Jump to content

All Activity

This stream auto-updates     

  1. Today
  2. A przysięgę składalo się prezydentowi i chyba nazwisko Jaruzelskiego nie było wymienione. Czyli jeżeli składało się ją prezydentowi to aktualnemu, czyli temu który jest dzisiaj albo temu który będzie jutro. Przecież gdyby doszło do jakiejś zadymy typu zamach majowy w 1926 roku, gdzie nie wiadomo który generał co chce i kogo słuchać to w takim rozgardiaszu wystarczyłoby słowo takiego przewodniczącego żeby go posłuchano i byłoby po sprawie. Taki "przewodniczący" wtedy był, nazywał się Wojciechowski. I nic nie dało jego słówko, bo w takim rozgardiaszu słówko "I sekretarza legunów" znaczyło więcej. Ale to w ramach OT. Euklidesie. Z przysięgi można zwolnić, ale nie można stwierdzić, że złożona jest nieważna, wykreślona itd. Stąd niesmak Komara "Cała formalność (bo nie uroczystość)" jest dla mnie zrozumiały. Jancet napisał Bo ja jednak składałem przysięgę państwu polskiemu, które wówczas nosiło nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa. Może o jedną przydawkę za dużo, ale w tym państwie żyłem. Jancecie żeby tylko państwu polskiemu nie byłoby problemu. Wiemy obaj, że nie chodziło o to L w nazwie, a o te bratnie Sowiety w tekście przysięgi, którym też przysięgałeś wierność.
  3. Ja odbyłem tę służbę, może jancet wątek wymyślił, ale ja go stworzyłem, nie zauważyłem by dyskutanci nie trzymali się służby wojskowej PRL. To o co chodzi z typ apelem?
  4. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    A gdzie ów cytat? Perrault pisywał w języku polskim? Spotkał się kiedyś euklides z polską gramatyką?
  5. Byłem w Rio, byłem w Bajo

