Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Furiusz

Społeczności bałtyjskie w okresie wędrówek ludów i wczesnego średniowiecza

Recommended Posts

Furiusz   

Miałem problem gdzie umieścić ten temat ale ostatecznie wylądował tutaj. problem ten polegał na tym, że generalnie zjawisko które określamy mianem wielkiej wędrówki ludów w przypadku Bałtów nie istnieje.

Przechodząc jednak do rzeczy głównej - słów kilka o tzw grupie elbląskiej. Może zacząć wypada od mapy:

baltowie1.jpg

Kilka uwag - wielka szara plama to domniemany zasięg ludów bałtyjskich w tym czasie a więc w późnym okresie rzymskim-okresie wędrówek ludów, ale to generalnie wytrych umożliwiający jakieś zaklasyfikowanie naszej niewiedzy. Numer 2 czyli czerwony kolor to kultura Dollkeim-Kovrovo lub tzw sambijsko-natangijska. Nr 3 - kolor żółty to grupa elbląska o której tu będę pisał. Nr 4 - kolor niebieski to grupa olsztyńska i wreszcie nr 5 - kolor zielony to tzw kultura sudowska.

Mając z grubsza zdefiniowany zasięg grupy elbląskiej (z grubsza bo znamy de facto jedynie północny zasięg i zachodni - o południowym i wschodnim mamy bardzo mało danych), trzeba słowem wstępu powiedzieć, że wiemy o tej jednostce kulturowej bardzo mało a w dodatku sporo materiałów, tak jaki dokumentacji zaginęło w wyniku II WŚ, co dodatkowo utrudnia zajmowanie się tą grupą.

Słówko o genezie. generalnie uznaje się ową grupę za efekt oddziaływania sambijskiego - typowy obrządek pogrzebowy to ciałopalenie przy czym grób ludzki, ciałopalny lokowano nad grobem końskim, szkieletowym uprzednio zasypanym. To element identyfikowany jako typowy dla obrzędowości kultury Dollkeim-Kovrovo. Te wpływy miałyby się nałożyć na lokalne resztki społeczności wielbarskich, egzystujące gdzieś nad Łyną i Pasłęką. Kwestię tę poruszył dr A. Cieśliński, Kulturelle Veränderungen und Besiedlungsabläufe im Gebiet der Wielbark-Kultur an Łyna, Pasłęka und oberer Drwęca. Berliner Beiträge zur Vor- und Frühgeschichte, Neue Folge, t. 17, Berlin 2010. Mielibyśmy zatem do czynienia z mieszaną ludnością wielbarsko-bałtyjską, z dominacją jednak tej drugiej.

Ciekawe jest występowanie tutaj sporej ilości importów ze środowiska południowo skandynawskiego. Chodzi tu m.in. o zapinki z Nowinki, Janowa Pomorskiego etc. /za: B. Kontny, Trade, salt and amber. The formation of Late Migration period Elites in the 'Balti-culti' area of northern Poland, "Archaeologia Baltica" t.17 (2012)/, do tego stopnia, ze cześć badaczy widziałaby tu nawet osadnictwo południowoskandynawskie, co prawda bardzo nieliczne.

W środowisku grupy elbląskiej mamy też trochę importów z zachodniej Europy z państwa Franków, takie jak garnitur pasa z grobu 84 w Nowince /za: B. Kontny, M. Pietrzak, Merovingian belt on the Vidivarian waist? Unexpected import from the Elbląg Group cemetery at Nowinka, Tolkmicko com. [w:] Archaeology of the Baltic, pod red. N.A. Makarov, A.V. Mastykova, A.N. Khokhlov, Moskwa-St. Petersburg 2013, s. 122-133./ Do tego typu importów należy też zaliczyć merowińską zapinkę typu V.2.2.6 wg A. Koch - wykonaną ze srebra ale pozłacaną. Część importów już na miejscu była modyfikowana by bardziej odpowiadała gustom miejscowym - dodajmy bałtyjskim. Mamy też trochę naśladownictw zabytków z południowej Skandynawii i zachodniej Europy, oraz pochówki z bronią.

Jak sugeruje B. Kontny w pierwszym przywoływanym tu tekście - bogactwo miejscowej społeczności mogło być związane z handlem bursztynem ale i sola a także położeniem geograficznym umożliwiającym kontrolę szlaków handlowych. Łączy on też to co dzieje się w grupie elbląskiej - większość importów skandynawskich powinna być datowana na VI wiek i początek VII wieku AD - w tym czasie zwiększa się aktywność społeczności skandynawskich w basenie M. Bałtyckiego, być może powstają nawet pierwsze "pirackie imperia" (dochodzi też wszak do zmian w szkutnictwie), być może, pod patronatem Skandynawów, a być może samodzielnie, swoją pozycję budowali także ludzie z grupy elbląskiej?

