Furiusz

Moderator
  • Zawartość

    4546
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Furiusz

  1. Zwracam się w sumie z prośbą - zainteresowałem się średniowiecznym - renesansowym budownictwem. Są jakieś dobre, ogólne prace na ten temat? Takie by wyjaśniały jak to mawiają jak powstawała chwała katedr i dlaczego to wszystko się trzyma?
  2. To może słowo o warunkach bytowych w ZSRR - Śmiertelność panowała ogromna. Guzar zasłużył sobie na miano "obozu śmierci". Wypadki zachorowań i śmierci na tyfus zdarzały się i w Jangijulu, i we Wrewskoje, w Szachrisjabie i w Kermene. Guzar bił jednak wszystkie rekordy. Sprzyjały temu fatalne warunki, zakażona woda. Dostęp do chorych łatwy, i to nie tylko dla żołnierzy stacjonujących w pobliskim obozie, ale i dla ludzi z zewnątrz, zwłaszcza dla domokrążnych handlarzy donoszących arbuzy i inne owoce, które powodowały krwawą biegunkę. Bywały dni, kiedy pluton saperów nie schodził z cmentarza, nie mogąc nadążyć z kopaniem grobów. za: A. Olszewski, Tropikalnym szlakiem 2 Korpusu, Warszawa 1970, s.14
  3. Takie pytanie Tantal i Beryl tu nie podpadają?
  4. Standardowa półprawda - owszem Kadłubek podaje wersję, że to Popiel miał otruć swoich stryjów i z ich niepogrzebanych ciał miały się wylegnąć myszy ale nie nawiązuje on do Biblii a do Justyn Epitome XV,2. Dla dobra dyskusji: Podobnie Abderydzi opuścili ojczyznę z powodu mnóstwa żab i myszy. księga I. 20 sam początek.
  5. Cieszyć się wypada, że Euklides nie uznał Galla za człowieka nad wyraz erudycyjnego i nie połączył Popiela z Apollonem Smintheusem (Apollo zabójca myszy?) - jak wiadomo w jego to świątyni służyć miała Chryzejda a stąd już tylko krok by uznać, że to sam Achilles Popiela tronu pozbawił (wersja turbosłowiańska) no albo przynajmniej Gall chciał nadać więcej szychu antycznego naszemu swojskiemu Popielowi i stąd te myszy od Apolla. Czy gdyby Gall chciał się odwoływać do kar boskich to bardziej znanymi nie są przypadkiem plagi egipskie? czy nie nawiązałby do tego zamiast do dość anonimowej historii z myszami?
  6. W pracy T. Pietras, Oporowscy herbu Sulima. Kariera rodziny możnowładczej w późnośredniowiecznej Polsce, Łódź 2013 s. 32 - Zmarł zapewne krótko po tej dacie, a na pewno przed 20 lutego 1374 r., gdy pojawił się nowy sędzia ziemski Icek ze Śliwnik. Imię sugeruje Żyda. Pytanie moje jest takie czy Żydzi mogli w ówczesnej Polsce sprawować tego typu urzędy? Czy nadawano wtedy chrześcijanom imiona wybitnie żydowskie?
  7. Tak sobie czytam wspomnienia Michaela Hauptmana (Michał Mirski) Żyda pracującego przed II WŚ w Uryckiej Spółce Naftowej i tak się zastanawiam jak bardzo Niemcy wykorzystywali ten rejon wydobycia ropy podczas II WŚ i jak wyglądała (jeśli jakaś była) wszelka dywersja w tym rejonie? Ktoś coś wie?
