Bruno Wątpliwy

Moderator
  • Zawartość

    4079
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Bruno Wątpliwy w Rankingu w dniu 24 Kwiecień

Bruno Wątpliwy posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

10 Good

O Bruno Wątpliwy

  • Tytuł
    Ranga: Prodziekan
  • Urodziny

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    III Rzeczpospolita

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

1141 wyświetleń profilu
  1. Chińczycy zwodowali lotniskowiec. Nic nadzwyczajnego, bo ewidentnie widać, że opierali się na rozwiązaniach ze swojego pierwszego, raczej szkolnego lotniskowca "Liaoning" (dawny "Варяг", jeszcze dawniejsza - "Рига"). Projekt pierwowzoru (czyli rosyjskiego lotniskowca "Адмирал флота Советского Союза Кузнецов") w stosunku do lotniskowców amerykańskich - dosyć wątły i niezbyt udany. Ale powoli, powoli... Dystans do USA jeszcze jest olbrzymi, ale w każdym razie chińska flota coraz bardziej zaczyna przypominać prawdziwą "blue water navy", a nie onegdajszy, interesujący zbiór obiektów muzealnych. http://shipbucket.com/forums/viewtopic.php?f=12&t=7528
  2. Właśnie o to mi chodzi. Osobiście "w tych sprawach" jestem dosyć liberalny i nie przeszkadza mi przesadnie nawet "rekonstrukcja" zamku w Trokach. Ale jakie jest najlepsze wyjście? Wariant "rotterdamski" - czyli zbudować w praktyce coś nowoczesnego, "gdański" - odbudowywać niekiedy coś w ogólnym zarysie podobnego, czy bawić się w rekonstrukcję domów gdańskich z sieniami, kantorami, oficynami, całym zagęszczeniem kamieniczek, skoro i tak wiadomo, że nie będą one w takiej postaci funkcjonalne (szczególnie w warunkach PRL)? Jakbym miał wybierać, wariant "gdański" wydaje mi się jeszcze najbardziej racjonalny. I ciekawa rzecz do zastanowienia, też z Gdańska - na Bramie Wyżynnej (od strony Katowni) Niemcy dodali w 1884 roku herb Cesarstwa Niemieckiego. Jest tam nadal i pewnie będzie "na zawsze". Na Złotej Bramie (też od strony Katowni) zrekonstruowano napis w języku niemieckim. Czy dopuszczalną ingerencją byłoby zastąpienie herbu, napisu polskim? Nie chodzi nawet o uczucia antyniemieckie, powszechne po drugiej wojnie światowej, ale o prostą "rejestrację" faktu zmiany przynależności miasta.
  3. Osobiście poszukałbym w Lituano-Slavica Posnaniensia. Studia historica. Nie mam w tej chwili czasu, aby przejrzeć kolejne wydania, a "przy sobie" mam tylko tom X (poświęcony Małej Litwie, w którym jest trochę, między wierszami o "wsi litewskiej" i oczywiście tylko na Litwie Pruskiej), ale przypuszczam, że w tym periodyku coś znajdziesz.
  4. Link do strony z kilkoma zdjęciami Ignacego Mościckiego w quasi-marynarskim stroju (Święto Morza, Gdynia 1937 r.): http://wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=793 Ponieważ część "prezydenckiej obrzędowości" z okresu II RP została przejęta przez Polskę Ludową, warto odnotować, że w podobnym stroju występował Bolesław Bierut, dokładnie dziesięć lat później (Święto Morza, Szczecin 1947 r.): https://www.youtube.com/watch?v=z8q0S2JyyQE
  5. Eugène Viollet-le-Duc - Carcassone i inne dzieła, Conrad Steinbrecht i Malbork. Wielkie, polskie dzieło rekonstrukcyjne po wojnie w Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu itd. Nowsze projekty - Elbląg, Szczecin itp. Litwini i - dla niektórych kontrowersyjne - rekonstrukcje w Trokach, Kownie oraz zamek dolny w Wilnie. Ciekaw jestem Waszych opinii, na ile uzasadniona jest ingerencja w architektoniczne relikty przeszłości, na ile ich "rekonstrukcja". Czy jest - jakakolwiek - granica między przywracaniem piękna dawnego otoczenia architektonicznego, a zamkami Śpiącej Królewny rodem z Disneylandu?
  6. Bardzo ciekawe. Zdrowy rozsądek sugeruje przypuszczenie, że prawda leży po środku. Tzn., że część fotografii uznawanych za zrobione post mortem wcale takimi być nie musi. Ale to nie oznacza, że wszystkie. W sumie interesujący temat badawczy dla połączonej ekipy: fotografów kryminalistycznych, medyków sądowych, historyków życia prywatnego etc.
  7. W sumie ciekawe pytanie. Na ile "dyplomacja shideharowska" przyczyniła się do wzrostu nastrojów ekspansjonistycznych i militarystycznych, a na ile rozwój polityki Japonii w tym kierunku był czymś niezależnym od niej? Również pozwolę sobie wyrazić przypuszczenie, że "odwrócenie sojuszy" na Dalekim Wschodzie było także efektem sytuacji wewnątrz-japońskiej. Trzymanie się litery Nichiei-dōmei-kyōyaku powstrzymywało by japońską ekspansję w Chinach, co dla istotnej części wojskowych i polityków było nie do zaakceptowania. I tak ciężko pewnie odczuli ustępstwa waszyngtońskie (zobowiązanie do ustąpienia z Shantungu itp.). Trzęsienie ziemi, "kryzys finansowy ery Shōwa" to wszystko "uzasadniało" tendencje autorytarne, militarystyczne i ekspansjonistyczne. Ekspansja w Chinach stała się dla militarystów panaceum na bolączki Japonii, a tym samym względnie łagodna polityka Shidehary wobec tego kraju była nie do utrzymania. I otwierało (a właściwie - poszerzało) się pole konfliktu z Anglosasami, którzy też przecież mieli swoje interesy w Chinach. Co prawda traktat z UK przestał obowiązywać wcześniej, ale przecież jakaś forma sojuszu z Brytanią mogła zostać bez problemu w latach 20., czy 30. odtworzona. To, że nie została, wynika z poszukiwania przez Japonię "Lebensraumu" w Chinach. Które - wobec słabości Chin i uwarunkowań wewnętrznych w Japonii prędzej, czy później i tak by nastąpiło. Choć oczywiście, znaczenie miał też fakt, że Japonia wyrosła na godnego konkurenta USA na obszarze Pacyfiku i Dalekiego Wschodu. Oraz osłabienie pozycji Zjednoczonego Królestwa, w związku z tym nawet dla względnie "pokojowej" części polityków japońskich traktaty multilateralne (np. pakt Ligii Narodów, waszyngtoński) i dogadywanie się z USA stały się względnie atrakcyjne. Choć czasami, trudne do przełknięcia. Z drugiej strony - Wielka Brytania musiała uwzględnić pozytywne znaczenie faktu włączenia się USA w 1917 roku do wojny i generalnie rolę USA w polityce światowej. Dopisek: W sumie istnieje, choć bardzo oczywiście odległa, analogia z Niemcami. Niektórzy uważają, że druga wojna światowa była efektem zbyt brutalnego potraktowania tego kraju w traktacie wersalskim. W mojej ocenie nacjonalizm i ekspansjonizm niemiecki znalazłby swoje ujście w postaci nowej wojny, nawet, jeżeli traktat byłby o wiele bardziej łagodny. Japonia natomiast weszłaby na "chińską ścieżkę", niezależnie od istnienia lub nie jakichkolwiek traktatów. Można zastanawiać się także nad analogią do ówczesnych Włoch i konsekwencji ich "straconego zwycięstwa". Ale to już w sumie inne dyskusje.
  8. Na razie bojowo "tweetuje" i zawrócił USS "Carl Vinson" i jego Carrier Strike Group 1. Działała ona na Morzu Południowochińskim, a ostatnio z Singapuru miała przejść "na trochę" do Australii. Obecnie jest gdzieś podobno na Zachodnim Pacyfiku (Morzu Japońskim?) i ćwiczy z flotą południowokoreańską. Jakieś wielkie, strategiczne zmiany to nie są, bo "Carl Vinson" był już w Pusanie (pozdrowienia - Gregski) chociażby w marcu. Ale napięcie rośnie.
  9. Warto odnotować pomysł budowy w Polsce fregat typu "Iver Huitfeldt". http://www.defence24.pl/573826,rbo-dunskie-fregaty-panaceum-na-problemy-adelaide Cudeńka... Baaardzo mało to realne, ale pomarzyć można.
  10. Książek na ten temat jest sporo, ale podejrzewam, że na Twoje potrzeby wystarczy umiejętność przeczytania ze zrozumieniem dwóch haseł z Wikipedii. Włochy w czasie II wojny światowej. Kampania włoska w czasie II wojny światowej.
  11. Przypuszczam, że żołnierze 65-tego pułku byli chowani według takich samych zasad, co pozostali żołnierze amerykańscy. Ale formalnie Porotyko aż do dziś nie jest stanem, a status Estado Libre Asociado de Puerto Rico uzyskało w 1952 roku, gdy 65th Infantry był już w Korei od września 1950 (wylądował akurat w Pusan). Zresztą nie była to pierwsza wojna tego pułku. Skądinąd jego koreańska historia jest dosyć ciekawa. Mamy tam i odwagę, i skargi na klimat, i trudności językowe, i ... masowy sąd wojenny za odmowę walki. Ale to już inna historia i OT. Myślę, że gablotka ma związek nie tyle z flagą, co z konkretnym grobem - świadczy o tym zdjęcie. Ale może być oczywiście inaczej. Bez widoczności napisów przy woreczkach itp. trudno określić, jaki jest ich znaczenie. Przypuszczać tylko można, że podobne, jakie mogło być w Polsce: pamiątki po żołnierzu, podarunki od bliskich, dewocjonalia, ziemia z rodzinnych stron, pola bitwy itp.
  12. Jestem ciekawy, czy żołnierze z Portoryko mają swoją odrębną kwaterę. Z jednej strony 65th Infantry to integralna część US Army, z drugiej...
  13. Fakt, z tym, że tego typu "dewocjonalia patriotyczne" mogły być produkowane na skalę masową, nawet jeżeli projekt był mocno amatorski. Ciekawe jest także to, jak orzeł zawędrował na Dolny Śląsk. Bez dokładniejszej informacji o okolicznościach znalezienia, nie możemy nawet gdybać, czy to rzecz przywieziona przez polskich osadników, czy może niemieckie "trofeum wojenne"? Dodałbym jeszcze, że twórca chyba wzorował się na orłach z marek polskich (np. 1/2 markowego i z 10-markowego emisji 1917). Ogonem przypomina też orła z pieczęci Rady Regencyjnej.
  14. Sięgając po symbolikę tęczy można odnaleźć i flagę Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, i Cusco, i Wiphalę. Biorąc pod uwagę, że są tacy, co lubią sobie popalić tęcze, nie wiem, czy bezpiecznie o tym wspominać. A nuż rozpoczną wojnę z Keczua. Szczególnie, że ktoś tam dostał order Słońca Peru...
  15. United Nations Memorial Cemetery. Przypomniałeś udział Holendrów w tej wojnie, o którym mało kto dziś pamięta. Leży ich tam obecnie 117 (na 2.300 pochowanych) . Pierwotnie (w latach 50.) na cmentarzu było pochowanych 11.000 żołnierzy sił ONZ, większość jednak ekshumowano i pochowano w rodzinnych krajach. LINK (www.findgrave.com)