Jump to content

Forrest

Użytkownicy
  • Content count

    130
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Forrest


  1. Ja uważam inaczej. Prawdą jest, że Czechosłowacja posiadała dużo lepsze uzbrojenie od Polski i mogła stawić opór III Rzeszy. Oczywiście wytrzymałaby tylko krótki okres, ale pozwoliłoby to na mobilizację w innych państwach. Jednak, żeby do tego doszło trzeba było spełnić dwa warunki:

    1. Czechosłowacja musiała chcieć walczyć

    2. Europa musiała chcieć walczyć

    Jak wiadomo chęci nie było po żadnej stronie. Anglia i Francja były nastawione na zachowanie pokoju za wszelką cenę. Pozytywnie układały się też stosunki Polski z III Rzeszą i nikt w Warszawie nie myślał o wojnie.

    Ponadto porozumienie między Polską a Czechosłowacja nie było możliwe i to nie tylko z powodu Zaolzia, ale także mentalności polityków obydwu państw. Zarówno Warszawa jak i Praga chciały we wspólnym związku odgrywać decydującą rolę. Na co oczywiscie nie godziła sie żadna ze stron.

    Takze sytuacja w samej Czechosłowacji była kiepska. Społeczeństwo rozdarte było wewnętrznymi konfliktami. Nie byłbym także pewien czy minęły czasy po Białej Górze. Przecież Czesi przez całą wojnę nie podjęli walki z okupantem. Nawet ich podziemie było bardzo skromne, a powstanie z 1945 roku trwało zaledwie kilka godzin.


  2. Przede wszystkim Stanisław Leszczyński zasłużył się na polu kulturalnym, ponieważ politycznie nie odgrywał większej roli. Władcą był tylko nominalnym, a rządy sprawowali Francuzi. Co początkowo tylko zniechęcało miejscowych.

    Jednak z czasem to się zmieniło. W oczach Lotaryńczyków zyskał głównie po przez budownictwo, w ktorym stosował wzorce sztuki lotaryńskiej. Rozbudowal własny pałac w Luneville, rozpoczął przebudowę Nancy, na którym później wzorowały się inne miasta francuskie. Założył tam bibliotekę i Królewskie Towarzystwo Nauk i Literatury Pięknej. Prowadził też działalność charytatywną budując spichlerze na wypadek głodu, przytułki, domy dla sierot. Ponadto wspierał finansowo Kościół i szkolnictwo.


  3. I jeszcze pytanie do Forresta- czy uważasz, że Księztwo Polakom nie było potrzebne, że lepiej jakby go nie było, a może jego wpływ na historię Polski jest niewielki?

    Dokładnie! Uważam, że Księstwo nie odegrało większej roli w dziejach Polski. Było skromną namiastką naszej państwowości utworzoną i całkowicie uzależnioną od jednego człowieka.

    Oczywiście, że nie mówię iz nie było w ogóle potrzebne. Jednyny efekt jaki odniosło to moralny. Dało Polakom chwilowe choć złudne nadzieje, a Europie przypomniało o istnieniu i aspiracjach Polaków.

    Mogę Cię uspokić Estero, nie jestem niechętny Napoleonowi. Wręcz zupełnie przeciwnie- podziwiam go za swego rodzaju integrację europejską. Od średniowiecza nie udało sie zrealizować idei uniwersalistycznej Europy. Napoleon tego dokonał. Szkoda tylko, że to miała być francuska Europa. Tak jak wiele lat później Hitler próbował stworzyć niemiecką Europę.


  4. Tomek91 napisał: Możesz jakimiś faktami potwierdzić swe słowa ? Niemcy raczej interesowali się Sudetami , a Polacy Zaolziem i ( chyba ) wspólną granicę z Węgrami .

    Zarówno w Polsce jak i w Niemczech sprawa słowacka była często poruszana. Oczywiscie tylko po to , aby pozyskać Słowaków przeciwko Czechom. Hitler cały czas zachęcał przywódcę Niemców sudeckich Henleina do współpracy z Słowakami, a także mniejszością węgierską i polską w Czechosłowacji. Chodziło tutaj przede wszystkim o rozbicie jedności państwa czechosłowackiego.

    Natomiast w Polsce istniały dwie koncepcje rozwiązania kwestii Słowacji. Beck proponował utworzenie buforowego państwa słowackiego pod opieką Polski. Druga koncepcja mówiła o przyłączeniu jej do Węgier, ale z bardzo szeroką autonomią.

    Najwięcej dla Słowaków mogli zrobić Czesi, to własnie w ich pozyskaniu tkwiła niepodległość Czechosłowacji.


  5. Chciałbym poruszyć bardzo ciekawą kwestię, mianowicie problem Słowacji i Słowaków w okresie międzywojennym. Jak wiadomo w 1918 roku powstała Republika Czechosłowacji, w skład której weszły ziemie słowackie. Jak myślicie czy było to dobre rozwiazanie? Zważywszy, że sprawa słowacka przez cały okres międzywojenny była języczkiem uwagi Węgier. Żywo interesowano się nią także w Polsce i w Niemczech.


  6. Czesław ma rację, że Łukasznko sprawuje władzę dzięki popraciu społeczeństwa. Co prawda ostatnie wybory z wynikiem ponad 90% poparciem były sfałszowane, ale nawet jeśli by tego nie zrobiono Łukaszenko i tak by wygrał. I to ze sporym, bo ponad 60% poparciem. Białorusini nie widzą w swoich elitach politycznych nikogo lepszego. Zapewne wynika to z rozczarowania białoruską rzeczywistością. Podobne zjawisko można zaobserwowac w Polsce, bo jak inaczej wytłumaczyć sukces wyborczy PiS-u.

    Białoruś to nie tylko kraina geograficzna, chociaż tradycje narodowościowe mają ubogie, ale bardziej wynika to z braku wykształconych elit w społeczeństwie. Białorusini przez wiele lat nie byli świadomi swojej narodowości. Jeszcze zaraz po I wojnie światowej na pytanie o narodowość, odpowiadali "tutejsi".


  7. To oczywiste, że kierował się interesem Francji i swoim, za to go nie należy winić. I co w związku z ty, że te tereny mógł łatwo pozyskać?

    Oczywiście, że nie należy go za to winić, ale nie należy też chwalić. Napoleon dał Polakom tylko to co mógł dać, a więc tereny odebrane pokonanym Prusom i Austrii. Nic poza tym.

    Mógł nie dać nic, a nadzieja jest ważna. Polacy mieli problemy w historii z wykorzystywaniem tak dogodnych sytuacji. A Księstwo było ważnym kroczkiem do niepodległości.

    Nie wydaje mi się, żeby nie mógł dać "nic". Gdyby tak zrobił na pewno nie pozyskałby Polaków, a wręcz przeciwnie mógłby obrócić ich przeciwko sobie. Księstwo było sztucznym tworem stworzonym przez Napoleona z narzuconym systemem prawno-ustrojowym, a także władcą. Nie można uważać go za kroczek do niepodległości, ponieważ Napoleon nie zgodziłby się na wolną Polskę.


  8. Estera napisała: A jeśli chodzi o moją ocenę Napoleońskiego podejścia do kwestii Polski- dał Polakom nadzieję, pokazał jak się zwycięża, docenił jako żołnierzy, dał konstytucje i namiastkę wolności. Polacy nie wykorzystali szansy

    Nie do końca się z Tobą zgodzę. Jedyne co dał Napoleon Polakom to nadzieje. W większości można raczej mówić o wykorzystaniu. Twór jaki stworzył, czyli Księstwo Warszawskie, nie miało nawet w nazwie słowa "Polska". Ziemie, z których powstało Księstwo składały się z zaboru austriackiegio i pruskiego. Państwe te były pokonane i stosunkowo łatwo im było odebrac te tereny. Nie było w nim natomiast najważniejszych wschodnich ziem, które należały do Rosji. Właśnie z obawy przed carem Napoleon nie zgodził sie z umieszczeniem w nazwie słowa "Polskie".

    Być może gdyby udało sie Napoleonowi całkowicie pokonać Rosję, przyłączonoby do Księstwa kolejne obszary, ale przecież Polska by się i tak nie odrodziła. Napoleon chciał panować nad Europą, nad podporządkowaną i uzależnioną Europę, więc wolnej Rzeczpospolitej tam być nie mogło.

    W Europie tylko Włosi i Polacy uważają Napoleona za bohatera, gdyż obydwa te narody liczyły na wolność, a cesarz potrzebował niestety tylko ludzi do swojej armii.


  9. Ciekawy napisał: Czescy historycy piszą, że jedną z przyczyn zawiązania sojuszu CSR - ZSRR było istnienie wspólnego wroga - jako tego wroga zdefiniowali sobie Polskę.

    Przyjazne stosunki czesko-rosyjskie wywodzą sie jeszcze sprzed pierwszej wojny światowej. Tendencje rusofilskie były silne jeszcze w momencie istnienia Austro-Węgier. Wtedy taki sojusz wydawał sie bardzo realny. Zupełnie inaczej wyglądały stosunki czechosłowacko-radzieckie. Sojusz ten był istotny tylko dla Moskwy, dla Pragi był to raczej balast, bowiem nikt nie życzył sobie pomocy państwa komunistycznego. Dlatego jedna z klauzul mówiła, że pomoc radziecka moze być udzielona dopiero po uzyskaniu wsparcia ze strony Francji.

    Poza za tym czescy politycy uważali Polskę za państwo sezonowe, które wcześniej czy później będzie musiało poczynić ustępstwa terytorialne na rzecz Niemiec i Rosji

    Zupełnie identyczne przekonanie panowało w Polsce. Politycy polscy jeszcze bardziej gardzili Czechosłowacją, uważając ją za kolejne niezdolne do życia Austro-Węgry. W tym mysleniu wtórowały nam Węgry.

    Rzecz w tym, że sami Czesi nie bardzo w tą Czechosłowację wierzyli

    Sami Czesi bardzo wierzyli w Czechosłowację, wręcz starali się lansować pojęcie naródu czechosłowackiego, ale z naciskiem ja jego pierwszy człon "czecho". Takie podejscie nie mogło sie spodobać Słowakom, którzy cały czas czuli sie dyskryminowani. Dlatego mimo iż na arenie miedzynarodowej Czechosłowacja uważana była za najbardziej stabilne i demokratyczne państwo, wewnetrznie nie była spójna.

    Sojusz polsko-czechosłowacki tak jak wcześniej powiedziałem byłby najlepszym rozwiązaniem dla obydwu państwa, ale istotne jest to, że żadno z tych państw do niego nie dążyło.


  10. Sojusz z Czechosłowacją byłby najlepszym rozwiązaniem dla obydwu stron, jednak był zupełnie nierealny. Przede wszystkim wielkim zgrzytem był spór o Zaolzie. Był to problem nie dorozwiązania dla obydwu stron, ponieważ żadne państwo nie było skłonne do kompromisu.

    Ponadto w Czechosłowacji była fatalna sytuacja wewnętrzna. Była ona państwem wielonarodowosciowym: Czechów było 6842,6 tyś, Słowaków 1977,2 tyś, Niemców 3217,7 tyś, Węgrów 761,8 tyś, Rusinów 477,4 tyś, Żydów 190, Polaków 110 tyś. Nikt oprócz Czechów nie był zainteresowany utrzymaniem tego państwa. Dlatego pomimo bardzo dobrego uzbrojenia, Czechosłowacja nie przedstawiała większej siły bojowej, co potwierdziło Monachium.

    Wszelkie pomysły o sojuszu z Czechosłowacją trzeba było realizować od 1918 roku, w 1938 było już za późno. Polska w tym czasie była skazana na klęskę.


  11. Współpraca niemiecko-radziecka prawie przez cały okres międzywojenny układała się bardzo pomyślnie. Głównie dlatego, że obydwa państwa były przez dłuższy czas izolowane i w pewnym sensie na siebie skazane. Oczywiście najlepsze stosunki panowały od 1922 roku, kiedy to zawarto układ w Rapallo. Otwierał on szeroką współpracę na gruncie handlowym, politycznym, a przede wszystkim militarnym. Dzięki temu Niemcy obchodziły zakazy Traktatu Wersalskiego.

    Ochłodzenie stosunków nastąpiło dopiero po 1933 roku, gdy władzę objął Hitler, fanatyczny przeciwnik komunizmu. Jednak i Hitler wiedział, że na dłuższą metę nie da się ignorować ZSRR. Tym bardziej, że nie znalazł sojusznika w Polsce. Układ Ribbentrop-Mołotow ponownie otwierał ścisłą współpracę niemiecko-radziecką. Chociaż ze strony III Rzeszy były to tylko pozory przyjaźni. Natomiast Stalin do końca wierzył, że podzieli się Europą z Hitlerem i do samego czerwca 1941 roku wysyłał pociągi z surowcami do Niemiec.


  12. Jarpen Zigrin napisał: Nałożenie przez Ottona Bolesławowi nie było koronacją....

    Chciałbym poruszyć ten wątek zjazdu gnieźnieńskiego. Za koronację Bolesława Chrobrego uważa się datę 1025 rok, jednak prawdopodobnie było to już w roku 1000. Przede wszystkim pisze o tym Gall Anonim. Czerpał on swoje informacje z bardzo dobrego źródła jakim była Pasja Św. Wojciecha (niestety zaginiona).

    Ponadto Bolesław Chrobry wybijał monety z napisem "rex", co jednoznacznie świadczy, że był władcą koronowanym.

    O koronacji w 1025 roku dowiadujemy się tylko ze źródeł niemieckich. Być może po szybkiej smierci Ottona III jego następca po prostu nie uznał koronacji Chrobrego i dlatego źródła niemieckie na ten temat milczą.


  13. Obecnie większość historyków uważa Bolesława Zapomnianego za postać fikcyjną. Jednak jest kilka argumentów potwierdzających istnienie tego władcy. Przede wszystkim mówi o tym Kronika Wielkopolska. Ponadto Kazimierz, młodszy syn Mieszka II oddany został do zakonu. Oznacza to ,że musiał istnieć inny nastepca tronu, w przeciwnym razie żaden normalny król nie oddałby syna do zakonu.

    O dwóch synach Mieszka II mówi też Wincenty Kadłubek, ale nie podaje imienia drugiego syna, być moze jest to Bolesław.

    Gall Anonim napisał, że Mieszko II po powrocie z niewoli czeskiej, w wyniku przykrego incydentu jakiego doznał, nie zaznał więcej żony. Część historyków uważa, że żona go po prostu nie chciała, więc korzystał z nałożnicy.

    Istotnym argumentem potwierdzającym istnienie dwóch synów Miszka II jest modlitewnik Gertrudy- jego córki. Wspomina ona w nim o dwóch braciach, nie jednym.

    Wojciech Kętrzynski uważa, że Bolesław Zapomiany to Bezprym, na potwierdzenie swojej tezy przytacza zgodność charakterystyki działalności Bolesława Zapomnianego w Kronice Wielkopolskiej z charakterystyką Bezpryma w rocznikach z Hildesheim.


  14. Tomek91 napisał: Były ro ofiary " kultu jednostki " . Stalin panicznie bał się , że straci władzę . Czy jego obawy były uzasadnione ?? Wszyscy bali się Stalina .

    Stalin jak każdy dyktator bał się utraty władzy i wszędzie widział swoich przeciwników. Ale istotne jest także to, że nie działał on sam. Siła każdego dyktatora opiera sie nie tylko na jego osobie, ale także na grupie osób z nim współpracujących i mających ten sam co on interes. Tylko w ten sposób da się utrzymac władzę. Póki pewna grupa ludzi w państwie była zainteresowana utrzymaniem starego porządku Stalin nie miał czego się bać. Jego czystki polegały na tym, aby wprowadzić swoich ludzi na stanowiska, a tym samym stworzyć grupę, która byłaby mu wdzięczna za posady i jednocześnia byłaby zainteresowana trwaniem aktualnych rządów.

    Tomek 91 napisał: Gdy Stalin umierał , nikt nie odważył się pomóc wodzowi ZSRR . Bano się bowiem skazania na śmierć .

    Nie jest to do końca zgodne z prawdą. W rzeczywistości Stalinowi nikt nie chciał pomóc. Grupa, która do tej pory wspierała Stalina nie była już zainteresowana jego rządami. Zdawano sobie sprawę, że dalsze szaleństwa Stalina wkrótce obróciłyby się przeciwko nim. Dlatego najlepszym sposobem było pozbycie się wodza, nie wzywając do niego lekarzy.

    Podobnie dzieje sie z każdym dyktatorem, najlepszym przykładem jest Nicolae Ceausescu, który także stał się jedyną ofiarą swoich rządów.


  15. Obecnie najlepsze wydanie tej Kroniki jest ze wstępem J. Wyrozumskiego, gdzie można znaleźć kilka ważnych informacji. Także na tej stronie można coś ciekawego przeczytać : http://pl.wikisource.org/wiki/Kronika_Jana...owa:_Wst%C4%99p.

    Bardziej szczegółowe informacje można odaleźć w poniższych pracach:

    - J. Sieradzki, Sprawa Janka z Czarnkowa i jego utwór [w:] Studia źródłoznawcze t.4, Warszawa-Poznań 1959.

    - J. Dąbrowski, Janko z Czarnkowa i jego kronika ( niestety trudno dostępna).


  16. Polecić mogę:

    - Cz. Łuczak, Polska i Polacy w drugiej wojnie światowej, Poznań 1993.

    - R. Frelek, W. T. Kowalski, Polska czas burzy i przełomu 1939-1945, Warszawa 1980.

    - J. Garliński, Polska w drugiej wojnie światowej, Warszawa 1994.

    - J. Śląski, Polska walcząca, Warszawa 1999.

    - Z. S. Siemaszko, Polacy i Polska w drugiej wojnie swiatowej, Londyn: Polska fundacja kulturalna 2002.

    - A. Czubiński, Historia drugiej wojny światowej 1939-1945, Poznań 2006.

    - Wojna i okupacja na ziemiach polskich, pod red. W. Góry, Warszawa 1984.


  17. Największą winę za tragedię ponoszą jej bezposedni sprawcy. Nie ma co tu oskarżać nauczyciela. To nie były dzieci z podstawówki tylko już z gimnazjum, a więc podstawowe wartości potrafią odróżnić. Wiedzą co jest złe, a co nie. Dodatkowo winę ponoszą ich rodzice, gdyż takie zachowanie poczęści wynosi sie z domu. Dzisiejsza szkoła nie wychowuje, ponieważ młodzież nie chce być wychowywana, a nauczyciel nie ma żadnego autorytetu.

    Rzeczywiście ten nauczyciel miał pecha, że stało się to na jego lekcji, ale nie ponosi za to winy jako osoba, bo mogło to sie stać na każdej innej lekcji.


  18. Nie wydaje mi się, żeby możliwy był sojusz z Turcją, gdyż w tym czasie niemożliwy był żaden sojusz z Polską, bowiem społeczeństwo nasze nie było zainteresowane wojną. Złota wolność była tak głęboko zakorzeniona w umysłach Polaków i Litwinów, że wszelki zbrojny wysiłek nie był realny. Ludzie żyli zgodnie z przysłowiem: "(...) jedz, pij i popuszczaj pasa". Pewną zmianę w nastawieniu przynosi dopiero druga połowa XVIII wieku, ale jeszcze trzeba było czasu, aby coś można było zrobić.

    Co nie zmienia faktu, że taki sojusz przyniósłby nam korzyść, ale pozostaje to tylko w kwestii przypuszczeń. W tym czasie Polska nie widziała wroga w Austrii, gdyż odzyskaniem Śląska nikt nie był aż tak zainteresowany. Głównym wrogiem wciąż była Rosja, ale możliwosci odzyskania wschodnich ziem były nikłe. Sojusz z Turcją też w tym by nie pomógł, gdyż państwo to przeżywało już swój kryzys. Ale najważniejsza była chęć walki, a tej jak napisałem wczyśniej nie było.


  19. Rozumiem, że chodzi o tak zwany "mały traktat wersalski". Dotyczył on ochrony mniejszości narodowych i religijnych na obszarze nowo powstałych państw Europy Środkowej ( Polski, Czechosłowacji, Królestwa SHS), a także powiększonych państw tej części Europy (Rumunia) i w państwach pokonanych za wyjątkiem Niemiec. Traktat ten nakładał różne ograniczenia suwerenności, a wykonanie tych postanowień powierzono kontroli przyszłej Lidze Narodów. Narzucając traktat mocarstwa zachodnie tłumaczyły się, że mają do tego prawo, bowiem państwa te zawdzięczają niepodległośc wysiłkowi zbrojnemu Ententy.

×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.