Do tego warto dodać kilka uwag ze źródeł pisanych - Jordanes, Getica ks.V, 36 pisze (...)przy samym Oceanie, gdzie trzema gardzielami morze spija wody Vistuli, usadowili się Widiwariowie, zlepek różnorodnych ludów (...) dalej zaś ks. XVI, 96–97: Gepidowie więc (...) dopóki przebywali w kraju Spesis (obrali na swą siedzibę) wyspę otoczoną mieliznami rzeki Viscla. Wyspie tej nadali w rodzimym języku miano Gepedoios. Dzisiaj ma ją rzekomo w posiadaniu lud Widiwariów, po odejściu Gepidów do lepszych ziem. Widiwariowie zaś pochodzą z różnorakich plemion, które gromadząc się jak gdyby w jedno schronienie utworzyły plemię (...). Odpowiada to chyba mocno temu co wiemy o grupie elbląskiej. czy można ją tak identyfikować? Tego nie wiem.

J. Kolendo, Ziemie u południowo-wschodnich wybrzeży Bałtyku w źródłach antycznych, "Pruthenia" t.4 (2009), s.30-33 identyfikuje wyspę o której pisze Jordanes z wysoczyzną elbląską. Jeśli tak to w takim razie Widiwariowie byliby grupa elbląska której eklektyczny charakter korespondowałby z informacjami Jordanesa co do mieszanego charakteru tego ludu.

Oczywiście ciekaw jestem wszelkich opinii, komentarzy, uwag, informacji, dyskusji etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jancet   

Furiuszu, nie wiem czy dobrze interpretuję otrzymana dane:

Mapa dotyczy rozmieszczenia źródeł archeologicznych. Ta wielka szara plama, to taki ogólny obszar, gdzie jakieś wykopaliska bałtyjskie się spotyka. A te cztery kolorowe plamki to te obszary, gdzie są one dobrze przebadane, tworzą w miarę zwarty obszar (w epoce rzymskiej, czyli z grubsza w latach 1-400 ne.), a obfitość znalezisk pozwala na stwierdzenie kulturowego zróżnicowania między tymi grupami.

Tak to należy rozumieć?

Czy Viscia to może być to samo, co Vistula, czy też raczej może chodzić o Pasłękę? Czy wywód Kolendo, identyfikujący ową wyspę z dzisiejszą Wysoczyzną Elbląską, między Nogatem a Pasłęką, jest przekonujący?

No i co do samej "wędrówki" - choć rzeczywiście zasięg Prusów w X wieku jest nieco rozleglejszy, granice przesunęły się na zachód i południe, ale faktycznie - w porównaniu z wędrówkami innych ludów, choćby Słowianami, to Bałtowie ledwo drgnęli na kilkadziesiąt km.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Mapa dotyczy rozmieszczenia źródeł archeologicznych. Ta wielka szara plama, to taki ogólny obszar, gdzie jakieś wykopaliska bałtyjskie się spotyka. A te cztery kolorowe plamki to te obszary, gdzie są one dobrze przebadane, tworzą w miarę zwarty obszar (w epoce rzymskiej, czyli z grubsza w latach 1-400 ne.), a obfitość znalezisk pozwala na stwierdzenie kulturowego zróżnicowania między tymi grupami.

Czasy to późny okres rzymski i okres wędrówek ludów, z grubsza IV-VII wiek AD. W okresie rzymskim istniała tutaj tzw kultura bogaczewska - w miarę nieźle poznana dzięki pracom A. Bitner-Wróblewskiej i innych. Mapa nie ejst też specjalnie jednorodna chronologicznie bo taka kultura sudowska pojawia się w początkach fazy C1 czyli powiedzmy gdzieś w początkach II wieku AD, znika tak nie wiadomo gdzie i kiedy. W ogóle termin kultura sudowska jest terminem technicznym, wprowadzonym by nazwać jakoś kompleks nowych zjawisk takich jak np obrządek szkieletowy który nagle ni stąd ni zowąd pojawia się na tym terenie. M. Kaczyński, Problem zróżnicowania wewnętrznego „kultury sudowskiej“ w późnym podokresie wpływów rzymskich i wędrówek ludów, "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Archeologiczne", 1976 z. 22, s. 253–289.

Grupa olsztyńska zaś - tu ukazana jako sąsiadująca z kulturą sudowską, rozwija się zaś od V wieku AD ale tak naprawdę to istnieje w VI wieku AD a to oznacza, że rozwija się w czasach w których w zasadzie kultury sudowskiej nie ma, choć tak jak pisałem wcześniej my de facto nie wiemy co się dzieje z tą jednostką.

Co do innych kolorowych plam - no właśnie, istnieje generalnie niedostatek badań a i sporo danych zniknęło w trakcie DWSu, dziś sprawdza się archiwa badaczy przedwojennych i notatki które po sobie pozostawili po to by odtworzyć choć część tego co było znane. Problem ten dotyczy Mazur i Dolnego Śląska a co ciekawe w zasadzie nie spotkałem się z tym w przypadku Pomorza Zachodniego.

Mimo to jakoś udaje się identyfikować na wskazanych terenach w miarę zwarte, w miarę jednorodne i posiadające swój jednostkowy charakter - jednostki archeologiczne. Tylko przyjrzyj się mapie - między kolorem żółtym czyli nasza grupą elbląską a kolorem niebieskim - grupą olsztyńską jest szara plama. Oznacza ona jedynie to, że gdzieś na tym obszarze powinna przebiegać granica między tymi dwiema jednostkami archeologicznymi (wyrażająca się pustką osadniczą tzw pasem strachu czy też wzajemnej trwogi) - której my nie jesteśmy w stanie na obecnym etapie badań uchwycić.

W przypadku uchwycenia południowej granicy kultury Dollkeim-Kovrovo, nieco na przeszkodzie stoi granica państwowa. Archeolodzy wszystkich krajów zdają sobie sprawę z tego, ze definiowanie pewnych zjawisk kulturowych wyłącznie w granicach obecnych państw - jest błędem - ale i tak to robią. Często bowiem nie da się inaczej. Druga sprawa, że w strefie granicznej ciężko jest o badania archeologiczne - bo i jak? Kolejna sprawa to kulejąca współpraca międzynarodowa. O ile z Litwinami i Łotyszami jakoś się dogadujemy (choć z tego co słyszałem początkowo było ciężko) - czego dowodem już wielotomowa seria Archaeologia Baltica ukazująca się w Kłajpedzie, o tyle z Rosjanami dalej jest ciężko. Mimo, ze są zasadnicze postępy, tu warto wymienić pana Konstantina Skvorcova który zresztą przez krótki czas albo studiował albo był zatrudniony na IA UW (nie pamiętam już) i który stara się publikować nowe i stare dane, to jednak sytuacja jest daleka od zadowalającej a uzyskanie dostępu do archiwów i magazynów np muzeum w Kaliningradzie w wielu przypadkach graniczy z łutem szczęście jednym na sto. Zasadniczo dobre jest jednak to, że Rosjanie prowadzą nowe badania i nawet szybko je publikują a to już dużo.

Właśnie niemożność uchwycenia owych granic zasięgów jednostek archeologicznych doprowadziła badaczy do "wymyślenia" tej "Szarej plamy" - to taki wytrych umożliwiający jakąś w miarę proste, wizualne uporządkowanie tego co wiemy i bardziej, tego co nie wiemy.

Co do wschodniego zasięgu szarej plamy - to jest jeszcze gorzej. O ile u nas czy w Rosji sprawa jest dosyć jasna, co do ogólnego zasięgu ludów Bałtyjskich, o tyle na wschodzie to wolna amerykanka. To co udało się u nas, to efekt posiadania niezłych informacji ze źródeł pisanych. To zaś związane było z pozyskiwaniem przez Rzymian bursztynu. Ludami bardziej na wschód, rzymianie się aż tak nie interesowali, przez co atrybucja etniczna kultur archeologicznych jest utrudniona.

Zresztą dla przykładu Rosjanie uważają, że tzw krąg kultur zachodniobałtyjskich (do którego należy grupa elbląska, olsztyńska, kultura sudowska, bogaczewska, Dollkeim-Kovrovo i inne) rozciąga się na północ do Lipawy na terenie Łotwy i na wschód aż po Telsze i Kowno, ale na południe od Niemna ogranicza ta rzeka wschodni zasięg tego kręgu. Pojęcie krąg kultur zachodniobałtyjskich wymyślili polscy uczeni trochę na zasadzie kręgu kultur germańskich Elba-Łaba ale chyba nigdy specjalnie nie wysuwali tego kręgu aż tak daleko na północ i na wschód, uznając, że ogranicza się on do terenów północno-wschodniej Polski, Obwodu kaliningradzkiego i ewentualnie pogranicza Litwy.

