Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Furiusz

Pies w religijności Greków

Recommended Posts

Furiusz   

Jak obiecałem w analogicznym temacie z Bliskiego Wschodu krótki rzut oka na sytuacje w Grecji. Zaczynając od znalezisk archeologicznych - pochówki psów odnajdujemy w mykeńskich grobowcach w Mykenach, Vapheio, Asine, Perati, Archanes etc1. Pochówki użytkowane wielokrotnie, często wyrabowane już w starożytności, groby szkieletowe, datowane na PH III A1 nieco później pojawiają się na Krecie i Cyprze i co wazne pies nie jest elementem obowiązkowym w rytuale pogrzebowym. Day wskazuje jeszcze znaleziska młodsze - z Aten z IV i III wieku aC - pojedyncze pochówki na wzgórzach areopagu, młodszy w naczyniu terakotowym. Innym znaleziskiem kości psich w kontekście ofiarnym czy religijnym jest stanowisko na wyspie Poros, a konkretnie sanktuarium Posejdona w Kalaureia2. Badania tu rozpoczęły się jeszcze w XIX wieku ale te o które chodzi w tym przypadku trwały do 1997 do 2012. Chodzi o cysternę 3 powiązaną z sanktuarium. Została ona zasypana w wyniku, jak jest to interpretowane, jednorazowego aktu około 50 roku aC. Odkryto w niej prawie 20 tys kości, zdecydowana większość pozostała niezidentyfikowana. Ze zidentyfikowanych uderza mała liczba kości zwierząt większych typu koń, osioł, owca-koza, krowa, świnia przy dużym udziale kości psów (około 500 podczas gdy świni bodaj 15), żab - 104, węży - 2720, mięczaków - 2500. nosiły one ślady skórowania i podziału tuszy i opalenia. Co ciekawe ilość kości psów młodych - 152 jest dwa razy mniejsza niż psów dorosłych - 353. Jako że cysterna leży na terenie świątynnym, uznano, że depozyt powstał w wyniku aktu bądź aktów kultowych z dość krótkiego odcinka czasu. Zestaw gatunkowy jest jednak bardzo nieoczekiwany, co pozwala na jakąś dyskusje na temat roli psów, bo te by mnie tu interesowały. Dodam od razu, że moim zdaniem zestaw taki jest podyktowany w jakiejś mierze biedą ówczesnych okolicznych mieszkańców.

Przeglądając na szybko źródła w Elektrze wystepuję psiooka bogini czyli Hekate3, podobnie Lycophron4. Bardziej ciekawe są trzy świadectwa dość późne mianowicie Pauzaniasz5 opisuje posąg wieszczka Trazybullosa wspomina o tym, że miał on wymyślić sposób wróżenia z wnętrzności psa i przy tej czynności został sportretowany w rzeźbie. Kurtius Rufus zaś6 opisuje jak armia macedońska na wyprawie Aleksandra dokonała rytualnego oczyszczenia w ten sposób, ze złożono w ofierze psa, którego następnie przecięto na pół - jedną jego część ułożono po prawej stronie drogi, drugą po lewej a środkiem przeszła armia. jeszcze ciekawsze świadectwo mamy u Plutarcha7.

Do tego mamy przegląd literatury dotyczącej tego tematu u de grossi Mazzariniego8. To taka zajawka tematu, mam zamiar go kontynuować. Oczywiście liczę na dyskusje i podsyłanie pozycji bibliograficznych.

1 L.P. Day, Dog Burials in the Greek World [w:] American Journal of Archaeology t.88,z.1 1984, p.21-32

2 D. Mylona, Dealing with the Unexpected. Unusual animals in a Early Roman Cistern fill in the Sanctuary of Poseidon at Kalaureia, Poros [w:] Bones, behaviour and Belief. The Zooarchaeological evidence as a source for Ritual practice in Ancient Greece and beyond, pod red. G. Ekroth, J. Wallenstein Sztokholm 2013, p.149-166

3 Eurypides, Elektra, 1250-1253

4 Lycophron, Alexandra/Cassandra, 69

5 Pauzaniasz, Wędrówki po Helladzie, ks VI, 2.6

6 Kurtius Rufus, Historia Aleksandra Wielkiego, ks. X 9.12

7 pozwolę sobie wkleić link do angielskiego tłumaczenia, chodzi o pytanie nr 111, jeśli kogoś zainteresuje ten temat to chyba będzie lepiej i wygodniej - http://penelope.uchicago.edu/Thayer/E/Roman/Texts/Plutarch/Moralia/Roman_Questions*/E.html

8 J. de Grossi Mazzarini, Dog Sacrifice in the Ancient World: A Ritual, Passage [w:] Dogs and people in Social, working, Economic or Symbolic Interactions, pod red. L. Synder 2006, p.62-67

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prócz Hekate nie zapomnijmy o Cerberze!

A co mógł symbolizować pies u stóp Asklepiosa, a raczej jego posągu (w Asklepiejonie w Epidauros), dłuta Trasymedes z Paros?

"W mitologii śródziemnomorskiej psy kojarzono również ze zdrowiem".

/J. Żychlińska-Buczek, A. Wronowska "Rola psa w życiu człowieka", "Wiadomości Zootechniczne", R. XLVI (2008), 4/

 

Pies miał być przypisywane i innym bóstwom:

"Społeczności świata starożytnego często wiązały bowiem psa z bóstwami o zbliżonych kompetencjach. Niemal wszystkie te ludy łączyły to zwierzę ze światem podziemnym - bóstwami chtonicznymi - Hekate, Hades, Hel, Sucellos, Jeździec Tracki (...) Często spotykane było także kojarzenie tego zwierzęcia z bóstwami opiekującymi się zdrowiem i medycyną - babilońska Gula, Asklepios-Eskulap, Nodens-Nodons, Sirona, Borvio. Być może wynikało to z przekonania (wiedzy?) o właściwościach leczniczych psiej śliny. Inne przekazy mitologiczne i pisane wskazują na przypisywanie psu lub ofiarom z niego mocy odstraszania demonów i roli opiekuna lub stróża domu: Babilon — Gula, Grecja - Hekate, Rzym — Lary".

/recenzja pracy T. Makiewicza "Znaczenie sakralne tak zwanych 'pochówków psów' na terenie środkowoeuropejskiego Barbaricum", "Folia Praehistorica Posnaniensia", t. 2, 1987s. 477/

 

Czy w starożytności praktykowany był zwyczaj podobny do: kynomartyrion?

 

 

To trochę późniejsze czasy, ale warte uwagi ze względu na podobny krąg kulturowy:

F. Jenkins "The role of the dog in Romano-Gaulish religion" ("Latomus", t. 16, 1957)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Tak zupełnie zapomniałbym o Cerberze.

Co do psa w lecznictwie, o ile dobrze pamiętam inskrypcje odkryte właśnie w Epidauros to w tamtejszych praktykach leczniczych, pies zajmuje ważne meijsce.

Ciekawostka jest, ze bodaj w rozdziale 45 Historii Naturalnej Pliniusza jest mowa o tym, ze 200 psów pozwoliło powrócić na tron wygnanemu królowi Garamantów, walcząc dla niego.

Ciekawa sprawa z ta ślina - bo motyw ten przewija się w różnych publikacjach u różnych autorów. Być może rzeczywiście powstało to na bazie obserwacji tego, ze ranny pies swoją ranę liże. Być może to tylko nasza projekcja.

Co do galo-rzymskiej religii, to mam zamiar stworzyć jeszcze ze dwa takie tematy - psy w religijności Celtów i German i psy u koczowników-pasterzy. Póki co to plany. Do tekstu pana Makiewicza będę musiał sięgnąć, nie znałem niestety.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W podanym artykule mowa jest o inskrypcjach ateńskich gdzie stało np.:

"Tyson z Hermiony był ślepy od urodzenia, psy ze świątyni wylizały jego oczy i wnet przejrzał".

Zobaczymy co skrobnie tutaj fodeele...

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Ponoć rzeczywiście w Asklepionach greckich wykorzystywano psy, które lizały rany chorych. Jest o tym mowa w ateńskim Muzeum Akropolu.

A co mógł symbolizować pies u stóp Asklepiosa, a raczej jego posągu (w Asklepiejonie w Epidauros), dłuta Trasymedes z Paros?

Istnieje mit mówiący o narodzinach Asklepiosa, który uzasadnia obecność psa u stóp tego półboga... Ojcem Asklepiosa był Apollo, który zakochał się w księżniczce tesalskiej o imieniu Koronis. Owocem tej nieszczęśliwej miłości (Koronis nie odwzajemniała uczucia boga sztuki) był mały Asklepios. Księżniczka obawiając się jednak gniewu swojego ojca, który nie wiedział o jej ciąży urodziłα maleństwo daleko od własnego królestwa w pewnej górskiej jaskini w okolicach Epidauros. Pozostawiła dzieciątko na pastwę losu i odeszła. Chłopiec miał jednak szczęście, gdyż codziennie do jaskini przychodziła koza, która karmiła go swoim mlekiem. A pewnego dnia pojawił się zwabiony płaczem dziecka pies pasterski, który zobaczywszy niemowlę sprowadził do jaskini pasterza.

Od tej pory góra z pieczarą, która chronił małego Asklepiosa nazywa się Tithio (Τίθιο) od starożytnego słowa oznaczającego karmicielkę - ku czci kozy. A sąsiednie wzniesienie nosi nazwę Kynortion (Κυνόρτιον) ku chwale psa (w starożytnej Grece - κύων), który uratował życie przyszłego uzdrowiciela. Asklepios miał więc powody, by lubić psy :)

Zobaczymy co skrobnie tutaj fodeele...

Wydumała fodele uwielbiająca "zwierzątkowe" tematy :D

Edited by fodele

Share this post


Link to post
Share on other sites

W objaśnieniach Teodoreta z Cyru, to ów pies nawet odpowiada za wykarmienie:

"Apollodor powiada, że Asklepios był wedle jednych synem Arsinoe, wedle innych synem Koronidy, która zgwałcona podstępnie przez Apollona, zaszła w ciążę, powiła dziecko i porzuciła je; dziecko to karmione przez sukę znaleźli myśliwi...".

/tegoż, "Leczenie chorób hellenizmu" przekład S. Kalinowski, Warszawa 1981, s. 175/

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

Nikogo nie trzeba przekonywać, że badania antropologiczne w służbie archeologii pozwalają dostrzec szczegóły życia codziennego i poznać zwyczaje naszych przodków. Nie tylko za pomocom źródeł pisanych, ale coraz częściej dzięki antropologom dowiadujemy się czym żywili się starożytni, na jakie cierpieli choroby, jak ciężko pracowali i z jakich przyczyn umierali.

Nie zawsze informacje te zgodne są z naszym wyobrażeniem o danym społeczeństwie i o jego funkcjonowaniu. Taką "ciemną stronę" z życia Ateńczyków skrywała jedna z miejskich studni. Na terenie starożytnej Agory, w czeluściach studziennego szybu odkryto szkielety około 450 noworodków. Wszystkie datuje się na pierwszą połowę II w.n.e. Odkryto je wprawdzie dawno, bo przed ok. 80 laty, ale dopiero teraz, dzięki działającemu przy Amerykańskiej Szkole Archeologicznej w Atenach Laboratorium Wiener podjęto się prac nad zbadaniem dziecięcych szczątków.

Wcześniej archeolodzy zakładali, że dzieci były ofiarami wojny, bądź zarazy. Była to jednak nieoparta na dowodach teoria dotycząca pochodzenia makabrycznego „grobu”. Dziś, po przeprowadzeniu badań, naukowcy mówią, że około 1/3 z 450 niemowląt przyszła na świat przedwcześnie (w niektórych przypadkach mógł to być efekt poronienia, albo przerwania ciąży) i w tamtych czasach nie miała szans na przeżycie. Choroby, takie jak zapalenie opon mózgowych, będące dziś przyczyną śmierci noworodków w krajach Trzeciego Świata, były powodem zgonu około 150 ateńskich dzieci. Reszta noworodków prawdopodobnie została pozbawiona życia lub pozostawiona na niechybną śmierć, gdyż urodziły się z różnymi deformacjami (rozszczep wargi czy wodogłowie).

Grzebanie zmarłych w granicach polis było zabronione. Jednakże o istnieniu studni musiało wiedzieć co najmniej kilka osób. Najprawdopodobniej były to położne, które w tamtych czasach pomagały zamożnym kobietom w trakcie porodu. Jeżeli noworodek zmarł przed upływem 7-12 dni, tzn. zanim nadano mu imię, nie był jeszcze członkiem społeczeństwa i władze polis nie domagały się informacji o stanie jego zdrowia. Być może w takiej sytuacji zwłok pozbywała się zaufana położna…

W tej samej studni, wraz ze szczątkami niemowląt, znaleziono szkielety około 150 psów! Początkowo archeolodzy nie potrafili znaleźć uzasadnienia dla tego faktu, a nie mogło być mowy o przypadku, zwłaszcza że czworonogi straciły życie dokładnie w tym samym okresie historycznym. Z czasem nasunął się następujący wniosek: starożytni uważali, że psy zapobiegają infekcji, mogły więc być celowo - z powodów czysto profilaktycznych - wrzucane do studni, aby oczyścić ją przed zakażeniem. Ale być może chodziło także o swego rodzaju „oczyszczenie się” z grzechu zabójstwa...

Nadal zbierane są próbki DNA z kości znalezionych w studni Agory. Być może ich badanie jeszcze bardziej przybliży nas do prawdy w tym przykrym temacie.

Posty przeniosłem z tematu Nowinki z wykopalisk - Furiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

(...)

W tej samej studni, wraz ze szczątkami niemowląt, znaleziono szkielety około 150 psów! Początkowo archeolodzy nie potrafili znaleźć uzasadnienia dla tego faktu, a nie mogło być mowy o przypadku, zwłaszcza że czworonogi straciły życie dokładnie w tym samym okresie historycznym. Z czasem nasunął się następujący wniosek: starożytni uważali, że psy zapobiegają infekcji, mogły więc być celowo - z powodów czysto profilaktycznych - wrzucane do studni, aby oczyścić ją przed zakażeniem. Ale być może chodziło także o swego rodzaju „oczyszczenie się” z grzechu zabójstwa...

Nadal zbierane są próbki DNA z kości znalezionych w studni Agory. Być może ich badanie jeszcze bardziej przybliży nas do prawdy w tym przykrym temacie.

To może zainteresuje Furiusza zważywszy na jego temat: "Pies w religijności Greków".

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

To może zainteresuje Furiusza zważywszy na jego temat: "Pies w religijności Greków".

Rzeczywiście, może Furiusz znajdzie w tym coś interesującego :)

Mnie natomiast zastanawia o co mogło chodzić z tym "zapobieganiem zakażeniom" ... Co sprawiało, że starożytni wierzyli w niezwykły dar nieszczęsnych czworonogów do tego stopnia, że pozbawiali je życia?

Share this post


Link to post
Share on other sites
fodele   

To może jakaś reminiscencja związku z Asklepiosem o czym już rozmawialiśmy.

Może wtedy, gdy mowa o psiej ślinie...Lecznicza rola śliny mogła wystarczać?

W przypadku mitu o dzieciństwie Asklepiosa psa postrzega się jako istotę szanowaną, a studnia na Agorze to typowy przykład wpisanego w żywot tych zwierzaków paskudnego "psiego losu"... No chyba, że przyjąć to za zaszczyt... :unsure:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   

Co do owych studni to znalazły się one w L.P. Day, Dog Burials in the Greek World, "American Journal of Archaeology" t.88,z.1 1984, s.21-32. Raczej wątpię by owe zwłoki wrzucano do działającej studni - wymagałoby to jakiegoś ich obciążenia (kojarzę takie przypadki w odniesieniu do koni w Skandynawii, gdzie w bagnach mamy szkielety końskie z kamieniami w miejscu wnętrzności) by nie wypłynęły na powierzchnię. To raczej niezbyt by był zachęcający widok do picia takiej wody. Może raczej należy tu widzieć efekt zakończenia użytkowania studni? Takie depozyty pojawiają się, w starych studniach/fontannach/cysternach w zasadzie wszędzie na świecie - ot dół który można czymś wypełnić np śmieciami. Nie zmienia to jakoś zasadniczo wydźwięku znaleziska.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy i na ile może to mieć związek, ale pamiętam, że pitagorejczycy w swojej palingenesis - wędrówce dusz, przywiązywali dużą wagę do psów. Wierzono jakoby umierające człowiek mógł przekazać swoją duszę psu właśnie. No więc związek między psem,a smiercią dość istotny. Cięzko mi powiedziec teraz skąd to wzięli( może z Egiptu???) i na ile powszechne to były wierzenia.

Edited by Villemann

Share this post


Link to post
Share on other sites
Furiusz   
Nie wiem czy i na ile może to mieć związek, ale pamiętam, że pitagorejczycy w swojej palingenesis - wędrówce dusz, przywiązywali dużą wagę do psów. Wierzono jakoby umierające człowiek mógł przekazać swoją duszę psu właśnie. No więc związek między psem,a smiercią dość istotny. Cięzko mi powiedziec teraz skąd to wzięli( może z Egiptu???) i na ile powszechne to były wierzenia.

Transmigracja dusz jest doktryną, która znienacka pojawiła się pod koniec VI wieku przed Chr. odkrywamy ją związaną z imieniem to Pitagorasa bądź Orfeusza; poza tym od Platona wiemy, że opowiadano o niej podczas misteriów (...). - W. Burkert, Starożytne kulty misteryjne, Kraków 2014, s. 156.

Ciekawie by też było zajrzeć do W. Burkert, Lore and Science in Ancient Pythagoreanism, Cambridge 1972, ale tego nie mam pod ręką.

P.S. Horky, Plato and Pythagoreanism, Oksford 2013, s.97 pisze - (...) Pythagoreans aren't supposed to eat fish or anythink else that has a soul, but profligate Athenian Epicharides, who fashions himself on Pythagorean, eat dogs.

Z kolei F.C. Bordoy, On the Origin of Orphic-Pythagorean notion of immortality of the soul [w:] On Pythagoreanism pod red. G. Corneli, s.162 przywołuje słynna historię znaną dzięki Diogenesowi Laertiosowi o tym jak Pitagoras zakazał jednemu człowiekowi bić psa bo to jest dusza jego przyjaciela.

Diogenes podaje to zresztą za Ksenofanesem, o trudnościach interpretacyjnych tego fragmentu można poczytać np G. Cornelli In Search of Pythagoreanism: Pythagoreanism as an Historiographical Category, Boston 2013, s.89-91

Problem z orfikami zaś jest taki, ze jak przekonująco wskazuje L. Trzcionkowski, Bios-Thanatos-Bios. Semifory orfickie z Olbii i kultura polis, Warszawa 2013 - nigdy nie istniała jedna, spójna i niezmienna doktryna orficka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.