secesjonista

Administrator
  • Zawartość

    23304
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    36

Ostatnia wygrana secesjonista w Rankingu w dniu 4 Lipiec

secesjonista posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

77 Excellent

O secesjonista

  • Tytuł
    Ranga: Rektor
  • Urodziny 03/13/43

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Historia XIX wieku

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    Socjologia, historia idei

Ostatnie wizyty

3208 wyświetleń profilu
  1. A jaki wniosek?
  2. A w jakich to okolicznościach miało to nastąpić?
  3. Z tego podanego przeglądu wynika, że różnie to bywa w różnych krajach i różnie na poziomie różnych sądów. Punktujący z "Iustitii" nie wdali się jednak w szczegóły a te chyba są istotne. Weźmy taką Szwecję, kraj na dalibóg daleki od prawicowych zapędów, jak konkretnie to tam wygląda? Ale to znaczy, że zmiany nie tyle są złe, tylko są złe bo robi je PiS - "a wiemy jaki ma w tym cel". Jakby robiono to w innym kraju i jakby robiła to jakaś radykalna partia lewicowa to uznalibyśmy, że niewiele się dzieje bo to jednak nie: "PiS"? Dla mnie jest faktem, że najbardziej skażone pewnym podejściem "bonzowskim" są: lekarze, nauczyciele, komornicy i sędziowie. Przez kogo ci ostatni byli rozliczani i dyscyplinowani? Bo jak robią to tylko koledzy to trudno mówić o próbie rzetelnej egzekucji. Ilu sędziów straciło swe stanowisko po interwencji odpowiednich ciał instytucjonalnych samych sędziów?
  4. Nic wówczas raczej nie zmieniano, bo niby czemu miał być tam w 1871 r. akurat plac Fredry? Była sobie ulica Fredry, była ulica Akademicka (ta gdzieś od 1875 r.; dawniej wyższa i niższa ulice św. Jana) i był oczywiście plac Akademicki. Aż postanowiono w 1879 r. wystawić pomnik autorowi "Trzy po trzy" i ustawiono go ostatecznie z wielką fetą w miejsce studni na placu Akademickim (w 1897 r.). Podejrzewam, że później w obiegu pojawiła się nowa (równorzędna) nazwa wzięta od stojącego tam monumentu. Na tyle dobrze utrwalona, że nazwa zaczęła się pojawiać w przewodnikach, które niekoniecznie bywały ścisłe co do podawanych informacji. Czy szła za tym jakaś zmiana w oficjalnym miejskim nazewnictwie - nie wiem. W takim przewodniku z 1926 r. (Lwów, "Reklama Polska",; wyd. u Antoniego Gojawiczyńskiego), na stronie poświęconej lwowskim kawiarniom możemy wyczytać, iż rzeczona "Szkocka" mieściła się przy ul. Fredry 9. Adres z placem Akademickim nr 9 utrwalił się za sprawą lwowskiego przewodnika Mieczysława Orłowicza (wydanym w 1925 r.), który wydał całą serię ciekawych i poczytnych przewodników, za jego "lekcją" stoją jego lwowskie fragmenty biograficzne i praca w odpowiednim urzędzie II RP - był on szefem Samodzielnego Referatu dla Spraw Turystyki w Departamencie Ogólnym Ministerstwa Robót Publicznych. I teraz, albo uznajemy jego autorytet, albo ktoś (wielu biografów) nie zadało sobie pytania dlaczego w tak zbliżonych czasowo przewodnikach, mamy tak różne adresy? I nawet świadectwa matematyków zaglądających wówczas do "Szkockiej" nie muszą być wiarygodne. Kto pamięta jaki numer i dokładny adres ma jego ulubiony bar? Przy praktyce, że w tych czasach często na danym budynku widniał li tylko numer bez nazwy doń przypisanej, w przypadku lokalu znajdującego się u zbiegu ulic przy jakimś placu, łatwo o różną interpretację prawdziwego adresu. Ciekawe czy ktoś bardziej wnikliwie podłubał przy zagadnieniu tego adresu, sprawdzając w lwowskich papierach magistrackich?
  5. Musi się euklides nieco zdecydować, w danej chwili należy się do kasty prawniczej albo do sędziowskiej, nie każdy prawnik to sędzia, prawnik który został sędzią - do jakiej kasty przynależy? Zupełnie nie wiem jaki jest związek pomiędzy strachem spowodowanym pisaniem na tym forum a szybkością odpowiedzi pracowników danej stacji telewizyjnej. Atoli ja cieszę, że mamy taki pluralizm mediów, jak już intervojager będzie miał zdjęty zakaz z korzystania z sieci w bibliotece, tudzież uda mu się skorzystać z innej formy dostępu to niech nie zapomni o nas i podzieli się otrzymaną odpowiedzią z Radia Maryja. Kuriozalności ciąg dalszy, oto mamy reformę sądownictwa w Polsce, by ją zrozumieć musimy zajrzeć koniecznie do książki pewnego francuskiego pisarza gdzie napisał o "trollu", choć wedle euklidesa wówczas tego terminu w takim znaczeniu nie było. Książka traktuje o wywiadzie królewskim i jak się ma to do zmian w składzie KRS w dzisiejszej Polsce - nie pojmuję. Przy okazji dostaliśmy informacje o cennych wykładach pewnego profesora, którego wywody dowodzą; moim zdaniem; iż niektórzy dawno już oderwali się od rzeczywistości, i nie po drodze mi z tego typu prawicą. Jak rozumiem główny zarzut związany jest ze zwiększeniem prerogatyw władzy wykonawczej (w osobie danego urzędnika) i władzy uchwałodawczej względem sądownictwa? Czy rzeczywiście są to jednak aż tak nieznana w świecie rozwiązania? Kto decyduje o składzie sądów najwyższych w różnych krajach europejskich?