Na wschodzie mamy np kulturę ceramiki sztrychowanej rozciągającej się z grubsza między Niemnem a Dźwiną na południu sięgającą nie wiem czy nawet nie wysokości Pińska. ba jej pozostałości, dosyć nieliczne i bardzo wczesne, z tego co kojarzę odkrywane są na Podlasiu - ale są bardzo słabo publikowane. Część badaczy widzi w tej kulturze Bałtów, a część Ugrofinów. A różnych hipotez byłoby pewnie i więcej. najbardziej chyba znanym adwokatem uznania tej jednostki ( i nie tylko!) za Bałtów, jest M. Gimbutas - i jej książka Bałtowie.

Kolejną zagubioną w puszczach, kulturą o której, de facto niewiele da się powiedzieć jest kultura Dniepr-Dźwina - której materiały odkrywane sa w rejonie Newelu czy Witebska. E. A. Schmidt, Dnepro-dwinskije plemena (VIII w. do n. e. - III w. n. e.) [w:] Plemena werchowjew Dnepra do obrasowanija drewnerusskogo gosudarstwa, Moskwa 1982

Dlatego w tej mapce którą prezentuję, machnięto, tak trochę do czapy, szarą plamę, bo ona nie pokrywa się zbytnio z jednostkami kulturowymi z tego czasu, przynajmniej na wschodzie. nie o to zresztą w niej chodziło - to mapa z pracy o Bałtach Zachodnich i w tej mierze jest ścisła.

Czy Viscia to może być to samo, co Vistula, czy też raczej może chodzić o Pasłękę?

Viscla - przez L. Nie ma raczej wątpliwości, że chodzi o Wisłę, w tej formie pojawia się ona w źródłach rzymskich np u Tacyta w Germanii i u Pliniusza w Historii naturalnej. Jak jednak oni widzieli przebieg Wisły etc - to już powiedzieć znacznie ciężej. Jak do mnie wróci wydanie Tacyta w tłumaczeniu Płóciennika to zacytuje, bo teraz nie mam pod ręką.

Czy wywód Kolendo, identyfikujący ową wyspę z dzisiejszą Wysoczyzną Elbląską, między Nogatem a Pasłęką, jest przekonujący?

Moim zdaniem tak. Tak dla ciekawości może dodam, że tam gdzie cytuje ks.V 36 Getica , Jordanes - dalsza cześć mówi, że Za nimi, też na wybrzeżu Oceanu, pędzą żywot Estowie, rodzaj ludzi ze wszech miar usposobionych pokojowo. To taka ciekawostka w odniesieniu do posiadanych dobrych danych pisanych co do lokowania Bałtów.

Wracając do Kolendo - uważa on, ze użycie dwóch równoważnych nazw Wisły wskazuje na to, że Jordanes korzystał tu z dwóch różnych źródeł. Brzmi to sensownie. Dlaczego w owych trzech gardzielach Wisły nie może chodzić o deltę Wisły i rejon Gdańska - ponieważ w tym czasie ujście Wisły nie wyglądało tak jak obecnie - tu Kolendo, słusznie, przywołuje ciekawą pracę M. Kasprzycka, Wykorzystanie metod geologicznych przy rozwiązywaniu niektórych

problemów historycznych[w:] Pogranicze polsko-pruskie w czasach św. Wojciecha, Elbląg 1999, s. 23, ryc. 3. Być może, bo o to tu chodzi, wysoczyzna elbląska - widziana od strony morza, przypominała właśnie wyspę - stąd i słowa Jordanesa. No i dalej badacz ten łączy to z rozwijającą się tu eklektyczną grupą elbląską. Sensowne - niemniej nie ma pewności czy Jordanes miał akurat to na myśli.

No i co do samej "wędrówki" - choć rzeczywiście zasięg Prusów w X wieku jest nieco rozleglejszy, granice przesunęły się na zachód i południe, ale faktycznie - w porównaniu z wędrówkami innych ludów, choćby Słowianami, to Bałtowie ledwo drgnęli na kilkadziesiąt km.

Umożliwia to porównanie nazw plemion Bałtyjskich z wczesnego średniowiecza z nazwami z źródeł antycznych. No i trudno to nazwać wędrówką - raczej naturalną ekspansją, społeczności nieprzerwanie rozwijającej się w swoim mateczniku. Brak tu tak charakterystycznych dla czasów Wielkiej Wędrówki Ludów - śladów wojen i zniszczeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Słów dwa o kulturze sudowskiej A. Bitner-Wróblewska, Z badań nad ceramiką zachodniobałtyjską w okresie wędrówek ludów. Problem tzw. kultury sudowskiej, "Barbaricum" t.3(1994), s.203 - 216 - zakwestionowała w ogóle sens wydzielania takiej jednostki kulturowej wskazując na to, że trzy główne zgrupowania tworzące tą kulturę mają wyraźnie różne i dające się zdefiniować, charakterystyczne elementy wykluczające się z innymi np obecność bądź nie pochówków kurhanowych. Te trzy główne skupienia sudowsko-suwalskie, gołdapskie i augustowskie łączy jedynie charakter pogranicza kulturowego o różnym stopniu nasilenia wpływów innych jednostek kulturowych. Jednym z niewielu elementów wspólnych jakie dostrzega ta badaczka jest ceramika naczyniowa i naczynia baniaste dwustożkowate zdobione zaszczypywaniem. Ciężko jest dobrze je datować ale autorka przyjmuje chronologię tej grupy ceramicznej na fazę D-E. Szczególnie częsta ceramika ta jest w górnym dorzeczy Czarnej Hańczy i Rospudy.

R. Prochowicz, Popielnice wanienkowate: analiza i próba interpretacji, "Światowit" t.2(43) fasc B 2000, s.202-209. Popielnice wanienkowate to bardzo specyficzna forma naczyń - płytkie o wyraźnie mniejszej szerokości niż długości. Po raz pierwszy na ich występowanie zwrócił uwagę Kaczyński - twórca pojęcia kultury sudowskiej. Do dziś znamy 14 takich zabytków z 5 stanowisk a więc niezbyt dużo. Kaczyński, chyba słusznie widział w nich pozostałości po szkieletowym obrządku pogrzebowym - otóż popielnice te datowane są na fazę D i przełom fazy D i E a więc dosyć krótko. Nieco wcześniej na tym terenie (rejon Suwałk) obowiązywał obrządek szkieletowy, teraz zaczyna dominować ciałopalenie. Takie wanienkowate popielnice swym kształtem miały przypominać jamy grobowe do których jeszcze niedawno składano zmarłych. Dodatkowo, co ważne, popielnice te np w grobie 4 pod kurhanem 8 w Bilwinowie, ustawiane były na kilku średniej wielkości kamieniach /za: M. Kaczyński, Cmentarzysko kurhanowe z V - VI wieku w miejscowości Bilwinowo, pow. Suwałki, "Rocznik Białostocki" 1961 t.2, s. 199-276. Jest to o tyle ważne, że wcześniej na dnie jam grobowych pochówków szkieletowych ustawiano kilka. Propozycja więc, propozycja więc by traktować te popielnice jako formę przedłużenia poprzednich tradycji w nowej rzeczywistości, wydaje się sensowna. Mniej sensowna wydaje sie inna propozycja pana Prochowicza. Otóż znaleziska tych popielnic grupują się w rejonie Suwałk - 4 na 5 stanowisk na których odkryto popielnice wanienkowate to cmentarzyska położone w powiecie suwalskim. Jedynym wyjątkiem jest cmentarzysko w miejscowości Kal w powiecie giżyckim. Autor podsuwa więc przypuszczenie, że ze względu na wąską chronologię, wąski zasięg, należy je uznać za element obrządku pogrzebowego jakiegoś bliżej nam nieznanego rodu. Wydaje mi się to o tyle nieuzasadnione, że stanowisko w powiecie giżyckim oddalone jest jednak o spory kawał terenu i raczej przyszłe badania archeologiczne wykażą istnienie między tymi dwoma punktami podobnych popielnic na cmentarzyskach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Kolejna ciekawostka - M. Engel, P. Iwanicki, A. Rzeszotarska-Nowakiewicz, "Sudovia in qua Sudowitae". The New Hypothesis about the Origin of Sudovian Culture, "Archaeologia Lituana" t.7 2006, s.184-211. To ciekawy, moim zdaniem nawet bardzo, głos w dyskusji na temat tej kultury. Otóż badacze analizując dostępne materiały doszli do wniosku, że kultura sudowska wyewoluowała na bazie kultury kurhanów zachodniobałtyjskiej (samej w sobie bardzo ciekawej, wywodzącej się z grupy warmińsko-mazurskiej kultury łużyckiej) z wpływami kultury bogaczewskiej i kultury Dollkeim-Kovrovo. To by mogło tłumaczyć dość specyficzny obrządek pogrzebowy, nieco przypominający ten kultury kurhanów zachodniobałtyjskich. Jeszcze jedna ciekawostka przy tej okazji - autorzy ograniczają się generalnie do skupienia suwalskiego i gołdapskiego przy czym to drugie miałoby być starsze i to jego ekspansja miałaby odpowiadać za przesunięcia ludności kultury bogaczewskiej w kierunku zachodniej Litwy.

Ciekawostką jest też to, że o kulturze sudowskiej da się mówić aż po XI wiek, przy czym między VII a XI wiekiem zanika nam obrządek pogrzebowy uchwytny metodami archeologicznymi (na dzień dzisiejszy), co też jest ciekawą sprawą samo w sobie. Co więcej w tym czasie osadnictwo tej kultury wycofuje się w rejony naturalnie obronne. Ostatecznie po to by zniknąć pod naporem krzyżackim.

V. Zulkus, The Lower reachs of Nemunas (Memel) and Prieglius (Pergel) [w:] Transformatio mundi. The transition from the Late Migration Period to the Early Viking Age in the East Baltic, pod red. M. Bertasius, kowno 2006, s. 17-24

Ciekawostką od której startuje autor jest to, ze Ptolemeusz Między Wisłą a Dźwiną odnotowuje jedynie jedną rzekę - Chrones. Oczywiście pojawia się pytanie czy chodzi o Pregołę czy o Niemen. Podobno jednak geolodzy odkryli, że w czasach Ptolemeusza Niemen i Pregoła tworzyły jedną rzekę. Przyznam, że ciężko mi to umiejscowić na mapie - nawet mimo ładnej kolorowej mapki która zamieszcza autor. Podobno zmiana biegu obu rzek nastąpiła ok 1100-1000 lat temu. W każdym razie tłumaczyłoby to dlaczego np w V wieku związki społeczności Litwy Środkowej z ludnością półwyspu sambijskiego są widoczne a czemu w X wieku ilość importów zachodniobałtyjskich (pruskich) znacząco spada, za to rośnie ilość importów kurońskich.

Bardzo ciekawy i pouczający jest artykuł M. Magi, Changing Connections, changing society. Burial Rites on Iron Age Saaremaa [w:] ibidem, s.41-64, czemu? Bo autorka dochodzi do całkiem ciekawego wniosku, że Saaremaa - niezbyt żyzna wyspa (i okoliczne wysepki) w okresie rzymskim ba wręcz do początków VII w AD należała do kurońskiej strefy wpływów i wykazywała szereg cech zbieżnych - nie tylko jeśli idzie o formy zabytków (pytanie na ile przetworzone) ale i o formy pochówków. Dalej jest jeszcze ciekawiej, w VII wieku widzimy bowiem sporą zmianę przejawiająca się przejęciem pewnych cech skandynawskich - podkreślenia indywidualnego pochówku, statusu wojownika (wcześniej obowiązywały tu "rodzinne" groby typu tarandowego, co to jest i jak to się je polecam - Ł. Okulicz, Finowie zachodni, Warszawa 1993 - sam czytałem ją dawno ale praca nadal bardzo wartościowa).

Gdy czyta się o takiej zmianie od razu włącza się znalezisko, młode ale obrosłe już sporą literaturą, z Salme - M. Konsa et al., Rescue excavations of a Vendel era boat-grave in Salme, Saaremaa, "Archaeological Fieldwork, Estonia" 2008 - a jest to typowo skandynawski, choć zbiorowy, pochówek łodziowy, z wyposażeniem typowo skandynawskim, w tym (może nawet przede wszystkim) uzbrojeniem. Pochówek ten metoda C14 datowano na ok 709 AD. Dodam, ze wyspa ta występuje w sagach skandynawskich (o ile dobrze pamiętam) i zamieszkiwać ja mieli groźni piraci.

Jako, że trochę oddaliliśmy się od ziem polskich pozwolę sobie na tym chwilowo poprzestać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Jeśli ktoś ma ochotę zapoznać się z aktualnym stanem "bałaganu" co do ewentualnych wschodnich Bałtów to polecić mogę A.A. Egoreiczenko, Izuczenije kultur sztrihovannoi keramiki v 40-h gg. XX - naczale XXI v., "Vestnik BDU" ser.3 2007, z.1, s. 3-10. Jak na podsumowanie stanu wiedzy całkiem sprawny tekst. Swoją drogą wiele ta kultura zawdzięcza A., Mitrofanovowi, tak jak i kultury powstałe na bezie tejże jednostki kulturowej takie jak Kultura Tuschemlja. Sam Mitrofanov poza byciem archeologiem był też ponoć weteranem II WŚ kilkukrotnie odznaczonym za odwagę - i może dlatego miał większą swobodę w interpretacjach.

Ci ciekawe kultura ceramiki sztrychowanej istnieje od końca epoki brązu aż po V wiek AD a więc całkiem długo. Rzeczywiście wśród Bałtów widać trochę elementów wyraźnie z innej epoki. Oto bowiem jako broni plemiona bałtyjskie uzywały siekierek tulejkowatych /za: R. Banyte-Rowell, A Roman Iron Age Warrior from Western Lithuanian cemetry Baitai, grave 23, "Archaeologia Baltica" t.8 (2007), s.183-195/. W grobie tym poza garniturem pasa, sierpem i owym toporem, mamy też grot włóczni odpowiadający grotom skandynawskim. Pochówek ten jest datowany na fazę C1b - C2/C3. O tego typu uzbrojeniu wspomina profesor Nowakowski, wskazując też na pewien rozwój w tej kategorii broni, otóż w późnym okresie wpływów rzymskich miałyby ich ostrza stać się bardziej masywnymi, co miało mieć związek z rozwojem uzbrojenia ochronnego. Występują tego typu przedmioty w kulturze bogaczewskiej, sudowskiej i Dollkeim-Kovrovo /za: W. Nowakowski, Od Galindai do Galinditae. Z badań nad pradziejami bałtyjskiego ludu z Pojezierza mazurskiego, "Barbaricum" t.4 (1995), s.26-38./

tego typu elementy uzbrojenia, poza kultura bałtyjskimi, są niezwykle rzadkie, a swoim wyglądem, sposobem mocowania etc jako żywo przypominają zabytki z epoki brązu.

To wszystko przy dość żywych kontaktach Bałtów z państwem rzymskim (handel bursztynem) i Skandynawią. Przy czym te drugie poświadcza nie tylko wspomniany grot włóczni ale i zapinki kuszowate z wyobrażeniem głowy zwierzęcia na nóżce jak np zabytek Plinkaigalis /za: V. Kazakevicius, A rare animal-headed cross-bow brooch from Plinkaigalis in Lithuania, "Fornvannen" t.78 (1983), s.189-197/.

Jeśli kogoś interesują interpretacje etniczne i historyczne strefy zachodniobałtyjskiej w okresie rzymskim i wędrówek ludów to wspomniana pracę profesora Nowakowskiego mogę z czystym sercem polecić. Niektóre są bardzo interesujące np ta wedle której kultura bogaczewska to Galindowie, a rozproszenie osadnictwa bogaczewskiego należy łączyć z wzięciem udziału tych akurat bałtów w wyprawach Gotów na południe. Zaadaptować oni mieli tam między innymi tak zwany interegionalny styl germański. Z nieznanych bliżej powodów postanowili wracać (przynajmniej część) do swoich starych siedzib, co doprowadziło do powstania grupy olsztyńskiej. Do tego we wszystko wmieszał się napływ ludności kultury ceramiki sztrychowanej. Naprawdę ciekawe rozważania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Gdy mowa o owej Saaremie to może dodać warto jeszcze tekst D. Quast, Ein skandinavisches spathascheidenmundblech der volkerwanderungszeit aus Pikkjarve (Polvama, Estland), "Jahrbuch des romisch-germanischen zentralmuseums Mainz", T.51, z.1 (2004), s.243-279. Chodzi o okucie otworu pochwy na miecz, które zostało odkryte na terenie środkowej Estonii a więc dość daleko od wybrzeża czy wysp, samo znalezisko trudno bezpośrednio łączyć z jakąś "kolonizacją" skandynawską ponieważ chodzi o broń a ta jako rzecz cenna potrafiła przebywać spore dystanse. Niemniej w połączeniu z coraz liczniejszymi znaleziskami skandynawskimi z rejonu wybrzeża estońskiego można to uznać za kolejną poszlakę, zwłaszcza, że znalezisko to jest datowane na VII wiek AD.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

