Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Tofik

Rzymskie możliwości podboju

Recommended Posts

Tofik   

W chwili śmierci Trajana Rzym był w swojej historii największy jeśli chodzi o zasięg terytorialny. Jednakże szybko ta "największość" przeminęła, gdy Hadrian zwrócił Partom Mezopotamię i Asyrię, sądząc, że imperium nie jest zdolne do utrzymania tych ziem. W Europie ostatecznie granica utrwaliła się na Renie, a w Brytanii na wale Hadriana. Jednakże ile Rzym mógł jeszcze podbić? Czy rzeczywiście imperium nie było w stanie utrzymać Mezopotamii i Asyrii jak sądził Hadrian i nie mogło ruszyć z ekspansją dalej na wschód (lub nawet wznowić starcia z Germanami na wschód od Renu)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Okres Pax romana to wg. mnie czasy maksymalnego możliwego zasięgu terytorialnego, jakie mógł osiągnąć Rzym, biorąc pod uwagę ówczesne możliwości administracyjno-logistyczne.

Podbój Germanii był możliwy, jednak nie był konieczny, ani specjalnie korzystny. Przede wszystkim należy pamiętać, że w przeciwieństwie do innych obszarów, które podbiły legiony, był on słabo zaludniony. Pozbawiony dróg i miast. Jego zasoby (jak pokazał czas bardzo bogate) nie były znane. Poza skórami, niewolnikami (kobiety nie były zbyt urodziwe) nie można było stamtąd zbyt wiele wyciągnąć. Z czysto logicznego punktu widzenia przychylam się do opinii P. Heathera, który twierdzi, że lepiej było trzymać linię Rodan-Ren, która gwarantowała łatwiejszą możliwość komunikacji (tranzyt wodny).

Wschód był bogaty, jednak ekspansja w głąb Azji nie była wskazana. Znajdowało się tam zasobne państwo Partów, którzy uznawani byli za "równych" Rzymianom. Babilon to nie Londinium. Nie wystarczyło go zająć, trzeba było też bronić przed ciągłymi kontratakami silnego rywala.

Starożytność to także czasy bez telefonii komórkowej i internetu (tak wiem dla 12tkolatków to szokujące). W takich warunkach przepływ informacji, nawet pomimo dobrze rozwiniętej sieci komunikacyjnej był bardzo trudny. Rzym był dość specyficznie położonym państwem. Nie tak zwartym terytorialnie jak Partia czy Chiny, leżał w "rozkroku" nad ogromnym akwenem wodnym. Scentralizowana władza cesarska musiała kapitulować wobec niemożności ingerowania we wszystkie sfery życia swych prowincji. Wyjściem było co prawda wzmocnienie władzy namiestnikowskiej, groziło to jednak uzurpacją, do której de facto dochodziło.

Podbój niósł za sobą romanizację. Proces ten nie wszystkim jednak przypadł do gustu. Wiemy np., że nobile rzymscy woleliby trzymać nowo podbite terytoria pod sandałkiem. Było to na dłuższą metę niemożliwe. "Ciemni" barbarzyńcy kapitulowali wobec wyższości kultury rzymskiej. :P Uczyli się łaciny, zdobywali urzędy, a co poniektórzy (O ZGROZO!) zajmowali się literaturą i poezją. Edukacja i wpływy niosły za sobą chęć przeniknięcia w elity rzymskie, czego uwieńczeniem miało być wstąpienie do senatu. W czasach Klaudiusza wybuchła na tym tle wielka afera. Wówczas to Galowie chcieli uzyskać miejsca w senacie. Starsi obywatele obruszeni stwierdzili, że po przyjęciu Insubriów i Wenetów i tak w senacie dość już zasiada Galów. Senatorowie pytali: jakże to ci ludzie, którzy "wojska nasze żelazem i przemożnymi siłami wycięli a Boskiego Juliusza pod Alezją oblegli" mają zasiadać w senacie?

Tyle z grubsza. Zapewne coś jeszcze przyjdzie mi do głowy. Rekapitulacja jest zaś taka: Imperium nie miało fizycznej potrzeby podboju. Osiągnęło prosperity, o jakim można marzyć, stabilizacja zniechęcała do wojny. Nie trzeba było nowych podbojów, bo wszak większość obywateli i tak nie ogarnęłaby zmysłami wielkości państwa, które już istnieje, a co dopiero je powiększać! Kto czytał książkę "ja, Klaudiusz" z pewnością pamięta moment, w którym cesarz wyliczał jak wiele czasu zajęłoby mu obejrzenie przemarszu wszystkich obywateli, konkluzja brzmiała: BARDZO WIELE! Imperium w naszej erze rozwijało się sezonowo i tylko gdy pojawiał się znudzony cesarz żądny podboju. Efekt tego był jednak taki, że kolejny cesarz rezygnował ze zdobyczy poprzednika, vide Trajan-Hadrian, Marek Aureliusz- Komodus.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wbrew pozorom opuszczenie Dacji to nie jest kwestia tak jasna jak mogłoby się wydawać. Nie dysponujemy wieloma źródłami drugiej połowy III w n.e. Historycy do dziś drapią się po głowach pogrążeni w rozważaniach na temat tego co tak naprawdę doprowadziło do wycofania się Rzymian z Dacji.

Prawdopodobne jest to, że decyzję o odwrocie przypieczętował chaos, jaki panował wówczas w Rzymie (nie mam tu na myśli rządów Aureliana), oraz konsolidacja jego barbarzyńskich sąsiadów. Zwróć uwagę jak sztucznie wygląda prowincja Dacja. Wbija się klinem w barbaricum, nie ma tak solidnego oparcia geograficznego jak np. limes dunajski. Sądzę, że Aurelian mógł przeprowadzić prostą kalkulację zysków/strat i stwierdzić, że jednak lepiej wycofać się z obszarów dackich. Ich obrona nie gwarantowała sukcesu, zaś wiązałaby spore siły rzymskie. Tak więc w sytuacji, w której z czegoś trzeba było zrezygnować lepiej było zrezygnować z owej prowincji niż np. zasobnych terenów Azji.

Dacja przez pewien czas po podbojach Trajana słynęła z kopalń złota. Nie możemy być jednak pewni czy te kopalnie nie zostały już wówczas wyeksploatowane i czy też przypadkiem nie był to jeden z czynników wpływających na decyzję o odwrocie.

O tym jak znaczny nacisk musiał być wywierany na ww. prowincję z zewnątrz może świadczyć chociażby fakt, że po jej opuszczeniu nieomal natychmiast zaczęły się ścierać w tym miejscu wpływy Sarmatów, Gotów i innych ludów germańskich. Dacja w przyszłości była też niejako „punktem przystankowym” do dalszych ekspansji w głąb cesarstwa.

Co zaś się tyczy Germanii. Nie sprecyzowałeś czy chodzi ci o obszar utracony po klęsce Warrusa czy też tzw. Agi Decumates. W przypadku tego pierwszego więcej informacji znajdziesz w topicu o lesie Teutoburskim. Agi zostało zaś opuszczone z przyczyn podobnych do tych, jakie mogły doprowadzić do utraty Dacji. Mam tutaj na myśli zamęt + konsolidację plemion germańskich w wyniku, czego nad Renem powstały silne związki plemienne Franków i Atamanów. Więcej o lęku Rzymian przed Atamanami i odwrocie z Agri można przeczytać bodaj w którymś numerze „Antiquitas”.

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A czemu więc nie opanowano również tego kliny między Panonią i Dacją? Do tego kolonizacja rzymska w Dacji działała dość dobrze, więc opuszczenie jej jest na prawdę trochę dziwne.

co do Germanii - chodziło mi o jedno i drugie wydarzenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeczytaj proszę jeszcze raz uważnie moje posty - zwłaszcza pierwszy. Tam znajdują się wzmianki na temat tego dlaczego Rzymianie postąpili tak a nie inaczej. W okresie umacniania państwowości rzymskiej (np. czasy Antoninów) nie istniała konieczność podboju owych ziem. Wysunięta Dacja nie była mocno zagrożona. Pamiętajmy też, że barbaricum to nie taka dzicz zupełna. Rzymianie handlowali za limesem, zaś poza linią umocnień istniała sieć powiązań Rzym-barbarzyńscy watażkowie gwarantująca stabilność - kto wie czy owa polityka nie zapewniała pokoju w stopniu równym do tego, jaki gwarantowały legiony.

Kryzys wieku III zbiegł się w czasie z nasileniem naporu na obszary rzymskie. Na przykład w momencie gdy Dacja była zagrożona, równie mocno zagrożone były bogatsze obszary wschodnie. Wybór był więc jasny. Pytasz czemu nie podbito części barbaricum by uczynić granicę spójną. Odpowiedź jest prosta: nie było wówczas na to sił; per analogia I RP także mogła mieć nieco lepszą granicę, jednak sytuacja polityczno-militarna uniemożliwiała podboje. W dodatku skrócenie limesu nie pokrywało się z jego geograficznym wzmocnieniem. Nie ma na interesujących nas obszarach punktów terenowych, tak pewnych jak linia Dunaju. Mówimy także o wcieleniu do słabego państwa dość dużych obszarów zawierających spory odsetek ludności znającej kulturę rzymską, jednak nie będącej Rzymianami. Podbój rodził więc potrzebę asymilacji, na którą nie było czasu.

Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imperium musi żreć bo inaczej zaczyna zdychać.

W momencie kiedy Rzym nie był w stanie przeskoczyć z linii Dunaju na rubież Karpat był skazany na porażkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.