• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Tomasz N

Jak widzą Polskę fikcyjni bohaterowie książek.

16 postów w tym temacie

W licznych książkach, niekoniecznie poświęconych Polsce, mimochodem pojawiają się wtręty ją opisujące. I takie książki tu nas interesują. Może na początek norweski kryminał Garda Sweena "Ostatni pielgrzym" z 2013 r. (całkiem dobry), gdzie pojawia się świadek - polski dekarz.

- Dlaczego nic o tym wcześniej nie powiedział ?

- Przecież mówiłem, że był w Polsce. Tam nie mają "Dagbladet", Tommy. Tam mają tylko krzyż nad łóżkiem i wychodek na podwórku, nie rozumiesz ? Nie czytał norweskich gazet, on nawet nie zna norweskiego. Kiedy wrócił, zobaczył zdjęcie domu w gazecie i rozpoznał to miejsce.

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A są jakieś ramy czasowe ograniczające ten temat?

Bo mam coś dla Tomasza N (czyli wątek Pszczyny), ale to nie jest XXI wiek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dużo ciekawych cytatów, także z literatury pięknej jest w książce Huberta Orłowskiego, Polnische Wirtschaft. Nowoczesny niemiecki dyskurs o Polsce, Olsztyn 1998. Jest tego zbyt wiele, abym tu przytaczał, ale znajdziemy tam przebogaty przegląd niemieckich stereotypów: od pięknych Polek polujących na Niemców, przez polskie drogi, chłopów śpiących ze świniami, po brud i biedę w zajazdach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może żadnych ram czasowych, tylko zaznaczyć czas pisania/wydania ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W ostatnio często przewijającym się na forum "Paragrafie 22" występuje generał od bombowców B-17. Mający słabość do polskiej kiełbasy. Która jest tania jak barszcz w Krakowie. Za którą generał ów oddałby wszystko. Ale nie musi oddawać wszystkiego, wystarczy, że odda po jednym samolocie na każdą stołówkę. W Genewie jest natomiast międzynarodowa giełda na polską kiełbasę. W opowieści tej, związanej niewątpliwie bezpośrednio z Polską, istotną rolę odgrywają także fistaszki, mandarynki, whisky i jajka (ale już nie z Polski).

Cieszę się, że mogłem pomóc. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

(...) W opowieści tej, związanej niewątpliwie bezpośrednio z Polską, istotną rolę odgrywają także fistaszki, mandarynki, whisky i jajka (ale już nie z Polski).

Cieszę się, że mogłem pomóc. :)

Jak najbardziej związaną, TK obradujący nad ustawą, w ramach przepisów tej ustawy, za wyłączeniem części przepisów, które mówią jak obradować... :lol:

(przynajmniej ja tak to zrozumiałem)

W ostatnio często przewijającym się na forum "Paragrafie 22" występuje generał od bombowców B-17. Mający słabość do polskiej kiełbasy. Która jest tania jak barszcz w Krakowie.

Tak dla ciekawskich dodam, że w oryginale nie występuje: "barszcz", Milo objaśnia:

"Polish sausage is going for peanuts in Cracow".

Co można zrozumieć dosłownie: bo przecież wymienia orzeszki na polską kiełbasę, bądź jako idiom: "idzie za grosze" = "tania jak barszcz".

A tu kilka obrazków o Polakach ze Śląska, jak wspominałem z wątkiem pszczyńskim:

sbc.org.pl - "Motywy polskie we współczesnej beletrystyce niemieckiej".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
(przynajmniej ja tak to zrozumiałem)

Zrozumienie to podstawa. W mojej ocenie to zrozumienie nieco sui generis, ale to i tak sytuacja optymalna, bo często się zdarza, że zauważalna część społeczeństwa nie rozumie, ale wie na pewno. :)

A tak już na poważnie - kogoś interesują polskie wątki ze "Szwejka"?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A tu kilka obrazków o Polakach ze Śląska, jak wspominałem z wątkiem pszczyńskim:

Oooo. Jest nawet "Ostwind", ostatnio przetłumaczony na polski. To ten wątek ?

