• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
nazaa

Związki frazeologiczne a historia

130 postów w tym temacie

To w sumie było łatwe do odgadnięcia, dużo już o tym napisano w artykułach sygnowanych przez środowisko homoseksualistów, jak i w różnych pracach językoznawczych. Kiedy nasze mamy (bo chyba jeszcze: nie połowice) ekscytowały się kreacjami  Alexis Carrington-Colby, luksusem w jakim mogła żyć była żona Marka Jenningsa - Krystle, pewne środowiska ekscytowały się postacią: Stevena Daniela. W miarę sympatycznie przedstawionego homoseksualisty. Stąd w Polsce, w pewnym momencie, imię "Steven" stało się synonimem: "jestem gejem".

 

W USA (nie wiem, jak to u innych anglojęzycznych nacji) istnieje fraza: "hindsight is 20/20", co można przetłumaczyć: "mądry po szkodzie". Jak na razie ma to jedynie związek jedynie z diagnostyką okulistyczną. Być może jednak nabierze to nowego znaczenia (tak podejrzewa Steve Mirsky prowadzący Science Talk, związany z "American Scientific"), jako że na 2020 rok przewidziano w USA spis ludności.

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Szwedzki stół" na dobre zadomowił się na całym świecie: w hotelach, restauracjach itp.

Już w nowożytności w Szwecji zaczęto wystawiać na stół szereg różnych potraw jednocześnie, tak by każdy mógł skomponować własne menu. W XVIII w. zaczęły się pojawiać przekąski (głównie sery, solone śledzie, zimne mięsa) i alkohol. W połowie tegoż wieku, w sztokholmskich restauracjach, na szwedzkim stoliku, oferowano: metkę, kawior, filety z sardeli zapiekane w cieście, pieczone kiełbaski.

"Najbardziej szwedzkim sposobem przyjęcia gości — mawiał August Strindberg, wybitny dramaturg i jednocześnie znany smakosz — to zaprosić ich na sexę”. Sexa oznacza „sześć” i rzeczywiście, niegdyś tak nazywano kieliszeczek aperitifu z małą przekąską, podawany przed obiadem o godzinie 18.00. Później przekształcił się w mały „szwedzki stolik”, na którym stawiano — także o godzinie szóstej po południu — tylko sześć przekąsek, co znacznie obniżało koszty takiego poczęstunku. Działająca w połowie XIX w. w hotelu „Kramer” w Malmö sexa przyciągała tłumy smakoszy nawet z Kopenhagi po drugiej stronie Sundu. Na statkach powiewała nawet flaga, na której widniał „widelec na zielonym polu”. Gdy w latach czterdziestych XIX w. studenci skandynawscy zaczęli się wzajemnie odwiedzać, organizując wielkie skandynawistyczne zloty w miastach uniwersyteckich, wszystkim przypadła do gustu właśnie sexa u studentów z Uppsali".

/G. Szelągowska "Od wikingów do państwa dobrobytu: refleksje wokół kultury kulinarnej krajów nordyckich", "PH", T. 102, nr 4, 2011, s. 816/

 

Z tego typu wiedzą trzeba jednak uważać, nie każda hotelowa sąsiadka odpowiednio zareaguje, kiedy zaproponujemy jej by pójść razem na sexę:B):

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak już jesteśmy przy określeniach "narodowych",  skąd zwrot: "wpaść do niemieckiej dziurki"?

Występuje m.in. w tłumaczeniu angielskiego serialu komediowego Hotel Zacisze (odc. 4 "Inspektorzy hotelowi"), czy występuje on w innych językach? Jakie są jego konotacje semantyczne?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

"Niemieckie gardło" pokutuje na Kociewiu. Gdy sie zakrztusisz masz szansę usłyszeć, że kęs wpadł Ci właśnie w "niemieckie gardło"

 

Do do "stołu szwedzkiego" to strasznie mnie rozczarowałeś. Własnie rozsypała mi się w gruzy geneza tego zjawiska która miała sięgać potopu szwedzkiego i osoby Jana Sobiepana Zamojskiego.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 godzin temu, gregski napisał:

Gdy sie zakrztusisz masz szansę usłyszeć, że kęs wpadł Ci właśnie w "niemieckie gardło"

 

Chyba w "Siekierezadzie" jest to określone jako "francuska dziurka".

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak to w świętokrzyskiej gwarze żółw - posiadł antyczne wzorce?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czyżby od legionowej formacji żółwia???

