• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
Gnome

Stanisław Mikołajczyk

18 postów w tym temacie

Postać wielce kontrowersyjna (przynajmniej jak dla mnie) tak więc jestem bardzo ciekaw Waszych opinii na jego temat.

Zapraszam do dyskusji.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Moje zdanie o Mikołajczyku - jedyny człowiek, który miał realne szanse wygrać z komunistami walkę o władzę w powojennej Polsce.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Moje zdanie o Mikołajczyku - jedyny człowiek, który miał realne szanse wygrać z komunistami walkę o władzę w powojennej Polsce.

Jakoś zapomniałem o tym temacie :x

A z czego tak wnosisz, co przemawia za takim stwierdzeniem, bo jak dla mnie Mikołajczyk nie przedstawiał żadnej realnej siły która mogła przeszkodzić komunistom w przejęciu władzy.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jego ocenę bardzo obniżają u mnie dwie sprawy. Pierwsza to ciche przyzwolenie na rozpoczęcie powstania w Warszawie. Przekazując odpowiednie kompetencje do Warszawy, popełnił fatalny błąd. Pokazał także, że nie jest człowiekiem wystarczająco odpowiedzialnym do pełnienia tak trudnego, zwłaszcza wówczas, stanowiska. Premier rządu powinien mieć odwagę podjąć decyzję bez zrzucania odpowiedzialności na innych. Podobnie zrobił zresztą Sosnkowski.

Druga sprawa to afera z Irankiem-Osmeckim, Mikołajczyk był wówczas jeszcze wicepremierem. Otóż 17 marca '43 wysyła on do Kraju depeszę, którą powtarza 9 kwietnia:

Nr 42 dn. 9 IV 43: Powtarzamy naszą z 17 III 43.

N. przyleciał do was na Komendanta Kwatery Głównej, człowiek wybitny sanator, prawa ręka Sosnkowskiego, który na pewno rozpocznie akcję przeciwrządową, który tu w wojsku kierował z ramienia Sosnkowskiego jego sprzysiężeniem. Dowiedzieliśmy się niestety za późno o tym. Miejcie się na baczności i ostrzeżcie innych. Natychmiast alarmujcie, gdy zauważycie jakąś akcję z jego strony. Stem.

Jako że "Haller" przybył do Polski zaledwie 4 dni wcześniej (noc z 13/14 marca), groziło to zdekonspirowaniem oficera, o czym w depeszy L. 881 z 25 maja '43 pisał "Grot", kończąc słowami:

Stwierdzam, że oficer wyznaczony przez Pana Generała na odpowiedzialne stanowisko do walczącego kraju stał się obiektem tego rodzaju zarzutów i polityczne intrygi. Melduję, że Siły Zbrojne w kraju są już uodpornione na tego rodzaju intrygi, godzą one jednak w harmonię między czynnikami cywilnymi a wojskiem, uzyskaną z takim trudem po 3-letnich rozdźwiękach na terenie kraju. Podkreślam przy tym, że w wyniku tej depeszy ["Grot" przytoczył depeszę Mikołajczyka- przyp. A.] nastąpiło zdekonspirowanie nazwiska i funkcji oficera pracującego w konspiracji. Kalina. 25 V.

Sam generał Rowecki nie mógł wprost uwierzyć, że Mikołajczyk posunął się do czegoś takiego.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Taką ocenę Mikołajczykowi wystawia Józef Garliński:

Nie był predystynowany na wielkiego męża stanu, jednak gdy los kazał mu się mierzyć z najwybitniejszymi ówczesnymi przywódcami wielkich krajów, z Churchillem, Roosveltem i Stalinem, wykazał twardość i poczucie godności zajmowanego stanowiska. Nigdy nie był marionetką w rękach Churchilla, jak głosili jego przeciwnicy polityczni, potwierdzają to dokumenty i świadkowie tamtych wydarzeń. Rosji, oczywiście, nie znał i nie rozumiał rosyjskiej psychiki, szukał kompromisu, życie nauczyło go trzeźwości, prowadził politykę jaka w jego mniemaniu była wówczas możliwa, chciał dobrze i o kraj swój walczył.

Polska w Drugiej..., s. 313 - 314

Ciekawi mnie Wasze zdanie na ten temat, zwłaszcza w kwestii jego uległości wobec W. Churchilla.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam;

jest kilka problemów.

M. nie był żadnym mężem stanu - próbując ugrywać swoje ambicje polityczne z jednej strony działał poza rządem w skłądzie którego byl premierem, z drugiej chcąc pokazać się Stalinowi - zezwolił, jak pisal Albinos, na PW. Śmierć wielu zbyt wielu osób.

