Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
piterzx

Ofensywa kwietniowa

Rekomendowane odpowiedzi

piterzx   

Witam.

Proponuję dzisiaj dyskusję na temat ofensywy wojsk polskich na wiosnę 1831 roku. Jak zapatrujecie się na wykonanie tego ruchu, jego skuteczność? Jakie szanse i zagrożenia niosła, co osiągnięto, co można było osiągnąć, a co stracić? Jak w końcu oceniacie sam jej pierwotny plan, nakreślony przez genialnego Prądzyńskiego, ale nie pozbawiony wszakże krytyki ze strony drugiego, znakomitego sztabowca - Chrzanowskiego? Czy rzeczywiście, Waszym zdaniem, plan ofensywy miał realne szanse powodzenia, czy może z góry skazany był na porażkę?

Słowem ogólna dyskusja o polskich ruchach przeciwko wojskom rosyjskim na wiosnę 1831 roku oraz o samym planie tychże działań. W szczególności zapraszam do krytycznego i szczegółowego rozbioru i zastanowienia się nad propozcjami Prądzyńskeigo zawartymi w owym planie.

Zapraszam do dyskusji.

Pozdrawiam serdecznie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bavarsky   

Jak w końcu oceniacie sam jej pierwotny plan, nakreślony przez genialnego Prądzyńskiego, ale nie pozbawiony wszakże krytyki ze strony drugiego, znakomitego sztabowca - Chrzanowskiego?

Przede wszystkim należy dokonać rozbioru krytycznego planu Prądzyńskiego, bo ten w swoich Pamiętnikach żywcem przepisał dane tyczące ilości wojsk z pracy Smitta... a następnie zapodawał takowy stan jakoby był znany naszemu dowództwu w marcu 1831 :)

O genezie i zakresie swojego planu Prądzyński w tak pozytywnych twierdzeniach go przedstawił:

a) Sztab polski znał dokładnie sytuację całej armii rosyjskiej [Na stronicy 2, II tomu Pamiętników (jak i zresztą dalszych), mówiąc o wiadomościach, "dochodzących do sztabu", podaje dane, wzięte z książki Smitta, dotyczące głównej armii rosyjskiej, jak i korpusu gwardii i korpusu II, zarówno dyslokacji, jak i stanu liczebnego, jak wreszcie i niedoli prowiantowej! -o złym zaprowiantowaniu i fatalnym morale Sztab nasz nic a nic natenczas nie wiedział, nie wspominając o braku wiedzy na temat rozłożenia wojsk Dybicza :), ot nawet o Geismarze który tak długo pod Pragą na grzędzie siedział, Prądzyński w liście do Łubieńskiego pisząc o liczbie wojska dowódcy rosyjskiej awangardy dawał mu na papierze 10 666 człeka! . Słowem podsumowania Sztab nasz uważał Armię Rosyjską za tak samo groźną jak przed bitwą pod Wawrem i Grochowem-Białołęką].

b) Jego projekt zmierzał do tego, aby obnażyć całkowicie linię Wisły z wojsk naszych, rozłożonych wzdłuż niej - z racji pierwotnego zamiaru dowództwa naszego, obliczonego na frontową walkę z przeprawiającym się Dybiczem tj. ściągnąć grupę Umińskiego, stojącą w Szelkowie i na gościńcu kowieńskim naprzeciw Sackena i gwardii i w ten sposób do działań zaczepnych z Pragi zgromadzić 70 tysięcy ludzi. Plan ten jak wiemy udaremnił opór szefa sztabu polskiego, jenerała Chrzanowskiego, jak również naczelnego wodza, Skrzyneckiego.

c) Plan jego polegał na tym, by wyjść z całą tą siłą z Pragi, rozbić całkowicie awangardę Geismara, pobić korpus Rosena, odepchnąć go do Siedlec i na drugi dzień po wyjściu z Pragi, zasłoniwszy się małą grupą od strony Siedlec, ruszyć na linię Działań Dybicza i stoczyć z nim w klinie Wisły i Wieprza decydującą bitwę. W bitwie tej armia nasza miała wielkie widoki zwycięstwa.

Zastanawia mnie wielce kwestia poruszona w później napisanym drugim tomie [z czterech wydanych] pamiętników Prądzyńskiego, a powyżej przeze mnie uwidoczniona , w którym to podaje iż zamierzał wystawić całe przeto wojsko do wyprawy z Pragi.

Ciekawe jest to bowiem, ponieważ jeszcze w Gatczynie będąc i spisując swój pierwszy memuar dla Imperatora Mikołaja I, w roku 1832/33, pt. Memoire historique et militaire sur la guerre de Pologne en 1831 podawał tę sprawę całkiem odmiennie: "Je proposais de ne laisser sur la Vistule vers Kozienice et en avant de Modlin, ainsi qu'a Varsovie, que les troupes, dont l'organisation etait trop peu avancee pour permettre de les employer de suite a une campagne active; de sortir brusquement de Praga 50000 hommes..." , znaczy nie 70 a 50 tysięcy.

Edytowane przez bavarsky

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bavarsky   

Jak wiemy po wyjściu wojsk naszych spod Pragi, pierwszym przeciwnikiem miała się okazać kombinowana awangarda z 25 dywizji pieszej, VI korpusu, jenerała Geismara.

Ów polecił swoim wojskom w początkach zwarcia zająć następujące pozycje:

a) 47. pułk jegrów, ok. 1,8 bagnetów, dowódca Polak [wg Puzyrewskiego] płk Kwicinskij, posłany został w liczbie dwóch baonów na prawe skrzydło, zajmując teren na skraju Wielkiego Boru na wzgórze Dąbrowa Góra (na północny wschód od karczmy Wygoda) na północ od starego traktu litewskiego. Takie ów posiadał natenczas barwy:

6284022100_333e228fe1.jpg

Marcin F.M., on Flickr

b) Wileński pułk piechoty, I baon posłany został do szańców znajdujących się pod Kolonią Gocławek, prawie kilometrową wyrwę między szańcami a jegrami wypełnił szwadronami Polskiego pułku ułanów.

6283504221_ffc30bed23.jpg

Marcin F.M., on Flickr

c) Litewski pułk piechoty, [wraz Wileńskim liczyły natenczas około 2,5 tys. bagnetów] zatrzymał pod karczmą Wawer jako odwód.

6284023386_7cb8c87e70.jpg

Marcin F.M., on Flickr

Dzięki takiemu rozmieszczeniu, Geismar zabezpieczał się od niespodziewanej napaści od strony Kawęczyna i Pragi, a jednocześnie osłaniał stary trakt litewski i szosę brzeską. Sądził, że zdoła zatrzymać nadciągające od północy oddziały nieprzyjacielskie. Błędy poczynione przez polskich dowódców mogły spowodować, iż osiągnąłby to, co zamierzał...

Edytowane przez bavarsky

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
bavarsky   

I tak prawdę powiedziawszy. Cała ta wyborna w założeniu ofensywa kwietniowa, nad którą rozpisano się już tak zacnie, ma jeden wszak mankament. Brak dowódcy.

Przeto wszystkie te nasze dywagacje tyczące wartości planu są niemierzalne, bo przecież w całej swej istocie pomysł Prądzyńskiego został ograniczony przeszło o połowę.

Tak jak o wyprawie na gwardię się dyskutuje, iż mieliśmy ich na talerzu do konsumpcji podanych. Tylko jak pogryźć twardy kotlet nie mając w ustach zębów?

Bitwa pod Domanicami i Iganiami? Dla mnie mogłyby te bitwy w ogóle nie zaistnieć. Szkoda było ludzi łajać ogniem ruskich dział i karabinów. Skoro Skrzynecki nie skonsumował tego sukcesu taktycznego na naszym lewym skrzydle nakazanym manewrem.

I czort z wojną 1831 r., już wolę poczytać o ruskich perypetiach w 1828/29 roku. Człek się tylko niepotrzebnie denerwuje.

Edytowane przez bavarsky

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.