• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Jarpen Zigrin

Zygmunt III Waza-reformator czy fanatyk?

162 postów w tym temacie


Nie rozstrzygając kwestii postawionej w temacie, jednak na wołania Tofika o przykłady nietolerancji - trudno pozostać głuchym.

;)

Cieniem na władcy kładzie się sprawa dekretu z 7 maja 1610 roku, napisanego jeszcze w obozie pod Smoleńskiem.

Oto nasz "tolerancyjny" król wydał zakaz czytania (sic!) i rozpowszechniania pism drukowanych "po rusku" w drukarni "ruskiej wileńskiej" (Bractwa Św. Ducha).

Pretekstem miało być wytłoczenie (anonimowo) dzieła Melecjusza Smotryckiego "Threnos, to jest lament... cerkwie".

Zapewne w przypływie jeszcze większej tolerancji król nakazał wojewodom i władzom miejskim wkroczyć do drukarni, spalić podejrzane książki, zniszczyć samą drukarnię a drukarza i korektora uwięzić, o ile ten ostatni nie jest szlachcicem.

I rzecz ciekawa, szlachta pińska zaświadczyła, że korektor - Leonty Karpowicz jest szlachcicem.

A jednak został osadzony na dwa lata...

W swych zapędach tolerancyjnych król nie pominął nawet... Długosza.

Stąd w 1615 r. (20 grudnia) swym rozkazem nakazał konfiskatę nowego wydania jego dzieł, które były drukowane w drukarni w Dobromilu, a którego wydawcą był Jan Szczęsny Herburt i Jan Szeliga.

W kolejnym przypadku, królowi nie spodobała się ewentualna paralela z jego małżeństwami, stąd zakazał dzieła Krzysztofa Warszewickiego wydanego w krakowskiej drukarni Jakuba Siebeneichera pt. "Caesarum, Regum et Principium unius et eiusdem partim generis et nominis, partim etiam imperii ac dominationis, vitarum parallelarum libri duo" (1603 r.) o Zygmuncie Auguście.

O tym zakazie miał wspominać gdański historyk Bartłomiej Kieckerman w 1613 roku.`

Nasz władca nader żywo interesował się co o dawnych władcach drukują, stąd z jego powództwa w 1616 roku toczył się proces przed sądem rektorskim przeciw drukarzowi Jędrzejowczykowi, za wydanie "scripta"` Szymona Starowolskiego.

Trudno ocenić czy chodziło o "De rebus Sigismundi Primi... gestis libri quinque"?

Józef Andrzej Załuski w swej "Bibliotece historyków" wyraził się dość konkretnie, jego zdaniem Starowolski "nie dość pochlebił".

W ramach obrony wiary katolickiej w 1619 roku, król uznał za "famosi libelli" dzieła wydawane w gdańskiej drukarni Andrzeja Hünefelda i zażądał ukarania tegoż.

Król nie zapomniał o obronie jezuitów, stąd 3 maja 1623 r. wydaje dekret nakazujący spalenie dzieła "Responsio ad famosum libellum". Autorem tego responsu był późniejszy rektor Jakub Najman (Najmanowicz) Akademii Krakowskiej. Anonimowo wydane w Toruniu dzieło skierowane było przeciw jezuitom.

Jako że z 1000 egzemplarzy, połowa była oprawiana w Warszawie, zamieszany w to dworzanin Jerzy Nowodworski trafił na trzy miesiące do wieży.

Z jakich powodów nasz tolerancyjny król zakazał druku (1628 r.) ksiąg hebrajskich, a zwłaszcza Talmudu, nie wiadomo. Wiemy, że w próby zmienienia tego postanowienia zaangażował się nawet biskup krakowski Szyszkowski (ten od indeksu ksiąg zakazanych).

Król raczył się zaangażować w sprawę kalwińskiego księgarza Jana Kownackiego. Efektem czego dekret z 17 marca 1617 r. - m.in. zabraniający w Lublinie sprzedaży książek przeciwnych wierze katolickiej w Lublinie.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chodziło mi przede wszystkim o tolerancję religijną.

Cieniem na władcy kładzie się sprawa dekretu z 7 maja 1610 roku, napisanego jeszcze w obozie pod Smoleńskiem.

Oto nasz "tolerancyjny" król wydał zakaz czytania (sic!) i rozpowszechniania pism drukowanych "po rusku" w drukarni "ruskiej wileńskiej" (Bractwa Św. Ducha).

Pretekstem miało być wytłoczenie (anonimowo) dzieła Melecjusza Smotryckiego "Threnos, to jest lament... cerkwie".

