Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Albinos

Znaczenie i skuteczność akcji zbrojnych w Warszawie 1939-44

Recommended Posts

Albinos   

Problem poruszany przez m.in. Strzembosza w jego pracy o akcjach zbrojnych w Warszawie w latach 1939-1944. Zarówno znaczenie jak i skuteczność tych działań wcale nie jest łatwa do oceny, a to głównie z racji specyfiki Warszawy jako obszaru walki.

Pytania są dwa, i są dość proste, przynajmniej na pierwszy rzut oka, jakie było znaczenie tych walk, oraz jaka była ich skuteczność?

Share this post


Link to post
Share on other sites
widiowy7   
jakie było znaczenie tych walk,

Warszawiacy wiedzieli że nie są bezradni. Wiedzieli też o tym Niemcy.

oraz jaka była ich skuteczność?

A skuteczność zależała od wielu czynników. Gdy dana akcja np. wrzucanie zapalników z opóźnionym zapłonem w niemieckie składy wojskowe, to nie wiadomo czy akcja się powiodła, a jeśli tak, to i ta kwarszawiacy o jej rezultatach nie wiedzieli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Warszawiacy wiedzieli że nie są bezradni. Wiedzieli też o tym Niemcy.

To dość duże uproszczenie. O ile jeszcze w przypadku samych Warszawiaków można się zgodzić, o tyle już gdy mowa o efektach działań zbrojnych w kontekście Niemców, sprawa nabiera większego znaczenia. Bardzo ważnym elementem była ochrona samej konspiracji. Akcje które umożliwiły odbicie poszczególnych członków podziemia, likwidacja konfidentów, agentów Gestapo, wysokich rangą urzędników hitlerowskiego aparatu terroru. To wszystko pozwalało w znacznej mierze chronić się przez Niemcami. Wiele akcji się nie udało, z życiem uszło wielu ludzi, którzy zasługiwali na śmierć za swoją działalność, jak choćby Hahn. Akcje "C", "Topiel" i "Kośba" dały tylko częściowy sukces. Nie wszystkie zamachy bombowe się udawały. Niemniej sporo akcji zakończonych pomyślnie pozwalało paraliżować Niemców, tutaj szczególnie wybija się akcja "Panienka", perfekcyjnie zorganizowania wywołała spore przerażenie wśród straży kolejowej. Udawało się wysadzać tory i pociągi i to nawet w obrębie samej Warszawy, na Woli i na Pradze. Akcje rozbrajania, odbijania więźniów, likwidacje sprawiały, iż Niemcy żyli w stałym napięciu. Od '42 Warszawa stała się stałym elementem sprawozdań policji i administracji niemieckiej. Stała się jeszcze jednym frontem, który był dla Niemców bardzo uciążliwy.

A skuteczność zależała od wielu czynników.

To zdecydowanie prawda. Specyfika walk w mieście, zwłaszcza tak dużym i tak ważnym jak Warszawa połączona z walką konspiracyjną, tworzy warunki zupełnie odmienne od tych na innych frontach. Partyzantka miejska różniła się i to znacznie od partyzantki tradycyjnej. W lesie można było chodzić z bronią i w mundurze, bez większej obawy, że zaraz zza drzewa wyjdzie niemiecki patrol. A w mieście podczas akcji nie można było być niczego pewnym. Przypadkowe pojawienie się "granatowego", patrolu niemieckiego, minimalna zmiana rozkładu jazdy celu... wszystko wpływało na akcję. Do tego nieustanne obcowanie z okupantem. Na co dzień patrzyli na nich na ulicach, widzieli jak odnoszą się do Polaków, jak urządzają łapanki, jak urządzają publiczne egzekucje. Nieustannie musieli uważać aby przez przypadek nie zdradzić siebie, swoich bliskich. A wystarczyła przecież chwila nieuwagi. Tutaj trzeba było mieć coś więcej niż zwykła żołnierska odwaga. Opanowanie nerwów, zaufanie innym członkom oddziału. Ile to razy ci wspaniali ludzie stali po 2-3 godziny w oczekiwaniu na akcje na ulicy z bronią pod płaszczami, gdy dookoła kręcili się Niemcy, ile razy łączniczki chodziły z bronią w koszykach aby donieść ją na miejsce koncentracji.

Teraz pytanie jakie były cele walki konspiracyjnej? Strzembosz opisuje to tak:

1. Ochrona sił podziemnej Warszawy przed usiłowaniami okupanta, dążącego do ich zniszczenia lub obezwładnienia.

2. Ochrona własnego społeczeństwa przed eksterminacyjnymi poczynaniami okupanta, przez kontrterror paraliżujący- w jakimś stopniu- działalność aparatu hitlerowskiego.

3. Zadawanie wrogowi możliwie dużych strat w ludziach i materiale wojennym.

4. Przygotowywanie własnych kadr żołnierskich do czekającej je walki jawnej oraz warunków tej walki przez pozyskanie na wrogu broni, amunicji, sprzętu, potrzebnych materiałów, żywności, leków.

5. Podtrzymywanie na duchu społeczeństwa Warszawy, mobilizowanie go do współdziałania, dawanie mu satysfakcji moralnej.

6. Utrzymywanie wroga w stanie nieustannego napięcia, wytworzenie poczucia zagrożenia, osłabiającego morale dowódców i podwładnych.

Jak sądzicie, czy te założenia dało się zrealizować? A jeśli tak to w jakim stopniu? Od czego zależał sukces?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla mnie już samo to , że Poalcy zebrali się po klęsce w 1939 jest już dużyym osiągnięciem. Co było potem to już inna sprawa . Mimo przewagi Niemców Polacy chcieli z nimi walczyć . Byli gotów oddać życie za ojczyzne i dla mnie w ciągu tych sześciu lat walki na największe brawa zasługuje szybkość z jaką Poalcy sie pozbierali i stanęli do dalszej walki z okupantem. Jedne akcje były przeprowadzone lepiej lub gorzej. Ale te akcje zadawały Niemcom duże straty i demoralizowały ich. Niemcy nie spodziewali się tego , że Polacy stawią aż tak silny opór.

[ Dodano: 2008-01-25, 19:17 ]

Warszawa była trudnym rejonem do działań konspiracyjnych. To prawda. Poalcy jednak radzili sobie nawet w trudnych warunakch. Ze skutecznością było różnie trzeba było dokłądnie ocenić to jakie siły wróg ma w danym miejscu. TRZEBA BYŁO REALNIE oceniać szanse AK na walke z niemieckim SS.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   
Ale te akcje zadawały Niemcom duże straty i demoralizowały ich.

Proszę o konkrety. Co rozumiesz przez określenie "duże" i jakie straty masz na myśli?

Jedne akcje były przeprowadzone lepiej lub gorzej.

Prosiłbym o rozwijanie wypowiedzi a nie rzucanie ogólnikami, przykłady.

Przypominam też, że temat dotyczy działań w Warszawie i OW, a nie w całej Polsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Aby dyskusja nie stała w miejscu pozwolę sobie na początek scharakteryzować obszar Warszawy jako terenu walki, wszelakie uwagi odnośnie tekstu mile widziane.

W terenie zurbanizowanym kluczowe znaczenie ma kilka czynników:

- rozmiar i ukształtowanie miasta;

- gęstość zaludnienia;

- charakter zabudowy;

- rozmieszczenie różnego rodzaju budynków i zabudowy miejskiej (parki, ogrody itp.);

- układ ulic;

- rozmiary ulic (szerokie arterie i wąskie uliczki).

Warunki walki w dużym mieście znacznie różnią się od warunków walki w małym miasteczku, wsi, w terenie. Tutaj inaczej wygląda odskok, inaczej trzeba przygotować akcję, inaczej rozstawić ludzi, zupełnie inne czynniki trzeba wziąć pod uwagę.

Obszar mocno zabudowany i całkowicie zurbanizowany zajmował około 3 500 hektarów, liczba ludności wahała się w okolicach 1 300 000 ludzi. Centrum miasta mocno zabudowane otoczone były przez obszary śródmiejskie o zróżnicowanej zabudowie.

Prawie przez sam środek miasta biegnie szeroka wstęga Wisły. Oba brzegi połączone były mostami Poniatowskiego, mokotowskim i Kierbedzia a także dwoma mostami kolejowymi. Jednak wydarzenia na obu brzegach nie musiały oddziaływać na siebie nawzajem z odpowiednią siłą, zazwyczaj tylko w pewnym stopniu wpływały na to, co działo się na drugiej stronie Wisły.

Śródmieście w sporej części zdołało zachować charakter XIX-wieczny. Przeważająca część Śródmieścia to trzy i czteropiętrowe kamienice z tzw. "studniami", gdzieniegdzie "poprzetykane" pojedynczymi i jednopiętrowymi pałacykami/willami. Większość z tych budynków miała bramy, którymi można było przejść na sąsiednie ulice. Wraz z odpowiednią znajomością terenu, dawało to szansę na szybki odskok i ucieczkę przez pościgiem.

Głównym terenem walki z okupantem był właśnie obszar Śródmieścia, a konkretnie jego południowa cześć, bowiem to tutaj znajdowała się w pałacu przy Alejach Ujazdowskich 23 siedziba dowódcy SS i Policji na dystrykt warszawski, to tutaj w alei Szucha znajdowały się siedziby policji bezpieczeństwa i służby bezpieczeństwa, to tutaj mieszkało wielu wysokich funkcjonariuszy hitlerowskiego aparatu terroru.

Powstałe w XVIII wieku place Na Rozdrożu, Zbawiciela i Unii Lubelskiej wraz z odchodzącymi od nich ulicami, parkami (Łazienkowskim, Ogrodem Botanicznym, Ujazdowskim) tworzyły specyficzny charakter.

W kierunku północnym i zachodnim od tych eleganckich terenów zabudowa śródmieścia była ściślejsza i w znacznie mniejszym stopniu "zazieleniona" (tylko Ogród Saski i Pomologiczny). Warto zwrócić też uwagę na Kolonie Staszica i Lubeckiego, enklawy domków z ogrodami wśród zabudowy wielkomiejskiej.

Na Woli mieszkało wiele rodzin żydowskich. I to właśnie tam powstało getto zarówno małe (Wronia-Grzybowska-Żelazna-Złota-Zielna-Graniczna-plac Mirowski) jak i wielkie (Mydlarska-Smętna-Spokojna-Okopowa-Dzika-Stawki-Zakroczymska-Świętojerska). Było to tak na dobrą sprawę miasto w mieście. Po zdławieniu powstania w getcie obszar ten stawał się powoli kupą gruzów (jak twierdze wznosiły się pośród nich Gęsiówka, Pawiak i kościół na Nowolipkach).

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Warszawy była (i nadal jest) Starówka. Otoczona Parkiem Traugutta, boiskiem Polonii, Placem Zamkowym i Nowym Zjazdem oraz ulicami Miodową i Bonifraterską, stanowiła plątaninę uliczek i zaułków. Był to teren idealny do zbiórki przed i rozejścia się po akcji. Równie ważną rolę odgrywał w akcji obszar Powiśla, którego uliczkami zazwyczaj wycofywano się zaraz po akcji.

Żoliborz przedzielony skarpą na Dolny i Górny, gdzie w latach 30. XX wieku rozwijały się kamienice wielkomiejskie z domkami i ogródkami "na zapleczu", oraz Mokotów, także przedzielony skarpą na Górny i Dolny, gdzie znajdowało się sporo wolnych pól, ogródków, domków, przylegały do centrum od północy i południa. Mokotów dodatkowo otoczony był wyspami Służewca, Sadyby i Czerniakowa. Te wolne przestrzenie ciągnące się aż po Wilanów, miały swoje znaczenie przy planowaniu akcji.