Pozycja M. względem władz angielskich była, podobnie jak rządu londyńskiego żadna. Churchill robił to co on uważał za stosowne, w wielu wypadkach dyktując nawet odpowiedzi jakich ma udzielić rząd polski w sprawach różnych drażliwych kwestii.

Gdyby był "męzem stanu" prowaziłby zupełnie inną politykę względem Stalina i starałby się przez konieczną i nieuniknioną wspólpracę z nim uzyskać jak najwięcej.

pozdr

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To jeszcze ocena Pana Jana Sidorowicza:

Stanisław Mikołajczyk

- Premier Rządu Emigracyjnego. Nieugięty.

Polityk o silnym charakterze i zdolności przewidywania. Niestety żądano od niego akrobatyki niemożliwej do wykonania. Stalin jako warunek ponownego nawiązania stosunków dyplomatycznych (zerwanych po ujawnieniu zbrodni katyńskiej) wysuwał zaakceptowanie granicy wg. linii Curzona (na Bugu), w zamian za rekompensaty na zachodzie i usuniecie z rządu osób, które publicznie demonstrowały swój wrogi stosunek do Rosji (gen.Sosnkowski, ministrowie Kot i Kukiel). Na przyjęcie tych warunków nalegał usilnie Churchill. Mikołajczyk zdawał sobie sprawę jak silną ma pozycje Rosja wśród Aliantów i że należałoby pójść na ustępstwa, aby wytargować cokolwiek, bo inaczej Polska będzie całkowicie zdominowana przez Rosję, zsowietyzowana a nawet może i włączona do ZSRR. Niestety na ustępstwa nie mógł pójść, bo wyrażając zgodę na utratę Kresów, straciłby wiarygodność czynników krajowych i spowodowałby ferment w wojsku, w którym większość żołnierzy pochodziła z Kresów. Na dobitek Alianci nie zgadzali się na ogłoszenie przewidywanych dla Polski rekompensat na zachodzie, aby nie wzmacniać oporu Niemców. Paradoks polegał na tym, że cały ten spór był już “musztardą po obiedzie”, bo utrata Kresów była już wcześniej przesadzona na konferencji Wielkiej Trójki w Teheranie, tylko Roosvelt prosił, aby tego nie ujawniać nikomu, gdyż bał się strącić 7 milionów głosów Polaków w zbliżających się wyborach.

W okresie poprzedzającym Powstanie, Mikołajczyk próbował bezskutecznie zawrzeć ze Stalinem porozumienie o współpracy militarnej miedzy AK i Armią Czerwoną. Mikołajczyk, bazując na meldunkach krajowych, przeceniał siłę militarną praktycznie nieuzbrojonej Armii Krajowej, a Stalin zdawał sobie sprawę, że jest to organizacja wroga Rosji, a jej siła militarna na tle teatru wojennego jest po prostu – żadna.

21 lipca 1944 Mikołajczyk upoważnił czynniki krajowe do podjęcia decyzji, czy przeprowadzić w Warszawie powstanie, i w którym momencie.

Za: powstanie.pl

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gdyby Polska leżała gdzie indziej byłby dobrym kandydatem na polskiego Paasikivi czy Kekkonena. Nie leżała.

Oceniano go różnie, w zależności od tego czy oceniał zwolennik czy przeciwnik. Jedno jest pewne, nawet gdyby reprezentował najwyższe zdolności przywódcze, koniunktura dla Polski przepadła już dawno bezpowrotnie (o ile za koniunkturę uznamy nieco na wyrost czas 1940-1941).

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może ktoś przypomni autora tych słów :"St. Mikołajczyk to doskonały kandydat na stanowisko do szczebla wójta gminy włącznie" .

1.Może tutaj ktoś potrafi wyjaśnić czy jego ostateczny wyjazd z kraju nie mógł się odbyć nie jako ucieczka w kufrze dyplomatycznym , ale drogą oficjalną ?

2. Co można powiedzieć o pozostawieniu przez niego swojemu losowi współpracowników , którzy byli później represjonowani?

Tutaj ciekawostka : Po kilku latach spądzonych w więzieniu osobista sekretarka Mikołajczyka zaczęła nosić nazwisko Przymanowska, tak , właśnie to.

