Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Sign in to follow this  
Kadrinazi

Bez długiej strzelby i pałaszów

Recommended Posts

Bez długiej strzelby i pałaszów

Rajtaria w armii RON podczas wojnie smoleńskiej 1632-1634

Wojna smoleńska 1632-1634 to niezwykle ciekawe pole badawcze w kwestii organizacji i działań bojowych oddziałów cudzoziemskich w armiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wszak, jak napisał o królu Władysławie IV Kazimierz Leon Sapieha król bierze przed sobą Gustawową miarę wojowania, chce mieć więcej w wojsku cudzoziemskim obyczajem ćwiczonego ludu aniżeli polskiego husarza. Obok dragonii i piechoty musztrowanej na sposób niemiecki, w walkach wzięła także udział rajtaria. Mianem tym zwykło się w armii koronnej i litewskiej określać kawalerię typu zachodnioeuropejskiego, niezależnie od jej wyposażenia. W Europie jazda dzieliła się ona w owym czasie na dwa podstawowe rodzaje. Kirasjerzy byli jazdą ciężką, wyposażoną w zbroje ¾, szyszaki, pistolety i broń białą (najczęściej pałasze); arkebuzerzy mieli lżejsze uzbrojenie ochronne (napierśnik lub napierśnik i naplecznik, a także szyszak) za to oprócz pistoletu (lub pary) i broni białej posiadali na wyposażeniu arkebuz. W poniższym tekście chciałbym się przyjrzeć liczebności i działaniom bojowym oddziałów rajtarii koronnej i litewskiej w okresie 1632-1634. Niestety nie dotarłem do żadnego źródła z epoki, które potwierdzałoby wyposażenie konkretnej chorągwi/kompanii tego typu, co mogłoby rzucić światło na prawidłowe sklasyfikowanie formacji. Znajdujemy tylko ogólne, powtarzane w opracowaniach informacje – pistolety i długa broń palna, broń biała (pałasze, rapiery, szable), enigmatyczna zbroja rajtarska. Najwyraźniej jednak dla współczesnych typowe było, że rajtaria walczyła w uzbrojeniu ochronnym (chociażby w szyszakach i napierśniki i napleczniku), wszak husarię stającą do walki bez kopii nazywano walczącą po rajtarsku. Co do jednostek organizacyjnych rajtarii – będę naprzemiennie używał określeń kompania, kornet i chorągiew, gdyż takie spotykamy w źródłach. Był to oddziały liczące przeciętnie 120-200 koni. Oficerowie stojący na czele rajtarii wywodzili się najczęściej z Litwy, Inflant, Kurlandii i Prus, na tych terenach zapewne rekrutowano także gros jednostek.

W zgrupowaniu hetmana Krzysztofa Radziwiłła, które w lutym 1633 roku zebrało się pod Krasnem (skąd wypadami szarpało armię moskiewską oblegającą Smoleńsk) widzimy początkowo tylko jedną chorągiew rajtarii. Była to licząca 179 koni (chociaż etatowo miała mieć ich 200) kompania wojewodzica smoleńskiego Mikołaja Abramowicza (Abrahamowicza). Był to doświadczony oficer, zaufany hetmana Radziwiłła – miał tez bardzo duże doświadczenie w kwestii dowodzenia rajtarią, w toku wojny 1626-1629 przeciw Szwedom walczył bowiem w Prusach na czele silnego regimentu rajtarskiego. Jego kornet popisał się w obozie 16 lutego, acz jednostka miała poważne braki w wyposażeniu - ci się popisowali bez długiej strzelby i pałaszów. Jak się wydaje do tego zgrupowania dołączyły potem (prawdopodobnie w marcu) jeszcze inne oddziały rajtarów, prawdopodobnie były to dwie roty Henryka Szmelinga (200 i 100 koni, ta druga początkowo miała być dowodzona przez Tyzenhauza). I ten oficer miał bogate doświadczenie w dowodzeniu rajtarią – z okresu gdy walczył w Inflantach i Prusach (w bitwie pod Gniewem, gdzie został ranny) przeciw Szwedom. Mikołaj Abramowicz dowodził pod komendą hetmana Radziwiłła pułkiem jazdy, w skład którego wchodziły dwa kornety rajtarii – samego pułkownika i Szmelinga (być może więc oficer ten jednak nie był w stanie wystawić dwóch zakładanych kompanii). Rajtarzy wojewodzica smoleńskiego wzięli udział 3 marca 1633 roku w ataku na pozycje moskiewskie Prozorowskiego, tworząc dywersję która miała umożliwić przedostanie się posiłków do Smoleńska. W czerwcu 1633 roku widzimy obydwu rajtarskich pułkowników – Abramowicza i Szmelinga – na czele swoich oddziałów atakujących czaty moskiewskie pod samym obozem Szeina.

W ramach organizacji armii odsieczowej w 1633 roku zakładano zaciągnięcie aż 13 kornetów (kompanii) rajtarii liczących łącznie 1700 koni, włącznie z tymi które od zimy 1633 roku działały pod komendą Radziwiłła. Były to:

- kompania króla Władysława IV pod porucznikiem Janem Sejem-Manteuffelem – 120 koni (chociaż popis z obozu w Bajowie z 28 sierpnia 1633 roku wymienia 200 rajtarów Jego Królewskiej Mości)

- kompania Mikołaja Abramowicza - 200 koni

- dwie kompanie Henryka Szmelinga – 200 i 100 koni

- kompania Gadena (Gadina) –120 koni

- kompania Andrzeja Sierakowskiego – 120 koni

- 3 kompanie Reinholda (czyżby chodziło o Reinholda Rosena?) – 120 koni każda

- 2 kompanie Wilhelma Olszara (Olszusa, Holtzara, Holczura) – 120 koni każda

- kompania Ewalda (Edwarda) Sakina (Sackena, Sakena) – 120 koni

- kompania Wilhelma Tyzenhauza – 120 koni

Zaciągi i organizacji oddziałów rajtarskich napotkały spore trudności, zapewne tak w kwestii materiału ludzkiego jak i wyposażenia. Jeszcze w połowie 1633 roku na polecenie Władysława IV zakupiono w Niderlandach 10 000 pistoletów dla kawalerii i 500 pancerzy (acz nie mam pewności, czy nie chodzi tu o półzbroje pikinierskie dla piechoty), zapewne cześć z tego ekwipunku trafić mogła do tworzonych jednostek rajtarii. Nie jestem niestety w stanie ustalić, czy wszystkie planowane jednostki weszły do służby. Niektóre kornety dotarły pod Smoleńsk dopiero we wrześniu i październiku 1633 roku – 14 września w obozie popisała się kompania Wilhelma Tyzenhauza a 1 października do armii dołączyły dwie roty rajtarskie dowodzone przez Wilhelma Olszara. Jeszcze pod koniec września brakowało w obozie rajtarów kilkaset czyli kilku spośród zaplanowanych oddziałów.

Kornet porucznika Seja towarzyszył monarsze w drodze do armii pod Smoleńskiem, eskortując tak samego Władysława IV jak i jego dwór. Co ciekawe, w czasie uroczystego wjazdu do obozu w Bajewie (Bajowie) rajtarzy królewscy maszerowali tuż za królewską chorągwią husarii, co wzbudziło zazdrość Marcina Kalinowskiego, podkomorzego podolskiego. Chciał on by żołnierze Seja ustąpili miejsca w szyku jego husarzom, ale nie ustąpili rajtarowie.

7 września 1633 roku oddziały rajtarii wzięły udział w ataku na pozycje moskiewskie Mattissona, wtedy to zginął Henryk Szmeling, pułkownik rajtarski, człowiek mężny i w rycerskim dziele dobrze czwiczony . Jego zwłoki wpadły w ręce cudzoziemskich żołnierzy na służbie moskiewskiej, ale ci odesłali je w trumnie do obozu wojsk polsko-litewskich, prosząc w zamian, by uszanowano ich poległych i wysłano do obozu moskiewskiego. Rajtarów widzimy także podczas szturmów mających miejsce 21 września – nie jestem jednak w stanie dokładnie zidentyfikować które jednostki i gdzie dokładnie rzucono do walki. Kornet Tyzenhauza walczył na lewym skrzydle, w ramach zgrupowania hetmana Marcina Kazanowskiego, gdzie wziął udział w walce przeciw cudzoziemskiej piechocie pułkownika Alexandra Leslie. Rajtaria Abrahamowicza i poległego Szmelinga (oddana zapewne pod komendę wojewodzicowi smoleńskiemu) z kolei wchodziła w skład grupy hetmana Radziwiłła i wraz z husarią niespodziewanie z zasadzki zaatakowała próbujących kontratakować przeciwników. Szarża jazdy Radziwiłła odniosła duży sukces, uciekających do Dniepru gonili, gdzie Moskwa brodu nie patrząc, w Dniepr wpadali i bardzo wiele ich tonęło. Z kolei 28 września dwa kornety Abrahamowicza (w tym nieboszczyka p. Schmelinga) wraz z chorągwiami husarskimi Mirskiego i Pawła Sapiehy odparły atak moskiewskiego regimentu rajtarii d’Eberta (Huberta). 19 października 1633 roku wśród oddziałów walczących z atakującymi wojskami moskiewskimi widzimy roty Seja i Sierakowskiego. Porucznik Sej, tytułowany zresztą przez hetmana Radziwiłła oberszterem i przełożonym nad gwardię WKM. miał polec w walce – na posłudze WKM. żywot dokończył.

W połowie grudnia 1633 roku rotę Tyzenhauza widzimy w składzie zasadzki pod wzgórzem Dziewiczym – obok kozaków, husarii i piechoty – gdzie przyszło im walczyć przeciw moskiewskiej rajtarii. Ostatniego dnia tegoż miesiąca trzy kompanie – w tym kornet Andrzeja Sierakowskiego - wchodziły w skład kolejnej zgrupowania które przygotowało kolejną zasadzkę na siły moskiewskie. Rajtarzy wspierali husarię i jazdę kozacką w kolejnych szarżach na piechotę cudzoziemską Szeina, w zaciętym starciu oddziały polsko-litewskie zostały zmuszone do wycofania. W toku walk poległ min. chorąży kompanii Sierakowskiego.

Rota Tyzenhauza, wraz z trzema chorągwiami kozackimi, stanowiła w kwietniu 1634 roku eskortę komisarzy wysłanych na negocjacje z Moskalami. Z kolei kornet rajtarii Seja był jedną z jednostek która miała eskortować Szeina pod Wiaźmę. Jako że rotmistrz rajtarów JKM zginął w październiku, chodzić tu może o jego kompanię, dowodzoną przez innego oficera.

Widzimy więc, że rajtaria, mimo że nie miała tak wielkiego wkładu w smoleńską wiktorię jak piechota cudzoziemska czy husaria, to jednak walczyła ofiarnie i brała udział w najbardziej zaciętych walkach wojny. Warte podkreślenia jest, że na 13 zaplanowanych jednostek (nie wiem bowiem ile rzeczywiście weszło do walki) dwie straciły w toku starć swoich dowódców – Henryka Szmelinga i Jana Seja-Manteuffela. Wydaje mi się, że warto pamiętać o udziale rajtarów w tej, jakże chwalebnej dla Rzeczypospolitej, wojnie, gdyż formacja ta niestety nie cieszy się większym zainteresowaniem współczesnych badaczy i jej udział w walkach jest często marginalizowany lub pomijany.

