gregski

Użytkownicy
  • Zawartość

    6372
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Zawartość dodana przez gregski

  1. No nie wiem czy niestety. Moim zdaniem "stety". Sił jak się okazało nie mieli nawet na zajęcie Port Moresby. Po bitwie na Morzu Koralowym będącym w sumie japońskim pyrrusowym zwycięstwem. Desant trzeba było odwołać. Walki na szlaku Kokoda się przeciągały. Od pewnego momentu wszelkie japońskie uzupełnienia poszły na Guadalcanal i szturm Port Moresby trzeba było odwołać. Wyszło na to że Japończycy nie byli w stanie prowadzić w tym rejonie dwóch w sumie ograniczonych kampanii równocześnie. W tej sytuacji pomysły na inwazję Australii to była mrzonka. Trzeba też pamiętać, że cały czas Chiny połykały olbrzymie ilości japońskiego wojska i sprzętu.
  2. Też o tym czytałem, że Hitlera jako socjalistę odstręczał konserwatyzm i katolicyzm Franco. Z resztą i później panowie za sobą nie przepadli. A Anglicy? Cóż się dziwić, że nie chcieli mieć pod bokiem zsowietyzowanego państwa?
  3. Komunizm hamujący instynkty stadne. Ciekawe. Ja mam prosię do Administratora. Może wydzieliłby ostatnie parę postów bo coś mi się wydaje, że do tematu nie pasują a są na tyle zabawne, że szkoda wyrzucać...
  4. No...glebokie...jestem pod wrazeniem...
  5. Pełna izolacja była niemożliwa ale na pewno byli w stanie utrudnić komunikację ze Stanami. Po zajęciu Nowej Gwinei oraz wspomnianych przez Albinosa wysp drogi zaopatrzenia Australii znacząco by się wydłużyły. Z tego co wiem to jednak Japończycy rozważali możliwość desantu na tym kontynencie. Oczywiście nigdy nie myśleli o zajęciu całego lądu ale kilku kluczowych punktów na wybrzeżu.
  6. Patrz, a ja naiwny myślałem, że odwrotnie. Socjalizm nacjonalizuje (czyli kradnie) to co wypracował kapitalizm. Jedzie na tym parę lat a gdy już nie bardzo jest co kraść (czyli nacjonalizować) zaczyna się zapaść gospodarcza i ogólna degrengolada. Właśnie Wenezuela to przerabia.
  7. To chyba w 2013 ( o ile pamietam) ganiali mnie dwa razy (pisze "mnie" bo bardzo wzialem to do siebie). Na szczescie mielismy na pokladzie czterech chlopakow z mocnymi argumentami w garsciach. Nie ma sie co czarowac, jesli problemu nie zalatwi sie na ladzie to zjawisko to bedzie przygasac i rozpalac sie ponownie. A wlasnie tej upadlej Somali nikt nie chce i nie potrafi podniesc.
  8. ...a potem by zbankrutował... Jak to socjalizm.
  9. No patrz ileż to dobrego zrobił stary wujek Adolf. Bez niego nie dałoby się żyć. A on taki niedoceniany....
  10. Czyli fakt, że monarchia w Szwecji trwa od wieków i ma sie dobrze nie ma wielkiego znaczenia wobec jednoizbowości ichniego Parlamentu? Jakby był dwu izbowy to była by prawie Monarchia Konstytucyjna. Zaś przy Parlamencie trój-izbowym była by to Nadmonarchia Nadkonstytucyjna?
  11. No a ty byś nie chciał Ameryki odkryć? Jeśli te hipotezy nie stoją w sprzeczności z faktami które znamy i wytrzymują próbę logicznej krytyki to czemu nie? Z tym, że nadal pozostają hipotezami.
  12. Pochmurno, przelatują szarugi to i wzięło mnie na fantazjowanie. Zastanawiam się jak potoczyłyby się losy II wojny gdyby Francja w 1940 roku nie poprosiła o zawieszenie? Ile czasu musieliby stracić Niemcy na zajęcie i oczyszczenie całego kraju? Jakie środki byliby w stanie ewakuować Francuzi do północnej Afryki? Czy zdarzyłby się francuski odpowiednik Dunkierki? Czy doszłoby do "Bitwy o Anglię"? Czy czasem nie byłoby na nią za późno? Może odbyłaby się w 1941 roku, o ale wtedy Brytyjczycy byliby silniejsi. Co z kampaniami afrykańskimi? Włosi nie mieliby swobody manewru na Egipt bo za plecami mieliby Francuzów. Jaki by to miało wpływ na bitwę o Atlantyk? Co z kampaniami Bałkańskimi? Czy wojna trwałaby krócej? A może miał rację Hugh Dowding który na wieść o upadku Francji miał westchnąć z ulgą: "Nareszcie sami"?
  13. No ja bym to rozróżnił. Lechia to Lechia a dywagowanie na temat początków naszego państwa to co innego. Historia tego okresu ma tyle dziur, że wygląda to jak puzzel z brakującymi elementami. Nie dziwię się, że ludzie bawią się w domalowywanie tych brakujących kawałków. Sam sobie fantazjowałem czy czasem do nas nie dotarły rozbitki z Wielkiej Morawy. (Tyle, że nigdy nie upierałem się, że to musi być prawda).
  14. Podoba mi się Twoja teza. Szkoda, że to nie ten temat i nie można dalej pociągnąć tej dyskusji.
  15. Gdybyś tylko to rozminął byłbym wdzięczny. Bo jeśli chodzi o sam rozmiar miast to daleko na zachodzie istniały większe (a przynajmniej tak samo duże) tylko nie bardzo wiem co z tego wynika. Przypomina mi sie zaś anegdotka związana z budową lotniska w Rijadzie. Po wszystkich uroczystościach i przemowach na temat tego wspaniałego sukcesu główny inżynier (Amerykanin) już w gronie przyjaciół skomentował: "Za te pieniądze w Stanach zbudowałbym trzy takie lotniska" To są już Twoje osobiste preferencje. Ja na przykład uwielbiam gotyk, tyle, że nie twierdzę, że to czegos dowodzi. Owszem ale jest jeszcze coś co mnie uderzyło gdy odwiedziłem berlińskie Muzeum Pergamonu. Niemcy sprytnie tak to zaaranżowali, że zwiedzając ekspozycje dotyczącą sztuki islamskiej umieszczonej na pierwszym piętrze masz możliwość jeszcze raz spojrzeć na Bramę Isztar i artefakty z jej epoki. Wniosek nasuwa się sam. Oprócz ornamentyki wszystko już było (tyle, że wydaje mi się, że w bardziej szlachetnej, elegantszej formie) Tak czy owak. Biorąc pod uwagę, że odsetek ludzi z ostatniej fali imigrantów jaki podjął jakakolwiek pracę waha się pomiędzy procentami a promilami to raczej nie przypuszczam by szybko coś imponującego tu zbudowali.
  16. IAR-80 oblatano (z sukcesem bo osiągnięto ponad 500 km/h) w kwietniu 1939 a prace nad nim rozpoczęto trzy lata wcześniej. (No i IAR-a zaklasyfikowano jako "Fighter" oraz "Ground attack aircraft" czyli coś co nam by się bardzo przydało i co wpisywało się w doświadczenia wojny polsko-bolszewickiej. O tym własnie piszę. Wydatkowano ogromny wysiłek by stworzyć flotę kilkudziesięciu bombowców. Ładnych i przyzwoitych, ale występujących w homeopatycznej ilości. Tym bardziej szkoda bo gdyby ten wysiłek włożono w prace nad myśliwcem nowej generacji może dało by się zbudować porządny samolot w ilości która miałaby znaczenie w ewentualnym konflikcie z którymś z największych sąsiadów. Gdzieś około 1933-34 roku dla specjalistów musiało być jasne, że przyszłość należy do dolnopłatów i że seria naszych PZL-i to ślepa uliczka. Tej konstrukcji nie dało się rozwijać latami.
  17. A na przykład Holendrom, Norwegom czy Szwedom już nie...
  18. A ktorzy imigranci budowali Dubaj? Bo mi sie wydaje, ze to miasto zbudowaly zachodnie firmy przy pomocy tanich pracownikow z Azji
  19. Muzułmańska Europa będzie dokładnie taka jak na przykład ich dzielnica którą widziałem w Malmo. To ludzie kreują świat w którym żyją. Jeśli byli w stanie spieprzyć całą dzielnicę schludnego niegdyś miasta to spieprzą i całe kraje gdy dostana taka możliwość.
  20. Przeczytałem tych "Muszkieterów" i chyba mam dosyć tych tematów. Jestem organicznie zupełnie nie kompatybilny z działaniami takimi tam opisane. Wywiad, agenci, rozgrywki, zdrady. Nie wiadomo kto jest kim. Przyjaciel? Wróg? Partner? Sojusznik? A zresztą czy te pojęcia w tamtym świecie mają jakieś znaczenie?
  21. Oczywiście nie można nas porównywać do tych państw. Problem, że nasi decydenci porównywali i chcieli mieć siły powietrzne z każdym rodzajem lotnictwa. A że zasobów wystarczało na parę samolotów na krzyż z każdego rodzaju, to trudno. Może trzeba było pomyśleć na co możemy sobie pozwolić i szyć garnitur według możliwości. A P-24 miał na tyle sens, że dało się go opchnąć. Swoją drogą trzeba było zapytać Rumunów jak na bazie tego samolotu zrobić coś bardziej nowoczesnego. Coś jak IAR-80
  22. Ależ oni potępiają zachodni styl życia ale bez zachodnich gadgetów żyć nie mogą. Arabowie z którymi pracowałem przez te 16 lat trzymając po pachą Koran grzmieli na zachodnią zgniliznę ale sami obstawieni byli smartfonami, playstationami oraz napakowanym pornolami laptopami. Jeździli lub marzyli o dobrych zachodnich samochodach, ubierali się w najlepsze zachodnie marki. Gdy perorowali o tym, że Islam ogarnie cały Świat pytałem kto wtedy będzie robił I-phony i jeepy? Odpowiadali, że oni. Na moje drugie pytanie, dlaczego teraz ich nie robią odpowiedzi nie uzyskałem.
  23. O to w każdym mieście było kilka takich lokali. Z czasów studiów pamiętam lokal "Baryłeczka" (albo "Baryłka") mieszczący się na Grabówku. Wypisz wymaluj ten sam klimat.
  24. Problem, że te kraje wciągają przybyszów na swój teren ale nie wciągają w swój system a już na pewno nie na swoich zasadach. Te kraje nie potrafią wyegzekwować swoich zasad. A jeśli o nas chodzi to przede wszystkim imigranci NIE CHCĄ u nas się osiedlać, więc o oskarżenia kierowane pod naszym adresem nie mają sensu. To nie będzie znaczyło, że są bardziej zaawansowani. To będzie znaczyło, że są bardziej zdeterminowani.
  25. Witam! Właśnie przypomniałem sobie niektóre fragmenty z twórczości Andrzeja Waligórskiego. Ballady o Dreptaku, bajeczki babci Pimpusiowej i inne. Jestem zauroczony tymi utworami. Frywolne, by nie rzec rubaszne, ale nie przekraczające granicy dobrego smaku Czyż nie urocze? Tak się zastanawiam, czy w historii naszej literatury mieliśmy podobna postać? Może Aleksander hrabia Fredro, ale on wydaje mi sie znacznie bardziej dosadny.