  6. Kiedy Charlie Chaplin przybył do Nowego Jorku na występy artystyczne z grupą aktorów zaangażowanych przez Freda Karno (właściwie: Fredericka Johna Westcotta) zwrócił uwagę na kilka szczegółów jakie miały ówczesną wielkomiejską Amerykę odróżniać od znanego mu świata londyńskiego czy paryskiego. To co mu się głównie rzuciło w oczy to tempo. Chaplin miał nawet opory przy zamawianiu w restauracji, uważając że za sprawą jego angielskiego akcentu i wolnego mówienia (w porównaniu do innych) nie zostanie zrozumiany. "To szybkie tempo było mi obce. W Nowym Jorku właściciel nawet najmniejszego przedsiębiorstwa pracuje żwawo. Czyściciel butów żwawo macha ściereczką, barman żwawo podaje piwo, posuwając je ku nam po gładkiej powierzchni baru. Obsługujący w kiosku z napojami, przyrządzając słodowane mleko z jajkiem, zachowuje się jak podniecony żongler. W furii szybkości porywa szklankę, atakuje wszystko, co do niej wlewa - ekstrakt waniliowy, kulkę lodów, dwie łyżeczki słodu, surowe jajko, które wrzuca błyskawicznie, potem dolewa mleka, całość potrząsa w naczyniu i podaje w niespełna minutę". /tegoż "Autobiografia", Wrocław 2011, s. 108/ Trupie aktorskiej nie szczególnie się początkowo wiodło. Amerykanie nie polubili wystawianego przez nich skeczu "The Wow-wows", który był specjalnie przygotowany dla amerykańskiej publiki. Chaplin, który grał w nim główną rolę czuł się wyjątkowo sfrustrowany, pomimo całkiem dobrych recenzji Sime'a Slivermana. Podobnie czuła się i reszta zespołu: "Wchodziliśmy i wychodziliśmy z teatru jak winowajcy". I można by rzec, że przy tych ponurych perspektywach zadziałał efekt "american dream": "Amerykanin jest optymistą pochłoniętym niecierpliwymi rojeniami, niezmordowanym w stałym próbowaniu. Ma nadzieję zrobić szybko 'harmonię pieniędzy'. Grać i wygrać! Wypłynąć na wierzch! Opylić! Zrobić forsę i wiać! Kręcić w czymś innym! A jednak ta niepowściągliwa postawa zaczęła mnie pokrzepiać na duchu. Rzecz paradoksalna, w wyniku naszej porażki poczułem się lekki i nieskrępowany. W Ameryce było tyle innych możliwości. Dlaczego miałbym trzymać się aktorstwa? Nie byłem przywiązany do sztuki. Trzeba kręcić w czymś innym! Zaczynałem odzyskiwać pewność siebie. Cokolwiek by się nie stało, byłem zdecydowany pozostać w Ameryce". /tamże, s. 110/
  7. Wręcz odwrotnie - temat jest bardzo wąski, poprosiłem o cytat w którym Monteskiusz został tak nazwany, euklides cytatu nie podał, a już myślałem, że obejdziemy się bez "Sekretu...". Atoli czekamy... Jak to wyliczono?
  8. Nie trzeba mi podkreślać wiem co to kryje się za słowem: "lwowska". W 1944? zmieniono?? To chyba żart... Otóż moje pytanie wzięło się stąd, że jeszcze w 1930 r. kawiarnia "Szkocka" mieściła się gdzie indziej, przynajmniej według "Lwów. Przewodnik orjentacyjny" (wydany Nakładem Gminy Król. Stoł. Miasta Lwowa 1930). Tamże na s. 12 czytamy: "Kawiarnie: Wiedeńska, ul. Hetmańska 14; Roma. ul. Akademicka 25; Szkocka, pl. Fredry 9".
  9. A kiedy Fredry stała się Placem Akademickim?
  10. No to nic nie stoi na przeszkodzie by go zacytować. A jakiego Nowaka, bo tych wielu poprosimy o link.
  11. A mógłby euklides swe wywody podeprzeć cytatami z tego "trolla", bo trzeba chyba udowodnić swe tezy na bazie materiału źródłowego? Kiedy Monteskiusz pisał o władzy sądowniczej jako niewidzialnej i żadnej to co miał na myśli? Niewidzialny parlament?
  12. A co to przejrzenie ma się do etymologii? W tej okolicy powstało źródło rdzenia: "-lęd"? To proszę to uzasadnić. Wątpić można, proszę podać inny wywód etymologiczny, tak z przytoczeniem cytatów z historyków i językoznawców.... czekamy! A ta przewaga edukacyjna czyni Ją specjalistką od języka prasłowiańskiego? A na jakiej podstawie?
  13. No to proponuję wywód etymologiczny pewnej pani z okolic Kutna włożyć do tej samej teczki z materiałami: jak to euklides dowiedział się od pewnego rolnika, że pańszczyzny nie odrabiano zimą. Proponuję też winietę: "Nie sprawdzone głupoty". Tak na poważnie, etymologię danej nazwy prasłowiańskiej ustala euklides na podstawie rozmów z pewną panią???
  14. Koza nie myliła się, przynajmniej w sensie dosłownym, w Tokio "chwilówki" reklamują się na chusteczkach higienicznych, a i kot się nie mylił - jedna z większych firm dostarczająca przesyłki ma w logo kota. A czy polskie kryminały mogą być przewodnikami po polskich miastach?
  15. A te bale jak są zdefiniowane? Reduty i przyjęcia fantowe też mają się do nich zaliczać?