Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
kszyrztoff

Co by było gdyby... Druga Wojna Światowa ... "gdybania"

Rekomendowane odpowiedzi

14 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Postawię pieniądze przeciw orzechom że ciekawy będąc na miejscu Hitlera nie rozpocznie w pojedynkę kampanii w Polsce

 

No ale rozpoczął... powiedzmy więcej: formalnie rozpoczął w pojedynkę walkę z pewną częścią państw Europy. Współdziałanie (co do Polski) państwa stalinowskiego było dlań korzystne, ale i bez tego mógł się obejść.

Odpowiadając na pytanie: czy bez wspomnianego układu zaatakowałby nas, trzeba zwrócić uwagę na jego program gospodarczy i tym samym na program osiedleńczy. Co napisał Richard-Walter Darré w "Das Bauertntum als Lebensquell der nordischen Rasse, czy Naudel aus Blut und Boden", co przekazał Hitler w niewydanej publikacji: " Zweites Buch", skąd się wzięła akcja: Heim is Reich  i czy można było ją zrealizować na Zachodzie?

 

 

22 godziny temu, kszyrztoff napisał:

A co jeśli innym tutaj się to podoba? Zapisałem takie tytuły jakie pojawiały się na ekranie. Może w przypadku Grzelaka nie był już aktualny.

 

Nie wiem co ma tu do rzeczy podobanie?

Był aktualny.

Po prostu kszyrztoff nie zna zasad przedstawiania ludzi nauki.

Oczywiście, kiedy słuchamy osoby z pewnym naukowym dorobkiem, z pewną potwierdzoną naukową ścieżką, wykładającą na jakiejś uczelni, to na ogół przywiązujemy do jej słów większą wagę niźli do opinii kolegi, powiedzmy: amatora historii. Co wcale nie zwalnia nas od krytycznej oceny tych wypowiedzi. Mamy tu na forum janceta, który jest osobą wykładającą na uczelni, a zżymał się kiedy podpierałem się autorytetem pewnego członka PAN, osoby jak najbardziej habilitowanej, członka korespondenta PAU; osoby wykładającej na wielu światowych uczelniach. Kiedy kszyrztoff rozpisuje nam całą tytulaturę naukową - to mam podejrzenie, że chce nas nią przytłoczyć a nie: argumentami. Swoimi, czy danej osoby. I mnie się to nie podoba.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, secesjonista napisał:

Kiedy kszyrztoff rozpisuje nam całą tytulaturę naukową - to mam podejrzenie, że chce nas nią przytłoczyć a nie: argumentami. Swoimi, czy danej osoby. I mnie się to nie podoba.

Nie będę wnikał w to co się secesjoniście podoba a co nie bo tez i mało mnie to obchodzi ale zawarłem gdzieś w odpowiedzi która pomyłkowo powtórzyłem  że tytulaturę podałem w ślad za napisami pojawiającymi się na ekranie. Jeśli więc był tam błąd to nastąpił w

wyniku: a) różnicy w tytulaturze miedzy nakręceniem programu a tytulaturą w chwili obecnej. W tym przypadku owszem można mi niedbałość zarzucić tylko wtedy zapytam: co było w tym programie istotne tytuł naukowy czy opinia? Czy tytuł programu brzmiał:

"Tytuł naukowy Czesława Grzelaka" czy tez brzmiał "Wrzesień 1939 czy można było uniknąć klęski?" b) źle został podany  w programie więc nie mam sobie nic do zarzucenia  zatem secesjonista mi również. Wracając jeszcze do tytulatury akurat w tym przypadku podałem ją celowo aby forumowiczów nią przytłoczyć, natomiast na przyszłość będę się starał jej nie podawać ale nie dlatego bo secesjoniście się to nie podoba (będzie chciał to i tak mnie za coś skrytykuje) ale choćby dlatego że prowadzi to do niepotrzebnych pomyłek a tak przy okazji  i pisze się krócej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O podobaniu to nie zacząłem i zacytowałem autora tematu. Rzeczywiście - jakie tytuły podobają się autorowi - to nie istotne. 