V. Kazakievicius, Military aspects of Baltic tribes in the iron Age, Wilno 1998 - jakby kogoś interesowała kwestia uzbrojenia bałtyjskiego w tych czasach (od okresu rzymskiego do wczesnego średniowiecza) - praca się trochę zdezaktualizowała ale niewiele.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

M. Hoffmann, Koń w obrzędowości zachodnich Bałtów i Prusów w świetle wybranych źródeł archeologicznych i historycznych [w:] Zwierzę jako sacrum w pradziejach i starożytności, pod red. L. Kostuch, K. Ryszewska, Kielce 2006 do tego A. Gręzak, Pochówek koni na cmentarzysku w Wyszemborku, gm. Mrągowo [w:] Studia z dziejów cywilizacji, studia ofiarowane profesorowi Jerzemu Gąssowskiemu, Warszawa 1998, s. 151 - 156 oraz A. Gręzak , Groby koni na cmentarzyskach kultury bogaczewskiej [w:] Kultura Bogaczewska w 20 lat później; Materiały z konferencji, Warszawa, 26-27 marca 2003, pod red. A. Bitner-Wróblewska, Warszawa 2007, s. 353-367 oraz A. Lasota-Moskalewska, U. Perlikowska-Puszkarska, Pochówki koni na późnorzymskim cmentarzysku w Sątocznie, gm. Korsze, woj. olsztyńskie, "Barbaricum", t.3 (1994), s. 193-20 dalej P. Szymański, Grób z Wyszemborka - przyczynek do badań nad zachodniobałtyjskimi pochówkami koni w okresie wędrówek ludów [w:] Studia z dziejów cywilizacji, pod red. A. Buko, Warszawa 1998, s. 141-150. - kilka artykułów od strony archeozoologicznej i archeologicznej na temat bardzo ciekawego aspektu jakim są pochówki końskie na cmentarzyskach zachodniobałtyjskich. Dla zainteresowanych warte przejrzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Nie wiem. To też dziwne bo obie formy się spotyka, może synonimy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

J. Piaskowski, Classification and evolution of the technological level of ancient and early medieval iron manufacture centers [w:] Ancient iron manufacture centres in northern Central Europe, pod red. J.K. kozłowski, S.K. Kozłowski, Kraków 1982 pada sugestia, ze plemiona zachodniobałtyjskie stosujące dość długo, bo jeszcze w okresie wędrówek ludów,jako broń topory o tradycjach sięgających jeszcze epoki brązu - robiły tak z powodu braku dostępu do dobrej jakości stali/żelaza umożliwiającego produkcje mieczy. Moim zdaniem teza absurdalna - to Bałtowie kontrolowali handel bursztynem, mogli spokojnie nabywać żelazo i broń choćby od kultury przeworskiej czy od Rzymian.

A. Jaruga-Szymańska, P. Szymański, Metalowe haczyki do połowu ryb na terenie osadnictwa bałtyjskiego w północno-wschodniej Polsce, od wczesnej epoki żelaza do okresu wędrówek ludów [w:] Środowisko przyrodnicze, gospodarka, osadnictwo i kultura symboliczna w V w. p.n.e. - VII w. n.e. w dorzeczach Odry i Wisły, pod red. M. Karczewski, E. Smolska, T. Kalicki, Kielce 2014 - ta kategoria znalezisk jest dość jednorodna i w zasadzie niezmienna w czasie. Nic zresztą w tym dziwnego. Kilka ciekawostek to to, że znamy zarówno haczyki żelazne jak i brązowe, oraz to, że znamy je przede wszystkim z materiałów grobowych. Autorzy odnotowują też pojedyncze metalowe harpuny i ościenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

A.W. Mastykowa, O niekotoryh podweskah w pogrebienijah olsztynskoi gruppy, "Barbaricum" t.11 (2015) po analizie zawieszek odkrytych na cmentarzysku grupy olsztyńskiej w Tumianach, badanego jeszcze w XIX wieku, autorka dochodzi do wniosku, że użytkowane przez kobiety chowane na tym stanowisku, zestaw ozdób - zawieszki umbowate, rombowate, klamerki etc odpowiadają zestawom znanym z cmentarzysk longobardzkich z czwartej tercji VI wieku AD. Oczywiście nie jest to podobieństwo jeden do jednego a jedynie naśladownictwo, wskazujące jednak na utrzymujące się w tym czasie kontakty tego rejonu Polski z światem śródziemnomorskim.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.