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Raczej chodzi o wzrok i ogrzewanie, na dodatek i struś ma w tym udział...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do wspomnianego żółwia:

"Świętokrzyskie porównanie {ktoś} patrzy się {w coś} ja k żółw w jajo  notowane też w NKPP (II 834), to jednostka, która z pozoru jest przykładem językowego żartu młodego pokolenia użytkowników gwary. Powyższy frazeologizm jest jednak znany nawet najstarszym mieszkańcom Gór Świętokrzyskich i to przez nich najczęściej jest używany nie w formie żartu, ale z takim samym nacechowaniem emocjonalnym, jak {ktoś} patrzy {w coś} jak sroka w gnat. Dlaczego jednak właśnie żółw wpatruje się w jajo, a nie na przykład kura? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w książce Zwierzęta symboliczne i mityczne: Fizjolog podaje, że struś, podobnie jak żółw, wygrzewa jaja jedynie swoim spojrzeniem; gdy odwraca wzrok, jaja psują się i pękają. Wierzono, że żółw „wysiaduje swe jaja, wyłącznie się w nie wpatrując” [wytłuszczenia - M.R.]. Przywoływany Fizjolog to anonimowe dzieło greckie z drugiego wieku naszej ery gromadzące wiedzę o zwierzętach. W średniowieczu na tym traktacie były oparte bestiariusze, które za pośrednictwem kazań wpływały na myślenie szerokiej rzeszy odbiorców. Motywację gwarowego i wydawałoby się, że w związku z tym swojskiego porównania {ktoś} patrzy się {w coś} ja k żółw w ja jo trzeba więc łączyć nie tylko z polską kulturą ludową, ale też ze starożytną wiedzą zoologiczną".

/M. Rak "Językowo-kulturowy obraz zwierząt utrwalony w animalistycznej frazeologii gwar Gór Świętokrzyskich i Podtatrza", Kraków 2007, s. 154-155/

 

Poniższe uwagi miały trafić do tematu o epoce wiktoriańskiej, ale i tu pasują.

Dziś możemy zakupić albumy ze wspaniałymi zdjęciami zwierząt, roślin i ogólnie: przejawów przyrody. Ja jednak zachwycam się bardziej ilustracjami zawartymi w pracach przyrodniczych z XIX wieku. To wspaniały przykład związków świata artystycznego ze światem nauki, no i to cyzelowanie szczegółów i szczególików (chyba, nie bez związku z ideami prerafaelitów?).  

Termin medyczny: "tuberculum auriculae" większości z nas niewiele nam mówi, nazywany jest też: "guzkiem Darwina", ta wypukłość w małżowinie usznej dała Darwinowi podstawę do wskazania na związki małp naczelnych z ludźmi. Atoli trzeba oddać sprawiedliwość innemu "odkrywcy" tej cechy.

Jaki zatem jest związek "tuberculum..." z rzeźbiarstwem, szekspirowskim "Snem nocy letniej" i popiersiem Darwina dla firmy  Wedgwooda?

 

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Cytuj

"wpaść do niemieckiej dziurki"

Cytuj

"Niemieckie gardło" pokutuje na Kociewiu.

Cytuj

Chyba w "Siekierezadzie" jest to określone jako "francuska dziurka".

W tym kontekście przypomniała mi się nazwa jednej z odmian włoskiej pasty (zwanej u nas zbiorczo makronem) - Strozzapreti (hasło w ang. Wikipedii). Źródłosłów – strozzare (dusić) i preti  (księża).

 

Wyjaśnienia pochodzenia nazwy Strozzapreti bywają różne. Na przykład: "Strozzapreti (Toskania i Umbria). Gnocchi (kluski) (...) Nazwa oznacza >>księżodławki<<, co - zależnie od opinii o księżach - wywodzi się z tego, że dławili się nimi albo ze zbytniego folgowania sobie, albo grymaszenia, gdyż gnocchi (...) mogły być zbyt pospolite dla księżych podniebień".

Cytat z: Marc i Kim Milton, Przewodnik kulinarny. Włochy, Warszawa 1998, s. 166.

 

Istnieje także potrawa z północnych Włoch (Trydentu)  o podobnej nazwie Strangolapreti (zob. ibidem s. 105). Jak dla mnie, Strozzapreti to bardziej pasta, Strangolapreti - gnocchi, ale w zróżnicowanie między tymi potrawami i ich nazwami już nie mam kompetencji wnikać.

 

Przypuszczać należy, że etymologia zwrotu "niemieckie gardło" może być podobna. Obca nacja była postrzegana jako łakoma, lub (co bardziej prawdopodobne) - wybredna, czy chrakteryzująca się innymi - niż rodzime - gustami kulinarnymi.

Edytowane przez Bruno Wątpliwy
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz