Furiusz

Moderator
  • Zawartość

    4500
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Furiusz w Rankingu w dniu 19 Kwiecień

Furiusz posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

8 Neutral

O Furiusz

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Starożytność

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Sochaczew
  • Zainteresowania
    szeroko pojęta starożytność i wczesne średniowiecze oraz kwestia zwierząt w dziejach ludzkości.

Ostatnie wizyty

2170 wyświetleń profilu
  1. Już tłumaczę, granicy nie było ale w latach 1787-1792 Turcy i Rosjanie prowadzili sobie wojnę (mniejsza o to kiedy zaczęli bardziej negocjować niż walczyć). Mylę się czy jednak nasze terytorium w związku z tą wojną nie dostarczało zapasów Rosjanom i przypadkiem Rosjanie nie przechodzili przez nasze ziemie? Czy przypadkiem część ludzi nie odbierało tego jako widocznego znaku rosyjskiej dominacji co niekoniecznie musiało się wszystkim podobać? Czy aby Katarzyna II nie użyła jako pretekstu do wojny w 1792 domniemanych utrudnień i szykan względem wojsk rosyjskich na Ukrainie? Być może wyrażałem się nieprecyzyjnie i ciężko mnie było zrozumieć- moja wina. Generalnie chodzi mi o to, że przy okazji wojny z Turcją, status Polski jako Rosyjskiego protektoratu stawał się widoczny, Miało to prawo i wywoływało niezbyt przychylne reakcje części Polaków. Pisałem zaś o tym by pokazać, że w społeczeństwie istniały widoczne oznaki niechęci względem zaborców i sytuacja była dość napięta co mogła wykorzystać siła obca (Francja) lub nawet jakieś nasze stronnictwo do wywołania walk, co w konsekwencji doprowadziłoby do rozbiorów a tym samym uchwalenie bądź nie konstytucji nic by nie zmieniło. A jesteś pewien, że Katarzyna dałaby się przekonać, ze wzmocnienie Polski jest w jej interesie? Powątpiewałbym. No ale nijak nie można tego sprawdzić.
  2. Czemu nie? Wcześniej była konfederacja barska. Czemu ludzie którzy mieli spore oczekiwania w związku z sejmem, gdy na koniec okazało się, ze nic z tego, nie mieliby spróbować konspiracji, dogadania się z Francuzami i walki? Raczej wątpliwym jest by Rosja czy inni zaborcy pozwolili Polsce na reformy które mogły realnie ją wzmocnić, zwłaszcza militarnie, nie czyniąc przy tym nic. Frustracja by narastała. W rozważanym przypadku nie udał się podstęp. Układ sił pozostaje zbliżony, zwolennicy reform dalej stanowią siłę a do wywołania powstania nie potrzebujesz przecież zgody wszystkich. Nikt przecież nie mówi, że powstanie musi się udać. Raczej tak, to przecież nie jest tak, ze nie uchwalenie konstytucji sprawi, że wszyscy nagle staną się przeciwnikami konstytucji i zwolennikami status quo. Pozycja stronnictwa pro reformatorskiego dalej będzie silna, Nawet niezbyt duża insurekcja typu kościuszkowskiej dla Francuzów to więcej niż zbawienie. zaangażuje siły Rosjan i Prusaków, bo pewnie będą woleli pilnować swojej wschodniej granicy. Pamiętaj też, że jak przesuniemy daty rozbiorów zbyt daleko to zbliżamy się do śmierci Katarzyny i zmian na tronie co zawsze jest też dobrym czasem na rozruchy. Ciężko oczywiście dywagować co by było ale moim zdaniem czasowo Polska nie zyskała by nawet 10 lat, sytuacja była krytyczna i zwyczajnie ciężko wyobrazić sobie inny scenariusz.
  3. Czemu nie? W insurekcji 1794 to nam nie przeszkadzało. Austria zajęta walką z Francją wiec jeden wróg odpada, drugi pobity przez Francuzów, nieco upokorzony. Zostaje tylko Rosja. My wciąż mamy państwo i jakąś namiastkę armii. Stawiałbym, że znalazłby się śmiałek by spróbować to wykorzystać. To, że nie będą to wszyscy to też oczywiste tylko co z tego? Czemu też Francuzi nie mieliby wpaść na pomysł by nieco pomóc sobie w walce z Austrią i Prusami poprzez wywołanie rozruchów na zapleczu tych państw? Gdybologia ale zwyczajnie uważam, że mało prawdopodobne jest jakieś dłuższe trwanie Polski (dłuższe niż rok, dwa) jeśli tylko skończyłoby się to na nie uchwaleniu konstytucji 3 maja.
  4. Z tym, że Polska trwałaby do 1812. Wątpię zwyczajnie by wewnętrzne ciśnienie w Polsce pozwoliło na to by spokojnie trwać i nic nie zmieniać. Obstawiałbym, że najdalej rozbicie Austriaków i Prusaków przez Napoleona wywołałoby rozruchy w Polsce, może nawet wcześniej Valmy dałoby asumpt do rozruchów. Zwyczajnie uważam, że Polska bez konstytucji nie przetrwałaby dłużej. Najwyżej rok, dwa. Konstytucja jest tu tak naprawdę jedynie symbolem oddolnych i odgórnych prób zmienienia sytuacji w Polsce. Te dążenia nie zniknęłyby jak za dotknięciem różdżki gdyby nie uchwalono konstytucji.
  5. Nie zgodziłbym się. I rozbiór był już dość dawno, silnie z tego powodu odczuwano niechęć do Rosji, zwłaszcza wobec jej wojny z Turkami, co oddziaływało na nasze ziemie w sposób oczywisty. Niechęć istniała też względem Prus głownie ze względów handlowych. Sporo ważnych obszarów na południu odpadło na rzecz Austrii. Prawdziwa, silna niechęć względem Rosjan i prusaków była faktem i sytuacja dojrzewała jeśli nie do oficjalnej walki za konstytucje to do jakiegoś zrywu niepodległościowego mającego na celu przywrócenie samorządności. Innymi słowy uważam, że prędzej czy później (raczej prędzej) i tak wybuchłyby jakieś walki, powstałoby coś na kształt targowicy a Polska zniknęłaby z map. No i niewątpliwie wieści o walkach w dzisiejszym USA, rewolucji francuskiej dochodziły i do nas co dolewało oliwy do ognia. Iskrą do wybuchu mogłyby być np wieści o porażkach Prusaków i Austriaków w wojnie z Francją.
  6. Zawsze fascynowały mnie pomysły Euklidesa. Tyle w nich wątków, że czasem trudno się połapać gdzie zaczyna się jedna ciekawostka a kończy druga. Dodatkowo jest dużo rzeczy tak czasowo i geograficznie rozrzuconych, że naprawdę trzeba się wysilić by zrozumieć co je tak naprawdę łączy. Zacznijmy od pierwszego z postów Euklidesa w tym temacie: Obie informacje zawarte w tekście są dość wątpliwe. Po pierwsze Codex Theodosianus to mimo wszystko jedynie zbiór artykułów prawnych a nie konstytucja na wzór tej amerykańskiej czy 3 majowej. Chyba w każdym wydaniu tegoż kodeksu mamy podaną informację we wstępie, ze jest to generalnie kompilacja (a więc zbiór) już istniejących, spisanych praw, wydanych w Imperium od czasów Konstantyna. Nie jest to więc ani konstytucja, ani spisanie praw (bo te już były spisane). Opublikowany został w 439 AD i to Euklidesie powinno dać Ci najwięcej do myślenia. Kodeks Teodozjusza to pomysł Teodozjusza II a nie Teodozjusza Wielkiego. Zwodnicze prawda, to samo imię ale inne lata panowania i inne osoby. Co do braku u granic organizmu politycznego z prawdziwego zdarzenia. Ok możesz nie liczyć wszystkich barbarzyńskich królestw etc ale chyba Sasanidów i Partów to policzysz w ramach prawdziwego organizmu politycznego? Czy też nie? Innymi słowy zwłaszcza pierwsze twierdzenie nie jest prawdziwe. Dalej przed Kodeksem teodozjańskim mamy i inne zbiory praw choćby Codex Gregorianus z samej końcówki III wieku czasem traktowanej łącznie jako Codicis Gregoriani et Hermogeniani. Poleciłbym S. Corcoran, The empire of the tetrarchs : imperial pronouncements and government, AD 284-324, Oxford 2000 albo S. Conolly, Lives Behind the Laws: The World of the Codex Hermogenianus, 2010 jeśli wolisz, A.M. Honore, Emperors and Lawyers, Second edition, completely revised, with a Palingenesia of Third-Century Imperial Rescripts 193–305 AD, Oxford 1994 pomocny pewnie będzie tez: Roman Law: Oxford Bibliographies Online Research Guide.
  7. Mam problem z tym tekstem bo, jeśli mam być szczery, zupełnie nie widzę związku między osadą leśną powstałą na miejscu karczunku a Mazowszem. To znaczy tego typu osadnictwo nie jest typowe wyłącznie dla Mazowsza i miejscowej ludności, mamy takie miejscowości i na Pomorzu i w Wielkopolsce etc. Sama nazwa pochodzi od dość prymitywnych schronień budowanych przez ludzi na danym obszarze zwłaszcza na początku gdy zarabiali głownie produkcją węgla drzewnego i potażu, zresztą ludzi pracujących w takich osadach zwano budnikami. Stąd też nic dziwnego, że nazwy takie pojawiają się na obszarach które wcześniej stanowiły lasy. Nazwa nie ma nic wspólnego z osadnikami mazowieckimi a z typem gospodarki uprawianym (przynajmniej czasowo) w danej miejscowości. Pierwszym przykładem jest dla mnie Łańcut. W ramach dóbr łańcuckich pojawia się wieś Budy łańcuckie - które ponoć pojawiają się już w XVII wieku. Innymi słowy nic dziwnego, że wsie utworzone na terenie leśnym, zajmujące się przynajmniej na początku swojej historii gospodarką leśną, nosiły nazwy typu Budy czy Smolarnia, ponieważ nazwy te pochodzą od typu zawodu uprawianego przez mieszkańców, wsie zaś o tego typu nazwach rozsiane są po całej Polsce, także w rejonach nie mających nic wspólnego z Mazowszem i ewentualnym osadnictwem mazowieckim. Nazwa jest od typu zawodu i nie jest związana z pochodzeniem ludności koniecznie z Mazowsza. Budy mamy i pod Bytowem i pod Jarocinem i chyba jedna z dzielnic Rzeszowa zwie się Budami. Faktem jest, że sporo jest takich nazw na Mazowszu i Podlasiu, zapewne też spora część budników pochodziła z Mazowsza - z prostej przyczyny ludzie znali się już na tym interesie, wiedzieli co i jak bo Mazowsze było w tych czasach jeszcze całkiem gęsto zalesione. Niemniej bycie budnikiem miało zapewne dla wielu ludzi w epoce swój urok - poczucie wolności, zwolnienie z odrabiania pańszczyzny (o ile się nie mylę), wolność przemieszczania się etc zapewne łącznie tworzyło to atmosferę podobną do tej jaka była udziałem Kozaków w XVII wieku i sporo ludzi w grupie budników napływało z różnych okolic. Nie ma też powodu dla którego inne rejony z możliwymi do eksploatacji lasami nie mogły wytworzyć własnych budników. Wydaje mi się naturalnym, że miejscowi budnicy istnieli na dzisiejszym Podkarpaciu i na innych obszarach zaboru austriackiego gdzie w końcu lasy też istniały. Druga sprawa to to, ze autor sugeruje, że osadnictwo mazowieckie na terenie Galicji to XVI-XVII wiek i to potomkowie tychże budników w połowie XIX wieku dokonali rzezi. Wydaje mi się to nieprawdopodobne bo chyba dopiero w XVIII-XIX wieku budnicy stali się Mazurami. Nie jestem pewien ale chyba Z. Gloger pisze, ze Budnik to nazwa na Litwie ii Rusi dla Mazura zajmującego się gospodarką leśną. Moim zdaniem w tym przypadku autor zwyczajnie bezrefleksyjnie przeniósł terminologię z epoki (Mazur=Budnik) na budników sprzed 200 lat kiedy jeszcze takie równanie nie istniało. Hipoteza ciekawa, ale mam co do niej jednak wątpliwości.
  8. Problem polega, że na tym, że nie każda informacja zdobyta musi być prawdziwa.
  9. Capricornusie co do Troche można podać, dla przykładu Sochaczew. W innym temacie pisałem: oraz: Dwa niezbyt duże przykłady ale wydaje mi się, że można powiedzieć, ze w dobie uchwalania konstytucji 3 maja ludność żydowska w miastach stanowiła dość istotny, jeśli nie dominujący odsetek mieszkańców. Biorąc pod uwagę, że w tychże maistach mogli i zapewne przebywali jeszcze Ormianie, Niemcy, Polacy i insze nacje wcale prawdopodobne jest, że to właśnie Żydzi byli najliczniejsi.
