Razorblade1967

Użytkownicy
  • Zawartość

    604
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Razorblade1967 w Rankingu w dniu 3 Czerwiec

Razorblade1967 posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

5 Neutral

O Razorblade1967

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Bydgoszcz
  • Zainteresowania
    Broń strzelecka
  1. No to mamy jasność od kiedy ochrona rozwiązań była formalnie możliwa w ZSRR. Dzięki Secesjonisto... wiedziałem, że od pewnego etapu ochrona prawna produktów w ZSRR już była, ale dokładnej daty czy nawet przybliżonej daty nie znałem. Czy coś ukradli nie wiem... może, bo akurat "szpiegostwo przemysłowe" to nic dziwnego. W każdym razie jakiekolwiek zarzuty o kopiowanie w tej materii opierają się podobnie jak w przypadku StG.44 i AK na podobieństwie wizualnym. Problem w tym, że to podobieństwo płatowca (zresztą nie będące niczym dziwnym w lotnictwie) wynika z tego, że dla pewnych charakterystyk lotnych istnieją tzw. "jedynie słuszne" rozwiązania. Natomiast oba samoloty mocno od siebie się różnią - rozmieszczenie silników, zastosowanie dodatkowych powierzchni naośnych (składanych) w Tu-144 czy nawet tym kształtem czy mechaniką skrzydła w szczegółach. Do tego to akurat w ZSRR istniał samolot mający testować w praktyce charakterystyki płata "ostrołukowego" czyli "Analog 144" - oblatany w 1967 samolot zbudowany na bazie MiG-21 ze skrzydłami ostrołukowymi. Zapewne informacje o budowie francusko-brytyjskiego pasażerskiego samolotu naddźwiękowego były po prostu inspiracją do podobnych prac w ZSRR - ale akurat Tu-144 nijaka kopią Concorde'a to nie jest - jest po prostu samolotem zbudowanym w takim samym układzie płatowca. Na podobnej zasadzie Buran był podobny wizualnie do amerykańskich promów kosmicznych, choć nawet kwestie napędu były rozwiązane zupełnie inaczej - amerykański miał silniki główne i korzystał z paliwa zewnętrznego,a radziecki ich w ogóle nie miał i korzystał z napędu rakiety nośnej, za to miał przewidziane zamontowanie dodatkowych silników odrzutowych (w pierwszym i jedynym locie jeszcze ich nie było, było tylko na nie miejsce) dla poprawy warunków lotnych podczas powrotu z orbity. Sam układ obu maszyn był bardzo zbliżony... tylko, że to właśnie ten "jedynie słuszny" kształt dla czegoś takiego... bardzo podobnie wyglądały inne, niezrealizowane projekty - np. francuski Hermes, choć różnił się wielkością... potem co prawda projekt ewoluował w kierunku nieco innego układu, ale znowu był to taki układ, który powtarzał się w innych projektach (wcześniejszych i późniejszych) mniejszych pojazdów kosmicznych wielokrotnego użytku mających powracać z orbity lotem szybowym, a nie na spadochronach.
  2. Pytanie Secesjonisto od kiedy? Sięgnąłem na szybko (w pracy jestem) do dziennika ustaw IIRP, kiedy to Polska ratyfikowała "Konwencją Związkową Paryską" (17.03.1931) o ochronie własności przemysłowej i w dokumencie nie ma wyszczególnionego ZSRR jako przystępującego (podpisywano w Hadze w 1925). Trzeba poszukać kiedy to ZSRR do tego typu umów przystąpiło, bo że z czasem przystąpiło to wiemy... pytanie tylko właśnie kiedy?