Edytowane przez Wroobel
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W ramach odświeżenia tematu- czy uważacie, że był wówczas ktoś, kto mógłby lepiej spisać się na funkcji premiera rządu?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam;

dzionga: w zasadzie każdy kto by myślal o wspólpracy ze Stalinem, i porzucil nadzieję na pomoc GB w naszych polskich sprawach, kto ze spraw bieżących [ważnych], przerzucilby się na sprawy ustroju i granic [ważniejsze], a co najważniejsze umial logicznie i rozsądnie myśleć kategoriami roku '44 czy nawet końca '43.

pozdr

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Witam;

dzionga - niestety nie widzę, jedyna osoba jaka mi się nasuwa to Wieniawa... plus troszkę publicystów - dziennikarzy, ktorzy byli podówczas pomijani lub sekowani.

pozdr

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Witam;

Jak dla mnie to najbardziej obciąża Mikolajczyka jego postawa w 1944 roku -po to by koniecznie doprowadzić do wybuchu PW w czasie jego wizyty w Moskwie sfałszował uchwałę rządu(która nie mówiła wyraznie o powstaniu w stolicy)by koniecznie spowodowac wybuch PW w czasie jego wizyty w Moskwie.Dla Rzepeckiego i innych ta sfałszowana depesza była surmą bojową do rozpoczynania PW.

Notabene wobec pułkownika Rzepeckiego po wojnie i ocenie jego ówczesnej sytuacji i zachowań Mikołajczyk też zachował się nie fair a przedtem kategorycznie odmówił pośrednictwa w rozmowach ujawnieniowych...

Historię swojej ucieczki na zachód(jak to przedzierał się samotnie do Niemiec)-zmyślił a po wyjściu prawdy na jaw-stał się pośmiewiskiem na emigracji.

Tego że w 1946 roku wystąpił w sejmie z własnej inicjatywy o uzupełnienie listy pozbawiannych obywatelstwa o Andersa też mu emigracja nigdy nie darowała.

I te "40 tysięcy naszych ludzi wzięło pod kontrolę najwazniejsze punkty w Warszawie" w pierwszej sierpniowej rozmowie ze Stalinem i to "Warszawa będzie wolna lada dzień"-a mówił to w dniu gdy wygasło powstanie na Pradze zaś powstańcy opuścili już za wyjątkiem okrążonych 2 redut)Ochotę a na Woli przeszli do defensywy.I te "Sowieci zmiękną"do współpracowników -przecież to była fanfaronada za którą stolica zapłaciła morzem krwi .

Jeszcze wcześniej-za przerwanie rprzez Mikolajczyka rozmów(a nie przeciąganie ich co nakazywał rozsadek) z ambasadorem Lebiediewem w czerwcu 1944 słono zapłacili wykonujący "Burzę " AKowcy zaś Stalin jednoznacznie postawił na ekipę zmontowaną z przybyłych z Polski działaczy KRN i ZPP w ZSRR....

A po 22 lutego 1944 gdy Churchill publicznie i otwarcie przedstawił stanowisko brytyjskie w sprawie nowej granicy wschodniej Polski-nikt powazny nie mógł się powoływać na niewiedzę co do stanowiska Anglosasów.Z USA też były przecieki dyplomatyczne zaś prasa nieoficjalnie zrelacjonowała postanowienia teherańskie co do nowej granicy Polski .

No ale w Polsce historycy twierdzą że nikt,nic o niczym nie wiedział-ciekawe co w takim razie tak gromko unieważniała prasa AK po lutowej mowie Churchilla(wobec Churchilla prasa ta zastosowała tez represje-na pewien czas przestano tytułowac go premierem co jednak Churchillem nie wstrząsnęło)...

Na zachód uciekal tak szybko angielską cięzarówką i angielskim okrętem że nie zabrał nawet osobistej sekretarki-osoby mu najbliższej.

Setki tysięcy działaczy PSL ,tysiące ujawnionych członków podziemia których namawiał do ujawnienia takiej możliowści nie miało.

Stanisław Mikołajczyk zakończył karierę polityczną wykluczony z emigracyjnego PSL(pod koniec na emigracji było już kilka PSLów)oskarżony o defraudację na cele osobiste tysiąca partyjnych dolarów-no ale takich drobnych detali to historycy w Polsce obecnie nie podają-nie pasuje do mitu.

Porównania z Kekkonenem czy Paasikwi uważam za nieuprawnione-Kekkonen nie był mitomanem(nigdy nie próbował rozmawiać z ZSRR z urojonej "pozycji siły" ,nigdy nie oskarzano go też o defraudacje,nigdy nie tracił kontaktu z rzeczywistością-Mikolajczyk natomiast tak,najwyrazniej było to widac w 1944 roku ...

W 1947 przybył do Londynu jak obrażona primadonna i oczekiwal że cała emigracja mu się natychmiast i bezwarunkowo podporządkuje gdyż "miał rację" -a gdy tak się nie stało obrażony na cały świat wyjechał do USA.

Edytowane przez Wolf
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
No ale w Polsce historycy twierdzą że nikt,nic o niczym nie wiedział-ciekawe co w takim razie gromko unieważniała prasa AK po lutowej mowie Churchilla...

Mam jednak wrażenie, że powoli zaczynają się wycofywać z takiego punktu widzenia.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz