Jump to content
  • Announcements

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Wolf

Dezercje w dziejach LWP

Recommended Posts

Wolf   

11 X 1944 do Moskwy na rozmowy m.in z premierem rządu emigracyjnego S.Mikołajczykiem(oraz rozmowy z rządem radzieckim dotyczące m.in dozbrojenia i lepszego zaopatrzenia rozbudowywanego liczebnie lWP) przybyła delegacja PKWN.12 X 1944 do Moskwy po raz kolejny (pierwszy raz był w Moskwie w okresie 30 VII -9 VIII a z jego podróżą była bezpośrednio związana demonstracja zbrojna AK w stolicy )przyleciał na rozmowy premier rządu emigracyjnego Stanisław Mikołajczyk wraz z premierem brytyjskim Winstonem Churchillem . 12 X 1944 obecny w Moskwie Naczelny Dowódca WP generał Żymierski został alarmowo poinformowany przez organy bezpieczeństwa(RBP) telefonogramem(skądinąd szef resortu bezpieczeństwa pułkownik Stanisław Radkiewicz w obecności i przy aprobacie Bieruta już 4 X 1944 na posiedzeniu PKWN zażądał zdecydowanego zaostrzenia kursu wobec przeciwników Polski Lubelskiej ,krytykował "liberalizm" ,błędne rachuby w stosunku do BCh itd )iż wedle konfidencjonalnych informacji połączone siły AK,BCh,NSZ i ZWZ(!) organizują pucz w związku z oczekiwanym przyjazdem Stanisława Mikołajczyka do Moskwy.Akcja ta ma uniemożliwić kompromis i uwolnić Mikołajczyka spod wpływów komunistów.Jako inspiratora w telefonogramie wymieniano płk Pełczyńskiego ,(w rzeczywistości generał znajdował się już w niewoli niemieckiej).Telefonogram kończył się stwierdzeniem "Sytuacja przedstawia się znacznie bardziej poważnie niż mogło się zdawać.".Kolejny telefonogram informowal o odwołaniu akcji ze względu na sprzeciw BCh,które postanowiły ograniczyc się do dywersji.

Skądinąd wiadomo że AK na niektórych obszarach Polski lubelskiej(m.in Rzeszowszczyzna) w okresie IX-X faktycznie przygotowywała realizację planu mobilizacji i zbrojnej koncentracji AK w trudno dostępnych punktach leśnych i górskich na zapleczu radzieckiego frontu i utrzymywania ich bez względu na wszystko-miała to być demonstracja siły i wpływów rządu emigracyjnego w kraju a zarazem wyjście ze stanu bierności i niemal bezczynnego przyjmowania przez AK internowań i aresztowań ,przymusowego wcielania do wojska przy jednoczesnie obowiązującym wówczas żołnierzy AK rozkazie o bojkocie rejestracji i mobilizacji (poboru obowązkowego)do lWP i zakazie zdawania broni(rozkazie o ukrywaniu broni wbrew poleceniom komendantur wojennych i MO )i sprzętu wojskowego .Omawiany wśród kadry i wstępnie przygotowywany plan zbrojnej koncentracji AK zarzucono po klęsce Powstania Warszawskiego w X 1944 a pogłoski o przygotowywanym powstaniu zbrojnym przeciwko PKWN oficerowie AK post factum odebrali jako zniekształcone echo ich planu .

13 X 1944 nadeszły do Moskwy informacje o wypadkach zaszłych ostatniej nocy -12/13 X(w 1 rocznicę bitwy pod Lenino)w 31 pułku piechoty stacjonującym we wsi Białka powiat Krasnystaw .Obraz widoczny ze stolicy ZSRR 13 X w myśl dokumentów ujawnionych przez prof K.Kersten przedstawiał się następująco:

"Zbuntował się 31 pułk piechoty ze składu 7 dywizji II Armii ,niedawno sformowany i stacjonujący pod Krasnymstawem i poza dowódcą oraz 180 żołnierzami przeszedł z bronią w ręku w lasy janowskie"(...).Dezercja była przygotowana przez komórkę konspiracyjną występującą pod nazwą "Robotnicze Siły Zbrojne" ,symbolem jej a zarazem znakiem porozumiewawczym był zielony listek albo trójkąt."