    A na pokładzie: AV -8-C Harrier Bell AH-1J SeaCobra Bell-UH1A Iroquois Dassault-Etendard-IVM F-16 Grumman-A6E Grumman-E1B Tracer Grumman-F9F-8
  6. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Pisze tak: W październiku 1942 roku Canaris ostrzegł Szwajcarów że Hitler przygotowuje się by ich najechać. Szwajcarski Sztab Naczelny powziął wówczas takie środki że z operacji zrezygnowano. Po tylu próżnych wysiłkach żeby unkknąć wojny, a później by ją ograniczyć, pierwszy raz ludzie Abwehry uzyskali pozytywny rezultat. Ale też był to ostatni raz kiedy uprzedzili przeciwnika o dacie niemieckiego ataku. Ta książka to jest Gilles Perrault "Tajemnica Dnia J" Wydawnictwo Fayard 1964 rok. A ów cytat jest na stronie 66.
  7. A "łódź podwodna"? Bywa: okrętem i łodzią, ale rzadko: statkiem - dlaczego?
  8. Ja mam wielką prośbę. Wymyśliłem ten wątek jako miejsce, gdzie możemy przekazać swoje wspomnienia ze służby wojskowej w PRL. Myślę, że to temat bardzo ciekawy. Z jednej strony może pokazać nam sposoby manipulowania ludźmi, z drugiej - jak się przed tym bronić. Ale mimo wszystko trzymałbym się służby wojskowej w PRL. I chyba nieźle by było, żeby zostawić trochę miejsca dla osób, które ową służbę odbyły.
  9. A skąd takie przekonanie? Bo ja jednak składałem przysięgę państwu polskiemu, które wówczas nosiło nazwę Polska Rzeczpospolita Ludowa. Może o jedną przydawkę za dużo, ale w tym państwie żyłem. O Boże !!! Po pierwsze - każdy żołnierz słuchał rozkazów swego dowódcy. Po drugie - zostając oficerem nie żegnam się z rozumem. A każdy w miarę inteligentny człowiek zdawał sobie sprawę z tego, kto rządzi w tym kraju. Przewodniczący Rady Państwa musiał być osobą bezwzględnie posłuszną I Sekretarzowi PZPR, inaczej by nim nie został. Konflikt między I Sekretarzem PZPR a Przewodniczącym Rady Państwa jest absolutnie niewyobrażalny. A gdybyśmy granice swej wyobraźni poszerzyli poza krawędź absurdu, wtedy i tak oficerowie słuchali by swych przełożonych, aż po ministra ON. Podejrzewam, że większość oficerów nawet nie znała nazwiska osoby, która im godność oficerską nadała.
  10. W latach dziewięćdziesiątych też był nieżywy? W roku 1966 to jakiemu prezydentowi składano przysięgę? Może nam przypomnieć euklides kto wówczas był prezydentem naszego państwa?
  11. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    To potrafi zacytować euklides tego autora czy znów jest to jedynie wspomnienie z notatek?
  12. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Ja nie miałem na myśli wywiadu szwajcarskiego, tylko wywiad niemiecki i jego finansowanie. Dopóki Szwajcaria była krajem neutralnym, to jej banki przyjmowały przelewy z Niemiec i wysyłały przelewy do niemal wszystkich państw świata. Także do UK i USA. Więc tą drogą można było finansować działalność wywiadu niemieckiego w tych krajach. Po zajęciu Szwajcarii przez Niemcy możliwości operacyjne banków szwajcarskich byłyby mocno dyskusyjne. Myślę, że po fiasku "bitwy o Moskwę" dowództwo niemieckie doskonale zdawało sobie sprawę z tego, że pokonanie ZSRR będzie trudne i nie dokona się w przeciągu paru miesięcy. I że czasem jedna dywizja może przesądzić los operacji. A we Francji faktycznie musiało stać bezczynnie wiele dywizji w obawie przed desantem. Skoro musiały tam stać, nie nie można było ich rzucić na Szwajcarię. Gdyby nie musiały, to by były na froncie wschodnim.
  13. Też nie wiem, przecież nie żyje. A przysięgę składalo się prezydentowi i chyba nazwisko Jaruzelskiego nie było wymienione. Czyli jeżeli składało się ją prezydentowi to aktualnemu, czyli temu który jest dzisiaj albo temu który będzie jutro. Nie wiem ale mało uwagi przywiązaliście do jednej rzeczy która mi się wydaje ciekawa a pamiętam że mnie nawet zaskoczyła. Mianowicie to że na patencie oficerskim za PRL (że go tak szumnie nazwę) podpisał się przedodniczący Rady Państwa. Przecież z tego wynika że to on był w PRL-u najwyższą władzą a nie ów okrzyczany I Sekretarz. Przecież gdyby doszło do jakiejś zadymy typu zamach majowy w 1926 roku, gdzie nie wiadomo który generał co chce i kogo słuchać to w takim rozgardiaszu wystarczyłoby słowo takiego przewodniczącego żeby go posłuchano i byłoby po sprawie. Przecież ogłosiłby np.: wszyscy którzy mnie posłuchają dostają za 2 tygodnie awans o 1-2 stopnie a skoro na patencie był jego podpis to każdy potraktowłby to poważnie. Poza tym taki podpis na patencie oznacza pracodawcę a zatem narzuca jakąś lojalność. Wiem że ktoś może powiedzieć coś o poglądach politycznych itd, ale bądźmy szczerzy w jakiejś zadymie każdy by myślał o tym kogo ma słuchać żeby się go nikt nie czepiał a nie o swoich poglądach politycznych.
  14. No i przekroczyłem bramę jednostki. Zostałem skierowany do jakiejś sali, w której nie działo się nic. Czekałem. Stopniowo nas w tej sali przybywało. Potem zostaliśmy skierowani do fryzjera. Ten ciął równo, jakieś pół cm od skóry. Potem nas skierowano do pomieszczenia, w którym otrzymaliśmy bieliznę, a zarazem musieliśmy zdać "cywilki". Pozwolono zachować maszynkę do golenia, scyzoryk, książki... może coś jeszcze, ale nie pamiętam. Wydano niebieskie sprane, bardzo zużyte gacie i białą podkoszulkę bez rękawów. Oraz skarpety - nówki. Potem dostaliśmy mundury. Stare, sprane, cerowane moro. I rogatywkę. W sumie dostałem w szkółce trzy mundury - pierwszy ten sprany i używany, drugi nówka - też moro, ale prosto spod igły, ale ten mieliśmy powiesić w szafce i nie używać bez rozkazu. Po jakiś dwóch tygodniach wyfasowaliśmy gabardyny, czyli mundury wyjściowe. Przebranych w mundury wpuszczono do umywalni. Tam takie wielkie lustra na ścianach były. I szok. Podchodzisz do tego lustra, obok ciebie inni, i nagle zastanawiasz się , która z tych sylwetek, obijających się w lustrze, to ty. Bo wszystkie są prawie identyczne. Pierwszy i najważniejszy etap pozbawienia osobowości został dokonany. Już nie jesteś sobą, jakąkolwiek indywidualnością we wszechświecie. Jesteś żołnierzem. Takim samym, jak inni. Potem przydzielono mnie do plutonu nr 62 i skierowano do sali sypialnej. Każdy pluton liczył 20-25 podchorążych. Plutony 61. i 62. spały na jednaj sali, więc było tam nas z 50 luda. Ale sala wyraźnie podzielona na dwie części. Więc siedzimy we własnym gronie. Łóżka piętrowe, mi akurat trafiło się na dolnym poziomie. Nie wolno siadać na łózkach. Są krzesełka, ale za mało dla wszystkich. Niektórzy siadają na podłodze, inni jakoś tak półdupkiem na łóżkach. No to siedzimy i tak jakoś gapimy się na innych, z którymi mamy spędzić następne 4 miesiące życia, bez przerwy, 24 godziny na dobę. Z wolna zaczynamy dostrzegać, że nie jesteśmy identyczni. Choć to siedzenie trwało kilka godzin, tak jesteśmy przytłoczeni tym wszystkim, że nie czujemy nudy. Pojawia się spóźniony podchorąży, Janusz Jabłoński. Trochę starszy od większości z nas, wysoki, wysportowany. Jakoś tak było widać, że jest przyzwyczajony, że to on przewodzi grupie. Gdzieś skombinował krzesełko i na nim usiadł. I rzucił "o kurwa mać, ja pierdolę". Na to donośnym głosem odzywa się inny podchorąży, mówiąc: "Nie bluzgaj, przecież nie jesteśmy w koszarach". Następuje dramatyczna chwila ciszy. Potem gromka salwa śmiechu, a na koniec oklaski. Przez następne 4 miesiące, ile razy komuś się zdarzyło rzucić kurwą, chujem, pierdoleniem czy jebaniem, słyszał od kolegów zgodne "Nie bluzgaj, przecież nie jesteśmy w koszarach". No i nie bluzgaliśmy.
  15. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Pewnie to prawda ale jest i druga strona medalu. Przede wszystkim szwajcarskie banki współpracowały z brytyjskimi i ci ostatni dobrze wiedzieli co się w nich dzieje. Pewnie potrafili szwajcarską bankowość wykorzystać dla swoich celów bowiem w Wielkiej Brytanii istniało ministerstwo wojny ekonomicznej. Trochę mało się wie o jego dzialalności ale ta dzialalność z bankami szwajcarskimi miała pewnie wiele wspólnego. Co do finansowania operacji wywiadowczych to też nie należy przesadzać. Wywiad szwajcarski był uważany za filię wywiadu brytyjskiego i o wszelkich operacjach finansowych Londyn niewątpliwie wiedział. No i w ogóle Szwajcaria była rajem dla wszelkich wywiadów i to w środku Europy co Niemców mocno irytowało. W październiku 1942 roku sprawy Niemiec nie stały źle. Armie maszerowały na Stalingrad i kto mógł przypuszczać że tam niemieccy sojusznicy się tak zbłaźnią. W każdym razie jeszcze każda dywizja na wagę złota się nie liczyła, poza tym we Francji musialo stać bezczynnie wiele dywizji w obawie przed desantem. No i trzeba pamiętać że w październiku 1942 roku jeszcze trwała w Niemczech euforia po odparciu ataku na Dieppe w sierpniu 1942 roku. Goebbels zrobił z tego wielki zwycięstwo, że niby ostatecznie udremniona została próba utworzenia drugiego frontu. Tej euforii ulkegł podobno nawet Hitler któremu wywiad nie zawsze dostarczał obiektywne i rzetelne dane.
  16. Jak się lewicowiec zapędzi to nawet nie zauważy, że chcąc stawać po stronie "uciśnionych" deprecjonuje tych co to jego zdaniem byli "ciemiężeni". Jeśli byli odcięci od cywilizacji, to wedle Narya sami takowej nie tworzyli, a jedyną jaka zasługiwała na to miano była cywilizacja chrześcijańska? Trudno komentować fragment o: "obozach internowania" bo to czystej wody ahistorycyzm. Podstawowym problemem Żydów (tych co myśleli o pewnej nacji i związanej z nią kulturze) było - jak nie zniknąć w okresie diaspory. Jak sprawić by w okresie "wypędzenia" zachować tożsamość religijną, kulturową i narodową. Zwarte grupy Żydów w jakimś mieście pozwalały na życie wedle własnych zasad, pod władzą własnego samorządu, gdyby takie grupy nie powstawały, istniało ryzyko "rozmydlenia" tożsamości. Trudno się nie zgodzić z opinią amona, iż: "Obie strony były zadowolone z owych umów". Narya, który studiował historie, powinien wiedzieć, że w średniowieczu nie istniał termin: "getta żydowskiego", chyba że rok 1516 dla Narya jest to jeszcze Średniowiecze?
  17. Byłem w Rio, byłem w Bajo

    Helikopter to wg mnie Piasecki H-25 Retriever (znaczy w marynarce on się chyba jakoś inaczej nazywał). Ratowniczy i taki ogólnego przeznaczenia. I chyba była wersja do zwalczania okrętów podwodnych. Elegancki biały samolocik to słynny Douglas A-4 Skyhawk, lekki samolot szturmowo-bombowy szeroko wykorzystywany w wojnie wietnamskiej a także w wojnach na Bliskim Wschodzie (przez Izrael).
  18. Przecież sensem tej dyrektywy było zastraszenie żołnierzy, którzy dość masowo zaczęli dezerterować i ukrywać się blisko domów. Widzisz to obowiązywało już wcześniej w praktyce. Dyrektywa miała to tylko jeszcze bardziej podkreślić, wyakcentować żołnierzom.
  19. Yesterday
  20. I dotarła do nich owa dyrektywa z 5 lutego? I funkcjonowały sądy, które Ślązoków, przechodzących na drugą stronę, skazywały na śmierć? I w następstwie tych wyroków konfiskowano majątek ich rodzin? Serio??? Ponawiam swą prośbę w dwóch poprzednich kwestiach, w których zarzuciłeś mi, że piszę nieprawdę.
  21. Dlaczego Hitler nie zaatakował Szwajcarii?

    Myślę, że nie byli oni idiotami i bez Canarisa wiedzieli, że coś takiego im grozi. I w sumie wiedzieli, że jeśli będą gotowi na jego odparcie, to atak nie nastąpi. Z tych licznych argumentów za nieatakowaniem Szwajcarii, które jeden z przedmówców cytował z Wiki, ze wszystkimi się zgadzam, ale niektóre chciałbym uwypuklić. 1. Szwajcaria bankami stała. To znaczy szwajcarskie banki w niepodległej Szwajcarii mogły przekazywać pieniądze z III Rzeszy do beneficjentów w krajach, niezaangażowanych w wojnę, lub lekko traktujących swe formalne zaangażowanie. Zapewne były też wykorzystywane przy finansowaniu operacji wywiadowczych. Zajęcie Szwajcarii spowodowałoby, że III Rzesza nie mogłaby realizować takich przelewów, a przynajmniej byłoby to znacznie trudniejsze. 2. Oczywiście, tak długo, jak III Rzesza była przekonana, że wkrótce zapanuje nad całym światem, zajęcie Szwajcarii było prostym krokiem do tego celu. Jadnak odrzucenie propozycji Hitlera przez Wielką Brytanię i następnie przegrana w bitwie o Anglię uświadomiła III Rzeszy, że wojna jeszcze trochę potrwa - więc banki szwajcarskie będą potrzebne. No nie. O ile w październiku 40 roku Niemcy mogli liczyć na bardzo szybkie zakończenie wojny, to rok, czy dwa lata później - już nie. Wtedy już każda dywizja była na wagę złota i tworzenie nowego frontu byłoby samobójstwem. Tym bardziej, że - jak pisałem w 1. - szwajcarskie banki okazały się jednak niezbędne. 3. Nie wiem, na ile prawdziwe są opowieści o tym, że każdy dorosły Szwajcar mundur i broń osobistą trzymał w szafie, sprzęt plutonu - u sołtysa, a batalionowy - w gminie. Itd. W każdym razie Szwajcarzy przez stulecia uchodzili za najbardziej bitny naród w Europie. O ile jesienią 40 roku, po upadku Wielkiej Brytanii można było liczyć na ich bierność - bo w sumie nie było już za co ginąć, to później już nie. Szwajcaria mogłaby się okazać dla Hitlera czymś gorszym, niż Hiszpania dla Napoleona.
  22. W latach dziewięćdziesiątych okazało się, że przysięga wojskowa złożona przeze mnie w roku 1966 okazała się nieważna. W związku z tym dostałem wezwanie do stawienia się w wyznaczonym miejscu i czasie. W kilka osób wygłosiliśmy nowy, słuszny tekst przysięgi, stojąc w mrocznym piwnicznym korytarzu budynku miejscowej Komendy Uzupełnień, w obecności oficera zajmującego się w tej Komendzie sprawami oficerów rezerwy. Cała formalność (bo nie uroczystość) trwała nie dłużej niż dziesięć minut. A ktoś Cię zwolnił z poprzedniej ? Moim zdaniem Jaruzelski powinien jeździć po Polsce i wpierw wszystkich zwalniać z przysięgi, a dopiero potem powinno się składać nową. Gregu i Jancecie .Największy plus tego jest taki, że podoficer wykreślany jest ze stanu na abrahama, a oficer jest wykreślany z rezerwy dopiero po sześdziesiątce.
  23. W lutym 45 roku to prawo niemieckie na Górnym Śląsku chyba nie obowiązywało, czyż nie. Obowiązywało jak najbardziej. W moim mieście Pszczyna WH bronił się do 11 lutego. I wycofał do sąsiednich Żor, które bronił do końca miesiąca.
  1. Load more activity
×

Important Information

Przed wyrażeniem zgody na Terms of Use forum koniecznie zapoznaj się z naszą Privacy Policy. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.