ciekawy

Moderator
  • Zawartość

    3613
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana ciekawy w Rankingu w dniu 26 Kwiecień 2011

ciekawy posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

14 Good

O ciekawy

  • Tytuł
    Ranga: Profesor zwyczajny
  • Urodziny 08/05/66

Poprzednie pola

  • Specjalizacja
    II wojna światowa - Polska

Informacje o profilu

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

827 wyświetleń profilu
  1. Czy na uzbrojeniu obrońcy wyspy, Harolda II była najsilniejsza w ówczesnym Świecie flota ? Zdetrminowane walczyć do końca lotnictwo myśliwskie ? wielkokalibrowe działa, które mogły zdziesiątkować desant ? Pola minowe ? Maszty radarowe i radary informujące o zagrożeniu ? Porównanie jest do bani - nie można porównywać rzeczy nieporównywalnych (dodatkowo przy próbie desantu i samym lądowaniu w Albionie nikt Wilhelma nie niepokoił, nikt się też nie bronił - desant przebiegł wg założeń). To jest najbardziej sensowny i realistyczny wariant (który zresztą był realizowany). Zabrakło konsekwencji i zdecydowania.Uderzyć najpierw na stacje radarowe i węzły łączności. Następnie na lotniska RAF i fabryki - dać sobie spokój z bombardowaniem Londynu, i innych miast. Zamiast bezsensownych projektów pancerników poświęcić się masowej, na naprawdę duża skalę produkcji U-bootów. Włączyć do walki włoską Regia Aeronautica. [1] 170 maszyn to zdecydowanie za mało. ___________________________________________ [1] 170 włoskich maszyn wzięło udział w bitwie o Anglię (głównie 73 FIAT BR.20 - bombowce). Samoloty te startowały z lotnisk w okupowanej Belgii w ramach Corpo Aereo Italiano.
  2. A także "Bismarck" (czytam obecnie Stanisława Biskupskiego Na kursie - "Bismarck", ale zalatuje to mi nieco jakąś mitomanią).
  3. Dokładnie. Możesz się np. zastanowić, jakimi środkami desantowymi dysponował Wehrmacht w 1940 r. ? Czy na uzbrojeniu III Rzeszy były odpowiedniki amerykańskich LCA, LCM ,czy LVT ?
  4. Zdecydowanie jak w realu - najpierw Polska. W przeciwnym wypadku moim zdaniem w Polsce ogłoszono by mobilizację alarmową, i zaatakowano by dajmy na to Prusy Wsch. oraz Gdańsk. 30 dywizji liniowych (nawet na stopie wojennej) to zdecydowanie za mało, by porywać się na całe Niemcy, a marsz. Śmigły - Rydz szalonym nie był. Na pewno część sił wydzielono by do związania kierunku zachodniego. Jestem głęboko przekonany, iż Polska w miarę możliwości starałaby się jak najszybciej wypełnić zobowiązania sojusznicze - nie mielibyśmy nic do stracenia - po Francji kolej by przyszła na nas.
  5. A ja mam pytanie - jakie publikacje dotyczące Operacji "Seelöwe" przeczytał założyciel tematu ? Czy też może znowu był świadkiem debaty telewizyjnej ? Dokładnej i precyzyjnej odpowiedzi na to pytanie w publikacji nie znalazłem. Natomiast na str. 12 i 14 jest trochę o ówczesnych stosunkach i wzajemnych relacjach Polski, ZSRS i III Rzeszy. Co ciekawe - zarówno Sowieci, jak i Niemcy mówili o "rozbiorze Polski" jeszcze na długo przed podpisaniem paktu R-M. Polacy czują się pewni siebie, bo liczą na poparcie Francji i Anglii i na pomoc materiałowa Rosji, ale mylą się. Tak jak Hitler nie uważał za możliwe załatwić sprawy Austrii i Czechosłowacji bez zgody Włoch, tak nie myśli on dziś o tym, by załatwić spór polsko - niemiecki bez Rosji. Były już trzy rozbiory Polski ,będzie czwarty ! Są to słowa gen. Karla Bodenschatza, bliskiego współpracownika marsz. Göringa skierowane do przedstawiciela ambasady francuskiej w Berlinie. Nie widzę dla nas innego wyjścia aniżeli czwarty rozbiór Polski Słowa, które padły 4 października 1938 r. podczas rozmowy sowieckiego wiceministra spraw zagranicznych Władimira Potiomkina z ambasadorem Francji w Moskwie, Robertem Coulondre. Uzgodniono zasady współdziałania, strefę wpływów, (później linię demarkacyjną), a do drobnych zatargów i potyczek i tak doszło, jeszcze we wrześniu 1939 r. Znacznie wcześniej - była rozstrzygnięta na przełomie maja i czerwca w Dunkierce (Fall "Rot" było już dorżnięciem umierającego). Jednak ja podałem łączną długość walk. Myślą przewodnią był atak z jednoczesnym zabezpieczeniem tyłów. I dlatego wybór padł najpierw na słabą Polskę. OKW musiało się liczyć z możliwością szybkiego przerzutu sił z Polski, na wypadek, gdyby Francuzi okazali się groźniejsi, niż byli nimi w rzeczywistości. Dlatego atak na Polskę zaplanowano tak, by szybko uderzyć od razu maksimum sił, osiągając zamierzony efekt.
  6. Panie wykładowco - ładnie to tak po skrócie dr (doktor) stawiać kropkę ? Pamiętam, że nawet tego typu skrót w indeksie skutkował uwagą wykładowcy z tytułem doktora ... W publikacji, która chciałem gorąco polecić założycielowi tego tematu (Cz. Grzelak, H. Stańczyk, Kampania Polska 1939 roku, OW Rytm, Warszawa, 2005) jest napisane na ostatniej stronie, iż panowie Czesław Grzelak i Henryk Stańczyk są długoletnimi pracownikami naukowymi WIH-u w Warszawie, oraz że mają tytuły profesorów zwyczajnych w Akademii Świętokrzyskiej im. Jana Kochanowskiego (info z 2006 roku). I owszem. Ale planiści niemieccy zakładali optymistycznie dwutygodniowy Feldzug in Polen. Nie jest to takie pewne, a przynajmniej nie w 1939 r. (Stalin nie był jeszcze wtedy gotowy do konfrontacji z Hitlerem). Trudno powiedzieć, ponieważ my NIGDY nie zmobilizowaliśmy swych wszystkich sił (nie było nam to dane), a podbój Francji trwał w 1940 r. 45 dni.
  7. A co takiego zdarzyło się pod Kockiem ? A nad Bzurą ? Czy nie było tam kapitulacji polskich wojsk ? Mam podstawowe pytanie: jaką literaturę tematu przeczytał user kszysztoff ,zakładając ten wątek ? Bo naprawdę męczy tłumaczenie rzeczy elementarnych i oczywistych ...Ja nie piszę o twoich wymysłach, tylko o faktach. Jedno jest ściśle powiązane z drugim - do lektur ! A po co Warszawę od razu zajmować, skoro nie można było jej wziąść szturmem ? Wystarczyło ją opasać szczelnym pierścieniem, i bombardując oraz ostrzeliwując ogniem artyleryjskim zmusić do kapitulacji (tak było w realu). Tak - WP na tym etapie było już rozbite. Tomaszów Lubelski ( I i II), to rozpaczliwa, beznadziejna próba wyrwania się z okrążenia (kotła), i skierowania się do Lwowa, która zakończyła się porażką. Lwów bronił się okrążony (podobnie jak Warszawa) bez najmniejszej nadziei na odsiecz czy sukces. Kleeberg zdawał sobie sprawę z beznadziejności swego położenia - marzył tylko o dotarciu do Stawów, i o przeprawie przez Wisłę w stronę Gór Świętokrzyskich. Sukces tego całego przedsięwzięcia był