Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Dezercje i unikanie poboru podczas wojny 1919-1921

Rekomendowane odpowiedzi

Nie da się zaprzeczyć, iż wówczas wielu młodych ludzi (i nie tylko młodych) na fali patriotycznych uniesień; czy jak kto woli: pod wpływem takiej propagandy; zgłaszało się na ochotnika. Nie da się jednak zaprzeczyć, że nie wszyscy chcieli walczyć. I to z różnych powodów.

Większość pacyfistów samo zaistnienie konfliktu militarnego widziało jako złe rozwiązanie.

Jest duża populacja osób uznających, iż jest to konflikt zawiniony przez same władze polskie, i nie zamierzały ich w tym wspierać (co nie oznacza by były od razu zwolennikami ustroju zza wschodniej granicy).

Mamy też ideowych komunistów, jak i tych co jedynie dali się zwieść propagandzie ze Wschodu.

Mamy wreszcie osoby, które z pobudek czysto osobistych nie chciały ginąć w: tym czy innym starciu.

 

Jaka była skala unikania poboru?

Ilu zdezerterowało?

Gdzie jedni i drudzy kierowali swe "kroki" - częściej na wchód czy raczej do Niemiec?

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach


Jest artykuł na ten temat: R. Kasprzycki, Dezercje i unikanie służby w Wojsku Polskim  w latach 1918–1939, Dzieje Najnowsze, tom XLVIII/2016. Jeżeli dobrze pamiętam, jest tam przedstawionych szereg ciekawych, indywidualnych przypadków, natomiast chyba nie ma ogólnych danych statystycznych. 

 

Natomiast o konkretnej sytuacji w wojskach Żeligowskiego pisał wielokrotnie P. Łossowski. Sytuacja wojsk Litwy Środkowej była dosyć trudna. Żołnierze trudno znosili odium "buntu", fakt, że trzeba nadal się bić, trudności aprowizacyjne itp.

 

"16 listopada w rozmowie dalekopisowej ze Świtalskim kapitan Prystor twierdził: >>Topniejemy jak śnieg w odwilży, i to bez żadnej przesady<<. (...)

Najgorsza była jednak demoralizacja, która zakradała się do wojska. Mścić się zaczynało ciążące na nim piętno >>buntu<<. Znamienne wyznanie na ten temat można znaleźć w notatkach generała Żeligowskiego: >>Polska zakończyła wojnę zwycięsko - pisał - nadszedł czas dawno oczekiwanego odpoczynku. A tu raptem  trzeba umierać za jakiś <<bunt Żeligowskiego>>. Do tego nie było wielu amatorów. Dezorganizowało się wojsko. Razem z ideowymi jednostkami do Wilna ciągnęły wszystkie szumowiny. Stworzyło się pojęcie <<jadę buntować się>>. Z poważnej i ciężkiej sprawy robiono żart.<< 

I właśnie wtedy z całą ostrością wystąpił problem żołnierzy z Galicji i Królestwa - mimowolnych uczestników akcji generała Żeligowskiego. Rozpoczęły się dezercje. Postawy uciekających żołnierzy w takich oto słowach zobrazował major Aleksander Kuczyński z Wileńskiego Pułku Strzelców: >>Żołnierze starszego rocznika, pochodzący z Małopolski, póki nie zrozumieli faktu, ze idą pod dowództwem generała Żeligowskiego i będą walczyć jako żołnierze Litwy Środkowej (...) nie mówili nic, ale z chwilą zajęcia Wilna - zupełnie otwarcie wyrażali się, że ich nic Litwa Środkowa nie obchodzi, a jedyną ich myślą był powrót do domu<<. Dezercja stała się zjawiskiem masowym, na przykład w Mińskim Pułku Strzelców zbiegowie stanowili 25-30 procent ogółu żołnierzy". 

Cytowane za: P. Łossowski, Konflikt polsko-litewski 1918-1920,  Warszawa 1996, s. 206.

 

"Kawaleria Litwy Środkowej (..) była to formacja znajdująca się w stosunkowo najlepszym stanie bojowym".

Ibidem, s. 213.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe jest, że jak podaje przywołany Remigiusz Kasprzycki, dezercje traktowano dość pobłażliwie a wyroki były całkiem niskie. Dla przykładu, szeregowiec z 2. Pułku Strzelców Podhalańskich. dezerterował czterokrotnie, złapany otrzymał wyrok - pięć miesięcy więzienia, i po raz piąty zbiegł. Gdy tymczasem:

"W marcu 1920 r. o pomoc do polskiej armii zwróciło się Sądownictwo Francuskiej Misji Wojskowej w Polsce. Na terenie naszego kraju ogłoszono list gończy za Lucyanem Renault. Francuski żołnierz został zaocznie skazany na pięć lat więzienia".

/tamże, s. 89; podkreślenie - moje)

 

W innym artykule tegoż autora znajdujemy zgrubne szacunki:

"Wojna polsko-bolszewicka była szokiem dla dowództwa Wojska Polskiego (dalej skrót WP). Z jej szeregów zdezerterowało od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy. W opinii lorda Edgara Vincenta D‘Abernon tylko do lipca 1920 roku liczba ta wyniosła aż 100 tysięcy dezerterów1. Być może te dane są zawyżone, jednak należy do nich dodać aż kilka tysięcy poborowych, którzy skutecznie ukrywali się przed służbą".

/tegoż, "Miraże Czerwonego Raju : losy dezerterów z Wojska Polskiego w Związku Radzieckim w latach 1921-1939", "Niepodległość i Pamięć", 2017, T. 24 , Numer 1 (57), s. 130/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×