• Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/16

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/16

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
kszyrztoff

Lwowska szkoła matematyczna i losy jej absolwentów.

18 postów w tym temacie

Kim był Stanisław Ulam? Kim był Stefan Banach? Banalne pytanie ale pamiętam te chwile kiedy odpowiedzi na te pytanie nie znałem. Kwestia nauki w II RP wydała mi się trochę pominięta stąd pomysł tematu. Więc jak to z tymi matematykami było?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2 godziny temu, kszyrztoff napisał:

Kwestia nauki w II RP wydała mi się trochę pominięta

 

Przez kogo? Może nie ma zbyt wielu monografii tyczących się szkolnictwa wyższego w tym okresie, to już same nauki matematyczne wciąż są badane, por. choćby materiały organizowanych (od 1987 r.) przez Komisję Historii PTM - Szkoły Historii Matematyki. A akurat lwowska szkoła matematyki nie może się uskarżać na brak opracowań. Poświecono jej setki artykułów, tyczących się wybranych zagadnień bądź będących biograficznymi przyczynkami, nawet możemy się zapoznać z zapiskami w Książeczce Szkockiej. Wciąż wznawiane są np.prace H. Steinhausa, choćby "Kalejdoskop matematyczny" czy "Słownik racjonalny".

 

Mamy choćby:

M. Urbanek "Genialni. Lwowska szkoła matematyczna"
R. Duda "Lwowska szkoła matematyczna", "Matematycy XIX i XX wieku związani z Polską", "The discovery of Banach spaces". w: "European Mathematics in the Last Centuries" red. W. Więsław

H.-J. Girlich "Lomnicki-Steinhaus-Kolmogorov: steps to a modern probability theory", tamże 
"Stefan Banach. Niezwykłe życie i genialna matematyka" red. E. Jakimowicz, A. Mironowicz (również wyd. anglojęzyczne "Stefan Banach. Remarkable Life, Brilliant Mathematics. Biographical Materials")
S. M. Ulam "The Scottish Book", "Przygody matematyka", "Science, Computers, and People. From the tree of mathematics" red. C. Reynolds, G.-C. Rota
Z. Popławski "Dzieje Politechniki Lwowskiej 1844-1945"

R. Murawski "Filozofia matematyki i logiki w Polsce międzywojennej"

J. Woleński "Filozoficzna Szkoła Lwowsko-Warszawska"

(m.in. o związkach lwowskich logików z tamtejszymi matematykami)

H. Steinhaus "Wspomnienia i zapiski"

K. Kuratowski "Pół wieku matematyki polskiej 1920-1970. Wspomnienia i refleksje"

G. Nowik "Zanim rozwiązano „Enigmę" - złamano „Rewolucję". Polski radiowywiad podczas wojny z bolszewicką Rosją 1919-1920"

R. Kałuża "Stefan Banach"

"Lwowskie środowisko naukowe w latach 1939-1945" red. I. Stasiewicz-Jasiukowa

J. Kozielecki "Banach - geniusz ze Lwowa"

S. Wagon "The Banach-Tarski Paradox"

R.D. Mauldin "Mathematics from the Scottish Café"

A. Pietsch "History of Banach Spaces and Linear Operators"

N.G. Cooper "From cardinals to chaos. Reflections on the life and legacy of Stan Ulam"

O.A. Burdman  Fejerman, B. Fejerman "Alfred Tarski: Life and Logic".

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No dobra moja wina bo nie dopisałem. Powinno brzmieć: " Kwestia nauki w II RP wydała mi się trochę pominięta  na tym forum". A czy teraz czegoś nie dostrzegłem?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Coś tam by się znalazło, o szkole lwowskiej wspomniano w temacie: "Przedstaw i oceń wkład polskiej kultury w kulturalne dziedzictwo Europy w dwudziestoleciu międzywojennym", dużo się o polskich matematykach przewija przy tematach związanych z dekryptażem, a S. Ulam ma własny odrębny temat poświęcony jego osobie. Steinhaus z Banachem pojawiają się przy osobie Hoene-Wrońskiego itd.

 

2 godziny temu, kszyrztoff napisał:

Powinno brzmieć: " Kwestia nauki w II RP wydała mi się trochę pominięta  na tym forum".

 

To zależy jakiej nauki, jest kilka tematów o szkolnictwie wojskowym, jest temat o języku polskim w szkołach powszechnych. Podejrzewam, że próba dyskusji o szkolnictwie wyższym w II RP na podstawie fenomenu szkoły lwowskiej czy warszawskiej wyprowadzi nas jedynie na manowce. No ale czekam na rozwinięcie...

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Marek Kac, jeden z uczniów Steinhausa, wspomina (tegoż, "Zagadki losu"), że ten ostatni, który już przed drugą wojną światową był całkiem dobrze sytuowaną osobą, spośród swych strat wojennych, najbardziej żałował tylko jednej rzeczy.  Cóż to mogło być? 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zakładam że secesjonista nie bez powodu zadał pytanie i zna odpowiedz. Ja może ją poznam
jeśli jest ona zawarta  w książce Urbanka "Genialni. Lwowska szkoła matematyczna"
 lecz jeszcze trochę się zejdzie nim wejdę w jej posiadanie. Też zadam pytanie.
Spotkałem się z plotką że  Stefan Banach był namawiany do wyjazdu do USA zaś osobnik
który go do tego wyjazdu  namawiał w ramach zaliczki wręczył mu czek na jednego
dolara mówiąc że po tej jedynce może dopisać tyle zer ile mu się podoba. Lecz ostatnio
 spotkałem się z wersja że namawiającym miał być profesor John von Neumann. Stąd
moje pytanie czy to tylko plotka czy coś więcej?

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Anegdoty na ogół nie poddają się falsyfikacji. 

Natomiast jest ona bardzo prawdopodobną, von Neumann był w 1937 r. we Lwowie, jego wielokrotne zabiegi o ściągnięcie Banacha są znane, w tymże (:1937 r.) stał się Neumann - "Amerykaninem". Anegdotę jako pierwszy przekazał chyba Mikrus - Bogdanowi Misiowi.

 

13 godzin temu, kszyrztoff napisał:

Ja może ją poznam jeśli jest ona zawarta  w książce

 

Nie jest zawarta, atoli łatwo to rozszyfrować. Wystarczy powiązać: na co szczególnie zwracał uwagę Steinhaus (poza oczywiście kwestiami matematycznymi), na co zwraca uwagę secesjonista i jak się to ma do pewnego austriackiego fenomenu.

 

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
46 minut temu, secesjonista napisał:

Nie jest zawarta, atoli łatwo to rozszyfrować. Wystarczy powiązać: na co szczególnie zwracał uwagę Steinhaus (poza oczywiście kwestiami matematycznymi), na co zwraca uwagę secesjonista i jak się to ma do pewnego austriackiego fenomenu.

Chodzi mi po głowie Słownik Racjonalny ale to by było zbyt proste chyba a innego pomysłu na razie nie mam. Wiem że był twórcą aforyzmów i chyba wymagał aby personalia pisać w kolejności: Imię nazwisko a nie odwrotnie no ale tego ostatniego się nie traci.

Zeszyt z aforyzmami? Też jakby zbyt proste. Natomiast zupełnie nie wiem co to austriacki fenomen. Do tego wątku wrócę gdy coś wymyślę. Tyle że ja dopiero teraz zdałem sobie sprawę to może tu nie chodzić o rzecz materialną czyli jakby szukanie od nowa.

Edytowane przez kszyrztoff
dopisek
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chodzi o coś jak najbardziej materialnego. Trop "słownikowy" jest jak najbardziej trafny, dla ułatwienia: to nie jest coś co stworzył Steinhaus.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
9 godzin temu, secesjonista napisał:

Nie jest zawarta, atoli łatwo to rozszyfrować. Wystarczy powiązać: na co szczególnie zwracał uwagę Steinhaus (poza oczywiście kwestiami matematycznymi), na co zwraca uwagę secesjonista i jak się to ma do pewnego austriackiego fenomenu.

Wydaje mi się że w tym przypadku secesjonista zwraca uwagę na   poprawność pisowni i to w podpowiedzi  ma na myśli.Nadal jednak nie wiem co to austriacki fenomen . Jeśli zatem jest to coś materialnego to zaryzykuje że będzie to coś w rodzaju szczególnego(byle jakiego by nie żałował) Słownika Poprawnej Polszczyzny. Nie wiem jednak kto może być jego autorem. No chyba żeby przejrzeć okres międzywojenny bo jak sadze z tego okresu domniemany słownik pochodzi typując bądź to jego autora bądź ewentualne dzieło. Jedno czy drugie dość dla mnie trudne. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, kszyrztoff napisał:

bo jak sadze z tego okresu domniemany słownik pochodzi

 

I tu autor artykułu: "Definicje potrzebne do teorii gry i pościgu" już by się wkurzył (podkreślenie - moje) :B):

A ów "fenomen" - to nie: co, ale: kto. Znajomość prac Ludwiga Wittgensteina - wielce by pomogła w rozwiązaniu.