  8. Ja bym zaś polecił pamiętniki siostry Fryderyka Wielkiego Wydane u nas jako Margrabina von Bayreuth, Pamiętniki, w serii "Pamiętniki kobiet". Nie chodzi o nią samą ale o jej matkę. Mimo, że teoretycznie odpowiadała jedynie za dom miała całkiem znaczący wpływ na politykę choćby poprzez forsowanie małżeństwa swojego syna Fryderyka, później znanego jako Wielki, z rodem panującym w Anglii, czy kwestią małżeństwa córki, autorki pamiętnika. Gdy przychodziło do podejmowania gości, zwłaszcza koronowanych głów (jak car Piotr Wielki) też odgrywała pierwszorzędną rolę. Niewątpliwie zdecydowana i uparta. Nie wiem czemu ale większość lubi się koncentrować na władzy w znaczeniu wydawania praw i dowodzenia wojskiem. Jakkolwiek było wiele kobiet które zajmowały się czymś takim - jak choćby Katarzyna Wielka czy Maria Teresa to jednak w przeszłości władza kobiet leżała głownie w takich drobnych sprawach rozgrywanych w zaciszu domowym - tak jak to robiła Zofia Dorota Hanowerska. Jej plany spełzły na niczym - tak już jest w życiu, niemniej pamiętniki jej córki pokazują jak istotne w życiu i w polityce były działania kobiet na polach życia codziennego. Niestety takie coś jest często przyćmiewane przez blask mitry i korony i jak ktoś nie sprawował urzędu pozwalającego wydawać prawa czy dowodzić wojskiem to nie ma o czym mówić.
  9. Czy do realnej władzy zaliczamy decydowanie o tym co jemy na obiad, co możemy dać w ramach prezentu, z kim ożenimy naszego syna etc czy liczy się tylko dominacja nad mężczyznami?
  10. M.G. Abramazon, A.M. Noviczikin, Krupniejszyi klad pantikapeiskih mednyh monet III w. d n.e. s hory Gorgippy (2013) ,"Vestnik drevnej istorii" t.77 z.2 (2017) publikacja wstepna bo monet w tymże skarbie znalazło się 210336 sztuk. Skarb odkryto na polu należącym administracyjnie do wsi Usatova Balka. monety są wstępnie datowane na lata 270-250 aC a więc na czas w którym państwo było zagrożone najazdem ze strony Sarmatów, Siraków i Meotów.
  11. Tu chciałbym, w najbliższej przyszłości, poruszyć kwestię historii, gospodarki etc państwa bosporańskiego w okresie hellenistycznym i rzymskim, mniej więcej do I wieku AD. zapraszam do dyskusji
  12. O kotach zakładałem kilka tematów ale nie mogę znaleźć czy gdzieś wrzuciłem temat o ich udomowieniu. Mniejsza - pojawił się ciekawy artykuł: C. Ottoni et al., The palaeogenetics of cat dispersal in the ancient world. "Nature Ecology & Evolution" t.1, (2017) w którym autorzy opierając się na swoich badaniach starożytnego DNA pozyskanego ze szczątków kocich dochodzą do wniosku, że koty udomowiono niezależnie w Egipcie i na Bliskim Wschodzie. Dodatkowo ludzie mieli dość wcześnie przyczynić się do rozprzestrzeniania się kotów na tereny europejskie - jeszcze w neolicie. Najpewniej była to forma oswojona kota.
  13. H. Różański, Śladem wspomnień i dokumentów (1943-1948), Warszawa 1988, s. 212 Wydobywały one 200-300 kg ropy na dobę. Mowa o szybach w rejonie Jasła.
  14. Erenburg, Ludzie, lata, życie kilkakrotnie wspomina jak to księża gromadzili KMy w kościołach. generalnie całość aż ocieka propagandówką ale ciekaw jestem czy znane są jakieś przypadki znalezienia w kościołach, jeszcze przed wybuchem walk karabinów maszynowych?
  15. Bardzo wiele wnoszące do dyskusji posty Tyberiuszu, Roman vel Jpsapieha przynajmniej oparł się na wiedzy ze źródeł pisanych.
  16. Ilia Erenburg, Ludzie, lata, życie, Warszawa 1984 s. 5-6 Postanowił nakręcić film według mojej starej powieści "Życie i śmierć Mikołaja Kurbowa". Usiłowałem mu to wyperswadować: zresztą było rzeczą śmieszną w roku 1933 pokazywać romantycznego komunistę, który przeraził się rozpętanego żywiołu NEP-u. Milestone upierał się, żebym napisał scenariusz, proponował, żebym zmienił fabułę, ukazał budownictwo, pięciolatkę: "niech Amerykanie zobaczą, do czego Rosjanie są zdolni...". Mamy tu chyba wszystkie elementy propagandy komunistycznej i nawet walkę z NEPem. Milestone był chyba wtedy mocno rozpoznawalnym reżyserem po jego Na zachodzie bez zmian.
  17. Dlatego dogadywał się w Fontainebleau z Izquierdo, wysłannikiem Godoya? Ciekawe tradycje ma ta monarchia hiszpańska - dogadywanie się jednego z ministrów z przedstawicielem innego mocarstwa po to by usunąć legalnie panujących. Nawet bardzo Talleyrandowi sprzyjający autorzy jak Orieux nie potrafią inaczej wytłumaczyć jego nastawienia względem sprawy hiszpańskiej jak zwykłej dwulicowości i próby dorobienia na boku.
  18. To ja tez zwrócę jedynie uwagę, że pisałeś jakoby Z połączoną flotą francusko-hiszpańską Anglicy nie mieli szans. To jedynie w kontrze do tego twierdzenia podałem bitwe pod malagą z 1704 gdzie połaczone floty francuska i hiszpańska nie dały rady flocie brytyjskiej i holenderskiej. A tak naprawdę to już od 1754 Francja i Anglia prowadziły wojnę. A także je przegrywała - jak pod Cape Henry w marcu 1781 w cieśninie Mona w 1780, bitwa pod St. Lucia z 1778 - wszystkie z Francuzami z Hiszpanami spotkali się na morzu Brytyjczycy w 1780 na przylądku St. Vincent i wygrali - chyba jedynym sukcesem hiszpańskiej floty w tym konflikcie była potyczka z dnia 9 sierpnia 1780 roku gdzie flota wojenna hiszpańska zmiażdżyła flotę kupiecką brytyjską. Największe zaś zwycięstwo morskie Francji w tym konflikcie to bodaj bitwa pod Chesapeake z 1781 roku. Większość starć morskich podczas tej wojny to małe potyczki w których uczestniczyło 2-4 okręty co nic a nic nie zagrażało ogólnej przewadze brytyjskiej na morzach. No to ja znam jednak nieco inną wersję - francusko-hiszpańska armada dostała rozkaz lądowania w Falmouth w Kornwalii co nie spodobało się dowódcy floty który wysłał prośbę o zmianę rozkazu. W międzyczasie postanowili zmiażdżyć flotę Hardyego, ten zdołał się im wymknąć i uciec do Portsmouth gdzie przygotowano obronę. Francuzi i Hiszpanie cierpieli już w tym momencie mocno z powodu jakiejś epidemii a wiedząc, ze stracili sporo czasu i nawet jeśli uda im się wylądować to będą kampanię prowadzić zimą, z całego zamysłu zrezygnowali.
  19. Jak Polacy z kraju do wojska w Afryce uciekali szlakiem przez Jugosławię to znaczy, że Niemcy też ich od tak sobie puszczali?
  20. Co i rusz czytając jakieś wspomnienia, głownie Polaków ale i jedne rumuńskie, trafiam na informacje, że otrzymywali oni jako uzbrojenie stare karabiny jeszcze na amunicje czarnoprochową. Tak się zastanawiam - jaka była skuteczność takiej broni w starciu z bronią nowoczesną z amunicją bezdymna? Jak to wyglądało od strony logistycznej? czy rzeczywiście państwa utrzymywały nadal zapasy amunicji i prochu do produkcji tejże? Produkowano proch dymny?
  21. Poszukałem od ostatniego wpisu i znalazłem takie coś - Wszyscy mamy długie karabiny piechoty model 90, których boczne muszki powydzierały każdemu w kożuszku dziurę na plecach. Nocujemy w budynkach gospodarskich. Ogromnie różni się nocleg kawalerii od noclegu piechoty. s.38 dalej podaje, że cały oddział przezbroił się na roń kawaleryjską 10 października - zabierając broń poległym Austriakom. za: W. Solek, Pamiętnik legionisty, Warszawa 1988.
