Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Zawartość

    4179
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana Bruno Wątpliwy w Rankingu w dniu 29 Maj

Bruno Wątpliwy posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

12 Good

O Bruno Wątpliwy

  • Tytuł
    Ranga: Prodziekan
  • Urodziny

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    III Rzeczpospolita

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1447 wyświetleń profilu
  1. Nie, to bajka, co Ci już ongiś kompetentnie wyjaśniono. Zob. post Razorblade1967 o Sturmgewehr w temacie "Najlepszy karabin samopowtarzalny II wojny światowej".
  2. 11 czerwca tego roku odbyło się na Puerto Rico kolejne referendum. Olbrzymia większość głosujących (97.18%) opowiedziała się zmianą statusu wyspy na 51. stan USA. Za niepodległością - 1.51%. Za utrzymaniem dotychczasowego statusu - 1,32%. Niby sprawa jest jasna, ale podstawowy problem tkwi w żałosnej frekwencji - 23 % uprawnionych do głosowania. W praktyce głosowali tylko zwolennicy pełnego przyłączenia wyspy do USA, reszta zbojkotowała referendum.
  3. Mamy już temat ZSRR - i jego bezlicencyjne kopie. Wiadomo, że historycznie rzecz biorąc postęp techniczny szedł raczej z zachodu na wschód, czyli "bezlicencyjnie kopiowano" przede wszystkim na wschodzie. Nie tylko w ZSRR, wystarczy przypomnieć "bezlicencyjny", polski ciężki karabin maszynowy wz. 30. Czasami było jednak odwrotnie, np. koła zębate Citroëna podobnież były rodem z ziem polskich. Myślę, że ciekawym wątkiem, byłoby "odwrócenie" zagadnienia. Co inne kraje "ściągnęły" z ZSRR? Zarówno w zakresie technologii militarnej, jak i cywilnej. I tytułem zagajenia. Izraelski (dziś produkowany przez Indumil w Kolumbii) Galil, oraz południowoafrykańskie R5 i R5, czyli potomkowie Kałasznikowa (via finlandzki Valmet).
  4. A to w niej szczególnego, że choć między Hawajami a Wielką Brytanią mamy dosyć oczywiste związki historyczne, to trudno powiedzieć, że Hawaje to typowy przykład dawnej brytyjskiej kolonii, czy dominium. Dlatego napisałem, że "sytuacja jest jakby pośrednia". Nie jest to przypadek, że podobną symbolikę wzięto zupełnie z "powietrza", ale też nie jest to także klasyczna sytuacja kontynuowania wspólnego dziedzictwa państwowego.
  5. No co Ty, aż tak jest źle? A dla kogo pływasz? True Gay Lines?
  6. Z osobistego doświadczenia, gdyż parę mil w życiu przepłynąłem, wolę wąskie koje (z ogranicznikami). Łatwiej się zasztauować i człowiek się nie turla podczas sztormu. Chyba, że Gregski sztauje się za pomocą messwoman lub - co nie daj Panie Boże - messmana. Ale to przecież niemożliwe.
  7. Cieszę się, że zagadnienie egzegezy wypowiedzi Gregskiego zakończyła tzw. wykładnia autentyczna (czyli dokonana przez Autora). Jej treść powoduje, że nie widzę potrzeby weryfikowania moich wcześniejszych wypowiedzi. Muszę przyznać, że ta wypowiedź Secesjonisty sprawiła mi dużo radości. Stanowi bowiem przykład humoru, który uwielbiam. Angielski, w stylu Monty Pythona. Aby nie być gołosłownym, skecz "pytonów" o tym, "Jak zlikwidować raz na zawsze plagę groźnych chorób" (cyt. za: Latający cyrk Monty Pythona. Tylko słowa, tłumaczenie: E. Gałązka-Salamon, Warszawa 2006, s. 69): [Rzecz się dzieje w studio telewizyjnym, program "Jak to się robi"] "Alan (JOHN) Cześć. Noel (GRAHAM) Cześć. Alan Tydzień temu pokazaliśmy wam, jak zostać ginekologiem. Tym razem w programie "Jak to robić" pokażemy, jak grać na flecie, jak rozszczepić jądro atomu, jak skonstruować most z dźwigarami skrzynkowymi i jak nawodnić Saharę w celu pozyskania nowych i rozległych terenów pod uprawy. Ale najpierw oddaję głos Jackie, która powie wam, jak zlikwidować nękające świat choroby zakaźne. Jackie (ERIC) Czołem, Alan. Alan Czołem, Jackie. Jackie No cóż, na samym początku musisz zostać lekarzem i odkryć jakiś cudowny lek na jakąś przypadłość, a potem, kiedy środowisko medyczne zacznie cię naprawdę dostrzegać, możesz je śmiało pouczyć, co trzeba robić, i dopilnować, żeby zostało to zrobione tak jak trzeba - żeby na świecie już nigdy nie było chorób. Alan Dzięki Jackie. Wspaniały pomysł. A teraz tajniki gry na flecie (sięga po leżący za nim instrument) Proszę bardzo. Tu się dmucha, a tu się przebiera palcami w lewo i w prawo. Noel (GRAHAM) Bomba, bomba, Alan! Za tydzień pokażemy wam, jak doprowadzić do harmonijnego współżycia białych z czarnymi, natomiast Alan połączy się z nami z Moskwy, skąd przekaże informacje na temat tego, jak pojednać Rosjan z Chińczykami. Do zobaczenia za tydzień! Hej, hej!" I kontynuacja skeczu, nieudolnego pióra Bruno W. (a co mi tam, Secesjonista może pisać scenariusze filmowe, to ja mogę trzy zdania skeczu): Bruno W. O tym jak Polacy powinni rozwiązać problem własnej bezsilności, w sytuacji, gdy ich kraj został oddany na niewiadomą ilość dziesięcioleci do radzieckiej strefy wpływów, a na pomoc skądkolwiek nie ma co liczyć i ogólnie o tym, jak uniknąć stalinizmu - opowie nam Secesjonista. Secesjonista Sprawa jest prosta, wystarczy, że nikt nie będzie popierał Stalina. Bruno W. Bomba, bomba, Secesjonisto! Bardziej na poważnie, dosyć logiczne przypuszczenia, co by się stało, gdyby spełniło się (skądinąd nierealne) marzenie o tym, że nie byłoby w Polsce popierających nową władzę - można znaleźć w książce: P. Lipińskiego, Cyrankiewicz. Wieczny premier, Wyd. Czarne 2016. Ale przyjemność odszukania tego, jak i przeczytania samej książki (moim zdaniem wartościowej) pozostawiam już zainteresowanym. Hej, hej!
  8. Z góry przepraszam za moją ignorancję, gdyż kwestie sportowe, w tym taka - kto i kiedy lepiej kopnie piłkę - obchodzą mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg. Ale, przy jakieś okazji trafiłem na dwie, w mojej ocenie piękne pieśni, o pewnym kontekście historycznym, śpiewane przez kibiców: Irlandia - "Fields of Athenry" - https://www.youtube.com/watch?v=Zr1rzSSMsac Francja (FC Lens z Nordu) - "Les Corons" - https://www.youtube.com/watch?v=Fmn_c1B7MiA Jakieś inne przykłady i ciekawostki?
  9. Może Ludwika Maria Gonzaga? A szukając nietypowych przykładów zagranicznych - królowa Soraya (Soraya Tarzi), małżonka Amanullaha Khana (władcy Afganistanu 1919-1929). Król reformator (niestety, bez ostatecznego sukcesu) i dzielnie pomagająca mu królowa. Postać odważna i rewolucyjna (nie tylko w zakresie strojów), jak na konserwatywne społeczeństwo afgańskie. Z innej części świata - Ranavalona I, królowa Madagaskaru (1828-1861). Doczekała się nawet książki "Kaligula w spódnicy. Szalona królowa Madagaskaru" (aut. K. Laidler). Tytuł trochę efekciarski i nie do końca odzwierciedla treść książki i charakter tej postaci, ale na pewno Ranavalona silną kobietą była.
  10. Wybacz Secesjonisto, ale taka zabawa mnie nie interesuje. Moim zdaniem, przekaz jest jasny. Jeżeli Gregski uważa, że został źle zrozumiany - nic nie stoi na przeszkodzie, aby nas o tym poinformował.
  11. Wynika, już aż tak mało rozgarnięty nie jestem, poza tym Gregski nie jest chyba pozbawiony zdolności samodzielnego formułowania zdań (i ewentualnego zaprzeczania, jeżeli uważa, że został źle zrozumiany i jego zdaniem służba zawodowa w wojsku PRL wcale nie hańbiła).
  12. Nie. Nie uważam też, że rodzaj noszonych butów, czy koszulek musi mieć cokolwiek wspólnego z rzeczywistym patriotyzmem, czy hańbą.
  13. Jak przypuszczam, uczenie dzieci abecadła w latach 1944-1989, zdaniem niektórych także mogło być hańbiące. Myślę, że Secesjonista jest w stanie przytoczyć jakieś wskazówki metodologiczne szkół PRL-owskich, o tym na jakich obywateli ma szkoła wychowywać. Ale przecież z wypowiedzi Gregskiego to wprost wynika. Jego zdaniem, człowiek honoru, człowiek o czystym sumieniu nie mógł być żołnierzem zawodowym. Fakt, że występuje też u naszego Kolegi spora dawka liberalizmu. Bo czystym sumieniem mogą się cieszyć chodzący na pochód, nauczyciele od abecadła i odbywający w PRL zasadniczą służbę wojskową.
  14. Jeżeli Secesjonista nie widzi w umundurowaniu, ceremoniale, tudzież nazwie NVA nawiązania do pruskich i niemieckich tradycji wojskowych, które miały być przeciwstawieniem propagandowym zamerykanizowanej Bundeswehry, cóż - nic na to nie poradzę. W przypadku umundurowania, ceremoniału wojskowego "pruskość" była niewątpliwie poprzedniczką "hitleryzmu", stąd obydwu pojęć jakoś straszliwie nie rozdzielam. Choć w wymiarze politycznym II Rzesza była oczywiście czymś innym niż III. Wyraźnie napisałem, że proces legitymizowania NRD za pomocą pewnych wątków pruskiej tradycji to raczej Honecker, natomiast w przypadku armii był on akurat wcześniejszy. Przy czym nigdy nie oznaczało to odstąpienia od retoryki internacjonalistycznej, czy niemiecko-rewolucyjnej, oraz werbalnego potępiania niemieckiego, tudzież pruskiego militaryzmu. Jedna operacja propagandowa towarzyszyła drugiej. Jak napiszę, że armia chilijska też się na tych tradycjach wzoruje - Secesjonista pewnie też znajdzie sporo zastrzeżeń. Myślę, że na tym możemy poprzestać, zainteresowanych wizualną stroną zagadnienia odsyłam do YouTube (sugerowane wyszukiwanie: "Volksarmee parade").
  15. Koledzy epatują oczywistościami z zakresu umiejscowienia geopolitycznego i ustroju PRL. Kwestia poboczna, którą poruszyłem, dotyczy pytania, czy służba zawodowa w ówczesnym WP automatycznie hańbiła? Moim zdaniem - nie. Zdaniem Kolegów - tak. I tu się nigdy nie zgodzimy.