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
9 godzin temu, secesjonista napisał:

bo jak sadze z tego okresu domniemany słownik pochodzi

Alt czasem  "nie wchodzi" albo za lekko wciskam a że istnieje wyraz "sadze" nie podkreśla błędu to nie zwracam uwagi. Jak dobrze rozumiem "fenomen" to Ludwig Wittgenstein. Nie mam zielonego pojęcia kto to jest ale może do wieczora coś wymyślę. Na ile umiałem na tyle poszperałem w necie  nie oczekując wieczoru. Przychodzi mi do głowy Niebieski i Brązowy Zeszyt  ale chyba bardziej  Traktat logiczno-filozoficzny i tu bym widział zbieżność z tym na co zwraca uwagę secesjonista. Pochodzi z 1921 roku więc  Steinhaus mógł go podczas wojny utracić.

Edytowane przez kszyrztoff
dopisek
0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż, "Traktat..." nie był czymś czego można było żałować, jeśli to nie był jakiś specjalny egzemplarz (np. z dedykacją autora) to czemu miał Steinhaus uznać to za swą największą stratę? A takiego wyróżniającego się egzemplarza - nie posiadał. Co do "Zeszytów", to z oczywistych względów Steinhaus nie mógł żałować ich utraty w czasie drugiej wojny światowej. Te zapiski wydano dopiero w 1958 r. w opracowaniu Rusha Rheesa. Oto ostatnia podpowiedź:

"Ja i moja publiczność rozumiemy się dobrze: ona nie słucha tego, co mówię, zaś ja nie mówię tego, czego ona nie chce słuchać".

K.K.

 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ten cytat nic mi nie mówi zatem podejmuję prawdziwie męską decyzje i przyznaję że nie znam odpowiedzi na pytanie secesjonisty.

Fajnie było się zastanawiać czy szukać ale tym razem braku wiedzy szczęście nie zastąpiło. 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż, wciąż jeszcze nie wszystko można znaleźć w sieci...

Chodziło o kompletne roczniki pisma "Die Fackel", które ukazywało się od 1899 do 1936, a od 1911 r. jedynym publikującym w nim był "nadredaktor ludożerca" Karl Kraus
"... Ludwik Oberländer spędził całe studia w Wiedniu, ale jego też wakacje ściągały do kraju. Od niego dowiedziałem się, że wśród wielu cudów naddunajskich pojawia się w Wiedniu czasopismo "Fackel" (...) W ten sposób znalazłem lekturę na pięćdziesiąt lat (...) Mowa niemiecka uwolniona od afektacji XIX wieku, od pedanterii profesorskiej i od profesorskiej nieskładni, ale także i od patosu Nietzschego i od telegraficznych skrótów literackich agentów XX wieku, stała się szczupła, muskularna, lekka i mocna. Składnia, interpunkcja, rytm, a nawet graficzny obraz tekstu były nieomylne".
/H. Steinhaus "Wspomnienia i zapiski" oprac. A. Zgorzelska, Aneks, London 1992, s. 49-51/

 

Kraus w swym piśmie piętnował różne patologie społeczne, ze szczególnym okrucieństwem postępując z tekstami ówczesnych gazet. Steinhaus bardzo często wracał do różnych myśli i powiedzeń tej postaci, w grudniu 1963 r. opisując polską rzeczywistość posłużył się słowami Krausa: "Żyjemy w katastrofie permanentnej".
/tamże, s. 525/

 

Wittgenstein za tak oczywiste uważał, że Kraus wywarł na niego wpływ, iż nawet nie chciał się nad tym dłużej rozwodzić, skupiał się raczej na ograniczeniach metody Krausa, w których często rozpoznawał własne słabości:
"Rodzynki mogą stanowić najlepszą część ciasta; lecz cała torba rodzynek nie jest od ciasta lepsza, a ktoś, kto jest w stanie dać nam całą torbę rodzynek, nie może jednak upiec placka z rodzynkami, nie mówiąc już o tym, by mógł zrobić coś lepszego. Myślę o Krausie i jego aforyzmach, lecz także o sobie i moich filozoficznych uwagach. Placek to nie to samo, co rozrzedzone rodzynki".
/tegoż, "Uwagi różne", Warszawa 2000, s. 104/

 

Dla porządku, Mark Kac tak to odnotował:
"Steinhaus, który przed wojną był wcale dobrze sytuowanym człowiekiem, powiedział mi, że największą stratą materialną, jaką poniósł w czasie wojny, było zniszczenie kompletu roczników 'Die Fackel'".
/tegoż, "Zagadki losu", Warszawa 1997, s. 16/

 

Wypada zgodzić się ze stwierdzeniem:
"Trudno wytłumaczyć brak pism i utworów Karla Krausa [chodzi o polski rynek - dop. mój], jednego z najbardziej oryginalnych i krytycznych umysłów początku XX wieku, który jako pisarz, dziennikarz i satyryk poddawał swą epokę krytyce, a echo jego twórczości słyszalne jest zarówno w literaturze polskiej (Stanisław Jerzy Lec), jak i austriackiej (Thomas Bernhard, Elfriede Jelinek)". 