  10. Powiedzmy sobie szczerze o pozycji Mieszka to my za wiele nie wiemy bo i źródła są dość skąpe. Wiemy, że Mieszko I miał brata który zginął w walkach z Wichmannem. Ciężko powiedzieć jaką pozycję miał ten brat - czy niższą niż książę Mieszko czy może wyższą albo równą? Faktem jest to, że Mieszko go przeżył i zapewne jeśli miał on jakąś wydzieloną część państwa dla siebie - to zapewne przejął jego terytorium. Mamy też Czcibora, być może też dostał on w spadku po ojcu jakiś kawałek dawnego państwa Siemiomysła a może był tylko namiestnikiem. Tak czy siak jest wcale możliwe, że pierwotne państwo ojca Mieszka zostało podzielone między trzech braci a Mieszko dostał największy i najsilniejszy dział i stąd jego zwierzchnia pozycja. Być może przeżył zwyczajnie swoich braci i dzięki temu został ostatecznie jedynym władcą? Było nie było Mieszko swoje państwo też podzielił między synów - może na wzór ojca?
  11. Turbolechici albo turbosłowianie osobiście preferuje drugie określenie, to ludzie którzy w przypadku Polski wierzą w istnienie wielkiego, starożytnego imperium zwanego Wielką Lechią które pokonało Imperium rzymskie i ostatecznie doprowadziło do jego upadku. Wielka Lechia rozpościerała się na wszystkich terenach niezajętych przez rzymian i niebronionych przez japońskich wojowników bushido z katanami zdolnymi przeciąć lufę karabinu maszynowego, pancerz czołgu i miecz świetlny Anakina Skywalkera. Najbardziej wyróżniającymi się jednostkami Wielkiej Lechii - takimi ichnimi Navy Seals i SAS i Specnaz w jednym była kawaleria, zwłaszcza jeźdźcy tyranozaurów uzbrojeni w szable husarskie (najlepsza i najdłużej istniejąca broń na świecie, zdolna przeciąć nawet katanę!) oraz specjalne ultraciezkie jednostki pancerne dosiadające triceratopsów - nazwa wywodzi się od trzech działek laserowych umieszczonych przed płytą tarczy za którą siedział lechicki wojownik. To tak w skrócie chyba niczego nie pominąłem. Aaaaa zapomniałbym owo wielkie imperium zostało zniszczone przez spisek judeochazarski w momencie chrztu Mieszka.
  12. Są jeszcze inne sposoby gaszenia ognia - czy choćby próby zapobiegania dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia na sąsiednie posesje. mogli też próbować pomagać w ewakuacji ludzi z budynków etc. Co do tego, że ludzie obarczali winą strażaków - stracili w ogniu dobytek, straż nie uratowała sytuacji a od tego była teoretycznie. Frustracja jest jak najbardziej zrozumiała.
  13. II WŚ swoją skalą i okrucieństwem zaćmiła niewątpliwie jej poprzedniczkę. Niemniej i I apokalipsa pozostawiła wyraźny ślad w kulturze - tej bardziej i mniej masowej - a chyba jedną z najbardziej rozpoznawalny pozycji tyczącej się tego fragmentu historii jest powieść Na zachodzie bez zmian. W dalszej kolejności wymienić by trzeba Pożegnanie z bronią Hemingwaya czy Przygody dobrego wojaka Szwejka. Jeśli jednak idzie o zainteresowanie tą tematyką twórców filmowych czy serialowych - to jest ono chyba dość małe. Każdy (lub niemal każdy) kojarzy pewnie taką produkcję jak C.K. dezerterzy ale już Passing bells kręconych chyba w dużej mierze w Nowym dworze Mazowieckim i Łodzi, pewnie kojarzy znacznie mniejsza liczba widzów. Filmów jest więcej - kojarzę ze dwa czy trzy głownie o Galipolli ale też film pod tytułem War Horse. Pytanie jest takie - jak dużo mamy filmów które próbowały całą sprawę przedstawić realistycznie?
  14. Radziecka działała w ten sam sposób? Kiedy to wymyślono?
  15. Pierwszy podkreślony to po prostu stwierdzenie, ze miasto zostało zniszczone. Drugi podkreślony to mówi, że 250 kg bomby zniszczyły system wodociągowy i niemożliwym było gaszenie pożarów. Trzeci mówi, że zniszczone zostało 75% miasta.