 

34 minuty temu, kszyrztoff napisał:

Jeśli więc był tam błąd to nastąpił w

wyniku: a) różnicy w tytulaturze miedzy nakręceniem programu a tytulaturą w chwili obecnej. W tym przypadku owszem można mi niedbałość zarzucić tylko wtedy zapytam: co było w tym programie istotne tytuł naukowy czy opinia?

 

Nie nastąpił błąd czasowy. Tak trudno sprawdzić kiedy dana osoba uzyskała habilitację?

Nastąpił błąd w rozumieniu kszyrztoffa - jak się je podaje. 

 

Z całym szacunkiem to ja kłopotów z pamięcią nie mam:

 

Dnia 21.07.2017 o 20:35, kszyrztoff napisał:

Stąd teraz moje pytanie(zwłaszcza do moich oponentów): jakich argumentów Użyjemy aby podważyć opinię doktora habilitowanego Leszka Moczulskiego?

 

Dyskutujemy zatem z opinią: Leszka Moczulskiego czy: doktora habilitowanego?

Z oboma się nie zgadzam, i nie jestem ani habilitowany, ani nawet doktorem.

 

A odniesie się autor tematu do mych źródłowych materiałów czy zna koncepcję tworzenia tego typu działalności na Zachodzie?

Bo bez odpowiedzi pozostaje: gdzie Hitler miał to zrealizować...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 15.07.2017 o 13:21, euklides napisał:

Kolej  na terenie WMG też była  polska. W zarządzie portu decydowała Polska.

 

Na jedno i drugie - odpowiedź brzmi: nie.

Radzę doczytać euklidesowi o ustaleniach np. postanowiony na konferencji w Spa z lipca 1920 r. i na czym polegała rola  Rady Portu i Dróg Wodnych w Gdańsku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, secesjonista napisał:

Dyskutujemy zatem z opinią: Leszka Moczulskiego czy: doktora habilitowanego?

Z oboma się nie zgadzam, i nie jestem ani habilitowany, ani nawet doktorem.

A jaka to różnica? Wydaje mi się że "obaj" tę samą opinie prezentują.

15 minut temu, secesjonista napisał:

A odniesie się autor tematu do mych źródłowych materiałów czy zna koncepcję tworzenia tego typu działalności na Zachodzie?

Bo bez odpowiedzi pozostaje: gdzie Hitler miał to zrealizować.

W regulaminie tego forum nie była wymagana znajomość niemieckiego a wydaje mi się że jest niezbędna w tym przypadku. A czy dowolny inny forumowicz zapoznał się z programem na który ja się powołuje? Zapewniam że jest po polsku.

 

19 minut temu, secesjonista napisał:

Nie nastąpił błąd czasowy. Tak trudno sprawdzić kiedy dana osoba uzyskała habilitację?

Nastąpił błąd w rozumieniu kszyrztoffa - jak się je podaje

To jak w końcu te tytuły są ważne czy nie? Niech się secesjonista zdecyduje. Gdy już się zdecyduje niech też doda  czy są one ważniejsze od opinii "noszącego tytuł"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do tytułów, to zaproszone osoby zostały przedstawione: "doktor XX... profesor XX... profesor XX" i zapewniam, że tym wymienionym doktorem nie był Moczulski. Dla mnie są ważne tylko o tyle, że z większą uwagą przysłuchuję się takiej opinii. Na kolana nie padam i nie uznaję ich wypowiedzi za słowo objawione.

 

8 godzin temu, kszyrztoff napisał:

W regulaminie tego forum nie była wymagana znajomość niemieckiego a wydaje mi się że jest niezbędna w tym przypadku.

 

Nie jest niezbędna, wystarczy sięgnąć po opracowania, choćby po Cz. Madajczyka "Generalna Gubernia w planach hitlerowskich. Studia", tam można znaleźć znacznie wcześniejsze niemieckie opracowania niźli GPO, a które mówią o konieczności zajęcia terenów na wschodzie.

 

Dnia 22.07.2017 o 09:05, kszyrztoff napisał:

Właściwie to w którym momencie programu można nazwać Grzelaka oponentem Moczulskiego bo jakoś w tym temacie tego nie dostrzegłem?

 

No to nieuważnie kszyrztoff słuchał tego programu. Proponuję sprawdzić o czym to mówił Czesław Grzelak, kiedy powiadał że było to porozumienie nie do zaakceptowania dla obu stron, tudzież kiedy to prowadzący zasugerował obu panom wyjaśnienie pewnych kwestii po programie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, secesjonista napisał:

Co do tytułów, to zaproszone osoby zostały przedstawione: "doktor XX... profesor XX... profesor XX" i zapewniam, że tym wymienionym doktorem nie był Moczulski. Dla mnie są ważne tylko o tyle, że z większą uwagą przysłuchuję się takiej opinii. Na kolana nie padam i nie uznaję ich wypowiedzi za słowo objawione.

Gratuluje słuchu secesjoniście. Faktycznie  Zakrocki podał  że Moczulski jest profesorem! Gratuluje tez secesjoniście wzroku!

W trzeciej minucie i drugiej sekundzie  gdy  głos zabiera Moczulski pojawia się napis dr hab Leszek Moczulski. Ponieważ  secesjonista z uporem pijaka trzymającego się płotu twierdził że Moczulski "żadnym lekarzem nie jest"  z niepokojem sprawdziłem to w Wikipedii. Czy .....pisać o wyniku?  Chyba ...skończymy watek tytułów naukowych Moczulskiego? Czy ma secesjonista  jeszcze może  ....."asa w rękawie"?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tomasz N   

Postawię pieniądze przeciw orzechom że ciekawy będąc na miejscu Hitlera nie rozpocznie w pojedynkę kampanii w Polsce

 

Ja mam cały worek zeszłorocznych i już czuję się bogaty. A może tak przywołać tyradę Adolfa z 25.05.1939 r. do generalicji.  Jak to szło?

 

"Polacy nie są nowymi wrogami. Polska zawsze będzie stać po stronie naszych przeciwników. (....) Gdańsk nie jest celem o który nam chodzi. Dla nas liczy się poszerzenie przestrzeni życiowej oraz zabezpieczenie wyżywienia. (...) Problemu Polski nie sposób oddzielić od konfliktu z Zachodem. Polska zwartość wewnętrzna przeciwko bolszewizmowi jest wątpliwa. Stąd i Polska wątpliwą barierą przeciwko bolszewizmowi. (...) Odpada kwestia oszczędzenia Polski i pozostaje decyzja o jej zaatakowaniu przy pierwszej nadarzającej się okazji."

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja nic o uprawnieniach do tytułów pana Moczulskiego - nie pisałem.

A ma coś do powiedzenia autor tematu w zakresie kierunku rozwijania Lebensraum? Czy to też trzeba przetłumaczyć?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, secesjonista napisał:

Ja nic o uprawnieniach do tytułów pana Moczulskiego - nie pisałem.

Jakoś odniosłem inne wrażenie.

 

19 minut temu, secesjonista napisał:

A ma coś do powiedzenia autor tematu w zakresie kierunku rozwijania Lebensraum? Czy to też trzeba przetłumaczyć?

Powiedzmy że autor przyjmuje do wiadomości Wasze argumenty lecz nie zgadza się z Waszymi  wnioskami oraz  proponuje zakończenie tego sporu by moc przejść bądź   zasugerować inne tematy. Wyjątkowo zapytam: jak to się podoba secesjoniście?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Pewnie na zachód od Wisły, może miedzy Wisłą a Bugiem ale wątpliwe aby za Bugiem tam ciekawy musi się obawiać Bzury lub Kocka.

A co takiego zdarzyło się pod Kockiem ? A nad Bzurą ? Czy nie było tam kapitulacji polskich wojsk ? :(

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

A Warszawę pewnie zajmie w trzy dni? Pamiętam jak w odpowiedzi na mój żart ciekawy napisał: "Myślałem że mam do czynienia z poważnym userem"  Teraz powinienem napisać to samo zwłaszcza że ten wpis ciekawego żartem chyba nie jest.

Mam podstawowe pytanie: jaką literaturę tematu przeczytał user kszysztoff ,zakładając ten wątek ? Bo naprawdę męczy tłumaczenie rzeczy elementarnych i oczywistych ...Ja nie piszę o twoich wymysłach, tylko o faktach.

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

To drugie to plan to pierwsze to marzenia.

Jedno jest ściśle powiązane z drugim - do lektur ! :angry:

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

"Zajęcie Okęcia" czy "zagrożenie" nie jest w tej grze jakoś szczególnie "punktowane". Pisałem o zajęciu Warszawy nie jej skrawka.

A co znaczy poniżej wpis? Czyżby polskie wojsko na tym etapie już było tak rozbite że nie było żadnego Tomaszowa Lubelskiego, obrony Lwowa czy Kocka?

A po co Warszawę od razu zajmować, skoro nie można było jej wziąść szturmem ? Wystarczyło ją opasać szczelnym pierścieniem, i bombardując oraz ostrzeliwując ogniem artyleryjskim zmusić do kapitulacji (tak było w realu). Tak - WP na tym etapie było już rozbite. Tomaszów Lubelski ( I i II), to rozpaczliwa, beznadziejna próba wyrwania się z okrążenia (kotła), i skierowania się do Lwowa, która zakończyła się porażką. Lwów bronił się okrążony (podobnie jak Warszawa) bez najmniejszej nadziei na odsiecz czy sukces. Kleeberg zdawał sobie sprawę z beznadziejności swego położenia - marzył tylko o dotarciu do Stawów, i o przeprawie przez Wisłę w stronę Gór Świętokrzyskich. Sukces tego całego przedsięwzięcia był raczej iluzoryczny.

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

A jak to będzie wyglądać w języku polskim?

Jak było napisane wyżej - do lektur. A tekst źródłowy z epoki sam sobie przetłumacz - nikt nie będzie tego robił za ciebie !

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Przepraszam ale czy Hitler planując agresję wiedział o tym?

Planiści z OKW mieli precyzyjne dane o WP, i dlatego do inwazji na Polskę wydzieli takie, a nie inne siły.

12 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Myślę że dalsza dyskusja na ten temat nie ma już sensu.

Też tak sądzę. Że dopóki nie przeczytasz kilku publikacji, a wiedzę swą będziesz czerpał niekoniecznie z programów publicystycznych TVP, to dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu. I jeszcze jedno - w każdej chwili służę spisem podstawowej literatury.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   

Kilka uwag, że tak powiem - metodycznych.

 

1. Tytuły, stanowiska i stopnie naukowe mają swoje znaczenie. Jeśli jakiś pogląd, dla mnie zaskakujący, formułuje osoba bez stopnia naukowego, to odnoszę się do tego poglądu nieufnie - co nie oznacza, że z założenia odrzucam. Jeśli jednak taki pogląd pochodzi od osoby posiadającej stopień, a tym bardziej tytuł naukowy, to moja nieufność jest mniejsza. Co jednak nie oznacza, że automatycznie uważam ten pogląd za słuszny. Profesorowie tytularni też różnią się poglądami i nie wszystkie mogą być słuszne.

 

2. Osoby, posiadające stopień doktora habilitowanego (a czasem i dr.), zwykle zajmują stanowisko profesora nadzwyczajnego, więc grzecznościowo tytułuje się je "profesorami".

 

3. Poglądy na interesujące mnie zagadnienia, w tym historyczne, staram się kształtować na podstawie publikacji - książek i artykułów naukowych, a  często nawet i popularno-naukowych, dostępnych na papierze albo w sieci. Programy telewizyjne czy radiowe nie są dobrą podstawą. Dlaczego? Bo pisząc tekst, masz w miarę dużo czasu na przemyślenie, jak on powinien brzmieć. Zdarza mi się cały wieczór poświęcić na jeden akapit. Natomiast w czasie dyskusji przed kamerą, gdy pan A wypowie coś, z czym pan B się nie zgadza, to pan B ma 4 sekundy na zasygnalizowanie swego odrębnego poglądu i znalezienie argumentów. Ale nawet, jeśli zdąży, to w międzyczasie może coś powiedzieć pan C i dyskusja przejdzie na inne kwestie, a potem pan D, czyli prowadzący program, zadecyduje "kończymy, Panowie". Przy czym prowadzący nie jest rozliczany z dociekania prawdy, lecz z oglądalności. A ta będzie tym większa, im więcej atrakcyjnych tez w programie zostanie postawionych, nieważne, czy prawdziwych, czy fałszywych.

 

4. O ile więc poglądy prof. Moczulskiego są mi z grubsza znane, to na podstawie tego programu nie jestem w stanie ocenić, na ile prof. Grzelak się z nimi zgodził. Sam fakt, że nie zaprzeczył wprost, niczego nie dowodzi, tym bardziej, że panowie profesorowie raczej rzadko używają określeń typu "nieprawda" - chyba że zaczynają bawić się w politykę.

 

Co do meritum.

 

Pomimo swej przewagi Hitler nie mógł dokładnie wiedzieć, jak długo zajmie mu pokonanie Polski. Dlatego dogadanie się ze Stalinem było korzystne. Tym bardziej, że bez paktu Ribbentrop - Mołotow wojska radzieckie i tak mogły wkroczyć do Polski, tyle że wtedy mogłoby dojść do starć niemiecko-radzieckich, co uwikłałoby Hitlera w dość niekorzystną sytuację.

 

Natomiast, jeśli w ogóle miał zrealizować swój plan ekspansji, to musiał zacząć od Polski, licząc, że się z nią rozprawi, zanim Francja zmobilizuje siły, zdolne do strategicznej ofensywy. W odwrotną stronę to nie działało - trudno uwierzyć, by pokonał Francję, zanim Polska zmobilizuje swe siły. I znów miałby wojnę na dwa fronty, czego chciał uniknąć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
ciekawy   
11 minut temu, jancet napisał:

1. Tytuły, stanowiska i stopnie naukowe mają swoje znaczenie.

 

12 minut temu, jancet napisał:

Osoby, posiadające stopień doktora habilitowanego (a czasem i dr.),

Panie wykładowco - ładnie to tak po skrócie dr (doktor) stawiać kropkę ? Pamiętam, że nawet tego typu skrót w indeksie skutkował uwagą wykładowcy z tytułem doktora ...:P

16 minut temu, jancet napisał:

2. Osoby, posiadające stopień doktora habilitowanego (a czasem i dr.), zwykle zajmują stanowisko profesora nadzwyczajnego, więc grzecznościowo tytułuje się je "profesorami".

W publikacji, która chciałem gorąco polecić założycielowi tego tematu (Cz. Grzelak, H. Stańczyk, Kampania Polska 1939 roku, OW Rytm, Warszawa, 2005) jest napisane na ostatniej stronie, iż panowie Czesław Grzelak i Henryk Stańczyk są długoletnimi pracownikami naukowymi WIH-u w Warszawie, oraz że mają tytuły profesorów zwyczajnych w Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego (info z 2006 roku).

23 minuty temu, jancet napisał:

Pomimo swej przewagi Hitler nie mógł dokładnie wiedzieć, jak długo zajmie mu pokonanie Polski.

I owszem. Ale planiści niemieccy zakładali optymistycznie dwutygodniowy Feldzug in Polen.

25 minut temu, jancet napisał:

Tym bardziej, że bez paktu Ribbentrop - Mołotow wojska radzieckie i tak mogły wkroczyć do Polski, tyle że wtedy mogłoby dojść do starć niemiecko-radzieckich, co uwikłałoby Hitlera w dość niekorzystną sytuację.

Nie jest to takie pewne, a przynajmniej nie w 1939 r. (Stalin nie był jeszcze wtedy gotowy do konfrontacji z Hitlerem).

26 minut temu, jancet napisał:

W odwrotną stronę to nie działało - trudno uwierzyć, by pokonał Francję, zanim Polska zmobilizuje swe siły. I znów miałby wojnę na dwa fronty, czego chciał uniknąć

Trudno powiedzieć, ponieważ my NIGDY nie zmobilizowaliśmy swych wszystkich sił (nie było nam to dane), a podbój Francji trwał w 1940 r. 45 dni.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, ciekawy napisał:

Panie wykładowco - ładnie to tak po skrócie dr (doktor) stawiać kropkę ? Pamiętam, że nawet tego typu skrót w indeksie skutkował uwagą wykładowcy z tytułem doktora ...

 

Bardzo ładnie i bardzo poprawnie językowo, bo to jest w odmianie: "Osoby, posiadające stopień doktora habilitowanego (a czasem i dr.), zwykle zajmują...", zatem skrót pochodzi od: "posiadające stopień doktora", kropka jest jak najbardziej na miejscu.

 

33 minuty temu, Tomasz N napisał:

Czy pan Moczulski to ten od "Miecza Nibelungów" ?

 

Tenże sam.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.