Meldunek ten podobnie jak pierwsze składane o świcie meldunki Informacji Wojskowej (m.in pierwszy meldunek złożony o świcie dowódcy II Armii WP generałowi Popławskiemu o dezercji całego pułku wraz z całym sprzętem -31 pułk piechoty zdezerterował w pełnym składzie" i drugi nieco zmodyfikowany meldunek szefa informacji wojskowej armii -o dezercji całego pułku jednak bez ciężkiego sprzętu a tylko z bronią osobistą ))był sporo przesadzony.Generał Popławski -dowódca II Armii WP bezzwłocznie poleciał Po-2 do sztabu dywizji a wobec braku informacji tamże-udał się do m.p pułku.

W dzienniku działań prowadzonym przez Sztab Główny w Lublinie,po wstępnym zapoznaniu się z sytuacją wpisano następującą notatkę:

"W nocy z 12 na 13 X dyżurny 31 pułku piechoty w stopniu plutonowego,

(były kapitan AK)zarządził alarm i wyprowadził pułk do lasu trzy kilometry od obozu,gdzie rozkazał rozejść się do domów.Oświadczył,że ci którzy wrócą do jednostki ,będą rozstrzelani.W tym czasie w rejonie obozu specjalnie przygotowana grupa rozpoczęła bezładną strzelaninę.Na 2092 ludzi stanu osobowego pułku uciekło 1155 ludzi"

Natychmiast zmieniono dowódcę dywizji i jego zastępcę zaś dowódcę pułku(oficera radzieckiego) a kilkunastu oficerów(Rosjan i Polaków) oddano pod sąd.Dowodzenie dywizją z rekomendacji Popławskiego objął przedwojenny dowódca pułku i wrzesniowy zastępca dowódcy brygady WP.

Napłynęły także wówczas do Moskwy meldunki o rozbiciu więzienia w Zamościu,próbie opanowania Rzeszowa(w istocie-zdobycia więzienia),2 pomniejszych grupowych dezercjach z LWP itd .

15 X 1944 w gazecie 1 Armii WP "Zwyciężymy" ukazała się pierwsza z wielu podobnych od X 1944 notatek:

15 X został aresztowany we wsi Kozice Górne Józef Baran za podstępne ukrywanie broni i odbiornika radiowego.Trybunał wojenny skazał 16 bm.Barana na śmierć przez rozstrzelanie.

Bezpośrednią konsekencją rozpadu 31 pp było alarmowe sformowanie w dniu 13 X 1944 i przerzucenie 64 zbiorczej dywizji wojsk wewnętrznych NKWD specjalnie przeznaczonej do walk z podziemiem w Polsce Lubelskiej(jej pierwsze w Polsce akcje i meldunki to własnie obława na dezerterów z 31 pp i sprawa tej dezercji ) oraz aresztowania przeprowadzone w śodowiskach AKowców służących w wojsku (w I i II Armii WP ,w szkołach oficerskich i jednostkach tyłowych)- i w ich konsekwencji utworzenie w listopadzie 1944 obozu Informacji Wojskowej w Skrobowie koło Lubartowa gdzie osadzono kilkaset wyłowionych z wojska osób głównie wywodzących się z AK uznanych za podejrzanych oraz radykalne zaostrzenie tak propagandy w stosunku do AK jak nowe drakońskie ustawodastwo działające z mocą wsteczną ) przyjęte 30 X 1944 . Od tej daty w przeciwieństwie do okresu wcześniejszego w zasadzie zawsze uniemożliwiano wstępowanie do wojska należącym do organizacji AK zatrzymanym/internowanym.Dodatkowo w X 1944(nieustalona dokładna data dzienna) bezpieka przechwyciła także instrukcje organizacji NIE(autentyczne)co do pracy konspiracyjnej w wojsku przewidujące m.in organizowanie wszystkich członków AK wcielonych do wojska i nawiązywanie kontaktu z miejscowymi kierownictwami konspiracji/dowódcami obwodów ,dostarczanie broni,prowadzenie propagandy i akcji likwidacyjnych itd ..

