Andreas

Moderator
  • Zawartość

    5025
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Andreas w Rankingu w dniu 20 Luty

Andreas posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

2 Neutral

O Andreas

  • Tytuł
    Ranga: Prodziekan
  • Urodziny 07/07/93

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa

Kontakt

  • Strona WWW
    http://

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Lokalizacja
    Słupsk

Ostatnie wizyty

1343 wyświetleń profilu
  1. Tak, dzisiaj. :v

    1. Pokaż poprzednie komentarze  6 więcej
    2. mch90

      mch90

      U mnie teraz anty-rommlowy Kitchen, wspomnienia snajpera z pułku Rangers z Afganistanu ("Kosiarz" N. Irving - średnie), a wczoraj przyjechał Charles MacDonald ze "Szturmem na Linię Zygfryda". Tylko kiedy ja się wezmę za tą kobyłę... :D

    3. Andreas

      Andreas

      Ooo, muszę w końcu kupić książki MacDonalda, absolutna podstawa, jeśli idzie o Front Zachodni, na pewno lepiej opisał Hurtgen, niż Astor.

      Ja tam jestem bardzo anty-rommlowy, więc Kitchen by mi pewnie podpasował. Remy'ego ''Mit Rommla'' pewnie czytałeś?

      Aż tutaj dotarła sława moich artykułów? :D Zaczynam tracić anonimowość. Dziękuję za słowa uznania, aczkolwiek to nie są jakieś wymagające teksty - piszę bo lubię. Swoją drogą, od jakichś 8 czy 9 lat na dysku mam twój artykuł o Varsity, zatem o jakiej mojej wiedzy mówimy. ;)

    4. mch90

      mch90

      Astor to zupełnie inna półka. Praktycznie same wspomnienia ale za to jakie. 

      Przynajmniej ja nie mogłem się połapać "gdzie i kiedy", złapać skalę makro działań wojskowych. 

      Natomiast klimat jest pierwsza klasa.

      Remy'ego "Mit Rommla" pewnie nie czytałem. :) 

      Dotarła, dotarła Andrzeju. :) Kiedy ostatni egzamin?

       

      Pozdrowienia. :)

  2. Hej! Zaglądasz tu jeszcze czasem ?

  3. Po pięciu latach wracam z przypomnieniem: dzisiaj minęła 70. rocznica zakończenia bitwy na Iwo Jimie, najkrwawszej bitwy na Pacyfiku. A także z zapowiedzią dokończenia tej kroniki bitewnej, kiedy tylko dorwę się do swoich źródeł.
  4. Porównywanie przedstawicieli zbrodniczego reżimu, należących do organizacji zbrodniczych, do żołnierzy polskich z uznanych formacji wojskowych, jest zgoła niesmaczne.
  5. Wielka Rewolucja Październikowa, która wybuchła w listopadzie.
  6. Tyberiuszu, zalecam przeczytać do końca, zanim się wypowiesz.
  7. Po paru latach chyba jednak zmieniłem zdanie i rok temu na blogu umieściłem taką oto notkę: http://obserwartor.blogspot.com/2014/03/czesc-waszej-pamieci-zonierze.html Życzę miłej lektury.
  8. No cóż, więc i ja się wypowiem. Przede wszystkim, bardzo aktywnie działam w środowisku rekonstrukcji historycznej (obecnie w szeregach trzech grup różnych armii II-wojennych: amerykańskiej, francuskiej i włoskiej), jako rekonstruktor w sposób modny promuję historię, jeżdżąc na różne wydarzenia i imprezy związane z moim hobby. Ponadto, regularnie piszę artykuły w URzeH na różne tematy historyczne (spory rozstrzał - od bitwy pod Orszą, aż po Budziszyn 1945), prowadziłem również bloga (obecnie mam zastój z powodu nawału pracy, ale może kiedyś do niego wrócę). Czasem biorę udział w debatach uniwersyteckich na ten temat, chodzę na spotkania z ciekawymi ludźmi (jak weterani Armii Krajowej), oraz wygłaszam krótkie prelekcje.
  9. Przede wszystkim niemiecka ofensywa poniosła klęskę już pierwszego dnia jej trwania. Niemcy nie docenili wartości amerykańskich żołnierzy, uważając ich za ''mięczaków'', przewidując, że niedoświadczone amerykańskie oddziały zostaną pokonane niemalże od razu. Jakież było zaskoczenie na północnym odcinku frontu, gdzie totalnie ''zielona'', przybyła zaledwie parę dni wcześniej 99. Dywizja Piechoty zatrzymała natarcie Niemców, m.in. pod Lanzerath. Warto dodać do tego obronę ''bliźniaczych wiosek'' - Rocherath i Krinkelt, gdzie Niemców z kolei powstrzymywała bardziej doświadczona 2. Dywizja, zaś za nimi był masyw Elsenborn, broniony przez 1. Dywizję. Te trzy jednostki zatrzymały oddziały niemieckie na najważniejszym - bo prowadzącym prosto do Antwerpii - odcinku ofensywy. Niemcy zbyt wiele aspektów pozostawili na zasadzie ''jakoś to będzie'', tak trzeba określić m.in. operacje ''Greif'' i ''Stosser''.
  10. Temat jest bardzo ciekawy, osobiście optowałem za czymś takim kilka lat temu, niestety, tak samo jak teraz, była zbyt mała liczba chętnych osób na realizację tego rodzaju przedsięwzięcia.
  11. Położony na zachód od Normandii, otwarty na Atlantyk?... O, to, to! Kiedy Amerykanie rozpoczynali szturm, nikt nie był w stanie przewidzieć, że w ciągu najbliższego miesiąca Antwerpia znajdzie się w rękach Aliantów, będąc portem o znacznie ważniejszym znaczeniu i będąc bliżej położonym od odległego Brestu. Plus szturmu był taki, że 1. Flotylla U-Bootów przestała istnieć, a KM utraciła wyjątkowo ważny dla niej port. Minusów było znacznie więcej i dlatego twierdzę, że paradoksalnie, utrata Brestu dla Niemców była zwycięstwem. Przez 40 dni ciężkie walki wiązały trzy pełnowartościowe dywizje, które w tym czasie mogły podchodzić już do tam nad Roer. W zamian za jedną zdziesiątkowaną dywizję, Niemcy otrzymali kupę czasu, mogli przygotować do obrony pozostałe twierdze, utrzymali swoje bazy i zminimalizowali straty.
  12. Chociażby Cherbourg czy Hawr. Ale Alianci nie posiadali ani jednego portu na zachodzie Francji, otwartego bezpośrednio na Atlantyk.
  13. W dniu wczorajszym, 14.03, odszedł od nas, w wieku 86 lat, Tymoteusz Duchowski ps. ''Motek'', żołnierz Oddziału 227 zgrupowania ''Żyrafa''. Cześć Jego Pamięci!
  14. Nawet nie zauważyłem tego tematu. :/ Przepraszam za kłopot. Dla Amerykanów to było ''dopiero''. Hitler żądał 90 dni obrony, Brest padł po 39. W efekcie, Amerykanie odstąpili od szturmowania pozostałych portów-twierdz, jak La Rochelle, Lorient i Saint-Nazaire, które pozostały w rękach niemieckich aż do zakończenia wojny. Na moje, to Niemcy tracąc Brest, paradoksalnie tam zwyciężyli, bo ochronili pozostałe bazy. Jakby nie patrzeć, każdy port jest istotny. Amerykanie chcieli uciąć łeb U-Bootwaffe, bo Brest miał znaczenie strategiczne, zaś oni sami mogli go wykorzystać do wyładowywania transportów. Niemniej, okazało się po drodze, że Niemcy zbyt szybko się wycofują i Brest stracił ważne znaczenie, jakie miał w momencie rozpoczęcia szturmu.
  15. A odkopię stary temat, co mi szkodzi. Zwłaszcza, że sam próbuję zebrać mundur amerykańskiego pilota. Przede wszystkim, umundurowanie pilotów zależało od wysokości, na jakiej działali. Inaczej byli umundurowani piloci samolotów transportowych, inaczej średnich bombowców, inaczej myśliwców, a już zupełnie inaczej piloci ciężkich bombowców. Zaczniemy od umundurowania naziemnego. Każdy pilot, niezależnie od stopnia, powinien był posiadać przede wszystkim: - kurtkę skórzaną A2 - cienką kurteczkę, bez podbicia i futrzanego kołnierza; - koszulę wełnianą M37 (dla szeregowców i podoficerów) lub bawełnianą M37/M41 (dla oficerów, tzw. chocolate - od brązowego koloru); - spodnie wełniane M37; - buty Service Shoes; - odpowiednie nakrycie głowy w postaci furażerki lub czapki oficerskiej, tzw. crushera; - pasek do spodni, odpowiedni dla stopnia. Wyposażenie lotnicze różniło się i tutaj opiszę dwa z wzorców: Załogant na zdjęciu posiada ocieplany mundur F3, złożony ze spodni na szelkach oraz. Rękawice i buty A-6 również ocieplane. Na mundurze załogant posiada kurtkę B-10 oraz spodnie A9, kamizelkę ratunkową B-4, w ręku spadochron A-3. Na głowie hełm A-11, z maską tlenową A-14 i goglami B-8. Załogant nosi na sobie ogrzewany mundur F2, na tym kamizelka ratunkowa B-3, w ręku teczka nawigatora. Takie same maska i hełm, jak powyżej, gogle AN-6530. Oprócz tego, nosi rękawice F-2/3 i buty F-2. Do kamizelki przywiązany pakiet pierwszej pomocy.