Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Pancerny

Adam Poniński

Recommended Posts

Pancerny   

Poniński tłumaczył potem ,że nie otrzymał rozkazów na czas.Mnie zastanawia dlaczego zostawił w Warszawie część sil (ok 8 tys),bał się rozruchów mieszczan czy Suworowa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Chyba raczej Suworowa. Ludność i tak miała swoje "5 minut" (wieszanie zdrajców) przed Maciejowicami, stolica przeżyła już swoje oblężenie, więc lepiej było nie ryzykować. A Suworow szedł jak burza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pancerny   
Poniński tłumaczył potem ,że nie otrzymał rozkazów na czas

Julian Ursyn Niemcewicz pisał, że Kościuszko przyznał mu się, iż rozkaz faktycznie wysłał za późno, ale nigdy nie powiedział tego oficjalnie, by oczyścić z zarzutów Adama Ponińskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   

Wg Mikuły Poniński faktycznie nie dostał rozkazów na czas - pierwszy rozkaz (wzywający Ponińskiego nie pod Oronne, ani Maciejowice, a pod Życzyn) Kościuszko wysłał 4 godziny przed starciem. Dopiero, gdy Rosjanie zaatakowali Polaków, Naczelnik nakazał Ponińskiemu ruszyć na plac bitwy, ale większość z rozkazów nie dotarła doń. Zresztą, wg Mikuły Poniński i tak i tak wiedział, gdzie iść, bo słyszał salwy armatnie. O godz. 7:00 w dzień bitwy, Poniński otrzymał rozkaz ruszenia pod Maciejowice, ale od miejsca bitwy dzieliło go jakieś 40 km, na dodatek marsz miał się odbywać polnymi drogami lub - co gorsza - bezdrożami. Niemniej, dywizja przeszła w 6 godzin prawie 30 km*, co jak pisze Mikuła, często nie dokonywano nawet w dwa dni.

Co do postawy Kościuszki, już we Francji, w XIX wieku, Kościuszko zwykł pisać coś mniej więcej: "jakieś rozkazy dawałem, nie zostały wykonane, ale dlaczego, nic pewnego nie mogę powiedzieć". Ostatecznie jednak, Kościuszko był członkiem komisji, która dokonała rehabilitacji Adama Ponińskiego.

* - poprawione ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Niemcewicz wspomina, że rozkaz dla Ponińskiego pisał o 2, w noc przed bitwą, to chyba jasne, że mając do pokonania 40 kilometrów nie mógł zdążyć. Czy z odległości 40 kilometrów słychać huk dział na tyle dokładnie, że można się zorientować o kierunku marszu ? Mam wątpliwości i to duże.

Jednak czy dystans był aż tak duży? Twardowski, pisze że Poniński był w odległości 3 mil od Maciejowic, licząc z okładem to wyjdzie jakieś 24 kilometry. To się da zrobić w cztery, góra pięć godzin, ale to i tak za późno aby zdążyć na rozprawę.

Niemniej, dywizja przeszła w 6 godzin prawie 30 godzin, co jak pisze Mikuła, często nie dokonywano nawet w dwa dni.

Zdaje się że miało być 30 km ;)

To żaden wyczyn. Armia Pruska przed Szczekocinami zrobiła nocą, od północy do 8, podobny dystans, również po wichurach. Tempo nieco niższe, ale po ciemku a związek taktyczny nieco bardziej skomplikowany.

Największą winą Ponińskiego jest, że dał się wymanewrować Fersenowi i dopuścił do przeprawy przez Wisłę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tofik   
Czy z odległości 40 kilometrów słychać huk dział na tyle dokładnie, że można się zorientować o kierunku marszu ? Mam wątpliwości i to duże.

Też mi się to trochę wydaje wątpliwe. Chyba, że o czymś nie wiemy i Poniński wysyłał w kierunku Maciejowic coś w rodzaju podjazdów, które te salwy usłyszały? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
harry   

Podjazdy? Ależ oczywiście, trudno sobie wyobrazić ówczesną kolumnę wojska bez krążących dookoła podjazdów. Dodatkowo dwa blisko siebie działające związki taktyczne muszą utrzymywać kontakt, co w języku zrozumiałym dla wszystkich oznacza właśnie wysyłanie podjazdów. Jednak to zawsze strata czasu, ale być może właśnie w takim sensie Poniński "słyszał" wystrzały.

Dla jasności: znane są z historii przypadki, że huk dział słychać było na duże odległości. Pruska bateria która otworzyła ogień na pozycje austriackie pod Burkatowem (21.07.1762) słyszalna była we Wrocławiu (ponad 50 km), ale była to zaiste ogromna bateria złożona z armat i haubic oblężniczych. Pod Maciejowicami ani Rosjanie ani tym bardziej Polacy nie dysponowali takim sprzętem.

Jest jeszcze jeden niejasny dla mnie aspekt: Poniński miał blokować Fersena, na prawym brzegu Wisły, jednak na dzień przed bitwą Kościuszko jest zaskoczony siłą przeciwnika. Wynika z tego, że przez dwa miesiące dywizja Ponińskiego nie rozpoznała korpusu Fersena. Czy nie było tak, że Poniński, podczas spotkania z naczelnikiem, chyba 7 października, wprowadził w błąd Kościuszkę co do ilości wojsk rosyjskich ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.