  3. No cóż Secesjonisto... musiałby się wypowiedzieć ktoś zainteresowany tematyką historii praw patentowych itd. Moja wiedza jest tylko ogólnikowa i wynikła ściśle z zainteresowania historią broni strzeleckiej, ale dawniejsze zasady ochrony prawnej różniły się mocno od obecnych. Petenty były często krótkoterminowe (dość powszechna była ochrona 10-letnia) oraz nie istniało coś takiego jak "patent międzynarodowy" (nie znam fachowej nazwy). Trzeba było zastrzegać prawa w poszczególnych państwach... stąd przecież historia produkowanego w Polsce ckm wz.30, który można było skopiować bezkarnie, bo firma Colt i jej przedstawiciel w Europie czyli brytyjski Vickers po prostu fakt wygaśnięcia patentu w Polsce przeoczył (ale broń przedstawił do konkursu), co strona polska skrupulatnie wykorzystała - kopiując bezlicencyjnie, ale nie łamiąc przy tym praw Colta, bo nie było wówczas w Polsce ochrony tego produktu. Jeżeli w dawnych latach nie można było zastrzec praw patentowych danego produktu w ZSRR, bo ten wielu umowach przecież nie partycypował to faktycznie nie było ochrony prawnej takiego produktu w ZSRR. Oczywiście w takich przypadkach jak podany przeze mnie przykład motocykla IŻ-350 w ogóle nie było mowy o ochronie prawnej, bo była to kopia produktu państwa, z którym prowadzono wojnę... a potem częściowo je okupowano. Na tej samej zasadzie przecież kopiowano rozwiązania niemieckie poza ZSRR... a podany przeze mnie za przykład w "odwrotnym" temacie pistolet maszynowy PPS - nie dość, że ZSRR nie mógł i tak zastrzec sobie jego rozwiązań to jeszcze przecież i tak w chwili kopiowania Finlandia toczyła z ZSRR wojnę. A i podczas wcześniejszych działań wojennych radziecko-fińskich to ZSRR sobie skopiował bęben od KP/31. Wojna raczej w ogóle nie sprzyja ochronie prawnej jakichkolwiek rozwiązań - sam fakt bycia w stanie wojny oznacza, że walczące państwa nie honorują praw przeciwnika (no może poza prawem międzynarodowym, a i to nie zawsze).
  4. Zasadniczo podpadają... tak samo jak karabinki na bazie AK produkowane w Finlandii, w Jugosławii, w Rumunii, w Izraelu, w NRD i jeszcze w całkiem sporej ilości miejsc na świecie - łącznie z USA bo i tam zwykle niewielkie firmy zajmują się wytwarzaniem AK i jego klonów. A przy okazji to w Tantalu kolbę na ten przykład wzorowano z karabinków produkowanych w NRD, a zmiany w obrębie ruty gazowej, które zastosowano w Tantalu i dalej to coś zapoczątkowanego o wiele wcześniej zdaje się w produkcji fińskiej. Przy czym w przypadku polskiej produkcji AK i jego późniejszego modyfikowania (bo już choćby warto wspomnieć kbkg wz.60) były działaniem jak najbardziej oficjalnym i za zgodą odpowiednich czynników w kraju gdzie broń powstała... podobnie jak i paru innych "demoludach". Tutaj trudno mówić o "bezlicencyjnym kopiowaniu" bo co prawda kwestie "licencyjne" w regionie "demoludów" nie były tym samym co takie prawa i zasady na zachodzie, w gospodarce rynkowej, szanującej ochronę patentową i w ogóle ją posiadającą - to jednak produkcję zarówno AK, jak i wcześniej oraz później radzieckich wzorów broni strzeleckiej w Polsce (i innych krajach UW) uzgodniono odpowiednio z krajem gdzie broń skonstruowano i produkowano wcześniej... a dalsze modyfikacje broni były już wynikiem zgody na jej produkcję i wprowadzanie w niej zmian.
  5. Euklidesie... tak coś mi się wydaje, że całe to "nieporozumienie" polega na tym, że mowa o różnych czasach. Przez długie lata ZSRR nie partycypował m.in. w umowach dotyczących ochrony prawnej rozwiązań i tym samym nie można było niczego tam zastrzec (ale oni też nie mogli), a co za tym idzie domagać się odszkodowań. Zresztą różnie z tym bywało... bo nie wszystko przecież można było kopiować bez dokumentacji i część artykułów normalnie kupowano wraz z prawami do produkcji itd. Tylko, że z czasem ZSRR zaczął już w te umowy wchodzić, chcąc mieć możliwości handlowe poza "żelazną kurtynę" (wtedy mogli jak najbardziej "wpadki" zaliczać)... ten bliższy nam czasowo ZSRR to już nieco inne zasady niż ten wcześniejszy. Wielu rzeczy nie mogli wcześniej... stąd np. przekazanie produkcji śmigłowca Mi-2 do Polski, bo tylko tak można było uzyskać odpowiednie certyfikaty dopuszczające ten popularny śmigłowiec do lotów "na zachodzie", bo ówczesny ZSRR w umowach w tej materii też nie uczestniczył, ale potem już jak najbardziej tak.