Po raz pierwszy po wojnie ten temat(rozpadu 31 pp) w historiografii obszernie opisał generał Ignacy Blum w 1965 na łamach WPH -potem podejmowali go inni autorzy m.in Załuski,opisał w swoich wspomnieniach generał Popławski,Ślaski (jeszcze w okresie PRL),motyw dezercji/rozpadu pułku pojawia się nawet w fabularyzowanych Kolumbach Bratnego .

Formowany 31 pułk piechoty stacjonował we wsi Białka pod Krasnymstawem-w 4 wielkich oborach przy majątku ziemskim oraz w stodołach we wsi.Tylko część żołnierzy miała mundury i płaszcze wojskowe ,powszechna była wszawica (30% stanu pułku).Kuchni polowych jeszcze nie było. 31 pp nominalnie powstał na początku września 1944-do nowotworzonej jednostki przyszło wówczas trochę podoficerów i żołnierzy WP pochodzących zza Buga-z II rzutu Armii Polskiej w ZSRR,trochę z pułku zapasowego,kilku oficerów AK,oficerów 1 Armii,rekonwalescentów ze szpitali.Potem zaczęli przybywać oficerowie odkomenderowani z RKKA.Do końca września do pułku przybyło łącznie 53 oficerów zaś cały zalążek pułku liczył wówczas nie więcej niż 200 ludzi. Pomiędzy 1 a 10 X 1944 zaczęły do pułku napływać uzupełnienia -głównie szeregowcy i podoficerowie z pułków zapasowych. Przybyło 2 tysiące szeregowców i podoficerów i 32 nowych oficerów.

Ogółem w pułku 12 X 1944 nominalnie było 85 oficerów,(do etatu brakowało przeszło 200),około 300 podoficerów(do etatu brakowało 570) i prawie 2 tysiące szeregowców-przeważnie zmobilizowanych z powiatów Lubelszczyzny.Przysięgi wojskowej żołnierze pułku jeszcze nie składali.W formowanym pułku w X miały miejsce 2 przypadki "cze -pe"(skrót z rosyjskiego-nadzwyczajny przypadek).Wartownik zastrzelił oficera idącego na rozmowę z oficerem Informacji Wojskowej a następnie zdezerterował.

9 X w obliczu oczekującego pułk przemarszu zadecydowano o rozdaniu całego stanu broni i amunicji całemu stanowi osobowemu pułku.Dowódca pułku dowiedział się że dywizja przechodzi o przeszło 100 kilometrów na północ-pod Parczew-bliżej sztabu II Armii WP.Jeden z patroli pułku wysłanych po podwody do sąsiedniej wsi został rozbrojony w lesie-zabrano im furmanki,rozbrojono,uprowadzono.Kilku uciekło i powróciło do pułku .12 X wyznaczone było "oficerskie wesele" 2 oficerów pułku m.in szefa sztabu .Kilku zołnierzy meldowało wówczas-w przeddzień dezercji swoim dowódcom o pogłoskach że w pułku opowiadają iż będą rozbrajać,rozformowywać,wywozić,że wyślą na Syberię lub na front japoński.

Wieczorem 12 X pułk układał się do snu zaś oficerowie na kwaterach(w znacznej większości nie kwaterowali z żołnierzami)przygotowywali się do planowanej dyslokacji-trwało też wesele oficerskie.Po apelu i ogłoszeniu capstrzyku tuż obok wsi i majątku rozległy się strzały.Podoficerowie o zmroku zrywali na alarm plutony i kompanie ogłaszając alarm .Jeden z oficerów znalazł się w swojej kompanii i uporządkował ją,innego-dowódcę batalionu biegnącego do pododdziału zawrócił goniec z dowodztwa pułku.Większość oficerów pobiegła do sztabu pułku ,tam okopywała się w obronie kompania kaemów.Zastępca dowódcy pułku d/s liniowych nie wiedział co sie dzieje(dowódca pułku był wówczas w sztabie dywizji).Kilku oficerów było kompletnie pijanych,wielu podpitych-wprost z uczty weselnej.Oficerowie udali się do pododziałów dopiero po powrocie do m.p dowódcy pułku.Rano brakowało całej 10 kompanii szkolnej 1 batalionu dowodzonej przez ppor Studzińskiego(jednego z 2 oficerów-dezerterów)oraz całego II plutonu kaprala Lipńskiego 5 kompanii i wielu zołnierzy ,podoficerów a nawet paru oficerów .Żołnierze 31 pp wracali do Białki przez kilka następnych dni,niektórych bez oporu -zdezorientowanych i wałęsajacych się bez celu po okolicy wyłapał pościg.Zamieszanie było tak duże iż początkowo rozbrojono także kilka grup a nawet pododdziałów zwartych(m.in cały pluton łączności) innych jednostek wojskowych obecnych w okolicy kwalifikując ich w raportach jako dezerterów i zatrzymując -po wyjaśnieniu sytuacji i interwencjach dowódców wracali oni do swoich macierzystych jednostek .Acz ten ostatni fakt(znany od kilku dekad) do dziś nie dotarł do niektórych wydawców i niektórych pracowników ipeenu bezmyślnie przepisujących dokumenty z epoki a niezdolnych do krytycznej analizy i porównia zródeł..

Szeregowiec Henryk Uniłowski zeznał że z rozkazu dowódcy kompanii szkolnej podporucznika Studzińskiego ,zarządzono zbiórkę na której stanęli wszyscy żołnierze z bronią i w pełnym oporządzeniu.O godzinie 23:30 kompania pomaszerowała na południe.Szeregowiec Zbigniew Gawron zeznał że po capsztryku przyszedł do niego kolega i powiedział "zbieraj się w pełnym rynsztunku ,pójdziemy na nocne ćwiczenia" a następnie dowódca II plutonu 5 kompanii kapral Lipiński zarządził wymarsz.W lesie dowódca plutonu wyjawił im cel odmarszu i zorientowawszy się że stał się mimowolnym dezerterem szeregowy Gawron uciekł i powrócił do pułku.

Inni z chwilowych dezerterów zatrzymani przez 11 pp zeznali że 13 X 1944 po opuszczeniu pułku z grupą pod komendą plutonowego rzekomo "na nocne ćwiczenia" maszerując w kierunku na Zamość ,grupa ta przy przechodzeniu przez most na Wieprzu napotkała cywila z którym plutonowy odszedł na bok i na osobności długo konfererował.Potem obiecano im dobrą kolację w folwarku koło wsi Bończa ,przejście do nowej formacji i wystawienie żołnierzom fałszywych papierów o niepełnoletności.

Szeregowiec Dudziak zeznał że dowódca plutonu zwiadu kapral Śliczniak oznajmił mu że w okolicach Puław i Lubartowa skoncentrowano dużo AK-owskiego wojska.

Powróciła z bronią większość spośród stanu osobowego pułku.

Wystąpiły trudności z ustaleniem dokładnych stanów liczebnych pułku(ludzi obecnych w miejscu postoju) wieczorem 12 X 1944 i dokładną liczebnością 13 i 14 X 1944.

Aresztowanych zostało 12 oficerów pułku w tym dowódca pułku ,zastępca d/s politycznych ,pomocnik szefa sztabu,wszyscy dowódcy batalionów pułku itd.17 X -w cztery dni po wydarzeniu zaczęła się sprawa sądowa oficerów pułku.Sąd/przewód sądowy ustalił liczbę łączną dezerterów tzn tych którzy w nocy 12/13 X opuścili 31 pp i nie wrócili do jego m.p na 667 ludzi w tym 2 oficerów(dowódca 10 kompanii szkolnej podporucznik Studziński i oficer sztabu pułku podporucznik Głowal) i kilkudziesięciu(około 80) podoficerów .Proces ujawnił wiele braków i przestępczych wręcz zaniedbań,ciężkie warunki bytowe,nie odnalazł jednak organizacji podziemnej w pułku ani nie wykrył owego "plutonowego w stopniu kapitana"nie znalazł "zielonego trójkąta " itd .

Z 12 sądzonych oficerów zostali całkowicie uniewinnieni :dowódca 1 batalionu,który przedsięwziął kroki dla zapobieżenia rozkładowi batalionu,oficer sztabu pułku ,który był w pułku nieobecny z przyczyn służbowych oraz kapitan Kryszak(pomocnik szefa sztabu pułku)oficer przedwojenny uniewinniony całkowicie m.in z prowadzenia agitacji na rzecz dezercji.Za bierność w krytycznej sytuacji oraz dopuszczenie do dezercji sąd skazał na karę więzienia od 3 do 10 lat ,z zamianą na służbę w kompanii karnej 3 oskarżonych. 6 kolejnych oskarżonych w tym dowódcę pułku(oficera radzieckiego-płk Kislickiego ) i jego zastępcę do spraw politycznych(Polaka-ppor. Sz.) w tym 5 oficerów radzieckich i 1 polskiego sąd skazał na karę śmierci.Dowódca II Armii WP generał Poławski wyrok zatwierdził-naczelny dowódca lWP generał Żymierski zamienił oskarżonym ten wyrok na służbę w kompanii karnej.20 X 1944 w Lublinie na ulicy rozpoznano(rozpoznał go podoficer pułku) i aresztowano b.oficera sztabu pułku podporucznika Głowala -jednego z 2 zaginionych oficerów. Głowal zaprzeczył kategorycznie jakoby kiedykolwiek należał do jakiejkolwiek organizacji podziemnej czy prowadził agitację za dezercją a własną ucieczkę z pułku tłumaczył tym ,iż uwierzył pogłoskom że pułk ma zostać wywieziony na Daleki Wschód.Prawdopodobnie jako pomocnikowi szefa wydziału operacyjnego znany był mu jednak rozkaz o dyslokacji na północ i wyszukaniu kwater .Wielu spraw nie wyjaśniono-np czy kapitan Wacław Kryszak oficer zawodowy i podporucznik Głowal(także oficer przedwojenny) cały czas żyjący na fałszywch dokumentach istotnie nie należeli w czasie okupacji do AK czy NSZ. Na procesie sądzono i skazano m.in nieobecnego w pułku w czasie dezercji dowódcę pułku nie sądzono natomiast np odpowiedzialnego za pułk oficera informacji wojskowej czy obecnego w pułku szefa sztabu i zastępcę dowódcy d/s liniowych .

16 X 31 pułk został rozformowany a jego numer skreślono z rejestrów WP. 740 żołnierzy przekazano do 1 DP zaś pozostałość(ponad 300 ludzi) czasowo nosiła nazwę 3 pułku a potem po otrzymaniu wyszkolonych ludzi z 5 DP sformowała 37 pp. Dezerterzy z 31 pułku wracali przez kolejne dni i tygodnie-meldowali się w jednostkach wojskowych,w WKR ,na posterunkach i komisariatach MO ,byli bez bez oporu zatrzymywani przez milicję i żandarmerię .

W 16 odnalezionych przez generała Bluma wykazach za okres od 25 X do 26 XII(dane niepełne)spośród zatrzymanych wojskowych m.in z 31 pp zwolnionych i przekazanych z powrotem do wojska figuruje 285 nazwisk dezerterów z 31 pułku piechoty.

Po 1989 pojawiło się niewiele nowych ustaleń co do tej sprawy-poza ujawnieniem faktu że w pułku znajdowali się nie tylko b.oficerowie AK ale i nieujawnieni oficerowie NSZ jak pózniejszy likwidator Wierzchowin -Mieczysław Pazderski "Szary"zaś ta część spośród dezerterów ,która zasiliła oddziały leśne zasilała głównie oddziały podziemia narodowego(NSZ,NOW/NZW) np oddział "Mewy" .Z dezerterów zbiegłych z 31 pp rekrutował się także zalążek oddziału NSZ "Szarego".

Niejasna jest przynależność do AK podporucznika Studzińskiego-do lWP wstąpił on latem 1944.

Zaczęto też (w ślad za zdeformowanymi pierwszymi meldunkami Informacji Wojskowej i pierwszym wstępnym meldunkiem Sztabu ?) głosić nieprawdziwą tezę o dezercji z wojska czy to całego pułku czy większości składu osobowego pułku.

Co wiecie i co sądzicie o całej tej sprawie?

 

 

Tytuł zmieniono na bardziej ogólny.

secesjonista

Edited by secesjonista

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki wątek już był przy okazji innej dyskusji, nie wiem czy czasami nie pisał o tym Atrix, bądź Ciekawy?

Atoli nie mogę tego znaleźć teraz na forum., w sumie tam też nic poza przedstawionymi podstawowymi faktami nikt nic więcej nie wiedział.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   

Interesujące że po 1989 roku nie udało się tej sprawy ostatecznie wyjaśnić(przebiegu akcji jak i jej autorstwa/inicjatorów ).Nie wierzę by ogłoszony w wielu pododdziałach alarm,strzelanina i następnie jednoczesny odmarsz całej kompanii i niektórych plutonów wraz z ich dowódcami -setek uzbrojonych ludzi odbyły się całkowicie spontanicznie-bez organizatorów akcji ,jakiejś choćby "grupy inicjatywnej" .

A była to przecież największa (tak co do skali jak i konsekwencji/znaczenia politycznego )dezercja w dziejach lWP.

W każdym razie nie zrobiło tego podziemie AKowskie-jako organizacja ,może jakiś podporucznik względnie NSZ.

Profesor Wieczorkiewicz po 1989 roku stawiał tezę że była to prowokacja władz/bezpieki/ZSRR ale żadnych materiałów na poparcie tego poglądu nie przedstawił.Moim zdaniem gdyby tak było to z Kryszaka i innych zatrzymanych oficerów WP po prostu "wybito" by potrzebne zeznania/przyznania-tymczasem przewód sądowy ani ten ani żaden inny akcji AK w 31 pp nie potwierdził a skazano głównie oficerów radzieckich .

A może rozwiązanie zagadki kryje się w dziwacznej ustalonej 13 X nazwie rzekomej organizacji działającej w pułku -"Robotnicze Siły Zbrojne" -i faktycznej przynależności organizacyjnej Mieczysława Pazderskiego"Szarego" -nieujawnionego oficera Narodowych Sił Zbrojnych służącego w 31 pułku oraz przynależności organizacyjnej oddziałów podziemia narodowego do których dołączali dezerterzy?

Zalążek oddziału NSZ Pazderskiego stanowili właśnie dezerterzy zbiegli wraz z "Szarym" w nocy z 12/12 X z 31 pułku piechoty a oddział ten po raz pierwszy zademonstrował swoją aktywność zbrojną w Polsce Lubelskiej już pod koniec X 1944 niszcząc posterunek MO i zabijając 7 milicjantów.

"Szary"-Pazderski nie miał już okazji do spisania wspomnień...

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   

Jeszcze a propos tematu -rozpad 31 pp był jedyną dezercją w dziejach lWP omawianą na szczytach władzy ZSRR zaś zirytowany Stalin zadzwonił w tej sprawie do dowódcy frontu -marszałka Rokossowskiego.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites

C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwoliński, Bez możliwości wyboru. Wojsko polskie na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 1993, s. 55, w ślad zapewne za publikacją I. Bluma, konsekwentnie podkreślają, że nacisk podziemia nie był najistotniejszą przyczyną dezercji (lecz warunki bytowe, pogłoski o przerzucie na Daleki Wschód itp.), a tylko jeden oficer utrzymywał kontakty z podziemiem.

W sumie - według mojej wiedzy - nadal nie ma jednoznacznego wyjaśnienia, czy za dezercją stała jakaś większa "siła organizacyjna", choć - podobnie jak Wolf - w pełną spontaniczność dezercji, przy takiej jej formie, za bardzo nie wierzę.

Wersję o radzieckiej prowokacji na razie można wrzucić między bajki, choć jest nieco kusząca. Niewątpliwie masowa dezercja uzasadniała dobitnie komu trzeba słuszność "październikowego przełomu". Jednak decyzję o zaostrzeniu zbyt liberalnego kursu podjęto wcześniej. Według W. Gomułki (Pamiętniki, t. II, Warszawa 1994, s. 471) "rugatelnyj razgawor" Stalina z Bierutem miał miejsce 29 września (czy raczej - jak należy przypuszczać, znając biesiadne zwyczaje Stalina - 30 września wczesnym rankiem), a odpowiednia odezwa KC PPR ukazała się 3 października. Zatem dezercję - przy założeniu tezy o radzieckiej inicjatywie - można ewentualnie traktować tylko jako sposób na potwierdzenie słuszności decyzji, a nie jej przyczynę (czy pretekst).

I oczywiście pozostaje pytanie, czy ewentualna korzyść ("wychowawczo-propagandowa" wobec KC PPR i PKWN) odniesiona przez radzieckich poprzez zainicjowanie dezercji była warta kosztów (propagandowych w wymiarze "ogólnym") takiego - domniemanego - przedsięwzięcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z 23 pułku zdezerterowało mniej więcej 150 byłych partyzantów zgrupowania R. Satanowskiego "Jeszcze Polska nie zginęła". Pretekstem była m.in. pogłoska o aresztowaniu Satanowskiego. Zatem zarówno wymiar liczbowy i - nazwijmy to - polityczny (vide - polityczna afiliacja zgrupowania) dezercji był nieco inny.

Dopisek:

Może warto wspomnieć przy tej okazji inny - założony przez Wolfa - temat: https://forum.historia.org.pl/index.php?showtopic=10970.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   

C. Grzelak, H. Stańczyk, S. Zwoliński, Bez możliwości wyboru. Wojsko polskie na froncie wschodnim 1943-1945, Warszawa 1993, s. 55, w ślad zapewne za publikacją I. Bluma, konsekwentnie podkreślają, że nacisk podziemia nie był najistotniejszą przyczyną dezercji (lecz warunki bytowe, pogłoski o przerzucie na Daleki Wschód itp.), a tylko jeden oficer utrzymywał kontakty z podziemiem.

W sumie - według mojej wiedzy - nadal nie ma jednoznacznego wyjaśnienia, czy za dezercją stała jakaś większa "siła organizacyjna", choć - podobnie jak Wolf - w pełną spontaniczność dezercji, przy takiej jej formie, za bardzo nie wierzę.

Grzelak et consortes jeśli pisali za publikacją I.Bluma pominęli pewien bardzo istotny fakt-wśród dezerterów -oficerów oprócz tego jednego(Studzińskiego),który utrzymywał kontakty z podziemiem byli też oficerowie nieujawnieni(formalnie występujący w stopniach podoficerów czy szeregowców lWP )czego przykładem Mieczysław Pazderski(oficer wywodzący się z NSZ) i jego oddział NSZ zalążek którego sformował właśnie z dezerterów 31 pp.

Co do skali(ogólnej liczby dezerterów i zabranych jednostek broni ),oddzwięku i jej znaczenia politycznego-nie było w lWP większej dezercji.

O tym że z WP w 1945 dezerterowały nieraz nawet kilkusetosobowe grupy (największa z grup dezerterów/zbiorowych dezercji w 1945 -561 ludzi zbiegłych z 4 pułku zapasowego kawalerii w Hrubieszowie 19 maja 1945 )-wiem.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wolf   
Z 23 pułku zdezerterowało mniej więcej 150 byłych partyzantów zgrupowania R. Satanowskiego "Jeszcze Polska nie zginęła". Pretekstem była m.in. pogłoska o aresztowaniu Satanowskiego. Zatem zarówno wymiar liczbowy i - nazwijmy to - polityczny (vide - polityczna afiliacja zgrupowania) dezercji był nieco inny.

Dopisek:

Może warto wspomnieć przy tej okazji inny - założony przez Wolfa - temat: https://forum.historia.org.pl/index.php?showtopic=10970.

Dodam do powyższego że aż do czasu sformowania KBW/zmiany roty przysięgi wojskowej Wojsk Wewnętrznych którą uzupełniono o pewien nader ważny niuans sytuacja panująca w 1945 w formowanych i rozbudowywanych liczebnie Wojskach Wewnętrznych wiosną 1945 w zasadzie nie odbiegała od tej w niefrontowych jednostkach lWP.

Rekordowy pod względem liczby dezercji okres i bezprecedensowe przypadki dezercji batalionów to właśnie przedwiośnie i wiosna 1945.Tego samego dnia co dezercja batalionu zapasowego 9 DP w Radzyniu Podlaskim-w szkole oficerskiej wojsk pancernych w Chełmie prowadzona przez b.oficera AK-porucznika lWP kompania podchorążych wojsk pancernych w sile 70 ludzi podjęła próbę wyprowadzenia do lasu czołgów -próbę wyprowadzenia z jednostki czołgów udaremnili podchorążowie -wartownicy (notabene częściowo także b.AKowcy),którzy nie dopuścili kompanii dezerterów do parku czołgowego.

30 kwietnia 1945 koszary w Biłgoraju samowolnie opuściło 450 żołnierzy Wojsk Wewnętrznych a 2 maja-kolejnych 510.

Dezercje z szeregów wojska i milicji były jedną z 2 najważniejszych przyczyn zauważalnego wzrostu liczebności oddziałów leśnych podziemia antykomunistycznego wiosną i latem 1945. Istotna część zbiegłych z szeregów wojska zasilała oddziały leśne,stymulowała ich liczebny rozwój i niekontrolowaną zbrojną aktywność co sygnalizował w raportach nawet płk Rzepecki tzn ówczesny Delegat Sił Zbrojnych.29 kwietnia 1945 zdezerterował batalion zapasowy WP w województwie rzeszowskim(do 450 ludzi w tym 240 uzbrojonych).

Natomiast 23 kwietnia 1945 zdezerterował wsławiony pacyfikacjami Ukraińców i UPA batalion Wojsk Wewnętrznych stacjonujący w Lubaczowie(około 640 żołnierzy)jednak tu żołnierze rozmyślili się i przeważająca większość batalionu dobrowolnie powróciła do koszar.

Fala dezercji opadła po utworzeniu koalicyjnego TRJN uznanego przez świat oraz stopniowym przeprowadzeniu demobilizacji wojska.

Edited by Wolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
41pp   

Bruno Wątpliwy, czy chodzi o Roberta S. późniejszego Dyrektora opery poznańskiej, polecam pamiętniki "Muchy", ale reszta to raczej na priw.

Pozdrawiam

gmv

Share this post


Link to post
Share on other sites
41pp   

Nic popytaj , żyjących tubylców.

gw

Po prostu , czy wolał Byś być nieugięty i nieżywy ,,,, czy pisać teraz Pierdoły na Forum,

gmv

Edited by 41pp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro nic - to po co ten post?

Tubylcy pisali ów "Pamiętnik"?

Moim zdaniem to kolega pisze pierdoły i zarazem gwałci polską gramatykę, ale wybaczam: jest kolega nowy na forum.

Share this post


Link to post
Share on other sites
41pp   

Jasne, to się dogadaliśmy, przynajmniej o Gramatyce i Ortografii.

Doskonale mnie Uczony Kolega rozpoznał, fakt skończyłem tylko, dwutygodniową , "przyzakładówkę", jak i Pan + Czigodny, Moderator Bruno, który raczył mnie w Swej Łaskawości, Niezmiernej, naubliżać na priw , wczoraj.

gmv

Tubylcy pisali ów "Pamiętnik"?

Moim zdaniem to kolega pisze pierdoły i zarazem gwałci polską gramatykę, ale wybaczam: jest kolega nowy na forum.

...Pawlusiewicz , Czarnecki ,, Chmurski to pierdoły !!

A nowy to może jestem dla Ciebie, Szanowny, bo kiedy ja się zajmowałem historią to Ty, nie ubliżając , na muchę wołałeś "ptapta", na "drzazgę" ziazi, a na jedzonko, XXXXX

Serdecznie Pozdrawiam

Edited by 41pp

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.