Podwarszawskie lasy (Bielański, lasek na Kole, Kampinos, Kabackie, Chojnowskie), forty (Wawrzyszewski i Bema), lotniska (Bernerowo, Bielany, Grochów i Okęcie), dworce (Główny, Towarowy, Zachodni), kompleks cmentarzy w rejonie Powązek- to wszystko także miało swoje znaczenie i odgrywało swoją rolę w prowadzeniu walki.

Prawobrzeżna Warszawa żyła własnym życiem. Była bardzo niejednorodna pod względem zabudowy i zagęszczenia. Względnie wysoka i zwarta Praga Centralna nie była pozbawiona niskiej i niemalże wiejskiej zabudowy. Grochów rozbudowywany przez wojną wzdłuż potężnych arterii komunikacyjnych na obrzeżach także charakteryzował się w pewnym stopniu zabudową wiejską. Specyficznym terenem była Saska Kępa. Był to obszar willowy, z występującą tylko gdzieniegdzie zwartą i wysoką zabudową. To tutaj mieszkała warszawska inteligencja i burżuazja. Poza parkiem Paderewskiego, Ogrodem Zoologicznym wraz z parkiem Praskim nie było uporządkowanych terenów zielonych. Niemniej nie był to teren zieleni pozbawiony. Ta wdzierała się poprzez pola nieużytków, pól i łąk.

Łatwo było ze względu na zabudowę błyskawicznie znaleźć się w inne części miasta, łatwiej było dokonać ataku. A to było spowodowane dużą odległością do Alej Ujazdowskich i alei Szucha, centrów dyspozycyjnych Niemców w Warszawie. Poza koszarami wojskowymi (głównie przy 11 Listopada 21. i 36. pp oraz przy dworcach Warszawa Praga i Warszawa Wschodnia Rozrządowa baraki z czasowo przebywającymi w mieście jednostkami) znajdowało się tutaj tylko Abschnittswache (odcinkowe dowództwo policji ochronnej) przy Targowej 15.

Tekst opracowany na podstawie Strzembosz T., "Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944".

Za jakiś czas, jeśli tekst nie pobudzi dalszej dyskusji, postaram się wrzucić tekst o postawie społeczeństwa stolicy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albinos   

Jako że nadal nie ma chętnych, pozwolę sobie na krótkie omówienie kwestii postawy ludności cywilnej. Oczywiście wszelakie uwagi do tekstu, sugestie i poprawki mile widziane.

Wobec sytuacji jaka zaistniała w Warszawie wraz z okupacją niemiecką jednym z podstawowych czynników powodzenia istnienia i sprawnego działania konspiracji w mieście była właśnie postawa ludności cywilnej. To właśnie od jej wsparcia dla podziemia, od jej postawy wobec okupanta, od jej woli walki zależało to, czy konspiracja ma jakiekolwiek szanse na powodzenie. Na początku okupacji to od postawy mieszkańców zależało, czy ta konspiracja w ogóle powstanie.

Warszawa zaskakująco szybko otrząsnęła się ze wstrząsu, jaki wywołał błyskawiczny sukces Wehrmachtu. Warszawiacy w stosunkowo krótkim czasie zebrali się w sobie, wierząc w to, że sytuacja może się jeszcze lada chwila zmienić, i to oni będą świętować sukces i zwycięstwo. Optymizm ten był jak wiemy przesadny, ale wówczas wiara była mocna. Spontaniczność w podejmowaniu prac konspiracyjnych, nasłuchiwanie wiadomości czy też w końcu łamanie zarządzeń okupanta na każdym niemal kroku, były tego najjaskrawszymi przykładami. Wszystko to miało swoje podłoże we wspaniałej postawie podczas obrony miasta we wrześniu, kiedy to Warszawa dawała przykłady wielkiego męstwa i odwagi. Wiara w sukces połączona była jednocześnie z oskarżeniami rzucanymi pod adresem przedwojennej władzy.

Atmosfera wiary w szybkie odwrócenie kart utrzymywała się do upadku Francji, wówczas to miasto jakby straciło ostatnią nadzieję. Siła Niemców, ich sukcesy i powoli tworzący się mit niezwyciężonej armii odbierały ostatnie światełko w tunelu. Oczywiście już wcześniej w społeczeństwie były grupy ludzi, którzy nie wierzyli w to, że będzie lepiej, a jednocześnie podejmowali współpracę z okupantem, ale po upadku Francji, wrażenie ostatecznej klęski było powszechne. Chociaż trzeba też przyznać, że Bitwa o Wielką Brytanię oraz walka Greków stanowiły dla społeczeństwa element bardzo ważny. Niektórym wydawało się nawet, że samoloty walczące pod niebem brytyjskim walczą nie tylko wolność Wielkiej Brytanii, ale także i Polski.

Jednakże Warszawa przetrwała także i ten fatalny okres. Mieszkańcy potrafili psychicznie wytrzymać czas od upadku Francji aż po agresję niemiecką na ZSRS i początkowe porażki Armii Czerwonej. Duża w tym zasługa sprawnie działającego podziemia, które podtrzymywało ludzi na duchu. Pierwszym wyraźnym sygnałem, że może być lepiej była niemiecka porażka pod Moskwą. Po Stalingradzie nadeszła kolejna poprawa. Chociaż już samym wybuch wojny 26 czerwca '41 był sygnałem, który niektórzy odbierali jako coś pozytywnego. Przecież artykuł redakcyjny "Biuletynu Informacyjnego" z 26 czerwca zatytułowano "Panu Bogu chwała i dziękczynienie". A wyrazem poprawy nastrojów po Stalingradzie niech będzie chociażby dowcip:

Podobieństwo. W tramwaju potworny tłok. W przejściu stanęła babina z bańkami.

- Coś pani tak stanęła jak Hitler pod Stalingradem.

Według profesora Strzembosza o ile przystosowanie się ludności miasta do zasad "walki cywilnej" było powszechne, o tyle sprawa podejścia do walki zbrojnej prowadzonej przez konspirację wymaga już większego skupienia, i dokładniejszej analizy.

