Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • Jarpen Zigrin

      Zostań naszym fanem. Obserwuj nas w social mediach : )   12/11/2016

      Daj się poznać jako nasz fan oraz miej łatwy i szybki dostęp do najnowszych informacji poprzez swój ulubiony portal społecznościowy.    Obecnie można nas znaleźć m.in tutaj:   Facebook: http://www.facebook.com/pages/Historiaorgp...19230928?ref=ts Twitter: http://twitter.com/historia_org_pl Instagram: https://www.instagram.com/historia.org.pl/
    • Jarpen Zigrin

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum   12/12/2016

      Przewodnik użytkownika - jak pisać na forum. Krótki przewodnik o tym, jak poprawnie pisać i cytować posty: http://forum.historia.org.pl/topic/14455-przewodnik-uzytkownika-jak-pisac-na-forum/
secesjonista

Kwestie seksu w świadomości i rzeczywistości chłopów

Rekomendowane odpowiedzi

Od sochy do sochy

Niech trawa rośnie.

Nie dawaj picochy,

Az ci porośnie.

Jak zapatrywano się na związki przedmałżeńskie, czy przywiązywano wagę do dziewictwa?

Jak podchodziły do kwestii zdrady sądy?

Czy narzucany przez kościół rygoryzm znajdywał odzwierciedlenie w przyjętej obyczajowości?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na zasadzie pierwszych skojarzeń - z nieco innego czasu i kręgu kulturowego (Prusy Wschodnie 1878/1879 - raport urzędowy na temat prostytucji: "Zawodowo jest uprawiana tylko w większych miastach. (...) Na wsiach wobec aż nadto ułatwionego obcowania płciowego (podkr. Bruno W.) oficjalna prostytucja prawie nie występuje i stąd prawie wcale się tam o niej nie słyszy". A. Kossert, Prusy Wschodnie. Historia i mit, Wrszawa 2009, s. 148.

Jeżeli tak było w protestanckich, pietystycznych, uszeregowanych, poszeregowanych, zaokólnikowanych itp. Prusach Wschodnich doby wilhelmowsko-wiktoriańskiej, to w katolickiej, unickiej, prawosławnej, wesołej, bałaganiarskiej I RP dziać na wsiach się musiało, oj musiało... Tak przypuszczam.

Zresztą to już Jasienica zauważył (Rzeczpospolita Obojga Narodów, cz. III, Warszawa 1985, s. 14) że nawet zaloty panów braci i magnaterii wyglądały nieco inaczej niż u Pana Sienkiewicza, gdzie nawet Kozak Bohun konsekwentnie dziewictwa swej lubej pilnował. Jeżeli Bogusław Radziwiłł pisząc do 15-letniej (!) Marii Anny świntuszył sobie nieco, to Jasiek z Hanką na wsi polskiej chyba się za bardzo nie krępowali "w tych sprawach".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bohdan Baranowski pisał o "przeżytkach małżeństw grupowych" (:"Sprawy obyczajowe w sądownictwie wiejskim w Polsce w wieku XVII i XVIII" Łódź 1995, s. 91) co wydaje się mocno wątpliwą tezą, jednakże spotykamy całkiem liczne przypadki znacznego zakresu tolerancji względem cudzołóstwa.

Co ciekawe społeczność wiejska była pod tym względem bardziej tolerancyjna niż sądy, zwłaszcza te od polowy XVIII wieku.

Zatem znamy przypadki akceptacji utrzymywania stosunków seksualnych żony z parobkami, czy przyzwolenia na stosunki seksualne z sąsiadem w przypadku "wyższej konieczności", czytaj: długoletniej bezdzietności.

Znana scena z "Chłopów" kary ze strony społeczności wiejskiej w postaci wypędzenia ze wsi osoby co to nader swobodnie "uczynki cielesne" praktykowała, w XVI i XVII wieku była nader rzadko stosowana.

Zadziwia też nikłe znaczenie dla utrzymania dziewictwa...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W Bieszczadach, że o Huculszczyźnie nie wspomnę kwestia wierności była kwestią dość specyficzną.

Kiła endymiczna była plagą Huculszczyzny. Tak o tym Orłowicz w

"Ilustrowanym przewodniku po Galicyi, Bukowinie, Spiszu, Orawie i Śląsku Cieszyńskim"

"Do najorginalniejszych stron życia huculskiego, należy bardzo wolny stosunek kobiet do mężczyzn, szczególnie w dalej wysuniętych wsiach jak Żabie, Krzyworównia, Jasieniów. Prawie każdy żonaty Hucuł ma kochankę (lubaskę) i odwrotnie; stosunki erotyczne w rodzinie nie należą do rzadkości. Najciekawszym jest to, że pożycie takie wydaje się Hucułom rzeczą najzupełniej normalną - a obowiązek wierności małżeńskiej nie istnieje dla nich wcale. Przy takich stosunkach kiła stała się chorobą nagminną.Hacquet w swoim sprawozdaniu z r. 1793 winę jej zawleczenia w Kosowskie przypisuje Ormianom z Kut; w nadwórniańskim pojawiła się w roku 1893, zawleczona przez robotników, budujących kolej ze Stanisławowa do Woronienki. Skutkiem tego jest ogromna śmiertelność u dzieci (są rodziny u których ich wymiera kilkanaścioro), brak wzrostu ludności i fizyczny upadek Huculszczyzny. W Żabiem i Zielonej są nawet krajowe szpitale dla syfilików."

Dane ze strony internetowej

"W latach 1917 — 18 ok. 7% ludności chorowało na kiłę objawową (Mi Igrom). W r. 1928 przeprowadzono akcję zwalcza­nia kiły endemicznej, przy czym na terenach ognisk zba­dano serologicznie 60,7% ludności, wykrywając w 17,9% odczyny dodatnie przy 38,3% zakażonych rodzin. U dzieci do lat 5 wykryto 1,9% dodatnich wyników, a do lat 15— — 15%, co wskazuje na szerzenie się pozapłciowe kiły wśród dzieci."

Dotyczy to wprawdzie późniejszego okresu ale proszę wierzcie mi na słowo u nas obyczaje kultywowało się z pokolenia na pokolenie. Do XX w. dotrwały np. fragmenty prawodawstwa Jarosława Mądrego. :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A "odwrotnie" to znaczy "kto"?

Mowa o wolnych kobietach czy innego stanu?

Relacje przedstawione przez Ciebie - to okres mniej więcej z roku 1918 (wyd.: 1919), a co mówią o tym wcześniejsze zapiski sądowe?

"Do najorginalniejszych stron życia huculskiego, należy bardzo wolny stosunek kobiet do mężczyzn, szczególnie w dalej wysuniętych wsiach jak Żabie, Krzyworównia, Jasieniów. Prawie każdy żonaty Hucuł ma kochankę..."

Skąd wniosek o wolnym stosunku kobiet?

Raczej mężczyzn...

Edytowane przez secesjonista

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wątpię, aby obyczaje zmieniły się drastycznie w XX w. Były kultywowane, związane było to, moim zdaniem, z potrzebą zapewnienia świeżej krwi, nowych genów. Jak mogły wyglądać dawne wsie, gdzie ludzie byli ze sobą spokrewnieni można było się przekonać jeszcze kilka lat temu w Libuchorze, wsi położonej w ukraińskich Bieszczadach, tam, gdzie diabeł mówi dobranoc. Duży odsetek osób niepełnosprawnych, ludzie bardzo do siebie podobni. Tak kiedyś musiało być w każdej wsi, więc nie dziwię się, że u nas bywał zwyczaj, że panienki spały w komorze z otwartym oknem, głowa rodziny mógł dać na noc ważnemu gościowi swoją żonę lub córkę na noc, a związki nieformalne były na porządku dziennym. Czasami ślub był udzielany przez miejscowych, a związek błogosławił i przy okazji chrzcił dzieci ksiądz jak przyjechał do osady. Poza tym mieliśmy w regionie targi na żonę. Najbliższy znany mi był w Krasnym Brodzie na dzisiejszej Słowacji, kilkanaście kilometrów od granicy. Tam można było ubić transakcję czyli kupić żonę, byli swatowie, ksiądz, wszystko mogło odbyć się jednego dnia.

Hucułki miały takie same prawa jak Hucułowie, czasami kilku kochanków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
u nas bywał zwyczaj, że panienki spały w komorze z otwartym oknem, głowa rodziny mógł dać na noc ważnemu gościowi swoją żonę lub córkę na noc, a związki nieformalne były na porządku dziennym.

Taka swoboda obyczajowa , musiała owocować potomstwem , o ile w przypadku mężatek nie stanowiło to problemu ( zawsze można było dziecko uznać za pochodzące od męża ) , to w stosunku do niezamężnych dziewcząt mogło stanowić problem , jak to Szanowna Beato rozwiązywano wśród Rusinów karpackich , czy "panna"z dzieckiem mogla liczyć na małżeństwo , czy bękarty były potepiane , jaka była ich pozycja .

Edytowane przez lancaster

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Zadziwia też nikłe znaczenie dla utrzymania dziewictwa...

Być może jest to interesujący przykład utrzymywania się przez wieki, właściwego dawnym Słowianom lekce sobie ważenia tej materii. Opisanego przez Ibrahima ibn-Jakuba (zob. np. N. Davis, Europa, Kraków 2006, s. 359).

Inna sprawa, że w mojej skromnej (niczym nie podbudowanej) ocenie wysłannik kalifa Kordoby chyba nieco przesadził. Spotkał się być może z nieco większą frywolnością i luźnością obyczajów niż w znanym mu kręgu kulturowym i rzecz gwoli zaciekawienia czytającego, tudzież uwypuklenia różnic wyolbrzymił. Davis rzecz kwituje sformułowaniem, że "dyplomata z islamskiej Hiszpanii patrzył na egzotyczne ludy (...) z taką samą ciekawością, z jaką współczesny antropolog przygląda się Papuasom". Tamże, s. 360.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak , ale kilkaset lat chrześcijaństwa i oddziaływania jego nakazów pozwalałoby mniemać , iż pod tym względem zwyczaje z czasów Ibrahima ibn-Jakuba uległy zmianie .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Temat rzeka, i do dyskusji, ale przecież wystarczy spojrzeć na oczywistą długotrwałość i wszechobecność reliktów epoki przedchrześcijańskiej w życiu społeczeństwa polskiego. Nawet wobec iluś tam set lat odpowiedniego nauczania.

I spojrzeć na rozliczne, historycznie długotrwałe, rozbieżności między nauczaniem, a praktyką życia codziennego. Także nauczających.

I w reszcie na realność oddziaływania odpowiedniego nauczania, w sytuacji zmagania się chłopa z ciężarem zwykłego życia. Tak sobie mniemam, że zdolności prokreacyjne małżonki, jej zaradność, pracowitość, gospodarność, pomoc jej rodziny, morgi i skrzynia z posagiem nader często miały pierwszeństwo nad wnikliwą (z punktu widzenia religijno-etycznego) oceną jej wcześniejszego lekkiego, czy ciężkiego prowadzenia się.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Taka swoboda obyczajowa , musiała owocować potomstwem , o ile w przypadku mężatek nie stanowiło to problemu ( zawsze można było dziecko uznać za pochodzące od męża ) , to w stosunku do niezamężnych dziewcząt mogło stanowić problem , jak to Szanowna Beato rozwiązywano wśród Rusinów karpackich , czy "panna"z dzieckiem mogla liczyć na małżeństwo , czy bękarty były potepiane , jaka była ich pozycja .

Diablo trudne pytanie. Moim zdaniem należałoby go opracować, zajmę się nim w sezonie zimowym.

