gregski

Użytkownicy
  • Zawartość

    6304
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    9

Ostatnia wygrana gregski w Rankingu w dniu 6 Marzec

gregski posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

43 Good

O gregski

  • Tytuł
    Ranga: Prodziekan
  • Urodziny 03/09/65

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    Inna

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Prosto z morza
  • Zainteresowania
    szerokie

Ostatnie wizyty

1734 wyświetleń profilu
  1. Wydaje mi się, że Roman bał się spędzić nocy na nieosłoniętym terenie. Chciał chyba wrócić do obozu, uzupełnić zapasy, żywność wodę, dać odetchnąć ludziom, może zastanowić się co dalej, bo dotychczasowa taktyka nie przynosiła rozstrzygnięcia. Jakie by nie były jego motywacje, zarządził odwrót. Gdyby się udał to Alp Arslan byłby z kolei w trudnej sytuacji. Jego armia też była zlepkiem a jego sytuacja polityczna nie była zbyt stabilna. O był respektowany dopóki zwyciężał i i zapewniał łupy. Gdyby po całym dniu walk Roman wycofał sie w porządku do obozu Turcy nie byliby w stanie go "ugryźć". W oczywisty sposób trudno byłoby to uznać za zwycięstwo wtedy Alp Arslan znalazłby się w dosyć nieciekawej sytuacji. Z drugiej strony gdyby Roman zaryzykował nocleg w polu i rankiem kontynuował ofensywę to następnego dnia mógłby pokusić się o zdobycie tureckiego obozu. To mogłoby mieć niebezpieczne konsekwencje dla tureckiego wodza. Można dywagować. Moim zdaniem każda decyzja była trudna i nieprzewidywalna w skutkach.
  2. Ja tam jestem za. Lepiej by się dzieciaki tak bawiły niż by miały winówki po bramach obalać (No właśnie, obala się jeszcze winówki w bramach? Bo przyznam się, że nie na bieżąco jestem.)
  3. Czyli jest szansa na "Siedmiu Wspaniałych"!
  4. Co tam. Grunt, że Marzanna przyszła. Przy tej liczebności to ja widzę perfekcyjne rozwiązanie. Powinniście się przedzierzgnąć w mieszkowych Pancernych ( tych opisywanych przez Jakuba ibn Ibrahima). Czterech powinno Was wystarczyć. Wtedy jeszcze dokooptować psa...
  5. A namiot będzie normański czy słowiański? No wiecie, żebyście się wszyscy komfortowo w nim czuli. Jak by co to gdzieś mam zdjęcia elementów takiego namiotu zrobione w muzeum w Oslo.
  6. Myślę, że w większości przypadków tak. Jednak istnieją przekazy mówiące o powrotach do bazy na w ten sposób postrzelanych silnikach. Jak widać przy szczęśliwym splocie okoliczności było to możliwe.
  7. Kto wie, może napiszę opowiadanie "Bezsenność w Pusan"? Może Hollywood film nakręci, z Hanksem na przykład...
  8. Cóż taki przestrzelony cylinder straci kompresję. Jeśli za bardzo się nic nie poharata to będzie "latał" na jałowo. Wibracje wzrosną, moc spadnie ale silnik może chyba pracować. Oczywiście z takimi silnikami styczności w pracy nie mam ale znam pewna analogię. Tłokowe sprężarki klimatu. Są to urządzenia wielocylindrowe i aby zmieniać obciążenie takich sprężarek odpręża się poszczególne cylindry by śmigały na jałowo. Oczywiście gdy robi się to celowo to odpręża się parami symetryczne cylindry by uniknąć wibracji. (Kiedyś przez pomyłkę zamieniłem cewki na elektrozaworach i odprężyły się sąsiednie cylindry. Od razu widać było, że coś jest "nie tak")
  9. Czytam właśnie "Kadry decydują o wszystkim" W. Bieszanowa. Pisze on głównie o tym jak "towarzysze" walczyli o władzę ale jest też coś na temat codziennego życia. A to o kolektywizacji i dosłownym wycięciu klasy "kułakow" (z przyległościami). A to o ustawie "Trzy kłosy". A to 7 dniowym tygodniu pracy. A to o pracy nieletnich. Jest też o atmosferze terroru. Warto przeczytać.
  10. Ile tej wolności będziesz miał? Pytam bo ciekaw jestem czy opłacało sie przez to przechodzić. Ja zaś obudziłem się 0 04:15 czasu lokalnego i dalej nie mogę spać.
  11. Wszystko w porządku było. Tyle, że miał 9 cylindrów. Ubytek jednego to spora procentowa strata mocy. W przypadku takiego 18 cylindrowego Pratt&Whitney wyglądało to lepiej.
  12. Tak na marginesie rozważań na temat silników. W "Technika Wojskowa Historia" 2/2017 jest artykuł dotyczący III myśliwskiego dywizjonu Toruńskiego we wrześniu 39. Są tam wspomnienia pilotów z drugiego dnia wojny. W nich wyczytałem, ze samoloty Skalskiego i Pisarka wróciły z lotu bojowego z przestrzelonymi cylindrami. Samoloty dociągnęły na uszkodzonych silnikach choć to tylko Bristole były.
  13. Powiedzmy, że abordaż wychodził z użycia jako rozstrzygający w sposób walki a nadal go praktykowano gdy chciano zająć obezwładnioną jednostkę. Natomiast coraz większego znaczenia nabierała walka ogniowa. A abordaż zdarzał się i później. W 1940 komandor Vian na pokładzie HMS Cossak abordażował Altmarka uwalniając 3 setki brytyjskich jeńców.
  14. Oczywiście masz rację. To byli gdańscy kaprowie. No ale Arend Dickman był jednak na służbie Zygmunta III Wazy i otrzymał rangę admirała. Wszystko to takie niezbyt jednoznaczne. Pytanie najważniejsze to kto wystawiał listy kaperskie? Gdańsk czy Król? Przyznam, że tego nie wiem.