Skocz do zawartości

atlantyda

Użytkownicy
  • Zawartość

    7
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

O atlantyda

  • Tytuł
    Ranga: Uczeń
  1. Sąd nad Napoleonem

    Hahh, rzeczywiście bronisz go jak lwica z avataru Ale widzisz, fakt, że bronił Francji nie zaprzecza temu, że były ofiary! Ofiary są w każdej wojnie, jak już z resztą wspomniałam na okrętkę w poprzednim poście. I to naprawdę nie podlega negacji. Osoby, które zarzucają Napoleonowi, że wykrwawił trochę ludu mają całkowicie uzasadnionie prawo do takich poglądów. Tak, w 1798 nie miał jeszcze wladzy, ale w nastepnym roku wiele się zmieniło. Tyle, że po opuszczeniu Egiptu przez Napoleona w jego imieniu zarządzali odpowiedni generałowie, dzięki którym również dochodziło do konfliktów, w związku z tym się mogę się z tobą zgodzić.
  2. Sąd nad Napoleonem

    Kto przewodzi wojsku jest odpowiedzialny za jego posunięcia. Każdemu wodzowi można by coś takiego zarzucić i to zawsze nie podlega negacji. Jest jeszcze coś takiego jak cel walki, forma itd., czyli okoliczności łagdodzące, gorzej jesli żołnierze są skazywani na głupią, pewną smierć, np. jak to robił Stalin, czy niektorzy jego generałowie. Ale Napoleona chyba za to właśnie się kocha, za jego geniusz wojskowy. Czy skazał swoich żołnierzy na coś takiego, jak w/w Stalin? Ta sprawa jest dyskusyjna, jednak według mnie, jeśli tak, to przynajmniej nie bezcelowo. Taka kampania w Egipcie miała być posunięciem strategicznym. Napoleon nie był zmuszony do podróży, do Egiptu, która przyniosła wiele niepotrzebnych strat w ludziach (choć fakt, że miała swoje zalety, np. postęp w badaniach kultury starozytnego Egiptu). Może wartało skumulowac siły gdize indziej. Owszem, korona na głowie człowieka, który pojawił się, można by rzec, z nikąd nie była w smak wpływowym członkom wielkich rodów. Kilka lat później, wiadomo, że trudno pewnym kręgom politycznym było zaakceptować Ludwika Orleańskiego, pochodzącego z bocznej linii Burbonów, co mówić o synu ubogiego szlachcica. Tak było, jest i będzie.
  3. Napoleon Bonaparte - ocena

    Już wcześniej planował ją rzucić- zdradzała go. Ostatecznie zawsze jej ulegał. Owszem zdradzała go. I uważam, że dobrze zrobił, że ją rzucił, nawet jeśli ją kochał. Później miał kochanki, nawet jedną Polkę, podobno rozgorzało między nimi głębsze uczucie... Chodzi o to, że Napoleon nie ożenił się z Polka, czy tam kim innym, tylko z księżniczką, której nie kochał, a ona co więcej emanowała negatywnymi uczuciami w jego kierunku i w końcu nie ma sie co dziwić, skoro została wychowana w nienawiści do Bonapartych. A więc małżeństwo było częścią jego wizji, chciał mieć potomka, który zostanie uznany, jako legalny król/cesarz. Posiadanie wizji jest pozytywne i chwalę Napoleona za to, że ją miał, jednak nie można przymykać oczu na konsekwencje pewnych działań (akurat wpomniane małżeństwo duzych skutków nie miało, ale chodziło mi głównie o udowodnienie, że jednak cesarz wiele podporządkowywał swojej wizji).
  4. Sąd nad Napoleonem

    Hahhh, właśnie część zarzutów postawiłam w temacie odnośnie oceny Napoleona.Tak to jest, jak się najpierw nie zrobi rozeznania na forum, tylko od razu zabiera się do pisania //Estera. Post nie wnosi nic do tematu. Takie wiadomości będą usuwane. Po trzech moich "zielonych" uwagach, za napisanie tego typu wiadomości otrzymuje się ostrzeżenie.
  5. Napoleon Bonaparte - ocena

    Hahha, to prawda Zgadzam się też, że Napoleon to osoba niełatwa w ocenie. Byl ambitny, zdeterminowany, osiągnął sukces- zmienił bieg historii. Napoleon to wizjoner. Miał wizję, ralizował ją, co więcej wszystko jej podporządkowywał... No właśnie wszystko jej podporządkowywał, to znaczy wielu ludzi przez niego zginęło, możnaby było przy okazji zakwestionować słuszność kampanii w Egipcie (z jednej strony postęp, z drugiej śmierć i fakt, że i tak Francuzi długo w Egipcie nie pobyli). Polacy, jak już wczesniej ktoś zauważył, zostali przez niego trochę wykorzystani, nawet po pokoju w Tylży proponował Aleksandrowi przejęcie wladzy w Księstwie, niepodległa Polska byla mu początkowo nie na rękę, ale fakt faktem, że dal nam Księstwo, ktore potem zamieniło się w Królestwo, nie zbyt autonomiczne, ale zawsze!. Jego życie osobiste też było pogmatwane. Niektórzy sądzą, że jego prawdziwą miłością, co kolwiek to znaczy, była Józefina, ale i tak ostatecznie postawił znów na swoją wizję>>małżeństwo dla potomka. Niektórzy też zarzucają Napoleonowi zazdrość o swoich marszałków, generałów. Ja się z tym nie zgadzam. Owszem może trochę był zazdrosny, ale każdy jest czasem. Poza tym, nadmierna popularnosc jednego z marszałków mogłaby mieć fatalne skutki dla autorytetu cesarza i jego władzy. Każdy ma swoje wady i zalety. Mimo wszystko lubię pana Buonaparte i jego historię
  6. Zwierzaki

    Mój owczarek zakończył swój żywot niedawno Ale podobno w moim ogrodzie czai się jaszczurka Abstrahując od tematu tej dyskusji, czy na forum nie ma miejsca do przedstawienia się? Jestem tu nowa i jeszcze nie bardzo się łapie w tematach
  7. Przyczyny wybuchu rewolucji

    Ale przynajmniej dłużej by pożył :razz: Moim zdaniem wprowadzenie parlamentu w 'przede dniu' rewolucji by i tak nic nie dało. Zapobiec rewolucji mogłyby jakies radykalne kroki ze strony króla kilka lat wcześniej. Ale Ludwik chyba się nie spodziewał, że wybuchnie taka zawierucha z jego udziałem. Czy mógł to przewidzieć na kilka lat wcześniej? To już inny temat dyskusji. Ludwik podjął działania zbyt późno, a w dodatku to, co jemu mogło się wydawać przełomowe, np. zwołanie Stanów Generalnych pierwszy raz od chyba XVII wieku, było niewystarczające by załagodzić sytuację i udobruchać grupy społeczne. Reasumując ciężko było by zapobiec rewolucji.
×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.