Zapewne w przypływie jeszcze większej tolerancji król nakazał wojewodom i władzom miejskim wkroczyć do drukarni, spalić podejrzane książki, zniszczyć samą drukarnię a drukarza i korektora uwięzić, o ile ten ostatni nie jest szlachcicem.

I rzecz ciekawa, szlachta pińska zaświadczyła, że korektor - Leonty Karpowicz jest szlachcicem.

A jednak został osadzony na dwa lata...

Zgoda co do tego, że chwały mu to ogólnie nie przynosi. Ale pamiętajmy o kilku sprawach.

Po pierwsze, cenzura w Rzeczypospolitej nie była niczym nowym. 7 lutego 1580 r. Stefan Batory zakazał (chyba nawet pod karą śmierci) wydawania publikacji "niesprawiedliwie" opisujących ówczesne wydarzenia.

Po drugie, uciszanie prawosławnych było próbą uspokojenia sytuacji wewnętrznej w Rzeczypospolitej - Zygmunt przebywał w Rosji, a wojna ze Szwecją oficjalnie nie została przerwana. Pisma pokroju "Threnos" mogły zakłócić spokój w kraju; oczywiście za taki stan rzeczy w co najmniej takim samym stopniu odpowiadali unici.

Po trzecie, fakt faktem, że król nakazał aresztować Karpowicza, ale miasto uczyniło to raczej - jak uważa A. Radziukiewicz ( http://www.przegladprawoslawny.pl/articles.php?id_n=80&id=8 ) - za namową Hipacego Pocieja.

Po czwarte, wyroku na Karpowiczu nie wydał król, tylko raczej Trybunał Litewski, nieprawdaż?

Notabene, można wspomnieć, że nieukarany Smotrycki w 1627 r. przeszedł na grekokatolicyzm. Był on zresztą jednym z władyków wyświęconych przez Teofanesa w 1620 r. Jak uważa T. Kempa, przeciwko prawosławnym biskupom Zygmunt nie wystąpił zbyt ostro, ponieważ stosunki z Kozakami nakazywały ostrożność - tyle, że po wojnie 1620-1621 niczego poważnego przeciwko przywódcom dyzunickim nie zorganizowano.

Polecam się też zapoznać z uchwałami sejmowymi "O religii greckiej" (przykładowo z lat: 1607 i 1618) - nic mi nie wiadomo, żeby król się im sprzeciwiał.

W swych zapędach tolerancyjnych król nie pominął nawet... Długosza.

Stąd w 1615 r. (20 grudnia) swym rozkazem nakazał konfiskatę nowego wydania jego dzieł, które były drukowane w drukarni Jana Szeliga w Dobromilu, a którego wydawcą był Jan Szczęsny Herburt.

To już nie tyczy się tolerancji religijnej, a raczej cenzury prasy i literatury :) Owszem, dekret wydano, choć z 1615 r. do dzisiaj zachowało się ok. 50 egzemplarzy. Co ciekawe - nakaz konfiskaty i zakaz dalszego wydawania nie spotkał się ze sprzeciwem, ba Zygmunt zrobił to za namową panów koronnych, którym nie podobały się niektóre fragmenty Długosza.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niestety Zygmunt III Waza przez swoją ultrakatolicką postawę zapoczątkował powolny koniec Polski. Wprowadził kraj w wojny religijne z sąsiadami Polski jak i wewnątrz rzeczypospolitej. Tak jak Rzeczpospolita w XVI wieku była potęgą tak już w XVII musiała walczyć o własny byt po prostu za sprawą głupich Jezuitów którzy interes Watykanu stawiali wyżej nad interes Polski.

Proponuję zacząć pracować nad poprawną pisownią, mam dość poprawiania.

secesjonista

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Z jakimi państwami toczyliśmy wówczas wojnę religijną i jakie źródła z epoki wskazują, że właśnie taki charakter miał ten konflikt?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wedle zestawień Józefa Wolffa ("Senatorowie i dygnitarze Wielkiego Księstwa Litewskiego 1386-1795"), w stosunku do 1572 r. w 1586 r. liczba senatorów z W.K. Litewskiego będących katolikami podniosła się dwukrotnie. W 1586 r., jeśli chodzi o senatorów z W.K. Litewskiego na 23 senatorów było: 6 katolików (licząc z unitami), 13 protestantów i 3 prawosławnych. W 1606 r. na 25 senatorów było: 15 katolików, 9 protestantów i jeden prawosławny. W 1632 było: 25 katolików, liczba łączna protestantów i prawosławnych - zero.

Co chyba działo się nie bez pewnego udziału króla?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szukam książek aby dogłębnie poznać ( na tyle ile się da ) panowanie Zygmunta. Wybrałem już książkę Henryka Wisnera " Zygmunt III Waza" i zastanawiam się nad "Mocarstwowe dążenia Zygmunta III w latach 1587-1618" Szpaczyńskiego. Jest jeszcze coś wartego uwagi z czego podkreślam, że najbardziej zależy mi na książkach o planach i działaniach militarnych

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bieszk twierdz,, że za Zygmunta III, palono na stosach dzieła Długosza. Przejrzałem moje dwa poczty królów polskich i nic takiego tam nie ma, jedynie Jarema Maciszewski wspomina o tym, że rzeczony popierał cenzurę kościelną. Chciałbym się upewnić, że to "palenie Długosza", to bzdura.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Cytuj

Bieszk twierdz,, że za Zygmunta III, palono na stosach dzieła Długosza.

Palono. W 1615 Jan Szczęsny Herburt wydał Roczniki Długosza ze swoim słowem wstępnym. Herburt był członkiem rokoszu Zebrzydowskiego i generalnie krytykował Zygmunta III. Z tego powodu spalono wydane przez niego Roczniki Długosza. Z tego co wiem to Roczniki  Długosza zachowały się w autografie autora. Wydawano je też np w Lipsku Palić palono ale ze względu na poglądy Herburta który umieścił je we wstępie. Znana sprawa. 

1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

Dnia 18.04.2017 o 16:22, Furiusz napisał:

Z tego co wiem to Roczniki  Długosza zachowały się w autografie autora

 

Tylko w częściach do roku 1406, czyli tzw. "rękopis świętokrzyski".

Pierwsze wydanie było z 1614 r., egzemplarz taki odnaleziono w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu.

Prócz kwestii rokoszu, wymienia się: że pewne fragmenty podważały pozycję Wazów jako sukcesorów dynastii jagiellońskiej, bądź też to, że niektórym rodom nie spodobało się, uszczuplenie szeregów ich słynnych antenatów. Pamiętać trzeba,iż formalnie to od wschodniej magnaterii wyszła skarga na to dzieło.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 godzin temu, secesjonista napisał:

Prócz kwestii rokoszu, wymienia się: że pewne fragmenty podważały pozycję Wazów jako sukcesorów dynastii jagiellońskiej, bądź też to, że niektórym rodom nie spodobało się, uszczuplenie szeregów ich słynnych antenatów. Pamiętać trzeba,iż formalnie to od wschodniej magnaterii wyszła skarga na to dzieło.

Bardzo interesujące. Znaczy - "polityka historyczna", rozumiana jako "kto ma władzę, ten układa historię", była świetnie u nas znana już 400 lat temu i wcześniej. W porównaniu np. z epoką zaborów mamy dziś swoisty regres...

 

Ad rem.

 

Wiele szczegółowej wiedzy do tej dyskusji nie wniosę, gdzie mi tam do Tofika np. Ale odnoszę takie ogólne wrażenie, że w publicystyce historycznej, a także w znacznej części dzieł popularnonaukowych nadmiernie krytykuje się Zygmunta, zaś nadmiernie gloryfikuje się jego synów.

 

Oczywiście to, że to za jego panowania Rzplita osiągnęła największą potęgę mogło być rezultatem korzystnej koniunktury, a nie decyzji i talentów władcy, tym bardziej, że panował długo. Ale weźmy chociaż politykę kadrową w stosunku do stanowisk hetmańskich. Jego nominanci to Żółkiewski, Koniecpolski, Chodkiewicz, Krzysztof Radziwiłł "Piorun", Krzysztof Radziwiłł młodszy - naprawdę znakomici dowódcy. No Sapieha mniej mu się udał.

 

Jego synowie takich talentów bądź nie umieli wyszukać, bądź nie umieli wykorzystać. W sumie tylko "Rewera" Potocki i Janusz Radziwiłł byli godni swych stanowisk wśród nominantów Wazowiczów, szczególnie ten ostatni, co pokazał pod Szkłowem. Pozostali to miernoty. W polityce personalnej Jana Kazimierza szczególnie widać tendencję do faworyzowania miernot i tępienia utalentowanych wodzów - najpierw uparcie odmawiał posiłków Radziwiłłowi, a potem buławy Czarnieckiemu. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dodam jeszcze, że spotkałem się i z podawaniem innego powodu konfiskaty tego dzieła, całkiem uzasadnionym (jeśli prawdziwym). Chodziło o jego: "Chorographia Regni Poloniae". Jej szczegółowość miała sprawiać, że mógł to być niebezpieczny materiał mogący być wykorzystanym przez naszych przeciwników.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz