chasechemui

Użytkownicy
  • Zawartość

    55
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O chasechemui

  • Tytuł
    Ranga: Licencjat
  • Urodziny

Informacje o profilu

  • Lokalizacja
    This
  • Zainteresowania
    Okres wczesnodynastyczny
  1. Przełomowym odkryciem w kwestii pisma i jego "starszeństwa' jest odkrycie grobu U-j w Abydos w latach 80-tych. Faktycznie tabliczki pokryte róznymi znakami jak skorpion datuje się na około 150 lat starsze od pisma sumeryjskiego. Wątpliwości natomiast zwiazane sa z: 1. Datowaniem zarówno tabliczek jak i najstarszych zabytków pisma sumeryjskiego. 2. Określeniem danych znaków jako system pisma (zarówno w Egipcie jak i Mezopotamii wystęuje ten sam problem) 3. Nawet gdyby oba sytemy uznać za pismo i stwierdzić, ze datowanie jest dokładne i prawdziwe jest to zbyt krótki okres czasu aby móc zaprzeczyć isnienia wczesniejszych systemów pisma ( a wiec możemy mówić o najsarszych zabytkach pisma a nie o najstarszym pismie) Kolejna rzecz, ze takimi dyskusjami nie zajmują się historycy a archeolodzy i lingwiści. W przypadku autorów należy wymnienić głównie Guntera Dreyera, czyli odkrywcy grobu U-j. Jego publikacje są zawarte w raportach w MDAIK-u, z czego powstały tez odzielne tomy poswięcone nekropoli U w abydos i obiektom z grobu U-j. Na "rynku polskim" cześciowo przytacza argumentacje Dreyera prof. Ciałowicz "Początki cywilizacji egipskiej". Co do sfinksa to wybaczcie ale ręce już mi opadaja i kolejnej dyskusji tego typu brać nie będę!
  2. Jak najbardziej sie z Toba zgadzam, ale zdaje się, ze w tyn sposób działaja praktycznie wszystkie ugrupowania polityczne w Libanie. Nie tyle Hezbollah jest krzywdzony co szyici, którego Hezbollah jest reprezentantem. Ja jestem przeciwny jedynie wrzucaniem wszystkiego do jednego worka z podpisem terroryzm. Aby zrozumieć sytuację należy sie troszke bardziej zagłębić w sytuacje. Swoja drogą własnie w Libanie dochodziło do walk pomiedzy ugrupowaniami palestyńskimi (prosyryjskie i proarafatowskie) więc wstawienie tu Arafata nie jest najlepszym przykładem. Podobnie chyba nikt nie mówił, iż jest to kwestia wewnętrzna Libanu, jest kwestia oczywistą wpływy Syrii (a takze Iranu w kwestii Hezbollahu) w Libanie.
  3. Widzę, że bardzo łatwo szafowac pewnymi hasłami w tym temacie. Przykładem moze być stwierdzenie Hezbollah równa sie Hamas równa sie terroryści. Moje zdanie na temat ich terroryzmu akurat nie jest ważne, choc za takie te organizacje uważam (a przynajmniej ich milicje). Jednak nie można w danych warunkach jednoznacznie wypowiadać pewnych kwestii, należy pamiętać choćby o działalności powiedzmy charytatywnej czy quasicharytatywnej wśród Palestyńczyków. Ponadto Hezbollah jest obecnie podmiotem politycznym w Libanie. Scena polityczna w tym kraju jest m.in. kształtowana przez to ugrupowanie, którego pominąć nie można zwłaszcza ze wzgledu na wzrastający odsetek szyitów w Libanie, przy jednoczesnym konfesionalnym podziale władzy w tym kraju, który jest najbardziej krzywdzący wobec szyitów. Jednym słowem albo strony sie dogadaja i postanowienia z Al-Taif zostaną zmienione, albo szybko kryzys libański się nie skończy. A Farmy Szeba ?
  4. Ankieta moim zdaniem jest źle sformułowana. Nie można wrzucać do jednego worka ludzi z IRA, ETA, OWP czy Al-Qaidy. Ugrupowanian te stosują różne metody. Np. Eta stara sie ograniczać liczbę ofiar cywilnych do zera gdy Al-Qaida robi coś zupełnie przeciwnego. Poza tym jestem w stanie zrozumieć "terrorystów" palestyńskich jednocześnie nie popierając fundamentalizmu islamskiego. Przypomnę, że w oczach zaborców Polski nasi bohaterowie powstań listopadowego czy styczniowego traktowani byli jako terroryści.
  5. Ad.1 Punt i kraina królowej Saby to krainy zagadkowe i ani w pierwszy ani w drugim przypadku nie ma jednoznacznych dowodów jej lokalizacji. Nie ma równiez dowodów na to, iz obie krainy były w istocie jedną. Ad.2 Co do Hatszepsut jako jedynej kobiety na tronie egipskim polecam lektóre choćby na www.narmer.pl np. Nitokris nie wspominając słynnej Kleopatry. Na przyszłość radziłbym choćby sprawdzenie podstawowych informacji.
  6. Zdaje się, że we Włoszech eksperyment sie nie udał zbytnio i jednak był problem z konstrukcją rządu Prodiego. Wybacz ale to Ty teoretyzujesz. Powiadam ponownie system jednomandatowy w mikroskali był wprowadzony m.in. w Krakowie (podejrzewam, ze w innych miastach też) w wyborach dzielnicowych (czyli okregi jeszcze mniejsze niż w przypadku wyborów Parlamentarnych z jedną turą). W efekcie kandydaci byli jak najbardziej partyjni, nic nie zmieniło to w systemie. wręcz przeciwnie partyjni kandydaci zwykle osiągali duzo lepszy wynik od niezależnych kandydatów. No i to jest m.in. innymi problem z rozróżnianiem tych nazw. W niektórych partiach decydują ciała kolegialne którym przewodzi lider, ale nie podejmuje decyzji zupełnie samodzielnie. Patrz punkt pierwszy. Tam jest system dwupartyjny. U nas nie i jeszcze długo go nie będzie. Kropka.
  7. Teoria o Zambezi i/lub Wielkim Zimbabwe zostały juz raczej obalone. Nie chodzi tylko o odległość ale równiez o chronologię osadnictwa w tym rejonie. Moim zdaniem legendarny Punt należy umieścić w rejonie Somali i Jemenu. Nie jestem pewny czy te na wpółlegendarna kraine można pojmowac jako cywilizacje zwłaszcza jako jednolitego organizmu państwowego. O zamorskich (Jemen) czy nawet wyspiarskich "posiadłościach" Puntu wskazuja róźne przesłanki jak np. źródła literackie (Opowieść o rozbitku).
  8. K.M. Ciałowicz, Początki cywilizacji egipskiej, Warszawa-Kraków 1999 K.M. Ciałowicz, J.A. Ostrowski (red.), Encyklopedia historyczna świata. Tom II: Starożytność, Część 1, OPRES Kraków 2000. N. Grimal, Dzieje starożytnego Egiptu, Warszawa 2004 K. A. Kitchen, Ramzes Wielki i jego czasy, Warszawa 2002 J.A. Ostrowski, Starożytny Rzym. Polityka i sztuka, Warszawa-Kraków 1999 E. Papuci-Władyka, Sztuka starożytnej Grecji, Warszawa-Kraków 2001 J. śliwa, Sztuka i archeologia starożytnego Wschodu, Warszawa-Kraków 1997 J. śliwa, Skarabeusze egipskie, Wrocław 2003 K. Gawlikowska, Sztuka Mezopotamii, Warszawa 1975 J. Lipińska, W cieniu piramid, Wrocław 2003 K. Michałowski, Nie tylko piramidy, Warszawa 1966 i nast. wydania K. Michałowski, Jak Grecy tworzyli sztukę, Warszawa 1970 i nast. wydania G.Ch. Picard, Sztuka rzymska, Warszawa 1975 Powyżej przedstawiam liste lektur zalecanych przez Instytut Archeologii UJ z tej dziedziny. Należy pamiętac jednak, że Grimal obecnie jest dużo bardziej wartościowy i zdecydowanie aktualniejszy od Michałowskiego. Ponadto troszkę się dziwię, ze nie wspomniano tu np. o Wolskim czy publikacji tercetu Jaczynowska Maria, Musiał Danuta, Stępień Marek.
  9. Praktycznie racja, jednak nie zakłada tego system ale jest wynikiem "woli wyborców". Ponadto rzadko zdarzaja się wyjatki. Choć z regóły dotycza one czołówki listy bądź ostatniego miejsca. Co do reszty, pominę milczeniem....
  10. Hauer Żeby nie kopiować zbyt wiele z Twoich wypowiedzi powiem jedno. System parlamentarny u nas i w GB jest nieporównywalny, choćby dlatego że tak jest praktycznie system dwupartyjny. U nas przy obecnych podziałach politycznych taki system może będzie wypracowany za 50 lat. Wobec tego większość Twoich argumentów traci na wartości. Nie ma tu nic z teoretyzowania. Zostało to m.in. sprawdzone na przykładzie rad dzielnic w Krakowie. Poza tym jakich sojuszy. nie czarujmy się niezależnie od systemu wyborczego główne skrzypce będą grać partyjni politycy. Jak wyobrażasz sobie sojusze na lini PO-PiS-LiD nie wspominając o pozostałych. Nie rozumiem najpierw sugerujesz, że ograniczenie do I tury ograniczy liczbę kandydatów ( a tym samym bierne prawo wyborcze) a teraz chcesz przywracać obywatelowi to prawo wyborcze. Poza tym co do systemu wyborczego mają partie "wodzowskie". Nie wszystkie partie maja wodzów, niektóre mają poprostu liderów i należałoby to umieć odróżnić. Poza tym przy skrajnym "przywróceniu" biernego prawa wyborczego w takiej postaci jak przedstawiasz, jak wyobrażasz sobie konstrukcje rządu przy 460 odrębnych stanowiskach, gdy likwidacja progu w nie wymuszała by żadnej formy zrzeszającej kandydatów. ciekawe25 Nie kandydata który jest wyżej na liscie tylko który otrzymał większą ilość głosów z tej listy jest to istotna różnica. Kolejność na listach nie ma praktycznego znaczenia w przydzielaniu mandatów. Ważna jest bardziej ze wzgledu na schematy głosowania. Czesto ludzie głosują na listę nawet nie znając kandydata na pierwszego z brzegu (dlatego pierwsze miejsce jest tak wazne dla polityków) generalnie dla polityka lepiej jest mieć np. miejsce ostatnie niż w środku listy. Natomiast co do propozycji cenzusu majatkowego itd. senat z dożywotnim mandatem etc. mam wrazenie, ze to był żart.
  11. Są różne modele JOW-ów. Za takim jaki został przedstawiony powyżej jestem zdecydowanie przeciw. Ponieważ: :wink: Wygrywają ludzie nie tyle kompetentni co popularni (na zostanie posłem więcej szans miałaby Doda od kompetentnego prawnika) Skonstruowanie w miare stabilnego rządu byłoby niemożliwe :wink: Byłoby to swojego rodzaju wypaczeniem demokracji. Moim zdaniem kandydat powinien dostać 50% głosów plus 1, czyli wiąże się to z drugą turą (czyli większymi kosztami), w przeciwnym razie kandydat który uzyska np. 10% głosów przy odpowiednim rozdrobnieniu może zpstać posłem. Przy modelu zakładającym 2 turę oraz utrzymaniem komitetów ogólnopolskich i progów wyborczych dla tych komitetów można byłoby pomysleć o JOW-ach
  12. Zjednoczenie Egiptu nie były dziełem tylko Menesa (niezależnie z którym władca się go identyfikuje Narmer, Aha). Unifikacje politycznę poprzedziła pokojowa infiltracja kulturowa, a działania zmierzajace do zjednoczenia prawdopodobnie rozpoczęto kilka pokoleń wczesniej (czasami mozna się spotkać ze stwierdzeniem, że przed Narmerem mogło panować nawet 10 władców nad całym (lub też wiekszą częścią Egiptu). Ponadto zupełnie błędne jest stwierdzenie o biednej i zacofanej delcie. Delta była łakomym konskiem m.in. ze względu na kontrolę nad szlakami handlowymi ze wschodem ( z których ta czerpała korzysci). Delta była uważana za biedniejszą głównie ze wzgledu na brak przprowadzonych badań w tym rejonie. Dopiero w latach 70-tych rozpoczeto badania w Delcie na szeroką skalę. Badania prowadzonę przez Polską misję w Tell el-Farcha od 10 lat dobitnie dowodzą, iż delta miała dużo wieksze znaczenie niż dawniej uważano. Pochówki intramularne były niezwykłą rzadkością, w tym przypadku nalezałoby podać okres. Na myśl przychodzi mi kultura Merimde (ewentualnie również Omari), choć w tych przypadkach jest to kwestia dyskusyjna. Nie słyszałem aby w późniejszych okresach stosowano taki obrządek.
  13. Troszkę przekoloryzowany. Profesor w wieku 38 lat do tego idealista który zostaje premierm jest jak dla mnie mało realna wersja wydarzeń. Choć nie da sie ukryć, że odkrywa pewne mechanizmy władzy. Ponadto faktycznie mogliby popracować nad scenografią sejmową. Mimo pewnych niedociągnięć jednak przyznaje, że serial mi sie spodobał, wiec generalnie ocena na plus. 8)
  14. Z tym okultyzmem bym nie przesadzał, niemniej związek z religią muzyka w starozytnym Egipcie niewątplie posiadała. Rzeczywiście Muzyka towarzyszyła Egipcjanom od początku ich państwowości. Przykładem mogą być grzechotki odnalezione w Tell el-Farcha z okresu wczesnodynastycznego. Instrumenty znane również były na południe od I katarakty. Przykładem może być instrument z neolitycznego grobu w Kadero (o ile się nie myle, obecnie PMA Poznań). Natomiast w temacie muzyki Egiptu faraońskiego odsyłam do artykułów w Menhirze (nr IV i V) http://www.archeo.uj.edu.pl/menhir/archiw.html
  15. OK źle się wyraziłem jako "jeden organizm państwowy" byc może i można traktować Egipt (choć dla mnie jest to naciągana wersja), jednak nie ma mowy o 3000 lat nieprzerwanej suwerenności. Egipt na przestrezni wieków jest nieporównywalny do Polski. Chyba, że Księstwo Warszawskie i Królestwo Polskie (pod koroną carską) również traktujemy jako ten sam organizm państwowy co RON. Jest to możliwe, aczkolwiek mało realne. W wiekszości obowiązuje tendencja do podawania czasu panowania Pepi II na okres do 70 lat. Natomiast Wbrew pozorom władcy czesto byli bardziej narażeni na szybsze zejscie z tego świata wlasnie ze wzgledu na pełniona funkcję (np. spiki haremowe)