  6. Finalny Galil nie był wprost kopiowany czy opracowany na bazie "oryginalnych" karabinków AK, choć oczywiście IDF zdobył ich sporo na "wojnie sześciodniowej" (zresztą opisuje się czasem wręcz samoistne, oddolne przezbrajanie pododdziałów IDF z FN FAL w zdobywane w dużej ilości AK), bezpośrednio po której zdecydowano się na rozpisanie konkursu na nowa broń spełniającą najlepiej warunki dla IDF. Konstrukcja Kałasznikowa była od początku faworytem, zbierając zresztą wręcz entuzjastyczne opinie w IDF... z racji dużej niezawodności w trudnych warunkach panujących w tamtejszych warunkach. Uziel Gal budował swoje prototypy na bazie komór pochodzących od oryginalnych AK oraz wykorzystując magazynki od systemu Stoner 63 (bo broń miała strzelać od początku nabojem 5,56 mm x 45), poprawiając nieco ergonomię samej broni radzieckiej - choć początkowo tylko poprzez zastosowanie chwytu od FN FAL. Produkcja broni miała rozpocząć się szybko... a więc trudno było odtwarzać na podstawie posiadanych egzemplarzy dokumentacje techniczną do tego potrzebną - bo byłoby to zbyt czasochłonne. Nie można było kupić licencji, a co za tym idzie dokumentacji w jakimś państwie "bloku wschodniego" bo te akurat będące "pod egidą" ZSRR wspierały akurat przeciwników Izraela. Natomiast Finlandia nie miała takich "oporów", a produkowała swoje wersje kbk AK czyli wytwarzane w Valmet Oy karabinki R.k. 60 i R.k. 62. Dlatego to właśnie nie tyle pierwotny radziecki AK stał się podstawą dla ostatecznego izraelskiego Galila, a właśnie fiński karabinek będący modyfikacją AK. Stąd charakterystyczne cofnięcie przyrządów celowniczych na pokrywę komory zamkowej, inaczej rozwiązana kwestia rury gazowej czy sposób składania kolby (na bok na zawiasie), choć sama kolba w broni Gala dostała inny kształt. Niektóre elementy stały się już typowo izraelskim pomysłem jak rączka zamka ukształtowana tak, aby wygodne stało się przeładowanie broni lewą ręką (gdy prawa obejmuje chwyt) czy przy zachowaniu klasycznego "kałasznikowskiego" bezpiecznika-przełącznika rodzaju ognia dodanie z lewej strony broni elementu umożliwiającego operowanie nastawami też poprzez operowanie kciukiem prawej, spoczywającej na chwycie dłoni. Z ciekawostek to dodano jeszcze otwieracz do butelek... bo żołnierze IDF podpatrzyli u swoich przeciwników otwieranie butelek szczękami magazynka AK. Jednak szczęki nowych magazynków były delikatniejsze (choć w stosunku do pierwowzoru Stonera je wzmocniono) i taki proceder je uszkadzał. W Izraelu pomyślano rozsądnie - zapotrzebowanie na płyny w tym klimacie jest duże, a żołnierze raczej mało reagują na zakazy... no to ukształtowali tylne okucie łoża tak aby tworzył otwieracz do butelek. W sumie Galil został wycofany z IDF nie ze względu na jakieś większe mankamenty (choć był od M16 mniej celny i miał większą masę), ale bardziej ze względu na "zalanie" Izraela "amerykańską pomocą wojskową", w takim stopniu, że w sumie nigdy Galil nie wszedł do uzbrojenia całości sił IDF.
  7. Pistolet maszynowy DUX-53 - był pochodną od fińskiego KP m/44, który to był kopią radzieckiego pistoletu maszynowego PPS. Po zdobyciu broni Finowie używający nadmiernie ciężkiego, skomplikowanego i drogiego w produkcji KP m/31 skopiowali PPS przystosowując go do używanej przez siebie amunicji 9mm x 19 (konwersje 7,62mm x 25 na 9mm x 19 i odwrotnie są bardzo proste z racji podobnych wymiarów dna łusek - w zasadzie wystarcza wymiana lufy z komora nabojową i magazynka) oraz do magazynków używanych w KP m/31... tutaj akurat musieli dokonać pewnych zmian gniazda, ale przy okazji umożliwili też wykorzystanie magazynków bębnowych (tych samych, które wcześniej skopiowano w ZSRR z broni fińskiej dla PPD i PPSz). Natomiast DUX-53 był produkowany w Hiszpanii na zamówienie niemieckie, a potem w samych Niemczech (jako już zmodyfikowana przez Anschütz odmiana DUX-59 - już na magazynki łukowe, niewymienne z wcześniejszymi i z inną budową gniazda magazynka) i używany przez straż graniczną zachodnich Niemiec. Generalnie to część produkcji broni pochodzącej z ZSRR (jak TT, PPSz, SKS, AK, RPD...) odbywała się poza jakimiś umowami licencyjnymi... Trudno bowiem mówić o jakiejkolwiek ochronie prawnej produktów ZSRR na świecie oraz produktów "ze świata" w ZSRR skoro przez wiele lat ZSRR było poza umowami dotyczącymi ochrony patentowej. Nie partycypując umowach dotyczących takiej ochrony mogli swobodnie kopiować produkty zewnętrzne, ale jednocześnie nie byli w stanie chronić swoich przed kopiowaniem.