  22. zastrzelić groźnego przeciwnika, zbiega. Ot żołnierz dostanie niby naganę a w praktyce sporą działkę gdzieś w jakiejś kolonii i zniknie z oczu opinii publicznej a sprawa rozwiązana raz na zawsze. Bo na wyspie św. Heleny nie było strażników. Oczywiście, że byli, podejmowano też tam z czasem prace mające utrudnić jakąkolwiek ucieczkę. To wszystko kosztuje. Pojawiały się plotki - na ile prawdziwe nie wiem, że są spiski mające na celu uwolnienie go - a to jacyś gwardziści co uciekli do Teksasu a to ktoś z Brazylii a to coś. Dopóki żył mógł być groźny choćby tylko przez możliwość ucieczki i manie spiskową. Moim zdaniem, nie oznacza to, że musisz się ze mną zgadzać. Kiedyś byłem nieco bardziej zainteresowany postacią Talleyranda i stąd nieco wiedzy. Z biegiem czasu mam wrażenie, ze geniusz Talleyranda polegał na celowej dezinformacji wszystkich, tak by można było zawsze znaleźć jakieś poszlaki pozwalające postawić go w korzystnym świetle. Nie wiem - jak dla mnie to trochę przeniesienie pytania o to czy Stalin planował atak uderzający na Hitlera czy jednak nie. Wydaje mi się, że car niczego takiego nie planował. Do mobilizacji sił i przetransportowania ich na granicę z Księstwem potrzeba było czasu - nie ma wszak kolei ani po prawdzie jakichś bardziej dobrych dróg. Po drugie trwa wojna z Turcją - wygrywali ale nie zdołali ich złamać i jeszcze trwało sporo zanim podpisano pokój. Fakt faktem do połowy 1811 zaczęli przesuwać siły z tej armii na zachód w kierunku z którego spodziewano się konfliktu z Francją. Z Finlandii pewnie już wycofano siły, Nie chce mi się wierzyć by car był na tyle zaślepiony by nie wiedzieć, że atak na oślep to nienajlepsze rozwiązanie. Miał za to wiedzę, że Francuzi się zbroją - rozsądnym wyjściem jest własne zbrojenie się. Cytuj
  23. Taaak - to kiedy Brytania straciła możliwość prowadzenia operacji morskich a jej flota została obezwładniona przez flotę hiszpańsko-francuską? Podczas wojny o sukcesje hiszpańską jedyną większą bitwą morską była bitwa pod Malagą z końca sierpnia 1704, gdzie Francuzi i Hiszpanie nie zdołali rozbić Brytyjczyków i Holendrów i swoich celów nie osiągnęli. Brytyjska blokada morska mocno odbijała się na Francuzach - w 1709 były nieudane zbiory a brakującego zboża nie dawało się sprowadzić drogą morską z powodu floty angielskiej. W trakcie wojny opanowali Baleary, Sardynię, Flota antyfrancuska siedziała w Barcelonie i innych portach hiszpańskich. Wojna czwórprzymierza 1718-1720? Brytyjczycy zlali hiszpańską flotę na Sycylii i przegrali w sumie jedynie z pogodą. Wojna o ucho Jeningsa pokazuje, że to angielska flota panuje na morzach i oceanach - nawet jeśli nie zawsze wygrywali. W wojnie o sukcesje austriacką po początkowych sukcesach Tomasz Griffin odbudował morską potęgę Anglii. Wojna siedmioletnia to spore sukcesy brytyjskiej floty w walkach na oceanie indyjskim czy w bitwie w zatoce Quieron czy pod Lagos. Jakakolwiek groźba francuskiej inwazji zażegnana. Trafalgar był zaś potwierdzeniem tego, że na morzach to jednak Brytania jest potęgą. Włożyłbym miedzy bajki twierdzenia o dominacji francusko hiszpańskiej na morzu. Warto może czytywać i innych. To Talleyrand pchał Napoleona do walki z Hiszpanią.
  24. Czy przypadkiem na początku gdy formacje polskie były organizowane kawalerzystom nie dostawała się broń piechoty? Jestem pewien, że sporo z nich wymieniało nie wersje kawaleryjskie starego karabinu na nowsze kawaleryjskie karabiny ale karabiny piechoty na karabiny kawaleryjskie.
  25. Trochę to karkołomne. Talleyrand próbował grać na armię francuską w trakcie, niezbyt dla niego udanych, negocjacji o kształt Księstwa Warszawskiego, więc i Napoleon mógł wtedy być straszakiem ale chyba nic więcej. Pomysł, że to Talleyrand miał planować i ba nawet uwolnił napoleona, pojawia się po raz pierwszy (chyba) u F. Bac, Le secret de Talleyrand, Paryż 1933. Cytowany E. tarle s.233-234 całkowicie odrzuca taką możliwość. Cytowany R. Harris, s.240-241 mówi jedynie, że Talleyrand próbował wykorzystać zaistniałą sytuację by pozbyć się Murata z Neapolu ale nic a nic o tym by w ucieczkę Bonapartego był zamieszany. Z kolei wspomniany J. Orieux s.577-583 trochę krąży ale ostatecznie popiera wersję w myśl której Napoleonowi pomógł Talleyrand i Anglicy i Austriacy i ciągnie tą historię. powiem szczerze zupełnie mnie to nie przekonuje. najpierw na stronie 577 mówi, że nie ma dowodów bo spisek doskonały nie pozostawia śladów a potem przez bez mała 5 stron opisuje dokładnie spisek, jego przebieg etc. Średnio mi się chce wierzyć by akcja w którą zamieszane były co najmniej trzy różne państwa - Francja, Anglia i Austria - mogła nie pozostawić po sobie śladów wystarczająco wyraźnych. Dodatkowo wszyscy autorzy nie pokazują motywu. No bo umówmy się - gdyby Napoleona dobrze pilnować to nie ma znaczenia czy siedziałby na Elbie czy na Haiti. Do jego usunięcia wystarczyło go jedynie dobrze pilnować, nie potrzeba było ryzykować jego powrotu i ciepłego przyjęcia przez Francuzów. Łysiak używa tu argumentacji Orieux - jaka to Elba była niby strasznie niebezpieczna a przecież by wszystko było bezpiecznie wystarczyło wzmocnić siły stacjonujące na wyspie i zabrać "środki przeprawowe" i po sprawie. Ewentualnie w razie jakiejś próby ucieczki Napoleona zastrzelić i już. W. Łysiak na s.278 dorzuca jeszcze jakoby Talleyrand judził nieustannie na kongresie przeciw Napoleonowi ale to można łatwo wyjaśnić grą negocjacyjną. Nie ma się co oszukiwać, w tamtych czasach w sporach negocjacyjnych decydującym argumentem była armia. Talleyrand nie raz miał się odwoływać do francuskiej armii i jej wielkości. Zapewne po to by tą groźbą poprzeć swoje stanowisko negocjacyjne, na zasadzie jak nie to mamy jeszcze armię. O ile mocniejsza taka groźba była gdy przypomniało się, że ta armia miała jeszcze całkiem zdolnego wodza? Na bazie podobnych pomysłów można naprędce stworzyć inną hipotezę spiskową, że oto cała ucieczka Napoleona jest działaniem dyplomacji rosyjskiej! Wszak car nie raz rzucał negocjatorom, że uwolni Napoleona i używał tego argumentu podczas kongresu kilka razy, wszak Talleyrand ze swoimi szerokimi kontaktami był nikim innym jak płatnym agentem Petersburga. nic prostszego by wydać mu polecenie by dopomógł w ucieczce Napoleonowi. Ten wykorzystał chęć Anglików do pozbycia się Napoleona z Elby, przedstawił ciekawy scenariusz który został zaakceptowany i okpił koronę brytyjską. Wszystko działało teraz na korzyść cara - zachodni alianci zajęci byli kwestią szybko postępującego Napoleona a car mógł sobie spokojnie patrzeć z boku jak ewentualni oponenci wykrwawiają się wzajemnie. Właśnie udało mu się rozbić porozumienie angielsko-francusko-austriackie! Ba dokładnie tak jak już na kongresie zapowiadał - uwalniając Napoleona. Teraz wszystko poszło z górki - Austria musi zadowolić się okrawkiem Ks. Warszawskiego w postaci Bochni i Krakowa - Austria ustępuje ze swoich zdobyczy z doby rozbiorów Polski - traci Lublin, Sandomierz, Zamość. Prusy dostają poznańskie ale wszak z nimi car chce utrzymać przyjazne stosunki, może sobie pozwolić podarować lekką ręką ziemie które i tak przed Napoleonem należały do Prusaków. Nikt nawet nie miał czasu upomnieć się o Finlandię. Zaiste genialne pociągnięcie. Ta sama argumentacja te same przesłanki a motywy nawet lepsze i co więcej - Rosja nic na takim czymś nie mogła przegrać. Ja tam mam wrażenie, że ludzie lubią zapominać, ze Napoleon to był jednak geniusz a sporo Francuzów chciało jego powrotu.