Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
romas11

Pomoc w sprawie pracy dotyczącej I pokoju toruńskiego

Rekomendowane odpowiedzi

romas11   

Witam drogich forumowiczów.

Potrzebne mi są źródła dotyczące I pokoju Toruńskiego, oraz literatura, oceniająca I pokój Toruński pozytywnie, oraz ta, która ocenia go negatywnie.

Jak narazie z literatury udało mi się dotrzeć do:

- Witold Mikołajczak, Wojna Polsko-Krzyżacka, Replika 2009.

- Edward Potkowski, Grunwald 1410, Krajowa Agencja Wydawnicza 1994.

- Marian Biskup, Gerard Labuda, Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1986.

- Jadwiga Krzyżaniakowa, Jerzy Ochmański, Władysław II Jagiełło, Wrocław: Ossolineum 2006.

Potrzebowałbym jednak więcej pozycji znanych historyków i ich opinię, co do "korzystności" owego pokoju.

Jednak największy problem mam ze źródłami, ponieważ nie mam żadnego.

Zawsze mi się wydawało, iż bitwę pod grunwaldem opisuję Jan Długosz w swojej kronice: "Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego Jana Długosza".

Jednak udało mi się dotrzeć do X księgi, która kończy się na 1399 roku, a z niego od razu przeskok na 1413 rok, więc gdzie opis bitwy pod grunwaldem, oraz pokoju toruńskiego? Tutaj ta księga, sami zobaczcie przeskok - strona 19-20 http://www.historycy.org/index.php?act=Attach&type=post&id=15747

Do Kroniki konfliktu Władysława króla polskiego z Krzyżakami w roku pańskim 1410 w ogólę nie mogę dotrzeć, nie mogę tego, ani nigdzie wypożyczyć w bibliotece, ani znaleźć w internecie. Są tylko podane fragmenty, oczywiście one są wystarczające, ale jak w przypisach wtedy podać stronę źródła?

Potrzebuję tego wszystkiego do napisania pracy semestralnej z historii Polski średniowiecza.

Bardzo proszę o pomoc, będę wdzięczny.

Edytowane przez romas11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

będę wdzięczny.

Bądź wdzięczny.

Może nikt się nie obrazi jak zamieszczę tu tekst "KRONIKI KONFLIKTU WŁADYSŁAWA KRÓLA POLSKIEGO Z KRZYŻAKAMI W ROKU PAŃSKIM 1410".

Zachowała się tylko w odpisie, prosze tekst:

"Król... doszedł... do rzeki Wisły i przez tę rzekę wraz z częścią swych wojsk, które wówczas nie zebrały się jeszcze przy nim w całości, a także z działami, machinami i innym sprzętem wojennym bez żadnej szkody i niebezpieczeństwa przeprawił się po moście wspaniałej konstrukcji.

Tak więc w piątek przed świętem Małgorzaty król rozłożył swe obozy w 3 mile od miasta Dąbrówna... W tych obozach wypoczywał przez dwa dni i wyruszając z tychże obozów w sam dzień św. Małgorzaty rozłożył się obozem obok wzmiankowanego miasta. I przed wieczorem polecił zdobyć rzeczone miasto nie rycerstwu swemu, lecz pospolitemu ludowi i tymże [miastem] z miejsca, w ciągu niespełna trzech godzin siłą zawładnął.

Król polecił kapelanom przygotować się do mszy, ponieważ nie mógł według swego stałego zwyczaju wysłuchać [dotąd] mszy, a to z powodu przeszkody, jaką stanowiły wiatry wiejące, gdy wyruszano z obozów. I kiedy sam zatrzymał się na szczycie pewnego wzgórza, a wojska stojące wokół podziwiały płomienie ogni buszujących po kraju, zdumiewające swą liczbą i rozmiarami, doszła do króla wieść o nadejściu wrogów... Wszyscy zatem ludzie w wojskach uzbrojeni dosiedli koni, które tylko dla użycia w bitwie przed nimi prowadzono. Król zasię przystąpił wtedy do boskiego obowiązku wysłuchania mszy, modląc się pokornie na klęczkach.

Król... sam zaś dosiadłszy konia, własną osobą pospieszył przyjrzeć się wrogom i natychmiast rozpoczął ustawiać szyki na płaszczyźnie pewnego pola pomiędzy dwoma gajami, następnie własną ręką dokonał pasowania do tysiąca albo i więcej rycerzy, tak aż się zmęczył tym pasowaniem.

Przybyli do króla dwaj heroldowie, jeden [z nich] króla węgierskiego, niosący królowi [polskiemu] nagi miecz z ramienia mistrza, drugi, księcia szczecińskiego, dzierżący w dłoni podobny miecz, przeznaczony przez marszałka księciu Witoldowi.

Na prawym skrzydle wystąpił do boju książę Witold ze swym ludem, z chorągwią świętego Jerzego i z chorągwią przedniej straży. Na krótką zasię chwilę przed samym rozpoczęciem bitwy spadł lekki i ciepły deszcz, [który] zmył kurz z końskich kopyt. A na samym początku tego deszczu, działa wrogów, bo wróg miał liczne działa, dwukrotnie dały salwę kamiennymi pociskami, ale nie mogły naszym sprawić tym ostrzałem żadnej szkody.

Spotkali się z wielkim zgiełkiem i niezmiernym pędem koni w pewnej dolinie w ten sposób, że przeciwna strona z góry, a nasza strona również z góry wzajemnymi ciosami razić się poczęły.

Inna zasię część wrogów spośród tychże wyborowych ludzi krzyżackich zwarła się z największym impetem i krzykiem z ludem księcia Witolda i po bez mała godzinie wzajemnej walki liczni z obu stron polegli, tak iż ludzie księcia Witolda przymuszeni byli do odwrotu. Ludzie księcia Witolda przymuszeni byli do odwrotu. Tedy wrogowie ścigający ich sądzili, iż już odnieśli zwycięstwo i w rozproszeniu odbiegli od swych chorągwi i szyku swoich hufców i przed tymi, których [uprzednio] do odwrotu zmusili, zaczęli [z kolei] uchodzić. Niebawem, gdy pragnęli zawrócić, oddzieleni od swych ludzi i chorągwi przez ludzi królewskich, którzy ich chorągwie na wprost od skrzydeł przecięli, przepadli albo wzięci [w niewolę] albo wytępieni mieczem. Ci zasię którzy... pozostali przy życiu, powrócili do swoich ludzi... i znów zwarli się wzajemnie z wielką chorągwią kasztelana krakowskiego, [z chorągwiami] wojewody sandomierskiego, ziemi wieluńskiej, ziemi halickiej i wieloma innymi.

Zebrawszy siły... mistrz... mający ze sobą piętnaście lub więcej chorągwi... zapragnął obrócić swe hufce przeciw osobie króla. Król wówczas, skoro Krzyżacy sprawiwszy szyki stali przeciw niemu, chciał pochwyciwszy kopię w dłoń z największą śmiałością skierować przeciw nim konia, lecz powstrzymany wbrew [swej] woli siłą i z największym trudem przez dostojników, nie mógł uczynić zadość swym chęciom. Przeto pewien dobrze zbrojny rycerz z zakonu Krzyżaków, chcąc w pojedynkę zwrócić swego konia przeciw królowi, podjechał bliżej ku niemu. Król zaś ująwszy w dłoń swą kopię zranił go śmiertelnie w twarz i zaraz też [Niemiec] przez innych z konia strącony, padł na ziemię martwy.

Hufce mistrza z miejsca na którym stały ruszając przeciw królowi, natknęły się na [naszą] wielką chorągiew i wzajem mężnie zderzyły się [z nią] kopiami. I w pierwszym starciu mistrz, marszałek, komturzy całego zakonu krzyżackiego zostali zabici. Pozostali zaś, którzy ocaleli, widząc że mistrz, marszałek i inni dostojnicy zakonu polegli, zwróciwszy się do odwrotu, cofnęli się w owym czasie aż do swych, uprzednio rozłożonych, taborów. W miejscu zasię obozów liczni [wrogowie] widząc, że ucieczką żadnym sposobem nie zdołają ujść śmierci, utworzywszy z wozów jakoby wał, tamże wszyscy zaczęli się bronić, lecz niebawem pokonani, wszyscy w paszczy miecza poginęli. W owym zaś miejscu więcej poległych stwierdzono niźli na całym pobojowisku.

Krzyżacy... widząc, iż wiele jeszcze było hufców królewskich, które [dotąd] nie weszły do bitwy, zobaczywszy też, iż wódz ich padł zabity, rzucili się do prawdziwej ucieczki i w rozsypce poczęli pierzchać. Król zasię... nie pozwolił [swoim] ścigać tak szybko uchodzących wrogów, nie chcąc, aby lud [jego] oddalił się odeń w rozproszeniu.

Nazajutrz więc rano król polecił śpiewać msze bardzo uroczyście... Po mszach przeto przez cały ten dzień i podobnie przez następny znoszono do króla wzięte w bitwie chorągwie wroga i przyprowadzano jeńców. Przez trzy dni bez przerwy król zatrzymał się na miejscu bitwy, w ciągu których to [dni] przynoszono królowi chorągwie nieprzyjaciół, tak że wszyscy mogli je oglądać. W tych dniach również król polski polecił odszukać wśród trupów ciało mistrza, a znalezione polecił przywieźć do swego namiotu, owinąć w białe prześcieradło, okryć z wierzchu najdroższą, królewską purpurą i z czcią na wozie odwieźć do Malborka. Pozostałe zaś zwłoki poległych dostojnych mężów tak naszych, jak i nieprzyjaciół, z czcią i szacunkiem pochować kazał w pewnym kościele w pobliżu pola bitwy."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
romas11   

Bardzo dziękuję za wklejenie tekstu. Problem polega jednak na tym, iż nie mogę go wykorzystać, ponieważ w swojej pracy semestralnej muszę podać przypis, za każdym razem jak cytuję źródło, lub tekst innego autora, a w tym przypadku mogę podać tylko:

Kronika konfliktu Władysława króla polskiego z Krzyżakami w roku pańskim 1410, ale jakie tłumaczenie? Jaka strona? Jakie wydawnictwo? I tutaj zaczyna się problem :blink: Jak podam, bez dokładnej strony, to profesor nie przyjmie pracy.

Wertując po internecie, dowiedziałem się, iż w tej Kronice konfliktu, nie ma opisanego pokoju toruńskiego, tylko sama bitwa pod grunwaldem, czyli nie jest on mi potrzebny. Ja potrzebuję źródło do pokoju toruńskiego. W internecie znalazłem świetny fragment:

„Po wielu naradach w sprawie wieczystego pokoju

prowadzonych tymczasem na wyspie toruńskiej przez

doradców obydwu ze stron, dzięki staraniom wielkiego

księcia Aleksandra [tj. Witolda —przyp. aut.] pragnącego

jedynie bardzo gorąco zjednoczenia swego księstwa litewskiego

i odzyskania swej ziemi Żmudzi, której go pozbawili

Krzyżacy, zawarto i zatwierdzono na piśmie pokój na

warunkach niesprawiedliwych i niekorzystnych dla Królestwa

Polskiego. Treść zaś głównych warunków była następująca:

żeby król polski zwrócił mistrzowi i Zakonowi

zdobyte na ziemiach pruskich prawem wojennym zamki

i żeby z nich ustąpił oraz zwolnił i przywrócił całkowicie

swobodę wszystkim jeńcom mistrza i Zakonu wziętym

w jakiejkolwiek walce. Nadto, że mistrz i Zakon wypłacą

królowi polskiemu Władysławowi i jego królestwu w trzech

terminach [...] 100 tysięcy kóp szerokich groszy praskich,

gdy król Władysław mógłby żądać za samych jeńców

milion. Również, że ziemia żmudzka ma pozostać przy

Wielkim Księstwie Litewskim, a po śmierci króla polskiego

Władysława i wielkiego księcia Litwy Aleksandra (Witolda)

ma wrócić do mistrza pruskiego i Zakonu Krzyżackiego,

jak o tym wszystkim mówi szerzej dokument dotyczący

zawartego wówczas wieczystego układu.

Sądzimy, że w czasie zawierania wówczas wspomnianego

wieczystego pokoju, ani król Polski Władysław, ani wielki

książę Litwy Witold, ani nikt inny nie odczuł krzywdy,

jakiej doznało wówczas Królestwo Polskie przez oderwanie

jego ziem, kiedy mogło nastąpić ich odzyskanie. Jedynie

wspomniane królestwo bolało, że zostaje pozbawione

należących do niego tytułem prawa naturalnego ziem,

których sposobność odzyskania nadarzała się w czasie

oblężenia zamku Malborka. Król zaś polski Władysław nie

troszczył się zupełnie o odzyskanie ziem swojego Królestwa

Polskiego, a mianowicie Pomorza, ziemi chełmińskiej

i michałowskiej. Zaniedbał ich odzyskania, kiedy się po

temu nadarzyła dogodna okazja w czasie oblegania zamku

Malborka, a w obecnym układzie pokojowym pominął to,

uznawszy razem z wielkim księciem Litwy Aleksandrem

za rzecz wystarczającą, jeżeli Wielkie Księstwo Litewskie

zostanie scalone, nawet z okrojeniem Królestwa Polskiego,

0 które przede wszystkim winien był mieć staranie. Chociaż

doradcy polscy zdawali sobie sprawę z ogromnego okrojenia

Królestwa Polskiego, nie mieli jednak odwagi wysuwać

przeciw niemu sprzeciwów, by nie urazić króla i księcia.

A zatem wskutek nie mających żadnych podstaw decyzji

zarówno króla, jak księcia i doradców, owo wspaniałe

1 godne pamięci zwycięstwo pod Grunwaldem nie przyniosło

Królestwu Polskiemu żadnej korzyści, obracając się

w niwecz i stając się przedmiotem drwin, było natomiast

wielce pożyteczne dla Księstwa Litewskiego"

Doskonały fragment, o to właśnie mi chodziło, ale sytuacja analogiczna do poprzedniej, nie wiem jaka to księga Kroniki Jana Długosza, która strona, więc nie mogę jej wykorzystać do swojej pracy. Mam kilka ksiąg na dysku twardym, ale w żadnej nie ma tego fragmentu, więc skąd ludzie go biorą? :huh:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Amica   

Oba wymienione fragmenty możesz znaleźć w Polska Jana Długosza Henryk Samsonowicz, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1984

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.