  8. Przykładów z zakresu techniki wojskowej byłoby więcej... jednak autor tematu wyraźnie napisał (wytł. moje), że:
  9. Skoro niemilitarne to "nie moja branża" (cywilną motoryzacją się absolutnie nie interesuje - ani dawną, ani współczesną), ale można podać przykład motocykla IŻ-350 (potem po modyfikacjach jako IŻ-49) - co prawda początkowo produkowany raczej w celu "militarnym", ale jak najbardziej użytkowany "w cywilu", zresztą w czasem produkowany już jako motocykl cywilny - zresztą te późniejsze IŻ-49 były użytkowane w WP bez przemalowywania, z zachowaniem kolorów stosowanych w produkcji cywilnej. Motocykl był wynikiem zdobycia zakładów DKW i przewiezienia do ZSRR ich maszyn i urządzeń oraz wykorzystania jeńców stanowiących dawny tych personel zakładów... Podjęto produkcję modelu DKW NZ jako IŻ-350, który potem przerodził się w motocykl IŻ-49. Źródło: T. Szczerbicki - Pojazdy Ludowego Wojska Polskiego (wyd. 2014). Z innego sprzętu to nasuwa mi się ciągnik rolniczy Staliniec S-60 (produkowany 1933-37) i wzorowany na amerykańskim Caterpillar Sixty... przy czym choć w planach miał służyć zmechanizowaniu radzieckiego rolnictwa to w większości trafił jednak do ACz jako ciągnik artyleryjski. Ale był to pojazd wzorowany bezlicencyjnie na produkcie z USA oraz był jak najbardziej z przeznaczenia pojazdem cywilnym - rolniczym. Ślady wykorzystywania rozwiązań nabytych z USA (głównie w ramach L-L) oczywiście znajdziemy w radzieckich ciężarówkach (używanych też przecież w cywilu) produkowanych u schyłku wojny i po jej zakończeniu - jednak tutaj mamy do czynienia nie tyle z bezlicencyjnym kopiowaniem całości, ale z wykorzystywaniem nabytych bezlicencyjnie rozwiązań technicznych i produkcyjnych. Z osobowych to na linkowanej stronie nie ma samochodu ZIS-110, który był wzorowany na Packardzie 180.
  10. Tak dla wyjaśnienia... pod pojęciem "podróbki" rozumie się artykuł, który ma udawać artykuł oryginalny, włącznie z imitowaniem znaków producenta itp. Czyli jest to po prostu oszustwo mające na celu sprzedanie towaru jako wytworzonego przez innego producenta lub proceder mający dać klientowi coś co udaje produkt innej firmy (choć jest już świadomie kupowany jako imitacja oryginału). Tymczasem to o czym piszesz jest bezlicencyjną kopią jakiegoś przedmiotu/artykułu/wzornictwa lub bezlicencyjnym wykorzystaniem wytworzonej wcześniej technologii itd. Przy czym taki proceder można uznać za "naganny" tylko wtedy, gdy w danym miejscu i czasie istnieje prawna ochrona patentowa danego produktu lub rozwiązań... i zostaje złamana. Jeśli nie istnieje to jest to zupełnie normalne wykorzystanie istniejących i niechronionych (w danym miejscu i czasie) rozwiązań.
  11. Na szybko (bo z telefonu)... po prostu jedne nie mogą zasłaniać drugich. Dlatego dawne przyrządy do strzelania zespołowego na duże odległości montowano z boku broni... w brytyjskich Lee-Enfieldach (zanim z nich nie zrezygnowano w SMLE Mk. III* - z gwiazdką) też były z boku - choć miały inną konstrukcję. Te "u góry" czyli w osi broni służyły do "normalnego" strzelania. Ponadto by strzelać na duże odległości to lufa musi być uniesiona wysoko, a więc muszka musi być nisko.... gdyby zrobić to centralnie to szczerbina/przeziernik musiałaby by być bardzo wysoka. Zrobienie tego wspólnie na osi nie dość, że powodowałoby trudności konstrukcyjne to jeszcze spowodowałoby bardzo wysokie "tylne" przyrządy... bo inaczej nie dałoby się uzyskać wysokiego uniesienia lufy. Jak zamontujesz z boku to muszka może być nisko... bo faktycznie jest poniżej osi przewodu lufy - ale szczerbina nie musi być wyżej od "normalnej"... wystarczy by była też przedłużona w bok. Chcesz sobie to wyobrazić? To lewą dłoń wyciągnij i wytknij palec wskazujący ("fakowy" też może być.. jak wolisz), a na prawej cofniętej dłoni zrób sobie z palców "Victory"... zobacz jak to musi wyglądać gdy chcesz uzyskać wysoki kąt podniesienia "lufy".
  12. Tyle, że muszkę boczną miał nie karabin piechoty Werdl wz. 73/77, ale karabin piechoty Mannlicher wz.88/90 (o ten typ chodzi... w uproszczeniu określany jako wz.90) - czyli nie tędy droga, choć jak pisałem wcześniej w samych początkach mogło się lokalnie zdarzać (i jak potwierdziłeś się zdarzyło) używanie w kawalerii karabinów, zamiast karabinków. Werdl czy to kb czy kbk mógł "ranić" albo kurkiem, albo uchwytem zamka...
  13. Jeden przedstawiłem... specyficzny kształt elementów tej broni oraz mocowanie pasa zapewne powodowało niewygodę podczas jazdy konnej. Problemem mógł być też brak specyficznego oporządzenia kawalerzystów - niektóre armie stosowały specjalnie opracowane elementy oporządzenia ułatwiające jazdę z bronią długą... np. amerykański oporządzenie kawalerzysty wz. 1912/14. Brytyjczycy w czasie PWS stosowali specjalnie futerały do wożenia Lee-Enfieldów. W publikacji P. Junga dotyczącej żołnierzy A-W w PWS (dwuczęściowa wyd. Osprey) jest ilustracja polskiego kawalerzysty legionowego - ale jest uzbrojony w kbk Mannlicher przewożony na plecach, na pasie - lufą do góry. Przeglądając różne ilustracje w publikacjach dotyczących mundurów spotkałem dwa sposoby wożenie kbk Werdl - jeden to wożenie go nisko, z boku na specjalnym pasie zakładanym przez plecy (ale broń nie obija się o plecy, bo jest nisko na wysokości uda) i lufą w dół, a drugi to skórzany futerał przy siodle do którego wkładano ten kbk... jednak kawalerzyści z późniejszego okresu czyli z kbk Mannlicher wożą je po prostu "przez plecy". Może problemem było po prostu posiadanie kbk Werdl, ale bez tych specjalistycznych (no i starych przecież) elementów oporządzenia kawalerzysty? Z konieczności wożono więc broń "przez plecy" (jak Mannlichery) i dawał się wtedy we znaki specyficzny kształt elementów tej broni oraz niezbyt dogodne dla kawalerzysty mocowanie pasa? Tego nie wiem... trudno o takie dane bo niestety to zasadniczo "inwentaryzacja" sprzętu odbyła się po zakończeniu wojny z Rosją czyli w momencie gdy wycofano z uzbrojenia już stare wzory broni i zaczęto ujednolicać organizacje oraz uzbrojenie. Stąd o ile do danych liczbowych na temat użytkowanych kb i kbk utrzymanych w uzbrojeniu można dotrzeć (choć te dotyczące akurat broni austriackiej są najmniej szczegółowe) to nie spotkałem się (choć szukałem pisząc swego czasu artykuł na temat broni z początków WP... tyle, że dotyczył akurat broni piechoty, a nie kawalerii) z danymi na temat ilości starej broni. Można na podstawie przedwojennego Ilustrowanego słownictwa materiału uzbrojenia ustalić jakie typy się w uzbrojeniu znajdowały, ale bez danych liczbowych. Faktem jest, że w WP występował początkowo niedobór karabinków, a nadmiar karabinów - tyle, że powodowało niezgodne z przyjętymi założeniami organizacyjnymi uzbrojenie żołnierzy piechoty, a nie kawalerii. Oczywiście trudno wykluczyć, że w samych początkach WP część kawalerzystów (lokalnie) używała z konieczności karabinów, a nie karabinków. Szczególnie w czasie wojny, gdy jednolitości broni nie było nie tylko w obrębie dywizji (ten procent ujednolicania rozpoczęto dopiero w połowie 1920), ale nawet na szczeblu pododdziałów występowała różna broń i to często w odmiennych kalibrach (co widać na zdjęciach). Przyznam się, że o ile kwestie uzbrojenia i organizacji piechoty WP mam w miarę możliwości pozyskania materiałów (książki współczesne i wydawnictwa przedwojenne - głównie wojskowe) dość dobrze "rozpracowane" to kwestię kawalerii zawsze jakoś odkładam... bo to kolejne tysiące stron (głównie wydawnictw przedwojennych) do przewertowania w poszukiwaniu przydatnych informacji. Może mi się uda coś ustalić gdy wreszcie się za ta kawalerię zabiorę... na razie ciągle coś ciekawego znajduję w kwestii piechoty i kawaleria mi się w czasie odwleka.
  14. Niemcy 11,15 mm karabinek wz. 1871 - 995mm / 3,4kg 7,92mm karabinek wz. 1888 - 953mm / 3,15kg 7,92 mm karabinek Mauser wz. 1898 AZ - 1100mm / 3,9kg Francja 11 mm karabinek kawaleryjski Gras wz. 1874 - 1175mm / 3,55 kg 8 mm karabinek kirasjerski Berthier wz. 1890 - 945mm / 2,97kg 8 mm karabinek kawaleryjski Berthier wz. 1890 - 945mm / 3,02kg Austria 11,15 mm karabinek Werndl wz. 1867/77 - 1002mm / 3,2kg 11,15 mm karabinek Werndl wz. 1873/77 - 1003mm / 3,25kg 8mm karabinek Mannlicher wz. 1890 - 1005mm / 3,3kg 8mm karabinek Mannlicher wz. 1895 - 1005mm / 3,1kg Rosja 10,67 mm karabinek Berdan wz. 1870 - 965mm / 2,8kg 10,67 mm karabin dragoński Berdan wz. 1870 - 1237mm / 3,6kg 7,62 mm karabinek Mosin wz. 1907 - 1020mm / 3,4kg 7,62 mm karabin dragoński Mosin wz. 1891 - 1234mm / 3,95kg Japonia (używane w PWS przez Rosję) 6,5 mm karabinek Arisaka wz. 1897 - 961mm / 3,4 kg 6,5 mm karabinek Arisaka wz. 1905 - 963mm / 3,35kg Włochy 10,35mm karabinek kawaleryjski Vetteri-Vitali wz. 1870 - 928mm / 3,53kg 6,5mm karabinek Mannlicher-Carcano wz. 1891 - 953mm / 3,16kg Wielka Brytania 11,43mm karabinek kawaleryjski Martini-Henry - 958 mm / 3,41kg 7,7mm karabinek kawaleryjski Martini-Enfield (konwersja Martini-Henry) - 947mm / 3,30kg 7,7mm karabinek Lee-Enfield (LEC) - 998mm / 3,38kg Ten ostatni w niewielkiej liczbie (14 tys.) bo Brytyjczycy przeszli na uniwersalny "krótki" karabin dla wszystkich rodzajów wojsk i służb czyli SMLE (1132 mm / 3,96 kg).Tych konwertowanych M-E też była niewielka ilość - niecałe 7 tys. USA 11,43mm karabinek Springfield wz. 1873 - 1049mm / 3,6kg (w zasadzie identycznie kbk wz. 1884) 7,62mm karabinek Krag-Jorgensen wz. 1896 - 1045mm / 3,52 kg Potem przejście na uniwersalny "krótki" karabin dla wszystkich czyli Springfield wz. 1903 (1097mm / 3,94 kg)
  15. Karabinki systemu Werdl używane w kawalerii nie były ani długie, ani ciężkie: kbk Werdl wz. 1867/77 - długość 1002, masa 3,2 kg kbk Werdl wz. 1873/77 - długość 1003, masa 3,25 kg Jednak wystarczy się im przyjrzeć by zobaczyć, że jakby go nie powiesić "przez plecy" to zawsze wystaje jakiś element, który boleśnie będzie "obijał plecy" - z jednej strony uchwyt do obracania zamka, a drugiej zewnętrzny, dość pokaźny kurek, a od dołu wystający element ułatwiający uchwycenie broni prawą dłonią. System mocowania pasa w kbk tez nie był zbyt szczęśliwy - przy takim rozwiązaniu zaczepów pasa karabinek będzie zawsze na plecach się poruszał.