gregski

Użytkownicy
  • Zawartość

    6327
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana gregski w Rankingu w dniu 6 Marzec

gregski posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

43 Good

O gregski

  • Tytuł
    Ranga: Prodziekan
  • Urodziny 03/09/65

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Prosto z morza
  • Zainteresowania
    szerokie

Ostatnie wizyty

1836 wyświetleń profilu
  1. Jacek Fedorowicz w jednym w swoich monologów wygłaszanych w czasach w czasach "Pierwszej Solidarności" narzekał, że "oni" cały czas go straszą. Tyle, że jakoś dziwnie straszą. On by rozumiał gdyby go straszyli kimś kto nas nie lubi. No ale "oni" straszą przyjacielem. To co właściwie nam grozi ze strony przyjaciela? "Że co? Że przyjdzie i zacałuje na śmierć?"
  2. I jeszcze jedna sprawa. Taki pocisk w drodze do celu nie wiruje. Jeśli go natniemy to może się okazać (a w zasadzie musi) że opór stawiany powietrzu przez jedną stronę pocisku bedzie inny niż rzez drugą. To z kolei sprawi, że nasza kula wcale nie musi "polecieć" tam gdzie celowaliśmy a po prostu zboczyć z drogi. (A przynajmniej tak mi sie wydaje)
  3. Ostatnio mocno nadrabiam braki w czytelnictwie. Przeczytałem miedzy innymi "W służbie III Rzeszy. Wspomnienia nastoletniego żołnierza obrony przeciwlotniczej 1943-1945". Autorem jest Karl Heintz Schlesier. Jak sam tytuł wskazuje młody chłopak powołany do kręcenia "osiemdziesiątką ósemką". Jeden fragment traktuje o spadających odłamkach. Otóż podczas ostrego strzelania miały one bębnić dookoła jak padający grad. Według autora wystarczającą ochrona był hełm i przyduży jak dla nastolatków ciężki wojskowy płaszcz. Czyli raczej wiele energii te odłamki nie niosły.
  4. No Edison to w pewnym momencie miał dobrze prosperujące przedsiębiorstwo "wynalazcze". Pracowała na niego rzesza inżynierów. Słyszałem, że przemysł filmowy rozwinął się w Kalifornii również dlatego, że było daleko od Edisona i jego bojówek. (Ponoć drugi powód to liczba słonecznych dni w roku).
  5. Tak na świeżo po "Opcji Niemieckiej" Zychowicza. Wyczytałem taka tezę, że Niemcy najwięcej by zyskali gdyby po pierwszych bojach wycofali sie z Warszawy i pozwolili ją zająć powstańczym. Mieliby szanse by wbić klin pomiędzy sojuszników. To postawiłoby Stalina w trudnej politycznie sytuacji. Skasować lokalne warszawskie władze byłoby nieco trudniej niż stało sie to w przypadku Wilna. Ja jednak wierzę, że towarzysz Stalin i z tym problemem by sobie poradził.
  6. Grafa nie da się porównać do innych krążowników bo to była konstrukcja niejako "poza klasowa". Pytanie czy sensowna. Ogromny zasięg sprawiał, że okręty te nadawały się świetnie do roli rajderów. Jednak prędkość jaką osiągały stawiała pod znakiem zapytania ich przydatność do tej roli. Po prostu nie były w stanie uchylić się od walki z krążownikami. A te były dla "kieszonek" (jak je pieszczotliwie nazywa Speedy) śmiertelnie groźne. To w końcu na wieść, że do postrzelanych Ajaxa i Achillesa dołączył Cumberland Langsdorff zatopił swój okręt a sam palnął sobie w łeb. Nie wyglądało na to, że Niemcy czuli się zwycięzcami w tej bitwie i że rwą się do następnej. Trzeba też oddać sprawiedliwość Niemcom. Walczyli w trudnej sytuacji geograficznej. Zdemolowany Exeter został wyremontowany i wrócił do służby (jego los dopełnił się na Morzu Jawajskim). Dla Niemców jedno fatalne trafienie mogło oznaczać, że po wygranej bitwie nie są w stanie ani kontynuować działań, ani wrócić do domu. Tak więc powtarzam: możliwość uchylenia się od walki była podstawową i niezbedną cechą tego typu rajderów (krążowniki pomocnicze to inna bajka i inna specyfika działania). Z uwagi na niezbyt imponującą prędkość okręty te tej możliwości nie miały
  7. No ale gdyby ta walka miała miejsce na środku Atlantyku to pewnie "kieszonkowiec" nigdzie by nie dopłynął z powodu odniesionych uszkodzeń systemu paliwowego. Nie można porównywać nieporównywalnego. "Graf" to taki krążownik "nadciężki" a "Exeter" to krążownik "półciężki". Niemcy mieli szczęście, że "nadziali się" na stosunkowo słabą eskadrę. Gdyby mieli do czynienia z parą pełnokrwistych ciężkich krążowników to tak lekko by im nie poszło.
  8. Mogli. Oczywiście, że mogli. (kłania się "Krzyk ciszy" Jana Oborniaka) Tylko dlaczego tacy niesprawiedliwi byli? Jak się zawiera porozumienie to z kimś. To dlaczego ta druga strona musiała się smakiem obejść?
  9. "Zabierz nas do domu Lanny" Witolda Łanowskiego. Książka nieco obrazoburcza pokazująca środowisko lotnicze i polskie lotnictwo z nieco innej strony niż większość wspomnień.
  10. Zupełnie nie mam pojęcia. Jak widzicie ta gablotka to żadna improwizacja ale porządnie zrobiona rzecz, niewątpliwie w uzgodnieniu z władzami cmentarza.
  11. No to wtedy już lepiej zbudować klasyczny "pancernik obrony wybrzeża" albo monitor. Tylko po co on Niemcom do szczęścia potrzebny?
  12. Może teraz będzie lepiej widać. Przykadrowałem jak umiałem najlepiej.
  13. No właśnie nie. Stare HMS Hood, Renown Repulse były w stanie go dorwać i puścić na dno. Mało tego. Samo założenie było idiotyczne bo zakładało, że goniący krążownik będzie samotny. A przecież okręty można łączyć w zespoły. Okazało się, że w sumie niezbyt silny zespół składający się z dwóch lekkich i jednego "półciężkiego" krążownika dał sobie radę. (W sumie Graf miał szczęście, że nie nadział się na parę pełnokrwistych ciężkich krążowników bo wtedy mógłby nie zobaczyć Montevideo.)
  14. Oddzielnej kwatery nie zauważyłem. Jednak zwróć uwagę, że na każdym amerykańskim nagrobku jest podane z jakiego stanu poległy pochodził. Aby zakończyć prezentację nagrobków chciałem pokazać coś co mnie zainteresowało a nie potrafię nic o tym napisać. Przy maszcie z turecką flagą umieszczona jest taka gablotka . ... i zdjęcie...
  15. Nie wiem, czy ktoś to ogląda ale nich tam... Kilka następnych nagrobków. Staram sie pokazać każdą nację. Zwróćcie uwagę na daty śmieci tych Amerykanów. Wojnę przeżyli ale ich życzeniem było spocząć koło towarzyszy broni. Jak wielkie piętno musiała na nich wywrzeć ta wojna.