/D. Szczęśniak "Od Achlieittnera do Zweiga - trzy dekady literatury austriackiej w Polsce", "Przekładaniec", no 22-23, 2011, s. 324/

 

 

 

Wyłuskane prace Polaków tyczące się tej postaci, tudzież polskie tłumaczenia związane z jego osobą:

K. Kraus "Aforyzmy" tłum. M. Dobrosielski

A. Stepanow "Karl Kraus i jego czasopismo 'Die Fackel'"
tejże, "O twórczości Karla Krausa (z wyłączeniem "Die Fackel")", "Studia Niemcoznawcze", T. 57, 2016
A. Lipszyc "Powrót ludożercy", "Literatura na Świecie", nr 1-2, 2017
W. Benjamin "Karl Kraus" tłum. A. Lipszyc, tamże, nr 5-6, 2011
tegoż, "Karl Kraus", w: "Konstelacje"
tegoż, "Demon" tłum. A. Kluba, A. Kluba, "Dekada Literacka", nr 8/9, 1997
E. Canetti "Nowy Karl Kraus" i "Karl Kraus, szkoła oporu", w: "Sumienie słów. Eseje"
tegoż, "Pochodnia w uchu"
D. Szczęśniak "„Jakie czasy, taka zaraza”: Karl Kraus o pierwszej wojnie światowej", "Orbis Linquarum", R. 2015, t. 43
H. Beutin "Bertolt Brecht i Karl Kraus: sympatia - zakłopotanie - kryzys", w: "Wokół Bertolta Brechta. Studia i szkice" red. M.J. Bąkiewicz, Z. Faliszewski, G.B. Szewczyk
A. Janik, S. Toulmin "Język i społeczeństwo. Karl Kraus i ostatnie dni Wiednia", "Midrasz", 2002, nr 7-8
B. Brandys "Karl Kraus w świetle badań powojennych", "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego", 1969, ser. I, z. 56
tejże "Satirisch-polemische Formen in Karl Kraus' Skizze 'Die demolirte Literatur'", w: "Karl Kraus - Ästhetik und Kritik", hg. S.H. Kaszyński, S.P. Scheichl
tejże "Hugo von Hofmannstahl aus Karl Kraus’ Sicht", "Kwartalnik Neofilologiczny", 1989, nr 4 
J. Rzeszotnik "Karl Kraus, „Die Fackel” und Breslau", w: "Identitäten und kulturelles Gedächtnis" Hrsg. M. Hałub
Z. Światłowski "Lese- und Lebenserfahrungen mit der deutschsprachigen Literatur 1890-1945. Eine Literaturgeschichte fuer Buchliebhaber"
M. Krzysztofiak-Kaszyńska "Karl Kraus und die skandinavische Moderne", w: "Ästhetik der skandinavischen Moderne" Hrsg. A. Heitmann, K. Hoff
N. Karczewska "Karl Kraus und seine Zeit. Das Wien des Fin de siecl - Metropole oder kosmopolitische Provinz", "Studia Germanica Posnaniensia", 2002, t. 27
M. Szczepaniak "Zum Bild der Frau in den Essays und Aphorismen von Karl Kraus", "Studia Germanica Gedanensia", 2000, nr 8
E. Cwanek-Florek "„Der Österreicher unterscheidet sich vom Deutschen durch die gemeinsame Sprache“ (Karl Kraus). Die Lexik des österreichischen Behördendeutsch in verschiedenartigen stilistischen Varianten", "Studia Niemcoznawcze", R. 2011, t. 47, nr 1
D. Tomczuk ""Aus dem Wort springt mir der junge Gedanke entgegen und formt rückwirkend die Sprache, die ihn schuf": Zum Sinn der Aphoristik von Karl Kraus", "Kwartalnik Neofilologiczny", R. 56, z. 2, 2009.

 

 

A wracając już do głównych przedstawicieli szkoły lwowskiej, czy faktycznie mam słuszne odczucie, iż większość z nich nie powróciła do kraju, po zawierusze wojennej?



 

0

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz