tomas

Użytkownicy
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O tomas

  • Tytuł
    Ranga: Uczeń
  • Urodziny

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa
  1. Najbardziej lubię ołówek automatyczny.
  2. Niemieckie krążowniki podwodne w I wojnie światowej Tysiącpięćsettonowe niemieckie krążowniki podwodne, do których należał U-154, były większe od konwencjonalnych okrętów podwodnych i powstały jako przedsięwzięcie handlowe spowodowane potrzebami wojny. Od wybuchu działań wojennych w 1914 roku marynarka brytyjska rozpoczęła blokadę wód niemieckich, która z miesiąca na miesiąc stawała się coraz skuteczniejsza. Do stycznia 1915 roku Niemcy zostały prawie całkowicie odcięte od zagranicznych kontaktów handlowych. Wystąpiły braki żywności. Chleb był racjonowany. Coraz trudniej było zdobyć masło, mięso i inne podstawowe produkty. Nie było to zaskakujące w kraju zaangażowanym w wojnę i otoczonym przez wrogie państwa. Sytuacja pogorszyła się dramatycznie w wyniku nieudanych zbiorów, po których nastąpiła surowa zima. Morale ludności cywilnej załamało się. Groziła rewolucja. Dla rządu cesarskiego bardziej niepokojące było to, że zaczynało brakować miedzi, cynku cyny i niklu metali niezbędnych do prowadzenia wojny. Nawet zbieranie w kraju garnków, rondli i wszystkiego, co dałoby się przetopić, nie poprawiło sytuacji i jeżeli nie znalazłoby się szybkie rozwiązanie, niemieckie działa na froncie zachodnim mogły zamilknąć. Brytyjska blokada pozostawała szczelna również dlatego, że niemieckie sutki niechętnie wychodziły w morze. Z drugiej strony niemieckie okręty podwodne odnosiły bezprecedensowe sukcesy na Morzu Północnym i na Atlantyku. Alianci nie wprowadzili jeszcze konwojów i ich wolno płynące satki handlowe, osamotnione i nieuzbrojone, stawały się łatwym łupem niemieckich okrętów podwodnych, które mogły kryć się pod falami. W tej, sytuacji nie było zaskoczeniem, że dowództwo niemieckie zdecydowało się skorzystać z tych doświadczeń w celu przełamania blokady. W 1915 roku w wielkiej tajemnicy położono stępki pod pierwsze sześć handlowych jednostek podwodnych we Flensburgu nad Bałtykiem. Miały to być duże statki o podwójnym poszyciu kadłuba i o wyporności prawie 2000 t w zanurzeniu. Miały osiągać prędkość 12,4 węzła na powierzchni i 5,3 węzła w zanurzeniu oraz mieć zasięg pływania 13 000 mil przy prędkości 5,5 węzła. Nie były uzbrojone. Ich głównym zadaniem było przełamanie blokady poprzez przewiezienie w każdym rejsie około 1000 t ładunku przez Atlantyk. Zakładano, że przez większość czasu będą płynąć na powierzchni, a zanurzać się tylko po to, by uniknąć brytyjskich okrętów wojennych. Pierwsza podwodna jednostka towarowa o patriotycznej nazwie Deutschland została zwodowana 28 marca 1916 roku. Jej załoga składała się z marynarzy marynarki handlowej. Dowodził nimi kpt. Paul Kónig. W swój pierwszy rejs jednostka wyruszyła z Kilonii 23 czerwca. W ładowniach miała chemikalia, barwniki i kamienie szlachetne o łącznej wartości 150 000 funtów. Ku zadowoleniu kpt. Kóniga i jego załogi, ich szesnastodniowy rejs przez Atlantyk odbył się bez zakłóceń i prawie cały czas na powierzchni. Deutschland musiał zanurzyć się, tylko przechodząc między Orkadami a Szetlandami, aby ominąć patrolujące okręty brytyjskie. Nocą 8 lipca lotnicy amerykańscy patrolujący wybrzeże w okolicach przylądka Henry u wejścia do Zatoki Chesapeake zobaczyli nad morzem błękitne flary. Był to sygnał, że statek potrzebuje pilota. Skierowali się w tamtą stronę. Ku swojemu zdumieniu, zamiast zwykłego frachtowca kierującego się do Baltimore zobaczyli w ciemnościach niski kształt okrętu podwodnego. Deutschland dopłynął do celu. Ameryka nie uczestniczyła jeszcze w wojnie i w sumie nie była bardzo przeciwna sprawie niemieckiej. Deutschland został obsłużony w ciągu kilku dni i wyruszył w rejs powrotny przez Atlantyk z ładowniami wypełnionymi srebrem, miedzią niklem i gumą. W otoczonych Niemczech ładunek ten miał wielką wartość. Dziewiczy rejs podwodnego frachtowca zakończył się głośnym sukcesem potwierdzającym w pełni nadzieje projektanta. Nic dziwnego, że rząd brytyjski nie był zachwycony. Wystosowano do Ameryki protest dyplomatyczny i zażądano, by Deutschland, jako potencjalny okręt wojenny, nie był wpuszczany do portów amerykańskich. Rząd Stanów Zjednoczonych nie zgodził się z tą opinią, wskazując, że jednostka podwodna była nieuzbrojona i musiała być traktowana jak frachtowiec przewożący uprawniony ładunek. Siostrzana jednostka Deutschlanda — Bremen, nie miała takiego szczęścia. Wypłynęła z Kilonii w początkach września i zniknęła bez śladu w drodze do Ameryki. Jej los nie powstrzymał jednak Deutschlanda od powtórzenia swego zakończonego sukcesem rejsu. Tymczasem po kolejnych słabych zbiorach, wiosną 1917 roku, brytyjska blokada o mało co nie rzuciła Niemiec na kolana. Wtedy adm. von Tirpitz, rozpaczliwie pragnący poprawie sytuację imperialnej marynarki niemieckiej, zasugerował rozpoczęcie nieograniczonej wojny podwodnej przeciwko żegludze aliantów. Innymi słowy, według zasady: „zatopić po dostrzeżeniu". Żadnych ostrzeżeń, żadnych zatrzymań. Torpedy wystrzeliwane z zanurzonego okrętu podwodnego stanowiły jedyne ostrzeżenie. Efekt był ogromny i katastrofalny. Do tej pory wojna na morzu pomiędzy marynarką niemiecką a żeglugą aliancką była prowadzona po dżentelmeńsku. Jednak w ciągu pierwszych trzech miesięcy 1917 roku zatopiono ponad tysiąc jednostek alianckich, często przy poważnych stratach wśród załóg, a miało być jeszcze gorzej. W kwietniu tego roku, kiedy kampania terroru prowadzona przez okręty podwodne nabrała rozmachu, na dno poszły statki brytyjskie, alianckie i neutralne o łącznym tonażu 894 000 ton. Jednakże von Tirpitz nie wziął pod uwagę reakcji po drugiej stronie Atlantyku. Nieograniczone mordowanie na morzu było ostatecznym okrucieństwem, które przesądziło o przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny po stronie aliantów. Ten mocno spóźniony rozwój sytuacji spowodował, że Deutschland i jego siostrzane statki, których budowę właśnie kończono, stały się zbędne. Ameryka Północna była jedynym źródłem ładunków dla nich, a ich wyprawa po towary za Atlantyk skończyłaby się tylko ich zajęciem lub zniszczeniem. Jedynym rozwiązaniem było uzbroić je i używać do atakowania żeglugi na wodach amerykańskich. Miały odpowiedni zasięg i konstrukcję. Podwodne frachtowce, których do tej pory zbudowano już siedem, zostały przejęte przez marynarkę wojenną. Wyposażono je w dwa działa 150 mm i dwa 85 mm oraz w sześć zewnętrznych wyrzutni torpedowych i oddano do eksploatacji jako krążowniki podwodne o numerach taktycznych od U-151 do U-157. Czy znacie dalsze losy wojenne tych okrętów?
  3. Kwadrans przed godziną X W 1939 roku dowództwu niemieckiemu bardzo zależało n utrzymaniu łączności pomiędzy Prusami Wschodnimi a resztą Rzeszy. Już pod koniec lipca 1939 roku polscy saperzy podminowali most w Tczewie. Wywiad hitlerowski rozszyfrował jednak zamiary polskie. 30 sierpnia w dowództwie wojsk lądowych Niemiec zapadła decyzja w sprawie "Aktion Zug". Ustalono, że działania hitlerowskich bojówek, które miały przedostać się przez most zapowiedzianym pociągiem tranzytowym z Prus Wschodnich do Berlina oraz załogę pociągu pancernego z Malborka wesprze lotnictwo. Zadanie zbombardowania nasypu kolejowego, którym biegły kable pod podminowany most otrzymał klucz Stukasów pod dowództwem porucznika Bruno Dilleya. Trzy maszyny wystartowały o godzinie 4.26 z lotniska w Elblągu i obrały kurs na Tczew. O godzinie 4.34 samoloty zbombardowały nasyp i tory. Był to w II wojnie światowej pierwszy atak Stukasów, dokonany na kwadrans przed godziną X.
  4. Po zakończeniu II wojny światowej specjalna komisja aliancka opracowała listę zestrzeleń hitlerowskich samolotów przez pilotów państw walczących z Niemcami. Pierwsze miejsce z 62 zestrzeleniami zajmuje ówczesny major, późniejszy marszałek Iwan Kożedub. Na drugim miejscu znajduję się Aleksander Pokryszkin - 59 zestrzeleń na następnych miejscach znaleźli się: G. Reczkałow - 56 zestrzeleń, N. Gulajew - 53 zestrzelenia, K. Jewstigniejew - 52 zestrzelenia, D. Glinka - 50 estrzeleń, A. Worożejkin, A. Kołynow i N. Skomorochow - po 46 zestrzeleń. Trzynaste miejsce na tej liście zajmuje pierwszy pilot amerykański mjr Richard Bong, który ma na koncie 40 zestrzeleń. Najlepszy pilot brytyjski płk John Johnson ma 38 zestrzeleń, a najlepszy francuski pilot por. Pierre Clostermann - 33 zestrzelenia. Na e liście znajdują się również polscy piloci. Najlepszy z nich płk Stanisław Skalski ma zaliczone 22 zestrzelenia, a nim znajduję się ppłk Witold Urbanowicz - 18 zestrzeleń. Potem walczący w dywizjonie 303 Czech Józef Frantisek i kpt. Eugeniusz Hrobaczewski, którzy mają po 17 zestrzeleń.
  5. Jest to bardzo interesujący temat tu znalazłem artykuł o historii czołgów 7TP a ogólnie tu można poczytać o braku francuskiej pomocy w czasie wojny obronnej Polski w 1939 roku.