Bibliografia

Augustyniak Urszula, W służbie hetmana i Rzeczypospolitej. Klientela wojskowa Krzysztofa Radziwiłła (1585-1640), Warszawa 2004

Diariusz kampanii smoleńskiej Władysława IV 1633-1634, Mirosław Nagielski (oprac.), Warszawa 2006

Dyaryusz wojny moskiewskiej 1633 roku, Aleksander Rembowski (oprac.), Warszawa 1895

Gembarzewski Bronisław, Żołnierz polski. Ubiór, uzbrojenie i oporządzenie od wieku XI do roku 1960, t. I - wieki XI-XVII, Warszawa 1969

Kupisz Dariusz, Smoleńsk 1632 – 1634, Warszawa 2001

Lipiński Wacław, Bój o Żaworonkowe wzgórze i osaczenie Szeina pod Smoleńskiem (16-30 października 1633 r.) [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 1, Lwów 1934

Lipiński Wacław, Działania polsko-rosyjskie pod Smoleńskiem od października 1632 do września 1633 r. [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 5 zeszyt 2, Lwów 1932

Lipiński Wacław, Kampania zimowa 1633/34 i kapitulacja Szeina [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 2, Lwów 1934

Lipiński Wacław, Początek działań moskiewskich w wojnie smoleńskiej [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 5 zeszyt 1, Lwów 1932

Lipiński Wacław, Relacja Krzysztofa Radziwiłła z wojny moskiewskiej 1632-1634 [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, Tom 7 zeszyt 1, Lwów 1934

Lipiński Wacław, Stosunki polsko-rosyjskie w przededniu wojny smoleńskiej 1632-1634 i obustronne przygotowania wojskowe [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 4, zeszyt 2, Lwów 1931

Nagielski Mirosław, Gwardia przyboczna Władysława IV (1632-1648) [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XXVII, Warszawa 1984

Nagielski Mirosław, Społeczny i narodowy skład gwardii królewskiej za dwóch ostatnich Wazów (1632-1668) [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XXX, Warszawa

Relacja kanclerza Zadzika o kampanii Smoleńskiej w 1633 r., Władysław Tomkiewicz (oprac.) [w:] Przegląd Historyczno-Wojskowy, tom 7 zeszyt 1, Warszawa 1934

Wimmer Jan, Wojsko i skarb Rzeczypospolitej u schyłku XVI i w pierwszej połowie XVII wieku [w:] Studia i Materiały do Historii Wojskowości, tom XIV, Warszawa 1968

Wisner Henryk, Rzeczpospolita Wazów, t. II, Wojsko Wielkiego Księstwa Litewskiego, dyplomacja, varia, Warszawa 2004

Share this post


Link to post
Share on other sites
darioTW   

Czolem,

fajny artykul :)

na marginesie to moze dodam tylko ze 'dluga strzelba' to kojarzy mi sie z 'Sokolim Okiem' i wojskowoscia mieszkancow XVIIIwiecznych puszcz Dawnego Polnocnego Zachodu w Ameryce Polnocnej

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aż takiej długiej strzelby nie nosili ;) ale skojarzenie przednie - niedawno znów oglądałem 'Patriotę' i tam Mel Gibson też z niezłym kawałkiem żelastwa zasuwał.

Share this post


Link to post
Share on other sites
maxgall   

Czy mogę prosić o małe uzupełnienie?

Interesuje mnie jak wyglądały przedstawione przez Ciebie jednoski w planowanej wojnie ze Szwecją - czy były to te same oddziały?

pozdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

W 1635 wystawiono nieco więcej rajtarii, o ile niektórzy dowódcy są ci sami, to jednak raczej są to inne odziały.

O Litwinach nieco tutaj:

http://kadrinazi.blogspot.com/2011/05/popis-towarzystwa-spod-choragwi.html

W armii koronnej było przynajmniej 5 chorągwi rajtarów - razem 620 koni, jeżeli interesują Cię nazwiska rotmistrzów to mogę je wypisać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.