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A tu Jerzy Jezierski, bohater z kryminału Katarzyny Kwiatkowskiej "Zbrodnia w szkarłacie" (coś dla Bruno i nie tylko):

"Bo my Polacy za bohaterów uważamy tylko spiskowców czy emigrantów. A knuć po kątach lub uciekać najprościej. Trudniej zostać na miejscu, zacisnąć zęby i wziąć się do pracy."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

William Styron, na kartach "Wyboru Zofii" (82 pozycja na liście bestsellerów: "Les cent livres du siècle" z 1999 r. ogłoszonej przez francuski "Le Monde"), pozostawił mocno niepochlebny obraz Polaków (: "nation which practically invented anti-Semitism"). Chyba jedynie dla wzmocnienia takiego wizerunku autor ów wskazuje na paralele pomiędzy naszym krajem a głębokim amerykańskim Południem. W skrócie: u nas - antysemityzm, a tam - rasizm. Styron poczynił uwagę; podczas swej wizyty w Polsce w 1985 r.; że kiedy obudził się z drzemki podczas jazdy do Warszawy, to na widok mijanych krajobrazów poczuł się jak w delcie Missisipi (??) Trzeba mieć nadzieję, że przynajmniej nie jak w "Mississippi Burning". :B):

To co ma nas łączyć to:

- miłość do kobiet i koni

- poczucie porażki

- poczucie tragedii

- fałszywy arystokratyzm

- przywiązanie do tradycji

- pewien snobizm

- poczucie hieratycznej religii

/za: (TSZ) "William Styron 11 czerwca 1925 r. – 1 listopada 2006 r.", "Nastroje", nr 4, listopad-grudzień 2006/

Szerzej:

J.J. Lipski "Polonicum Styronianum", "Literatura na Świecie", nr 10, 1985

D. V. Goska "Bieganski: The Brute Polak Stereotype in Polish-Jewish Relations and American Popular Culture (Jews of Poland)".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zelda Nancy Milford, małżonka Francisa Scotta Fitzgeralda, pracowała nad biograficznymi szkicami z życia tej pary. W projektowanym zbiorze, w części trzeciej pt. "Recapitulation" miał się znaleźć utwór "Auction - Model 1934". Fitzgeraldowie, nawet jak na ówczesne obyczaje śmietanki towarzyskiej Ameryki, bardzo często się przenosili. "Licytacja..." opowiada jak to przy kolejnej przeprowadzce para selekcjonuje przedmioty, których nie chce zabrać ze sobą i przeznaczy je na sprzedaż (co było wówczas dość powszechną praktyką). Przy okazji znajdują się zapomniane dawno przedmioty, które pozwalają snuć opowieść o życiu ich obojga. Na koniec czytelnik orientuje się, iż jest to w sumie żart, każdy przedmiot choćby bezużyteczny w jakiś sposób jest dla nich cenny i ostatecznie nic nie trafi na tytułową licytację. Szkic ten ukazał się na łamach "Esquire'a" z lipca 1934 roku.

Na koniec pada:

"We shall keep it all—the tangible remnant of the four hundred thousand we made from hard words and spent with easy ones these fifteen years. And the collection, after all, is just about as valuable now as the Polish and Peruvian bonds of our thriftier friends".

To chyba ma wydźwięk ironiczny?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pan Sveen coś zmienił zdanie, bo w kolejnym kryminale "Piekło otwarte" pojawiają się już dwaj polscy robotnicy odnajdujący trupa. I tu taki dialog dwóch Norwegów:

 

- Kurde, jestem słaby w angielskim, a ci pieprzeni Polacy  wciskają mi jakiś kit. 

- Leif, to my jesteśmy krajem trzeciego świata, nie Polska. Myślałem, że to wiesz.

- Włożyli je tam [ciało TN] z powrotem. Dobrze, że ci durnie nie upuścili go na podłogę. Gdyby to byli Murzyni, toby upuścili, nie sądzisz ?

- Nie jestem pewien kto tu jest durniem. Swoją drogą chętnie zamieniłbym cię na Murzyna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W noweli "Debiut" (1909 r.)  Ukraińca Mychajła Kociubynskiego, mamy historię niedoszłego romansu guwernera Wiktora (zlaicyzowanego ukraińskiego inteligenta), który przybywa do polskiego dworku by nauczyć najmłodsze tam dziecko - Staszka. Obiektem uczuć jest starsza siostra Staszka, uczuć dość ambiwalentnych. Ascetyczna i oschła Aniela to oczywiście Polka-katoliczka, która wciąż tkwi ze swą religijnością (jeśli nie - dewocją) w dawnej epoce.

"Mój stosunek do panny Anieli przeraża mnie. Już wszyscy zauważają, że podczas obiadu nie spuszczam z niej oczu. Wiem, że w moich oczach widać rozkochanie. Chcę, aby dostrzegła to panna Aniela, a razem z tym nienawidzę jej. Odrzuca mnie jej postny wygląd, długi nos i cała płaska figura ze sterczącymi ramionami. I ten klerykalny zapach (...)

Być może to jedynie fantazja, ale ja widzę na jej twarzy cień księdza, a w liniach nosa i ust kościelną architekturę. W zakładkach odzieży czuję zatęchły zapach zakrystii".

/R. Kupidura "Stereotypizacja obrazu Polaków w literaturze ukraińskiej na początku XX wieku z uwzględnieniem współczesnych reminiscencji", "Porównania. Czasopismo poświęcone zagadnieniom komparatystyki literackiej oraz studiom", R. 2014,T. XIV, nr 14, s. 197 i n./

 

I z Dostojewskiego, z "Braci Karamazow":

 "— Pan! — krzyknął Mitia. — Wypijmy, panie! I z drugim panem też! Wypijmy, panowie!

Napełnił szybko trzy szklanki musującym trunkiem.

— Za Polskę, panowie, piję za waszą Polskę, za polski kraj! — zawołał Mitia.

— Bardzo mi miło, panie, wypijmy — z łaskawą pobłażliwością odezwał się pan z kanapy i wziął szklankę do ręki.

— I drugi pan również, jak go tam, ej, jaśnie wielmożny, bierz szklankę! — wołał krzątając się Mitia.

— Pan Wróblewski — powiedział pan z kanapy.

Pan Wróblewski, kołysząc się z lekka, podszedł do stołu i wziął swoją szklankę.

— Za Polskę, panowie, hura! — wykrzyknął Mitia podnosząc szklankę.

Wszyscy trzej wypili. Mitia chwycił butelkę i znowu napełnił trzy szklanki.

— Teraz za Rosję, panowie, bratajmy się!

— Nalej i nam, za Rosję to i ja chcę pić — rzekła Gruszeńka.

— I ja też — wtrącił Kałganow.

— Ano i ja też bym... za Rosję naszą starą, kochaną — chichotał Maksymow.

— Wszyscy, wszyscy! — wołał Mitia — gospodarzu, jeszcze szampana.

Przyniesiono ostatnie trzy butelki. Mitia napełnił szklanki.

— Za Rosję, hura! — zawołał.

Wszyscy wypili oprócz obu panów, Gruszeńka wychyliła do dna. Panowie zaś nie dotknęli nawet szklanek.

— Jak to, panowie? — zawołał Mitia. — To wy tak?...

Pan Wróblewski wziął szklankę, podniósł ją i rzekł donośnym głosem:

— Za Rosję w granicach sprzed tysiąc siedemset siedemdziesiątego drugiego roku!

— O, to bardzo pięknie! — wykrzyknął drugi pan, i obaj wypili duszkiem.

— Głupi jesteście, panowie! — wyrwało się naraz Miti".

/w tłum. A. Wata/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z mojej serii kryminałowej tym razem angielski M. J. Arlidge Powiedz panno gdzie ty śpisz. Cóż nie dla mnie, taki "brudny". A nasza nacja tam pojawiająca się nie odbiega od średniej "książkowej", czyli tylko dziwki i sutenerki . Jeden chłop "krajowy" się tam pojawia, cóż kiedy morderca - nekrofil. I to marynarz z okrętu "Ślązak"  !!!!

 

Edytowane przez Tomasz N

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz