Jump to content

redbaron

Moderator
  • Content count

    1,783
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by redbaron

  1. Zainspirowany uwagą Krzysztofa M. w konkursie wiedzy zdecydowałem się założyć ten wątek w nadziei na interesującą dyskusję Po prostu muszę się wtrącić i złamać regulamin. Nie jest to prawda. Granatów z gazem łzawiącym Francuzi użyli prawdopodobnie już w roku 1914 r. Akcja pod Bolimowem była nieskuteczna (ze względu na pogodę) - tzn. Rosjanie nawet nie wiedzieli że są atakowani gazem bojowym. Dlatego właśnie 22 IV 1915 r. pod Ypres uważa się za pierwsze użycie broni chemicznej. Był to pierwszy skuteczny i masowy atak gazowy w I w św. Jeszcze raz przepraszam za offtop, ale nie mogłem tego tak zostawić :happybday: Moim zdaniem powszechne uznanie 22 IV 1915 r. za pierwsze użycie broni chemicznej jest dość słabym argumentem. Dla historiografii zachodniej wszystko, co działo się na wschodzie jest mało interesujące i sądzę, że pogodznie się z faktem, iż front wschodni wyprzedził pod względem nowoczesności front zachodni, byłoby dla nich baaardzo trudne. Nie zmienia to faktu, że też słyszałem o użyciu pierwszych pocisków z bronią chemiczną w październiku 1914 r. Chyba obie strny po wojnie starały się zrzucić z siebie winę pierwszego użycia tejże broni. Szczegółów styczniowego użycia gazów nie znam niestety, przyznam się nawet, iż wydawało mi się, że chodzi o 31 stycznia 1915 r.
  2. Bitwa pod Cambrai

    Witam, chciałbym Was zachęcić do dyskusji na temat bitwy pod Cambrai. Bodaj w pracy Guderiana "Achtung Panzer" pokazane było, że dzięki czołgom Brytyjczycy pod Cambrai odnieśli w pierwszej fazie ataku wielokrotnie mniejsze straty niż w analogicznym uderzeniu nad Sommą w lipcu 1916 r. Nie mniej jednak Brytyjczykom nie udało się przełamanie frontu. Niemcy zaś wyprowadzili skuteczny kontratak, powodując iż ostateczny zysk terenowy był minimalny. Czy bitwa pod Cambrai była przełomowa? Dlaczego zmasowane użycie czołgów nie wystarczyło do rozerwania frontu?
  3. Działania okrętów podwodnych są wszystkim jako tako znane (wprawdzie przede wszystkim w okresie II wojny światowej), natomiast działania nawodnych korsarzy, polujących na samotne statki handlowe już mniej. Działania tych okrętów (czasem "prawdziwych" krążowników, czasem pomocniczych) były prowadzone w bardzo trudnych warunkach - całkowitego panowania nieprzyjaciela na morzu. Mimo to udawało się Niemcom zdobyć zaopatrzenie i niejednokrotnie nawet zniszczyć po kilkanaście statków wroga. Jak myślicie, czy takie działania miały sens? Czy była to gra nie warta świeczki? Zapraszam do dyskusj!
  4. Witam serdecznie, Chciałbym Was zachęcić do dyskusji na temat, który kiedyś mnie dość mocno interesował (może zainteresowania wrócą ) - o twierdzę Cingtao. Port został wydzierżawiony 6 marca 1898 r. na 99 lat. Stał się miejscem stacjonowania niemieckiej Wschodnioazjatykiej Eskadry Krążowników (hrabiego von Spee), oparciem dla ekspansji gospodarczej na teren Chin, zwłaszcza prowincji Szantung. Po wybuchu I wojny światowej zainteresowanie tym obszarem zgłosiła Japonia, która wystosowała już 10 sierpnia do Niemiec ultimatum, a 27 sierpnia wraz z siłami brytyjskimi rozpoczęła blokadę portu. Trzon garnizonu stanowił III Batalion Morski, który co ciekawe miał swój oddział zapasowy również w czasie pokoju. Liczył on 1400 ludzi, po mobilizacji liczył 3400 ludzi. Destant 4300 żołnierzy nastąpił w początku września na terenie neutralnych wówczas Chin, w październiku 1914 r. siły oblegających liczyć miały 60 000 żołnierzy. Po długotrwałym przygotowaniu artyleryjskim rozpoczął się szturm, zakończony kapitulacją twierdzy 7 listopada 1914 r. Znacie jakieś ciekawe epizody z walk? Czy uważacie, że lepsza rozbudowa pozycji rokowała jakieś nadzieje na przetrwanie twierdzy?
  5. Zainspirowany dzisiejszą poranną wymianą postów z Krzysztofem i niedawną lekturą książki: Watson Alexander, Enduring the Great War. Combat, Morale and Collapse in the German and British Armies, 1914-1918 Cambridge 2008 doszedłem do wniosków może niezbyt odkrywczych, ale mimo to wartych przywołania [Krzysztof M. bodaj już mnie do tego przekonywał pół roku temu podczas dyskusji o ofensywach 1918 r. :wink: ]: 1. Ofensywy 1918 r. były przyczyną załamania się armii niemieckiej I tu chyba nawet nie chodzi o straty w ludziach i sprzęcie, które wcale nie były niskie - tu chodzi o przegrane nadzieje. Wykreowano iluzję, że po pokonaniu Rosji zgnieciona zostanie Francja, a zgnieciona została ta iluzja... analogię widzę w buncie armii francuskiej w 1917 r. - też miał on miejsce po pełnych nadziei krwawych jatkach. Te same mechanizmy mogły też zadziałać po ofensywie Brusiłowa w Rosji 2. Załamanie armii niemieckiej nie wynikało z klęski pod Amiens, raczej klęska pod Amiens wynikała z załamania armii niemieckiej To akurat wniosek Alexa Watsona, że dużo większe znaczenie miał francuski kontratak nad Marną, bo to on pozbawił złudzeń żołnierzy niemieckich 3. Bolszewizacja w armii i rozkwit różnych sympatii komunistycznych wynikał z chęci dorobienia ideologii do łamania przysięgi wojskowej i tchórzostwa To mój wniosek Alex Watson pisze, że przyczyny odmawiania posłuszeństwa w armii niemieckiej nie wynikały głównie z sympatii do bolszewizmu (choć one się zdarzały). Ludzie po prostu nie chcieli walczyć - byli tym zmęczeni. A mi się wydaje, że skoro nie chcieli walczyć i głupio im było powiedzieć mamy dosyć, boimy się o własne życie itp., to dla uspokojenia sumienia dorabiano ideologię - która zresztą tylko czekała, aż się ktoś nią zainteresuje - i wszystko grało... czyli większość żołnierzy szukająca pretekstu, by zaprzestać walki dała się skusić paru nawiedzonym agitatorom. Tak mi się przynajmniej wydaje, nie robiłem szczegółowej analizy problemu...
  6. "złote samochody" [Goldautos]

    W kilku miejscach spotkałem się z informacjami, że przez całą Rzezę przetoczyła się fala pogłosek, jakoby złoto francuskie w kolumnie ciężarówek jechało w krytycznych dniach przełomu lipca i sierpnia do Rosji. Oczywiście przez teren Niemiec. Zaowocowało to wznoszeniem w miastach barykad, strzelaniem do kierowców, którzy nie chcieli się zatrzymać itp. Co o tym myśąlicie? Czy w legendzie o "złotych samochodach" kryje się jakieś ziarno prawdy? Co spowodowało takie zamieszanie? Jak wielkie rozmiary ono osiągnęło? Zapraszam do dyskusji!
  7. Z pewnym poślizgiem, ale jednak, postanowiłem odpalić nową edycję quizu poświęconego pierwszej wojnie światowej. Zachęcam do udziału! Na rozgrzewkę łatwe pytanie, jaki krążownik Niemcy stracili w bitwie koło Ławicy Dogger w 1915 r.?
  8. W związku z przygotowaniem do druku wspomnień jednego z oficerów niemieckiej Flotylli Wiślanej [Weichselflotille] poszukuję jakichkolwiek informacji na temat jej działań czy działań jej rosyjskiej przeciwniczki. Generalnie Niemcy prowadzili działania patrolowe, umieszczając na motorówkach - budowanych wcześniej jako cywilne - karabiny maszynowe. Do tego posiadali również okręt "Fortuna" z artylerią w wieżach pancernych oraz uzbrojony parowiec "Stör". Zajmowali się działaniami patrolowymi, kontrolą żeglugi wiślanej, dostarczaniem meldunków itp. Po Wiśle pływało też zaopatrzenie, transporty rannych i jeńców. Weichselflotille wzięła też czynny udział w zdobywaniu Modlina w 1915 r. Czy zna ktoś jakieś materiały na temat tych działań albo na temat działań rosyjskich? Wiem, że rosyjska Flotylla Wiślana skończyła marnie w Modlinie - tak przynajmniej wynika z tych wspomnień.
  9. Tekst, o którym mówisz napisałem na trzecim roku studiów. Był wrzucony na portal historyczny "Historicus", ale nie w całości, bo wrzucanie było pracochłonne (przypisy itp. - trudno przerabiało się na html), a ja nie miałem odpowiedniego przełożenia, żeby doprowadzić do tego. Potem chyba idea tego portalu w ogóle upadła. Tekst był chyba pierwszym, w którym korzystałem głównie na materiałach niemieckich - był swoistym poligonem w tym względzie. W swojej oryginalnej formie nie nadaje się do publikacji - wymaga gruntownego sprawdzenia i przeredagowania. No i dotarcia do materiałów japońskich, co jest nie do przeskoczenia dla mnie. Przynajmniej obecnie. A kto określił go "wartym wzmianki"?
  10. Masz na myśli port w Cingtao? Według mapy w Encyklopedii Wojskowej wychodzi że jednak był (jest za linią umocnień). Samo Kiau-Czou było poza obszarem dzierżawy, ale w strefie neutralnej, o ile dobrze pamiętam.
  11. Szperając w Internecie natrafiłem na recenzję tej książki. Myślę, że jest warta podlinkowania: http://www.lowyb.fora.pl/ciekawe-strony-i-...l-1939,857.html A co Wy sądzicie na jej temat?
  12. Były używane i to raczej dość intensywnie, widziałem niemiecki regulamin ich użycia - fakt, że napisany bodaj w 1920 r. Generalnie planowano wyposażenie w MP 18 dowódców durużyn lkm w kompaniach piechoty. W czasie wojny używano ich trochę inaczej - miało być bodaj 6 na kompanię. Najniższy szczebel to MP-Rotte - strzelający i amunicyjny.
  13. Co do moździerzy piechoty, to czytałem, że ich geneza sięga wojny rosyjsko-japońskiej. Ale fakt, że moździerze lekkie pojawiły się w trakcie wojny. I do tego można dodać granatniki. Należy też wspomnieć o granatach karabinowych - wcześniej chyba nie były znane: Co do hełmów, to miały je oddziały rosyjskie we Francji - nie wiem, jak w Salonikach. Amerykanie mieli hełmy typu brytyjskiego.
  14. Ja się wybieram - w zeszłym roku mój pobyt w Warszawie okazał się być bardzo owocny, mam nadzieję, że teraz będzie podobnie
  15. Szukam śladów pradziadka.

    Jak pisałem w wątku o bitwach nad Marną - są trzy korpusy, w których mógł służyć - III Korpus Armijny, III Korpus Rezerwowy lub Korpus Gwardii, skoro został wcielony z Berlina. Mieszkał w Berlinie przed wojną? Masz może zdjęcie w mundurze, to bardzo by pomogłó.
  16. Boje nad Marną

    No jak z Berlina, to jest spora szansa, że w którymś z regimentow III Korpusu Armijnego ewentualnie z III Korpusu Rezerwowego lub z Korpusu Gwardii. Tyle, że to za bardzo nas nie przybliża... gdybyś miała jakieś jego zdjęcie w mundurze, to może dałoby się z niego coś wyciągnąć.
  17. Literatura - I wojna światowa

    Na portalu ukazała się właśnie moja recenzja książki DiNardo o bitwie pod Gorlicami. Zapraszam do lektury i zachęcam do komentowania https://historia.org.pl/2012/10/28/przelom-bitwa-pod-gorlicami-tarnowem-1915-r-l-dinardo-recenzja/
  18. Niemieccy artylerzyści jezcze w latach dwudziestych traktowali amunicję gazową jak każdą inną. Ostatno widziałem w archiwum dokładne wyliczenia niezbędnej liczby pocisków zależnie od kalibru oraz przydzielonego zadania. Chyba zamówiłem skany tego. Mogę się z Wami podzielić jak te skany przyjdą, jeżeli Was to interesuje.
  19. Kobiety, a I WŚ

    Artykuł ciekawy, aczkolwiek wnoszący niewiele nowego ponad to, co zostało tutaj powiedziane. Świetne zdjęcia umundurowania, szkoda, że nie oryginałów Niestety bez logowania się nie można zobaczyć powiększeń...
  20. Niemiecki szmelc pancerny.

    Atrapy czołgów Niemcy mieli w latach dwudziestych i na początku lat trzydziestych. Może i były śmieszne, ale dzięki nim właśnie wypracowano doktrynę użycia broni pancernej - znakomicie spełniły swoje zadanie.
  21. Ja też z tematem "Ślązacy w bitwie pod Verdun"
  22. Norman Davies

    Ależ ja nie twierdzę, że Davies jest ZŁYM historykiem. Uważam tylko, że jest PRZEREKLAMOWANY. Podobnie jak i jego książka. Może i rzeczywiście przyczyniła się do lepszego postrzegania Polaków, ale owa "źródła rosyjskie" na których się oparła to bodaj Izaak Babel i "Prawda", zatem tak sobie wartościowe. Nie twórzmy też mitu, że jako jedyny się historią Polski na Zachodzie zajmuje - był przecież niedawno kongres zagranicznych historyków, zajmujących się historią Polski. Nie był to chyba teatr jednego aktora? Miałem przyjemność być na spotkaniu z profesorem Daviesem i zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie (inteligentny, elokwentny itp.), ale na tym wrażeniu od razu pojawiła się rysa w postaci menadżera, który mu towarzyszył, moderował całą dyskusję i w końcu uznał że profesor jest zmęczony i na tym zakończono zadawanie pytań. Davies to jest marka, na której się zarabia i tyle. Nie chcę roztrząsać czy dobra czy zła, bo "Orła" czytałem dawno i nic w zasadzie nie pamiętam, a inne książki mnie nie zainteresowały. Chcę tylko podkreślić, że jego dzieła mają się sprzedać i tyle. I na tą reklamę wokół jego osoby, to on pewnie wpływu nawet nie ma...
  23. Norman Davies

    Wyciągnąłeś mi posta sprzed 4 lat Wiesz, dla mnie jest oczywiste, że trzeba znać język kraju, którym się zajmuje. Mi padło akurat na niemiecki. Gdyby był potrzebny inny, nauczyłbym się innego. Rosyjski i francuski przeczytam ze słownikiem - dla historyka w zasadzie wystarczy. Davies ma chyba jakieś polskie korzenie, o ile dobrze pamiętam? Raz go widziałem na żywo - zrobił bardzo dobre wrażenie. Jednak jego postać jest kreowana na bardziej wartościową z przyczyn marketingowych - jego książki będą się lepiej sprzedawać i więcej na tym wydawca zarobi... Historycy anglosascy piszący o jakimkolwiek froncie I wojny światowej zadowalają się najczęściej znajomością niemieckiego. Język przeciwnika - francuski czy rosyjski, nie mówiąc o bardziej egzotycznych, to często przeszkoda nie do przeskoczenia. Choć np. Alexander Watson polskiego się nauczył. Ale ma żonę Polkę, to i motywacja większa
  24. Literatura - I wojna światowa

    Brrr odpisałem i post szlag trafił. Teraz będzie krócej - jestem na 46 stronie, błędy są - mieszają się stopnie generalskie. Niby generał piechoty zostaje szefem sztabu (gość był generałem majorem wówczas, a generała piechoty dostał po wojnie na dowidzenia). To mnie od razu zdziwiło, bo etatowo to maksymalnie generał porucznik mógłby być, ale autorowi widać obce są takie rozterki Generalnie najbardziej drażni mnie to, że we wstępie autor się chwali, jakby niewiadomo co napisał. A szału naprawdę nie ma. Wręcz przeciwnie.
  25. Literatura - I wojna światowa

    Dawno widzę nikt tu nie pisał. No cóż, zaktualizuję wątek książką, którą właśnie czytam, i której recenzja za jakiś czas pojawi się na portalu: DiNardo Robert, Przełom. Bitwa pod Gorlicami-Tarnowem 1915, Poznań 2012. Przełożył ją Jan Szkudliński, zatem można być spokojnym o terminologię wojskową - kwiatków przekładowych być nie powinno.
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.