Owocowała, niewiele zachowało się jednak na ten temat informacji. Polecam pamiętniki Wiktora Schramma "Prywatna podróż pamięci", są dosłownie cudne, co za kultura słowa. Profesor pochodzi ze specyficznej rodziny, długo przed nim ukrywano prawdę. Jego dziadek utrzymywał stosunki seksualne z chłopką, która urodziła mu cztery córki. Szlachcic zaopiekował się swoją kobietą i dziećmi, kupił im Olchową. Najwięcej informacji jest właśnie o dzieciach poczętych z nieprawego łoża wśród szlachty. Tu obyczaj był taki, że dziewczyna dostawała posag, wychodziła za mąż i dziecko było uznawane przez męża kobiety. Czasami jak Krasicki, panowie odwiedzali swoje liczne nieślubne dzieci np. w Wigilię, hrabia zaczynał rano, a wieczorem ze swoją prawowitą rodziną siadał do Wieczerzy. Panny z dzieckiem żyły przy swoich rodzinach, służyły we dworze. Informacje o nich przetrwały szczątkowe. Przeważnie w opowieści o wielkiej nieszczęśliwej miłości. Młody człowiek ukrywający się pod pseudonimem Andaw pisze w 1882 r. o nieszczęsnej Kaśce, porzuciła znienawidzonego męża, urodziła dziecko kochankowi, który ją porzucił dla innej. Ta zrozpaczona powiesiła się. Dziecko zostawiła siostrze. Sprawa wypłynęła jednak dlatego, że gmina dopuściła się wykopania nieszczęsnej z grobu i spalenia jej ciała jak każe tradycja na stosie. Ognień bowiem oczyszcza duszę. Bardzo znana legenda o objawieniu w Łopience. To ta słynna ikona MB Łopieńkiej. Wersja poprawna chrześcijańsko mówi, że MB ukazała się słabowitej niemowie córeczce wdowy. Mi Mama mówiła o pannie z dzieckiem. Inne przykłady to nasze kołomyjki, piosenki. I tu pojawia się problem cenzury obyczajowej. Ja dotarłam do bardzo wielu zgoła pornograficznych, ale niestety są opublikowane tylko te przyzwoite. Seks przedmałżeński był objęty tabu w literaturze, każdy o tym wiedział, ale przyzwoitość nakazywała o tym nie mówić.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
jancet   

Beato Lucyno, chciałbym Ci przypomnieć, że cytowany tekst Orłowicza:

Prawie każdy żonaty Hucuł ma kochankę (lubaskę) i odwrotnie

jednoznacznie odnosi się do żonatych i mężatek.

Wydaje mi się bardzo prawdopodobnym, a i w literaturze pięknej choćby pośrednio potwierdzonym, że swoboda seksualna dotyczyła mężatek, zaś panny obowiązywał rygoryzm.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W Bieszczadach, że o Huculszczyźnie nie wspomnę kwestia wierności była kwestią dość specyficzną.

Kiła endymiczna była plagą Huculszczyzny.

(...)

Muszę cię zmartwić lucyno beato, w wywodach Orłowicza tkwi istotny błąd.

Jeśli jest to kiła endemiczna to zakres swobody seksualnej nie ma tu nic do jej rozprzestrzenia z jednego powodu - kiła endemiczna nie jest chorobą weneryczną i nie przenosi się drogą kontaktów seksualnych.

:(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

(...) Poza tym mieliśmy w regionie targi na żonę. Najbliższy znany mi był w Krasnym Brodzie na dzisiejszej Słowacji, kilkanaście kilometrów od granicy. Tam można było ubić transakcję czyli kupić żonę, byli swatowie, ksiądz, wszystko mogło odbyć się jednego dnia.

(..)

To akurat było dość powszechnym obyczajem i to w różnych rejonach kraju.

Vide:

J. Witort "Małżeństwo przez kupno" ("Wisła" 1898, T. 12); Kazimiera Kintopfowa-Zawistowicz "Zawarcie małżeństwa przez kupno w polskich obrzędach weselnych: ze szczególnem uwzględnieniem roli orszaku pana młodego".

Inną sprawą jest, że kościół (poprzez organa sądowe) próbował się temu przeciwstawić, nawet kiedy chodziło o samą zabawę.

Oto roku 1699 niejaki Marcin Multanik i Jan Koczczek "przy posiedzeniu i wesołości" kupczyli swymi białogłowami "lubo to żartem, ktorego kupna kościół (...) i wierni w kościele Bożym nienawidzą" skazani zostali na grzywny i trzy dni więzienia.

Sąd czukawski Jakimowi i Hryniowi Pasternaczkowi za podobną przewinę zasądzono by przez cztery niedziele msze wmieli na zmianę w kunie siedzieć lub leżeć pod progiem cerkwi.

/"Księga sądowa Krowodrzy 1677-1717", AP w Krakowie, Gm. P. VI-3, s. 54; s. 107-108; "Księga sądowa Czukwi 1586-1680", CDIA, f. 142, op. 1, t. 1/

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W temacie:

T. Wiślicz "Z zagadnień obyczajowości seksualnej chłopów w Polsce XVI-XVIII wieku. Przyzwolenie i penalizacja", "Lud", t. 88, 2004.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Przed wyrażeniem zgody na Warunki użytkowania forum koniecznie zapoznaj się z naszą Polityka prywatności. Jej akceptacja jest dobrowolna, ale niezbędna do dalszego korzystania z forum.