Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
gregski

Byłem w Rio, byłem w Bajo

Rekomendowane odpowiedzi

gregski   

Każdy z nas gdzieś wyjeżdża. Czasem na inny kontynent, czasem do innej gminy. Zdarza się, że podczas takich wyjazdów wpada w oko jakaś ciekawostka. Może to być katedra, a może to być kapliczka. Bywa, że robimy wtedy zdjęcia. Też różne super aparatem lub komórką.

Zdarzają się rzeczy ciekawe ale nie na tyle duże aby zaczynać dla nich nowy topic.

Pomyślałem, że warto otworzyć taki osobny temat.

Jeśli macie jakieś fajne fotki ciekawych miejsc związanych z historią to wklejajcie je tu opatrując krótką notką opisującą sfotografowany obiekt.

Na początek chciałem przedstawić Aarona Jozuego, Mojżesza z twierdzy wyspy Oscarsborg w cieśninie Drobak. To one rankiem 9 kwietnia 1940 roku miały przyjemność wejść w konwersację z niemieckim krążownikiem „Blucher”. Jej rezultaty wszyscy chyba znają.

6hxu.jpg

7emy.jpg

ers3.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

gregski   

Temat nie chwycił (z domów się nie ruszacie czy co?), ale postanowiłem mu dać drugą szansę.

Kreta. Centralna jej część, południowe wybrzeże.

Miejscowość nazywa się Vori. Jest tam niesamowita knajpka prowadzona przez pana Alexandrosa Saridakisa. Miejsce przytulna i urokliwe. Właściciel/kucharz i kelner w jednej osobie przesympatyczny. Jedzonko świetne! Można zjeść tradycyjne potrawy kreteńskie i to nie jest masowa produkcja a powiedziałbym, że rękodzieło artystyczne! Z tego powody karta dań nie jest jakoś szczególnie mocno rozbudowana. Zawsze można poprosić o coś z karty właśnie (w większości różnego rodzaju pieczyste) ale lepiej zapytać się co specjalnego dzisiaj przygotował. A codziennie przygotowuje on ze 2-3 dania które są bardziej pracochłonne i które nie da się zrobić na indywidualne zamówienie.

Szczerze polecam to miejsce.

Gdy się odwiedzi pobliskie Grotynę i Fejstos. Gdy się wykąpie na pięknej plaży w Kommos. Warto pojechać do pobliskiego Vori znaleźć tawernę "Alekos" i spędzić tam z godzinkę.

Można usiąść pod dachem:

2cmqcfs.jpg

Lub w patio:

2jdm32c.jpg

Z granatami wiszącymi nad głową:

2v8qxqu.jpg

Jeśli ktoś został zachęcony to informuje, że knajpka znajduje się na pozycji: 35 stopni 01 minut 01.69 sekund N i 24 stopnie 48 minut 42.48 sekund E

Podaję też wizytówkę z adresem i schematycznym planem:

15yytsw.jpg

1znaaab.jpg

Edytowane przez gregski

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja tam mało się ruszam, ale na wezwanie gregskiego odpowiem...

z racji mych zainteresowań literaturą (komiksy, Playboy itp.) wskażę niepozorną rzeźbę w Kielcach.

W parku, spod Wzgórza Zamkowego wypływa tam źródełko Biruty. W 1973 r. umieszczono tam rzeźbę zatytułowaną "Przysięga miłości" dłuta Ryszarda Wojciechowskiego. Kanwą rzeźby jest legenda o Birucie, ukochanej Marcina Borowicza, tego z "Syzyfowych prac". Modelką była żona rzeźbiarza - Anna.

Co ciekawe, rzeźba znajduje się niedaleko miejsca zamieszkania Heleny Skierskiej - pierwowzoru Anny Stogowskiej (Biruty), ukochanej młodego Żeromskiego.

No ale kto dziś czyta w całości "Syzyfowe prace"...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Cóż, muszę się przyznać, że "Syzyfowe prace" czytałem dawno i niewiele pamiętam. Zwłaszcza, że Żeromski nie należy do moich ulubionych autorów.

Zaciekawiony znalazłem zdjęcie rzeźby.

%C5%B9r%C3%B3de%C5%82ko_Biruty,_Park_miejski_w_Kielcach_(2)_(jw14).JPG

Muszę się przyznać, że imię Biruta do tej pory kojarzyło mi się z żoną Kiejstuta o której przeczytałem w "Wyspach Bezludnych" Waldemara Łysiaka (rozdział "Krzyżak")

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Dobry armator wysłał mnie do Istambułu o jeden dzień wcześniej dzięki temu miałem okazję zobaczyć to i owo. Nawet pstryknąłem kilka zdjęć (ale telefonem więc jakość taka sobie).

W miejscu które wywarło na mnie spore wrażenie nie wolno było fotografować. Niestety! A był to religijny skarbiec w pałacu sułtańskim Topkapi.

Czego tam nie było!?

Zacznę chronologicznie.

Była miska Proroka Abrahama.

Turban Proroka Józefa (nieco przybrudzony).

Laska Proroka Mojżesza (w świetnym stanie jak na prawie 3.5 tysiąca lat).

Miecz króla Dawida (bynajmniej nie z brązu a z żelaza)

Prawa ręka Jana Chrzciciela

Kilkanaście próbek brody Proroka Mahometa.

Ząb proroka Mahometa.

Koszula Proroka Mahometa.

Szable i łuk Proroka Mahometa (trochę dziwne, że bogato zdobione chociaż wiadomo, że Prorok pogardzał zbytkiem)

Koszula Fatimy

Próbki ziemi z Mekki i z Medyny.

I jeszcze kilka rzeczy o których nie pomnę.

Broń Bożę żebym sobie dworował. Chrześcijanie również lubują się w kolekcjonowaniu relikwii. Jeśli ktoś wierzy i ta wiara sprawia, że jest lepszym człowiekiem mnie nic do tego.

Dziwie się tylko, bo do tej pory miałem do czynienia z arabskim a głównie saudyjskim wydaniem Islamu. A tam zero relikwii. Wszelkie przedmioty które skłaniałby się człowiek uznać za święte uznawane są za "bałwany" i jako takie potępiane. Liczy się tylko "Słowo". Dlatego niemym zdziwieniem przyjąłem widok całkiem chrześcijańskiego relikwiarza zawierającego rękę Jana Chrzciciela.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

Konstantynopol to pogranicze Europy z Azją.

I daleki nie będę od prawdy, że to jest styk Chrześcijaństwa z Islamem.

Stąd i taki zestaw eksponatów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Po niemal godzinie błądzenia wśród istambulskich uliczek. W środku jakiegoś nieprawdopodobnego wschodniego bazaru znalazłem interesujące mnie muzeum Mickiewicza. Muzeum było zamknięte na "cztery spusty" mimo, iż dotarłem do niego w godzinach otwarcia. Mało tego sądząc z wypłowiałych listów zatkniętych za kratę dawno nikt się tam nie pojawił. Dzwoniłem kilka razy do drzwi ale bez efektu.

Jedynie co mogę Wam pokazać to tablice umieszczone na ścianie domu.

2e546lf.jpg

k1erq.jpg

rj2xbl.jpg

Ciekaw jestem kto finansuje ten przybytek, że pozwala na tak luźne podejście do obowiązków?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
poldas   

"Warszawa Listopad 1955".

Ruszaj z tym zapytaniem do konsulatu RP w Stambule.

Może przynajmniej tam się nie odbijesz od klamki?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Konsulat jednak przegrał z murami Teodozjusza. I słusznie.

Tramwajem śmignąłem do wskazanej stacji i zupełnie przypadkiem nadziałem się na muzeum Panorama 1453.

No więc muzeum to to nie jest. Żadnych eksponatów.

Wchodzi się przez szereg przedsionków ze ścianami pokrytymi różnymi reprodukcjami pokazującymi rozwój państwa otomańskiego do momentu tego oblężenia. Niestety opisy tylko po turecku. Za dodatkowe 5 TL można dostać elektroniczny przewodnik.

TRZEBA GO WYNAJĄĆ!!!

W końcu krętymi schodami wychodzi się na platformę ustawioną w centrum kopuły.

Wrażenie jest naprawdę zaskakujące.

Cała ekspozycja to diorama bardzo umiejętnie połączona z panoramą namalowaną na kopule. Złudzenie trójwymiarowości znakomite.

Elektroniczny przewodnik zgrany jest z pozycją w której znajduje się oglądający. Automatycznie opowiada o tym co widać w danym sektorze. Wspaniale też jest opracowany sam "wykład". Najpierw podawane są najważniejsze informacje. Na koniec muzyczka. Jeśli oglądający się nie przesunie zaczyna się następna część wykładu. Bardziej szczegółowa. Jeśli dalej oglądający się nie rusza to zaczyna się trzecia część wykładu. Najbardziej dotykająca detali. I tak w każdym sektorze.

Świetnie pomyślane. Nie interesuje Cię to się przesuwasz. Interesuje to zostajesz do końca.

Mam kilka zdjęć ale z telefonu więc z telefoniczną jakością. Ale chyba dające jakiś obraz.

2h2lbmu.jpg

sol2lt.jpg

vhxe1v.jpg

den4ic.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
gregski   

Żeby nie było, że prawdziwego muru nie widziałem.

Jest. Majestatyczny mimo , że miejscami zarzucony śmieciami, otoczony ogródkami warzywnymi, z przyklejonymi chałupkami i obsikiwany przez tubylców. Trwa.

2ag9188.jpg

30v2nx3.jpg

18bq4g.jpg

21cgidy.jpg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fejszter   

Zdarzyło mi się być w Rio, jeszcze z czasów zanim podjąłem deklaracje małżeńskie. Pomnik Jezusa Zbawiciela, kolejka, slumsy, wynajęty samochód i dużo alkoholu. Kluby nocne i poranne kąpiele na Copacabana.

Rok później byłem trochę wyżej ale to w żadnych relacjach się nie mieści. Zdjęć nie będę załączał, byłyby dziwne.

A tak w zeszłym roku byłem w Karpatach, Rumuni zawsze byli po właściwej stronie. Tak pięknej górskiej przejażdżki dawno nie odbyłem.

Edytowane przez fejszter

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fejszter   

Rozwinę sprawę Rumunii bo to naprawdę ziemia do odkrycia. Do pałacu Ceausescu w Bukareszcie prowadzi szeroka, bardzo wyboista droga. Bieda powiązana z bogactwem ale drogi paskudne, 17'' aby normalnie się przemieszczać. Po zobaczeniu pałacu, niestety pozbawionego oryginalnych klamek następuje wyjazd do Karpat. Bardzo wąskie drogi i w miarę dobre hotele. Holiday Inn także się znajdzie. Rumuni to bardzo dumni ludzie i okazując im właściwy szacunek uzyskuje się rewelacyjną obsługę. Dragostea din tei to z kilka tygodni mi się śniło. Taki mają przebój i zbrodnią w nim się nie zakochać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
fejszter   

Zapewne masz rację ale to nie świadczy, że nie warto Rumunii zobaczyć. Taki przebój tam podają a jeżeli z Mołdawii to całkiem blisko. No to może kolejne ruchy graniczne będą.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×