Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Furiusz

Techniki strzelania z łuku

Recommended Posts

Furiusz   

W tekście Z. Nowakowski, Cmentarzysko kultury przeworskiej w miejscowości Bielawy - Łuby, pow. łowicki, stan.2 "Wiadomości Archeologiczne" t.57 (2004-2005), s.184 autor odnosi się do kwestii odkrycia w jednym z grobów tego cmentarzyska (konkretnie 13) toku. Nie jest to jakoś bardzo popularny zabytek u nas więc w sumie wart jest odnotowania taki zabytek. Tu pojawia się problem - zacytuję całość intrygującego mnie fragmentu - Bagienne znaleziska z Danii pozwoliły przypisać tokom jeszcze inną funkcję - okucia jednego z końców łuku. Pochodzące z tych znalezisk bagiennych łuki miały ok. 170 cm długości i podczas wysyłania strzały opierane były o ziemię. Tok zabezpieczał wówczas łuk przed uszkodzeniami mechanicznymi a broń mogła być bez obawy wbita do pewnej głębokości w ziemię.

No i tu rodzi się moja wątpliwość. Strzelano w ten sposób? da się w ogóle? Łucznictwo to nie moja dziedzina. Ktoś coś wie?

Nie zdziwiłoby mnie gdyby miało chodzić o nakładanie cięciwy na jeden z końców łuku, wtedy takie oparcie o ziemię wydaje się rzeczą naturalną, ale strzelanie?

Swoją droga autor powołuje się na kilka tekstów Raddatz'a i chyba przy jakiejś okazji je sprawdzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

B. Kontny, Znaleziska toków z obszaru kultury przeworskiej, "Światowit" t.1(42) fasc B 1999, s.128-137 odrzuca taką możliwość - to znaczy toki na ramionach łuku miałaby zmniejszać efektywność całej broni, dodatkowo wymuszałoby to mocowanie cięciwy poniżej toku, gdyż tokom brakuje miejsca do mocowania cięciwy, co dodatkowo zmniejszałoby efektywność łuku.

Powołuje się przy tym na pracę W.B. Kooi, C.A. Bergman, An approach to the study of ancient archery using mathematical modelling, Antiquity" t.71, 1997, s.124-134

Z kolei o takim sposobie wykorzystania łuku pisze K. Godłowski, Zmiany w uzbrojeniu ludności kultury przeworskiej w okresie wpływów rzymskich [w:] Arma et Ollae. Studia dedykowane profesorowi Andrzejowi Nadolskiemu w 70 rocznicę urodzin i 45 rocznicę pracy naukowej, pod red. M. Głosek, Łódź 1992, s.81

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Tok to dolne okucie drzewca włóczni. Coś takiego jak w temacie o sauroterach - które są specyficzną formą toku. W kulturze przeworskiej występują dwa typy - tulejkowate, dużo popularniejsze i z trzpieniem - dużo mniej liczne, będące zapożyczeniem do Celtów - znikają gdzie około przełomu er.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Aaa! Zadzidzie.

Ten tekst z wbijaniem dolnego końca łuku podczas strzelania jest absurdalny. Łuk w takim przypadku cofałby się, co przy unieruchomionym dolnym końcu dawałoby obrót w tył, czyli strzał Panu Bogu w okno.

Natomiast Kontny ma pełną rację. Udział mas końców łęczyska w masie zastępczej k łuku jest największy, zatem dodawanie tam czegokolwiek zbędnego ją powiększa.

Ale jeżeli ta broń z bagien była ofiarna, a nie do walki czy polowania, to może oni bogom robili takie wypasione gadżety.

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Aaa! Zadzidzie.

Przyznam się szczerze, że z takim terminem się jeszcze nie spotkałem.

Ale jeżeli ta broń z bagien była ofiarna, a nie do walki czy polowania, to może oni bogom robili takie wypasione gadżety.

To zależy pewnie od interpretacji, coraz częściej przyjmuje się, że mogły to być jakiegoś rodzaju pierwociny z łupów zdobytych na pokonanej armii. Choć różne są interpretacje - stanowiska ofiarne drużyn wojów, poświadczenie sojuszy, rytuały przebłagalne etc. Niemniej w tym konkretnym przypadku mam wrażenie, że pan Nowakowski zwyczajnie źle przetłumaczył niemiecki tekst, w sumie od początku wydawał się jakiś dziwny ten pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Widzę, że nie uczyłeś się budowy dzidy bojowej.

Tak to przespałem i myślę czy ten tok na dole nie był masą korekcyjną. Łuk nie jest dokładnie symetryczny względem osi strzały, zaraz poniżej jest chwyt, którego nie ma powyżej. Stąd łęczysko dolne jest inne (krótsze?) od górnego i ma inną dynamikę. Przy jednakowym wykonaniu obu łęczysk w sensie geometrii (takie same przekroje poprzeczne), dolne łęczysko jest bardziej sztywne i szybciej "odbija" po wypuszczeniu strzały od górnego. Powoduje to obrót i lekkie poderwanie łuku (i strzały) w górę, skutkujące mniejszą celnością.

Można to korygować innym wyprofilowaniem dolnego łęczyska, jak to czynią mistrzowie zawodu, bądź masami korekcyjnymi zwiększającymi moment bezwładności całego luku. Jak zobaczysz obecne łuki wyczynowe, to one mają takie ciężarki na niezależnych od łęczysk wspornikach mocowanych do rękojeści, pełniące taką rolę. Moment bezwładności to iloczyn masy i kwadratu długości ramienia względem osi, więc opłaca się dawać niewielkie masy w dużej odległości od rękojeści (stąd te długie pręty).

Wtedy nie miano tak zaawansowanej znajomości mechaniki i najprostszym sposobem dołożenia niewielkiej masy korekcyjnej daleko od rękojeści było dołożyć ją na końcu łęczyska i może dlatego tak zrobiono. Łęczysko z dodatkową masą na końcu porusza się wolniej, więc dobrze dobierając dodatkowy ciężar na końcu szybszego (dolnego) byli w stanie zrównoważyć dynamikę obu łęczysk.

Czy ten tok był tulejowy ?

Edited by Tomasz N

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Tak tulejkowaty, długości 7.7 cm - znacznie więcej więc niż znał Kontny - on w swoim tekście podaje maksymalną znaną długość na 6.5 cm ale materiału przybyło od czasu gdy pisał swój artykuł. Niemniej pozostaje kwestia mocowania cięciwy - prawie 8 cm od końca ramion łuku, co dodatkowo zaburzałoby (chyba) pracę całości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Jeżeli to była masa korekcyjna, to rozmieszczenie jej za cięciwą jest korzystniejsze. Oczywiście efektywność łuku spada, ale spadają też zaburzenia zmniejszające celność. Sumarycznie mogło się opłacać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Nie powiem, ciekawe. czy takie rozwiązanie nie byłoby sensowne przy łuku do polowania gdzie celność ma większe znaczenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tomasz N   

Ma sens. Ale taka masa korekcyjna to nie jest rozwiązanie obowiązkowe. Dobry rzemieślnik odpowiednio strugając ramiona potrafi im nadać podobną dynamikę bez ciężarka. Również strzelec potrenowawszy odpowiednio korygując linię celowania potrafi to zniwelować.

Więc mogła zaistnieć wtedy szkoła rzemieślnicza, która zamiast przez dostruganie łęczysk poprawiała łuki tokiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.