Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Past hour
  2. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Z budowy geologicznej zagłębia górnośląskiego. Złoża węgla mają kształt niecki, na obrzeżach są płytko aż do wychodni, na środku głęboko. Stąd inna eksploatacja na środku i na brzegach. Zagłębie dąbrowskie jest akurat na brzegach. Jak podaje Jaros w swojej "Historii górnictwa węglowego w Zagłębiu Górnośląskim" str. 81: "W okręgu dąbrowskim eksploatację węgla rozpoczynano z reguły metodą odkrywkową, zdejmując nadkład i dopiero gdy nakład stawał się zbyt gruby , zaczynano głębić upadową. Sposób ten był bardziej praktyczny od stosowanego na Górnym Śląsku, ponieważ upadowa mogła być następnie przedłużana, a ponadto wyciąganie urobku wymagało mniejszego wysiłku niż wyciąganie pionowym szybem."
  3. Today
  4. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Wedle czyjego przekazu?
  5. To wszytko euklides napisał: "na poważnie"...?? Mamy XXI wiek, posiadamy dostęp do Internetu i do wielu opracowań udostępnionych w tej sieci, jak może zatem wobec tego wypisywać takie głupoty? Widać braki u euklidesa w wiedzy, ten: "pewnie ważny" Robert to opat tego zgromadzenia. Zna euklides osobę wyżej stojącą w hierarchii danego klasztoru? Zakładając wzorcowy klasztor założył kolonię karną, to chyba blisko oksymoronu. Większość opracowań wskazuje na zupełnie inną liczbę towarzyszy, to błąd notatek euklidesa czy samej pani Oldenburg? Jeszce wcześniej powstały zakonne zgromadzenia w La Ferté i Pontigny, i to wszystko za sprawą biednego i źle zarządzanego zgromadzenia? To może euklides podać nam przykłady tego złego zarządzania i zrelacjonować stan finansowy tego zgromadzenia na rok 1111? To nie była kapituła generalna Cîteaux, to była generalna kapituła wszystkich zgromadzeń cysterskich. Nie dziwi euklidesa fakt, że cyklicznie odbywała się ona w tej biednej, źle zarządzanej kolonii karnej? Może euklides zatem dojdzie do ładu ze swymi stwierdzeniami zanim je nam zaprezentuje? ?? Jak mógł otrzymać taką misję od opata skoro tam nie było dlań przełożonego...? Ale ta autorka zdaje sobie sprawy, że pośród tych co przyłączyli się do tego zgromadzenia byli wszyscy bracia Bernarda i jego ojciec... dziwne zatem to ukrycie. Czyli: Robert z własnej woli opuszcza Molesme, towarzyszy mu kilkudziesięciu zakonników (a nie: kilkunastu), chcąc powrócić do bardziej ascetycznej formuły zakonnej zakłada nowe zgromadzenie. I to jest dla euklidesa kolonia karna dla podpadniętych mnichów?? A konkretnie: komu podpadali, może euklides nas objaśnić co do szczegółów w tej kwestii? To w żadnej mierze nie wyjaśnia dlaczego bliskość tego miejsca miałaby wskazywać na brak przełożonego, może nam to zatem euklides objaśnić? Kilkudziesięciu członków burgundzkiej szlachty na raz wstępuje do zakonu i jest to kryjówka?? Ja bym poprosił by euklides przywołał opracowania wskazujące na to, że to zgromadzenie było biedne i źle zarządzane, bo ja się spotkałem z zupełnie innymi przekazami. Ale tak już bez pani Oldenburg... I podpadnięty Alberyk awansował na opata... w miejscu w którym nie było przełożonych. Jest gdzieś granica głupoty i niewiedzy, ale wielu ją przekracza... a ta autorka opisała ów powrót? A od kogo mógł otrzymać taką misję skoro nie miał przełożonych? To kto tam wreszcie zarządzał? Wedle jakiego kościelnego dokumentu?
  6. Yesterday
  7. Sprawy miały się tak: Trzeba pamiętać miejscem akcji była Burgundia. Ok. 100km od jej stolicy, Dijon, znajdowało się słynne opactwo Cluny a w okolicach Cluny-Dijon były rozsiane podlegające mu klasztory. W owym czasie mnisi zależni od Cluny zarzucali ascetyczny styl życia. By jakoś temu zaradzić jakiś mnich z tego opactwa, pewnie ważny, Robert, postanowił założyć jakiś wzorcowy klasztor w którym zapanowałaby dyscyplina i założył oraz zorganizował taki w Molesme. Jednak mnichom panująca tam dyscyplina nie przypadła do gustu i się zbuntowali (to można sprawdzić w wiki). To co nastą;iło później opisuje pani Oldenburg mniej więcej tak: W 1098r Robert, opat z Molesme, z 12-toma swymi zwolennikami zamieszkał w Citeaux, około 20 kilometrów od Dijon, na ziemi podarowanej mu przez księcia Burgundii, Eudesa i rozpoczął budowę nowego klasztoru. Było to wyjątkowo nieprzyjazne miejsce. Mnisi mieli tam żyć ściśle według reguł św. Benedykta. Wybudowali drewniany barak, wykarczowali kawałek lasu i żyli z tej ziemi. Klasztor był ubogi. W 1112 roku nie miał nawet psałterza. Data założenia tego klasztoru jest symboliczną datą początku cysterskiej reformy. Tyle autorka. Nie napisała nic że to była kolonia karna ale co to mogło być? Eudes nie zrobił żadnej łaski, po prostu wydzielił miejsce na założenie klasztoru w bardzo wredny sposób i nic go to nie kosztowało bo przecież w ówczesnej Francji nie było pojęcia ziemi niczyjej i taka należała do księcia. Z pewnością tak nie potraktowałby mnichów których darzyłby szacunkiem. Zatem jest prawie pewnym że ów Robert przyprowadził tam podpadniętych mnichów, czyli usprawiedliwione jest nazwanie Citeaux kolonią karną. Zresztą ów Robert chyba tylko dorywczo bywał w Citeaux bo autorka pisze dalej: W 1099r opat Robert powraca do Molesme. Zarządzanie Citeaux przejął po nim przeor Aubry z tytułem opata. Ów Aubry też pewnie podpadł. Przedtem był przeorem klasztoru w Molesme, czyli czymś w rodzaju dzisiejszego dyrektora administracyjnego firmy. Że klasztor był ubogi to jeszcze można jakoś zrozumieć bo przecież mogli się tam dobrać mnisi miłujący ascezę, ale fakt że nie miał psalterza to już chyba świadczy że raczej było tam szemrane towarzystwo dla którego modlitwa nia była sprawą najważniejsza. W 1109r Aubry zmarł a po nim nastąpił Anglik, Harding, który przedtem był mnichem w Molesmes. Taka jest prawda o początkach klasztopru Citeaux. Pani Oldenburg pisze o tym tak: W 1111r Bernard oświadczył swym bliskim, że ma zamiar zostać mnichem w Citeaux. Miejsce to szczególnie słynęło ze swego ubóstwa i surowych warunków życia. Miało złowrogą reputację. Znajdowało się w bagnistej okolicy. Z tych powodów rodzina mu to wyperswadowała. Wówczas udał się do swego wuja ze strony matki, Gaudry de Montbard. Prosił go by dochował tajemnicy o jego tam pobycie a rodzinie powiedział że pojechał na pielgrzymkę do Jerozolimy. Tyle autorka. Jednak to wyjaśnia dlaczego bliskość klasztoru od miejsca zamieszkania grała rolę. On się po prostu tam ukrywał a kryjówka blisko domu ma przecież wiele zalet. Z tym że autorce pewnie nie wypadało traktować późniejszego świętego zbyt pospolicie i napisała że się ukrywal przed rodziną. Wygląda jednak na to że się ukrywał przed obowiązkami wojskowymi. Należąc do rodu arystokratycznego (to trochę co innego niż się dzisiaj to powszechnie rozumie) był zobowiązany do służby wojskowej, pewnie groziła mu wyprawa krzyżowa (były to czasy I Wyprawy Krzyżowej) z której prawie nikt nie wracał a on mial wówczas chyba 21 lat i mu się taki los nie uśmiechał. To dlatego się ukrywał. Zresztą chyba nie on jeden. Formalnie to miał ale biorąc pod uwagę sytuację w Citeaux to była to funkcja czysto formalna. Przy tym trudno powiedzieć żeby Bernard wstąpił do klasztrou w 1111 roku, skoro się tam ukrywał, chociaż później opat Harding go pewnie zalegalizował. Zresztą nie tylko jego ale również 30 innych których przyprowadził między którymi było 8 członków jego rodziny. Zwerbował jeszcze wielu innych krewnych. Między innymi swego najstarszego brata, Guy, dziedzica fortuny, który też opuścił swoje wojskowe rzemiosło. (czyżby zdezerterował?) 25 czerwca 1115r Bernard otrzymał od opata Citeaux misję utworzenia nowego klasztoru. Na przydzielonym terenie, koło Chalons, z 12-toma mnichami, wykarczował las pod budowę nowego opactwa. Miejsce, w którym powstał nazwane zostało Clairvaux (Clair vallee) – jasna dolina. Była to trzecia filia Citeaux. Pierwszym opatem tego klasztoru został właśnie Bernard i to był chyba początek jego kariery. Klasztor został zatwierdzony w roku 1100 ale pierwsza kapituła generalna Citeaux zebrała się 13 września 1116r pod kierunkiem Hardinga. Zdecydowano, by od tej pory zbierała się ona, co roku, 13 września.
  8. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Raptem dobudowali sztolnię. Dobre. Akurat taka była wtedy metoda wydobycia. Prusakom zależało na dobrym węglu, takim z głębi, a to oznacza, że nie mogli kopać tam gdzie mieszczanie. Mieszczanie kopali od góry w wychodni, więc wchodzili coraz głębiej w złoże, więc problemy z zalewającą wodą na przodku były nieuchronne. Prusacy do złoża dobierali się od dołu pod górkę, czyli nie mogli korzystać z odkrywki mieszczańskiej. Znaleźli gdzieś w pobliżu dużo niżej położony punkt terenowy, jakiś wąwóz z potokiem, i od niego pod górkę weszli sztolnią do złoża. Wtedy woda wypływała od przodka , nie zalewając go. Można też było wykorzystać płynącą sztolnią wodę do spławiania węgla jak w wielkiej sztolni dziedzicznej Redena w Zabrzu. Szyb dobudowywano na końcu, gdy transport węgla i załogi sztolnią był za długi. A mieszczanie jak pisze Łabęcki, jakąś prostą formę obudowy mieli. Co do starostwa holsztyńskiego, sprawdziłem tak po łebkach w sieci i według Glogera w Województwie Krakowskim było Starostwo Olsztyńskie. Miasto Olsztyn było miastem królewskim. Jest też w Konstytucjach Sejmu Ekstraordynaryjnego z tego czasu, że za zasługi niejaki Smotrycki dostał Starostwo Holsztyńskie. Więc jak wiesz gdzie w ówczesnej Polsce było takie starostwo i nie jest ono tożsame z olsztyńskim, to podaj gdzie.
  9. Zadziwiające nazwy ulic

    W tym mieście istniała też ulica odchodząca od Kamiennej którą mieszkańcy nazywali (jeszcze w latach siedemdziesiątych) Rogowską. Nazwa zdaje się być obojętną, ot: "róg" czy wskazanie kierunku na: "Rogów", atoli była to dawna Rogauer Straße, która miała upamiętniać zaprzysiężenie w 14813 r. korpusu Lützowa. Ulica Jeżowa, w tymże mieście, na pierwszy rzut oka raczej swą nazwą nie prowadzi nas do jakichś konotacji historycznych. To jednak pozór, u podstaw tej nazwy nie jest zwierzak z kolcami a postać Adolfa Igela, podobnie ulica Pieprzna nie ma nic wspólnego z przyprawą a z radcą rachunkowym Wilhelmem Pfefferem. W tymże mieście mamy Rynek Szczepański (wcześniej: Szczapiński), niby nic szczególnego, nazwa odosobowa od jakiegoś Szczepana, ale pod tą nazwą kryje się osoba Martina Demmina, członka SA-Spielschar. /za: K. Kołodziejczyk "Niefortunne rozwiązania toponomastyczne na przykładzie nazw ulic i placów Wrocławia", " Onomastica", R. LVII, Kraków 2013/
  10. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Tak jak ów autor napisał, czyli w: starostwie. Całkiem możliwe że będzińscy mieszczanie korzystali jedynie z metody odkrywkowej, ale: Jeśli Tomasz N zajrzy do przywoływanego przezeń Łabęckiego przekona się, że na początku ta kopalnia niczym się nie różni od odkrywkowej kopalni mieszczan będzińskich. Ot, raptem dobudowali sztolnię dla wody.
  11. Last week
  12. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    A gdzie go lokujesz ?
  13. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Czytałem, ale dla mnie starostwo holsztyńskie nie jest tożsame z Olsztynem pod Częstochową.
  14. Kleopatra

    A faktycznie określano tą Kleopatrę tym przydomkiem czy określeniem? A to określenie: "Neos..." nie jest bardziej przynależne do Ptolemeusza XII?
  15. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    A jest na str. 43 "Tak na przykład przed kilka Miesiącami w Starostwie Holsztyńskim odkryto siedm gatunków rudy i węgle ziemne" i tak do końca strony Co przejęli ? Złoże. W pruskim prawie węgiel stanowił regale, więc po zajęciu terenu przez Prusy, mieszczanie stracili prawa na rzecz króla Prus. Może uściślę. Węgiel węglowi nierówny. Ten przy powierzchni najczęściej jest małowartościowy i nie do użytku w hutnictwie. Trudno z niego uzyskać koks. Również różne pokłady mają różny węgiel. To co odkryli pastuszkowie to była wychodnia najlepszego górnośląskiego pokładu węgla, który do dziś zwie się Reden, więc nie dziwota, że mieszczan odstawiono od złoża.
  16. O wskazaniu na pochodzenie z uwzględnieniem koloru włosów

    Część wpisów dotyczących rozważań etymologicznych wokół pojęć: Frank, franc itp. została przeniesiona do nowego tematu: "O zmianie znaczeń terminów: Frank, franc, francus, fraunchise, franchise". secesjonista
  17. Wpisy zostały przeniesione z tematu: "O wskazaniu na pochodzenie z uwzględnieniem koloru włosów" secesjonista
  18. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Pomiędzy tekstem Jarosza a Łabęckiego jest pewna rozbieżność, u tego drugiego: "założyli" u tego pierwszego: "przejęli". A jeśli zaufać temu pierwszemu to nasuwa się pytanie: co przejęli? A gdzie konkretnie Osiński pisał o Olsztynie pod Częstochową, jakoś tego u niego nie znajduję, może Tomasz N wskazać stosowną stronicę?
  19. Egipcjanin Sinuhe-realia i fikcja

    Z fabułą tej powieści jest ten kłopot, iż na bazie opowieści z czasów XII dynastii opisuje realia XVIII dynastii. Wydaje się, że opis balsamistów stworzony przez Waltariego nie ma podstaw źródłowych.
  20. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Ano z tego: W roku 1796 Prusy założyły tam kopalnię Reden, której budowa trwała 10 lat
  21. Karl Barth (1886-1968)

    Mark Galli Karl Barth Szkic biograficzny przekład: Klementyna Dec i Weronika Mincer Wydawnictwo Naukowe Semper, Warszawa 2019 ISBN 978-83-7507-274-7 format B5, 166 s., bibliografia, indeks osób stosowny link Karl Barth (1886-1968) — szwajcarski teolog, filozof, działacz antynazistowski. Od 1934 roku główny organizator i duchowy przywódca oporu europejskich chrześcijan wobec ideologii nazistowskiej Mark Galli napisał książkę, w której analizuje rozwój poglądów teologicznych, filozoficznych i politycznych Bartha, ukazuje trwały wpływ jego dzieł na myśl Zachodu. Dzięki lekturze tej książki czytelnik zapozna się również ze szczegółami życiorysu Szwajcara, w tym z jego działalnością na niwie chrześcijańskiego oporu wobec ideologii i działań nazistów. Mark Galli (ur. 1952) — amerykański teolog i publicysta, redaktor naczelny magazynu „Christianity Today”, autor głośnych książek, m.in. Jesus Mean and Wild: The Unexpected Love of an Untamable God (2006), Beyond Smells and Bells: The Wonder and Power of Christian Liturgy (2008), God Wins: Heaven, Hell, and Why the Good News is Better than Love Wins (2011), Chaos and Grace: Discovering the Liberating Work of the Holy Spirit (2011). Spis treści Alfons Nossol, Karl Barth (1886-1968) Kazimierz Bem, Karl Barth w Polsce Wojciech Szczerba, Karl Barth a ewangelikalizm Uwagi do polskiego wydania Wprowadzenie 1. Niełatwa relacja 2. Bojowy Barth 3. Niszczycielska siła teologii liberalnej 4. Konwersja 5. List do Rzymian — boskość Boga 6. List do Rzymian — koniec religii 7. Profesor Barth 8. Ruch oporu 9. Barmen 10. Bazylea 11. Dogmatyka kościelna — Słowo Boże 12. Dogmatyka kościelna — powszechne pojednanie 13. Kaznodzieja i pastor 14. „Liberalny” ewangelikalizm? Przypisy Bibliografia Dodatek 1 . Deklaracja z Barmen Dodatek 2 . Tezy z Pomeyrol Indeks osób
  22. W temacie: "O wskazaniu na pochodzenie z uwzględnieniem koloru włosów" euklides poczynił takie ciekawe uwagi: Dotąd byłem przekonany, iż jeśli w średniowieczu istniał zatwierdzony klasztor to miał swego przełożonego. Jak widać myliłem się, no chyba że to euklides znów coś pomylił. Mógłby nam objaśnić euklides jaki jest związek pomiędzy zasobnością danego klasztoru a tym czy dany klasztor miał lub nie miał przełożonego? Mógłby nam objaśnić euklides jaki jest związek odległości: od miejsca urodzenia do miejsca gdzie wstąpiło się do klasztoru z faktem istnienia w nim bądź nie istnienia przełożonego? Mógłby nam wyłożyć (tym razem tak z cytatami) jacy to historycy określali ten klasztor jako: kolonię karną? Jeśli chodzi o ten konkretny klasztor, czy znane są euklidesowi takie postacie jak: św. Robert (z Molesme), św. Alberyk czy św. Stefan Harding? I jakie mieli oni według niego funkcje związane ze zgromadzeniem w Cîteaux? Kiedy podniesiono te zgromadzenie do rangi kanonicznego opactwa to uczyniono to pomimo braku przełożonego? Mógłby nam przywołać euklides pinie historyków mówiących o tym, że w chwili wstępowania Bernarda do tego zgromadzenia był on biedny? Zwłaszcza w kontekście wcześniejszych nadań księcia Eudo? Możemy poznać źródło tej daty, tak z cytatem a nie w formie: "wystukałem".
  23. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Z 10 + 10, jeśli do 4 dodać 5.
  24. Wielcy Polacy, zapomniani, nieznani

    Z rzeczy drobnych... Trochę to niezręczne sformułowanie, do Rosji rodzina wyjechała w 1904 roku a powróciła do kraju w 1906 roku. Biorąc za datę urodzin rok 1888 (z dokumentu naturalizacji dla władz brytyjskich) to wyjechała mając lat 16, biorąc pod uwagę rok 1886 (podany m.in. przez Dionizję Wawrzykowską-Wierciochową) to udała się tam w wieku 18 lat. Najczęściej jednak za datę roczną narodzin przyjmuje się obecnie rok 1884 (ten sam co podała fraszka), wynika z tego, że wyjechała do Lipawy mając 20 lat. Trudno określać ten okres życia pojęciem: "część dzieciństwa". Kolejny drobiazg... Kiedy jeszcze przebywała w Rosji tajny Latający Uniwersytet został przekształcony w oficjalnie zaakceptowane, wspomniane Towarzystwo i Wolną Wszechnicę Polską. I kolejny... Faktycznie, swego rodzaju idée fixe Alberta Kahna było dokumentowanie fotograficzne i filmowe życia społecznego na świecie, gromadzone w Archive de la Planete materiały złożyły na ogromną kolekcję liczącą 72 000 zdjęć (autochromów) i 100 godzin materiałów filmowych. Jednakże poza sponsorowaniem tego typu przedsięwzięć, bankier ten fundował też stypendia dla młodych badaczy, którzy podczas rocznej podróży mieli badać różne społeczności na świecie. I o tego typu stypendium starała się Czaplicka. To wszystko jednak drobiazgi, które można skwitować stwierdzeniem, że to przykład mego nadmiernego czepialstwa, ale już stwierdzenia z poniższego fragmentu: są niewybaczalne dla osoby, która zadeklarowała swe zainteresowanie tą postacią. Nie jestem w stanie zrozumieć skąd wzięła się u fraszki ta pierwsza wyprawa. Zwłaszcza, że w żadnym z tytułów książkowych czy artykułów z sieci wymienionych w źródłach do tej prezentacji takiej informacji nie uświadczymy. Może fraszka zajrzała na polskojęzyczną Wiki, gdzie faktycznie można znaleźć informację: "Tam właśnie jej wykładowca Robert Ranulph Marett zdecydował się udzielić stypendium na wyprawę do Syberii. Wierzył on że mówiąca w języku rosyjskim Czaplicka, będzie w stanie zdobyć więcej informacji na temat plemion syberyjskich, niż badacze polegający na tłumaczeniach. Rezultatem badań była książka Aboriginal Siberia, a Study in Social Anthropology, wydana w 1914 roku (...) 21 maja 1914 roku Czaplicka rozpoczęła drugą wyprawę na Syberię, wraz z malarką Dorą Curtis, Maud Haviland i Henry Usher Hallem z muzeum Uniwersytetu Pensylwanii". /pl.wikipedia.org, notka biograficzna: "Maria Antonina Czaplicka"/ Na taki trop źródłowy może wskazywać daleka zbieżność obu fragmentów, choć fraszka akurat w swych źródłach naszej Wikipedii jakoś nie wymienia. Zadziwia mnie, że fraszka nie zastanowiła się dlaczego z wyprawy na Syberię rozpoczętej w maju 1914 r. Czaplicka wydała pierwsze wspomnienia dopiero w 1916 roku. A z wyprawy niby z tego samego roku (1914) miałaby wydać opracowanie naukowe w tym samym roku: czyli jej wyprawa, opracowanie publikacji naukowej i jej wydanie miałyby się zawierać pomiędzy 1 stycznia a 21 maja. Gdyby jednak fraszka zajrzała na anglojęzyczną Wiki do notki biograficznej tej postaci to spotkałaby się z całkiem inną informacją: "Marett encouraged her to use her Russian language skills in a review of literature on native tribes in Siberia, which became her book Aboriginal Siberia, published in 1914. At this stage she had never visited Siberia...". A autorka, która w Polsce najbardziej się przyczyniła do popularyzacji tej postaci jak i jej dorobku, czyli Grażyna Kubica (z czasem publikująca pod nazwiskiem: Kubica-Heller), a którą fraszka wymieniła w źródłach, nic o tej "pierwszej" wyprawie nie napisała. Co więcej dokładnie opisała okoliczności powstania wspomnianego tytułu: "Aboriginal Siberia, a Study in Social Anthropology". Otóż to opracowanie nie było wynikiem: "pierwszej wyprawy" ani wynikiem żadnych badań (terenowych) Czaplickiej. Gdy w Londynie miał miejsce Kongres Amerykanistów (w 1912 r.) przybyli nań badacze z Rosji, m.in.: Waldemar Jochelson, Franz Boas czy Lew Szernberg, którzy zapoznali swych brytyjskich kolegów ze swymi badaniami Syberii. "Będąc pod ich wrażeniem, Marett powierzył Czaplickiej napisanie książki, która zdawałaby relację z ówczesnej wiedzy na temat ludów syberyjskich, pochodzącej ze źródeł rosyjskich i polskich niedostępnych brytyjskim antropologom. W ten sposób powstał tom "Aboriginal Siberia. A Study in Social Anthropology" (opublikowany w roku 1914 w Clarendon Press)". /G. Kubica-Heller "Maria Czaplicka i jej syberyjska wyprawa", we wstępie do: M. Czaplicka "Mój rok na Syberii" w tłum. H. Kossak-Nowocień, Toruń 2013, s. 15/ Amicus fraszka, sed magis amica veritas... I jeszcze taka refleksja natury ogólnej, a raczej związanej z badaniem nad działalnością kobiet z modnych perspektyw wykluczenia i gender. Jestem przekonany, iż powinniśmy się chwalić taką postacią jak Czaplicka i propagować jej dorobek, zarówno w kraju jak i zagranicą. Z mego dość pobieżnego rozpoznania tematyki nauk antropologicznych w tych czasach i osób zaangażowanych w tego typu badania wynika, że przynajmniej w Wielkiej Brytanii o dorobku Czaplickiej nie zapominano. Może jest tak, że przed artykułami i i książką Kubicy w Polsce nieco o Czaplickiej zapomniano, zwłaszcza, że pozostawała w cieniu Bronisława Malinowskiego. Tylko trzeba znać proporcje... Malinowski stworzył metodę jeśli nie całą szkołę, Czaplicka przeprowadziła badanie w zasadzie jednej grupy etnicznej. I nic tu do rzeczy nie ma jej płeć. Tymczasem czytam: "Celem niniejszego artykułu jest przybliżenie postaci Marii Czaplickiej. Grażyna Kubica pisze, że Czaplicka była jedną z tych kobiet, o których „świat zapomniał, ich dzieła przykrył warstwą kurzu, a ciała pogrzebał w bezimiennych” grobach (...) O trafności powyższego spostrzeżenia Kubicy świadczyć mogą już problemy z ustaleniem daty urodzenia Czaplickiej. Istnieją trzy możliwości...". /K. Łuczaj "Dlaczego nie Maria Czaplicka? O relacji pomiędzy międzynarodowym sukcesem kobiety, a jej wpływem na naukę polską", w: "Maska. Magazyn antropologiczno-społeczno-kulturalny", "Decyzja- Działanie-Wpływ. Aktywność kobiet w perspektywie międzykulturowej", nr 9, 2010, Materiały z konferencji 26-27/03.2009", s. 27; z przywołaniem: G. Kubica "Siostry Malinowskiego, czyli kobiety nowoczesne na początku XX wieku", Kraków 2006, s. 5/ Znam wiele znanych postaci ze świata mężczyzn, których spuścizna jest szeroko omawiana a nie znamy ich daty urodzenia - czy to jest dowód na ich zapomnienie? Czy fakt, że sama Czaplicka podawała inną datę narodzin niźli jej matka ma świadczyć o jej zapomnieniu? Wreszcie ten: "bezimienny grób", skąd wiadomo, że bezimienny skoro pani Kubica jednak go odnalazła? Dla czytelników z Polski ta autorka napisała o: "bezimiennym grobie". Kiedy jednak Oxford obchodził swą setną rocznicę ustanowienia nauk antropologicznych na swej uczelni konferencją w której brała udział pani Grażyna Kubica ta powiedziała: "I found her grave at Wolvercote Cemetery (it is in a rather dilapidated state)". /W. James "Reflections on Oxford's Global Links", w: "A History of Oxford Anrtopology" ed. P. Rivière, New York, Oxford 2009, s. 172 Jest jednak różnica pomiędzy bezimiennym grobem a grobem zaniedbanym czy zniszczonym. Przywoływany Maretta wyraził nadzieję, że Czaplicka będzie miała zarezerwowane miejsce w Polskim Panteonie Sławy, mylił się ale chyba pani Kubica nieco przesadza. /por. tegoż "Proffesor Bronislaw Malinowski: An account of the memorial meeting held in London on July 13. 1942". London 1942, s. 7/
  25. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    W to się nie będę bawił, ale w literaturze, którą na szybko przejrzałem, na ogół rozróżnia się eksploatację (np. odkrywkową) od zbudowania kopalni. A skąd rok 1806?
  26. O wskazaniu na pochodzenie z uwzględnieniem koloru włosów

    Jeśli komuś się nadaje imię Marek to może o tym świadczyć ale nie musi, a jak mu się nadaje imię: "Mark"? Proponuję by euklides zgłębił np. motywacje nadawania miana: "Moritz" a potem wskazał, że są one związane z przywiązaniem do berberyjskich korzeni. Powodzenia... A jak mu się nadaje imię: "Dydak" to o czym to świadczy? A jak to będą różne formy imienia: "Jakub" to o czym to świadczy? Zna w ogóle euklides różnojęzyczne formy imienia: "Jakub"? Problem w tym, że dotąd, zanim nie napisałem swych uwag, nic nie napisał euklides by takie imię miało być wyrazem przywiązania jego rodziców do tych korzeni. Miało być wyrazem przywiązania się tego opata do tych korzeni. Widzi różnicę euklides? Jaka dla mnie to euklides modyfikuje swe wypowiedzi pod wpływem krytycznych uwag tak by cokolwiek zachowało się z jego pierwotnej hipotezy. Tak można długo, zwłaszcza, że rzadko euklides potrafi uzasadnić swe stwierdzenia stosownym cytatem ze źródeł z epoki bądź opracowań historyków. Mimo wszystko: relacja z notatek euklidesa to nie to samo co cytat z książki, której te notatki dotyczą. Oczywiście trzeba by się zastanowić czy dziadkowie (i po mieczu i po kądzieli) tegoż opata też wyrażali takie przywiązanie nadając imiona jego rodzicom: Aleta (Alethea) i Tescelin, (Tecelin). A nadanie przez rodziców Bernarda imienia jednej z córek w postaci: Ombeline (Hombeline) to też przykład przywiązania do germańskich korzeni? A: Guy, André czy Barthélemy to też przykłady na przywiązanie do germańskich korzeni? Takiemu specjaliście jak euklides nie muszę przypominać podstawowego faktu: ród Bernarda po mieczu wywodził się w zasadzie z Szampanii. Zatem do swej typologii przyznających się do germańskich korzeni euklides musi włączyć mieszkańców już nie tylko Burgundii ale i Szampanii. I tak brnie i brnie euklides... aż wreszcie dojdziemy do nieco absurdalnej konstatacji, że wszyscy w ówczesnej Francji określali się jako Frankowie i wykazywali swe przywiązanie do takich a nie innych korzeni. Atoli czekam na dalsze uzasadnienia, ale tak może już z odwołaniem się do opracowań historyków i językoznawców/
  27. O to samo mógłbym zapytać ciebie. W końcu podzieliłem twój pogląd który mi się wydawał słuszny. Dla mnie ta definicja jest niejasna (w przeciwieństwie do podanej przeze mnie). Co to znaczy na przykład zgoda niezależnych przedsiębiorstw na działanie. Zazwyczaj zgodę wyraża się za coś, jeżeli oczywiście nie jest się altruistą. Zatem co w zamian za tę zgodę owe przedsiębiorstwa mają otrzymać? Czym jest ten model? Bo na przykład jeżeli to sposób sposób produkcji to tu jest mała możliwość przyjmowania jakiegoś odgórnie narzuconego modelu itp. Co to znaczy niezależne przedsiębiorstwa? Np. jeżeli przedsiębiorstwo produkujące auta jest uzależnione od huty która produkuje blachę dla tych samochodów to obydwa nie mogą być we franczyzie bo są uzależnione od siebie? itp.
  28. O wskazaniu na pochodzenie z uwzględnieniem koloru włosów

    A czy przywiązanie jego rodziców do korzeni germańskich nie ma tu żadnego znaczenia? Tym bardziej że na ogół wszyscy stwierdzają że rodzice wywarli na niego ogromny wpływ i na pewno go ukształtowali. Jeżeli dziecku nadaje się imię Wojtek, Marek itp. a nie na przykład Diego to świadczy to o jego polskości.
  29. Początki górnictwa węgla kamiennego w Polsce

    Mam dwa źródła. W jednym, przedwojennym, jest Moczyński, w drugim powojennym (Jaros) Moszyński. Ale poszedłem za ciosem i dotarłem do źródła z którego obaj korzystali. To Hieronim Łabęcki "Górnictwo w Polsce" t. 1 z 1841 r. Książka jest w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej. I powinno być Moszyński. Co do kopalni Reden, to Jarosz faktycznie tak pisze, ale sam Łabęcki pisze, że w 1785 r. pastuszkowie odkryli przypadkiem wychodnię pokładu węgla na polu pół mili od miasta Będzin. I od 1786 do 1796 dobywali mieszczanie węgla na wychodni na powierzchni na własne potrzeby i to w małej ilości. W roku 1796 Prusy założyły tam kopalnię Reden, której budowa trwała 10 lat, podczas której to budowy wydobywany z sztolni węgiel odsprzedawano w pokaźnych ilościach. Więc możliwe są dwie daty krańcowe 1786 do 1806. Ale najpierw należałoby zdefiniować co to jest kopalnia.
  1. Load more activity
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.