Walkę zbrojną w Warszawie podzielić można na dwa podstawowe okresy. Pierwszy to lata 1939-1942, drugi 1943-1944. Różniły się przede wszystkim charakterem tych walk i ich natężeniem. Któż słyszał dzisiaj o akcji "Franboli", o obronie drukarni przy ulicy Podchorążych czy też akcji ZWW na Czerniakowskiej. Nie będę chyba daleki od prawdy jeśli powiem, że praktycznie nikt. Z tego pierwszego okresu chyba jedyną naprawdę dobrze znaną akcją, była likwidacja wyjątkowej kanalii, jaką był bez wątpienia Igo Sym. Te pierwszy okres charakteryzował się pewną nieporadnością zarówno podziemia jak i ludności cywilnej. Nie znano jeszcze tych wszystkich metod jakie stosował okupant. Nie wiedziano do końca jak reagować na akcje Niemców, jak odbierać efekty pewnych wydarzeń. Przykładem niech będzie łączenie potyczki przy ulicy Lwowskiej z wielką łapanką zakończoną wywózką do Oświęcimia z połowy września '40. W przyszłości takie związki już nie będą dla ludzi takie oczywiste. Stanie się to po prostu pewnym schematem. Także działania podziemia nie były w aż tak dużym stopniu zamierzone czy też aż tak widoczne, jak większość akcji z drugiego okresu. Ludność miasta była o wszystkich akcjach informowana w sposób niewielki. Nawet sami członkowie konspiracji nie zawsze o wszystkim wiedzieli, a co dopiero ludność niezwiązana z nią w bezpośredni sposób. Prasa podziemna o akcjach informowało rzadko. Chyba dopiero PPR przełamała się w tym zakresie. Za moment zwrotny Strzembosz uważa 24 października i "akcję sprzężoną". Prawdziwie ważne dla społeczeństwa były dopiero akcje z wiosny '43. Drugi okres walk, czyli wspominane już lata 1943-1944 są dla Warszawy czasem wielu ważnych wydarzeń. Przede wszystkim przełom na frontach. W Afryce szla zwycięstwa wyraźnie przechyla się na stronę aliantów, na wschodzie Niemcy także wyraźnie słabną. To daje ludziom wiarę. Wiarę dają także coraz częstsze, odważniejsze, o coraz większym znaczeniu akcje bojowe podziemia. Likwidacja Kutschery, Burckla, Stamma, Brauna, "Panienki" czy też akcja "Za Kotarą" to były akcje o ogromnym znaczeniu. Uderzano przede wszystkim w najważniejszych funkcjonariuszy hitlerowskiego aparatu terroru i najgorszych oprawców, a jednocześnie pokazywano ludności, że podziemie żyje i działa naprawdę sprawnie. Ludność cywilna przerażona likwidacją getta, akcją na Zamojszczyźnie czy też serią łapanek w styczniu '43 potrzebowała pomocy ze strony podziemia, tak jak podziemie potrzebowało tej pomocy na początku swojej działalności. Ludzie przez pewien czas co prawda łączyli jeszcze łapanki i publiczne egzekucje z akcjami zbrojnymi konspiracji, ale po usunięciu Kutschery i zaprzestaniu publicznych egzekucji, oraz po tym jak tajna prasa ujawniła, że na terenie getta i w lasach dochodzi do egzekucji, nie mających żadnego związku z akcją, przekonano się, że akcje te dają pozytywne rezultaty.

Ciężko jednoznacznie podzielić ludność Warszawy na określone grupy, ze względu na ich przynależność do grup polityczno-społecznych czy też wojskowych. Zdecydowana większość ludzi nie wiązała się z żadnymi organizacjami. Spośród organizacji politycznych działających w konspiracji, jedynie te związane z SN i ONR sprzeciwiały się przez długi czas podejmowaniu walki. Ogólnie nie do końca można łączyć odczucia szeregowych żołnierzy z kierownictwem ugrupowań.

Konspiracja warszawska lat 1939-1944 to była konspiracja, w której działali ludzie, którzy czuli się "pięścią zbrojną okupowanej Warszawy", czuli się jej żołnierzami. Czuli że mają poparcie ze strony ludności cywilnej. Ludności cywilnej która gdy tylko pojawiała się taka potrzeba potrafiła w miarę możliwości pomóc. Zdobycie informacji, potrzebnych materiałów, lokalu do spotkania, pomoc lekarska czy też znalezienie ukrycia przed Niemcami to było coś, w czym ludność cywilna pomagała, niejednokrotnie nie pytając się o nic. Wzajemne wsparcie było dla tych ludzie bardzo ważne.

Zupełnie inaczej sprawa wyglądała w getcie. Tam ludność była podzielona na grupy, grupy z różną szansą na przeżycie. Solidarność ustępowała miejsca instynktowi, akcje zbrojne akcjom przeciwdziałającym wygłodzeniu getta. Tak jak praktycznie niemożliwa była współpraca pomiędzy oboma stronami muru, tak i wydarzenia w obu tych oddzielnych światach, jakimi było getto i reszta Warszawy, w niewielkim tylko stopniu oddziaływały na siebie.

Tekst opracowany na podstawie:

Strzembosz T., "Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944".

Szarota T., "Okupowanej Warszawy dzień powszedni: studium historyczne".

Następna część dotyczyć będzie sił niemieckich w Warszawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.