raczej iluzoryczny. Jak było napisane wyżej - do lektur. A tekst źródłowy z epoki sam sobie przetłumacz - nikt nie będzie tego robił za ciebie ! Planiści z OKW mieli precyzyjne dane o WP, i dlatego do inwazji na Polskę wydzieli takie, a nie inne siły. Też tak sądzę. Że dopóki nie przeczytasz kilku publikacji, a wiedzę swą będziesz czerpał niekoniecznie z programów publicystycznych TVP, to dalsza dyskusja jest pozbawiona sensu. I jeszcze jedno - w każdej chwili służę spisem podstawowej literatury.
  8. Dotarcie pod Warszawę zajęło Wehrmachtowi znacznie mnie niż dwa tygodnie - 8 września 1939 r. niemiecka 4.DPanc. (XVIKPanc.) zajęła Okęcie, i bezpośrednio zagroziła stolicy. Jednak - do rzeczy: czy użytkownik kszysztoff zna założenia ogólne Planu "Fall Weiss" ? Podstawowym założeniem planu był szybki marsz z trzech głównych kierunków na Warszawę oraz odcięcie i zniszczenie większości polskich sił na zachód od rzeki Wisły. W stosunkowo krótkim czasie rozbito Armię "Łódź", zdemolowano po kolei poszczególne oddziały Armii Odwodowej 'Prusy", Grupie Armii "Poznań" i "Pomorze" zgotowano kocioł nad Bzurą. Polskie wielkie jednostki w łuku Wisły w zasadzie przestały istnieć. Dalej - najkrótszą drogę, wiodącą z Prus Wsch. do stolicy zastawiła Armia "Modlin". Ta pomimo rozpaczliwych wysiłków (Bitwa pod Mławą) już 3-go września została zdemolowana, i przestała istnieć zwarta obrona (oprócz twierdzy "Modlin") północnego podejścia do stolicy. 2 września Wermacht zmusił Armię Kraków" do pospiesznego wycofania się z rejonu Śląska na wschód, grożąc jej okrążeniem. Polska obrona zaczęła się sypać, jak domek z kart. Właśnie - Bug był najmniejszym problemem. Bo po podwójnych "kleszczach" (Guderian ze swym XIX Korpusem z północy, w kierunku ogólnym na Brześć, i jednostki 14.Armii w kier. na Lwów i na północ od niego) Bug został ominięty, a "kleszcze" zamknęły się na wschód od niego. W tym rejonie było jeszcze sporo wojska. Jednak co z tego, skoro nie było żadnego dowództwa, które ogarnęło by to jako całość. Nie działała łączność, i jakikolwiek przepływ informacji był bardzo utrudniony. A co do terytorium "zabużańskiego": obszar ten był spory - 200 x 700 km. I na tym obszarze faktycznie planowano się bronić - myślano o koncepcji stworzenia tzw. "Przedmościa Rumuńskiego", ale na dobrych chęciach w zasadzie się skończyło. Czym dysponowaliśmy na kresach ? Otóż profesorowie Grzelak i Stańczyk piszą (Kampania Polska 1939, s.243) o 400 tys. żołnierzy (200 tys. prowadziło walki odwrotowe, dalsze 200 tys. w ośrodkach zapasowych i transportach). Tak naprawdę do walki przygotowany był wtedy Lwów, jednostki walczące w jego pobliżu, resztki ogołoconego KOP-u na granicy wschodniej, i nieliczne zorganizowane oddziały (np. Zgrupowanie Kawalerii gen. Przeździeckiego, czy formująca się GO "Polesie" gen. Kleeberga). Warto dodać, że ponad połowa zgromadzonego na tym obszarze wojska nie posiadała uzbrojenia, artylerii, czy jakiegokolwiek zaopatrzenia. I teraz: jeżeli Wehrmachtowi miało by brakować materiałów pędnych i amunicji (co rzeczywiście zaczęło mieć miejsce, na wskutek wydłużających się szlaków zaopatrzenia), to co mogliśmy powiedzieć o WP ? Jedyna znajdująca się w okolicy Składnica Uzbrojenia nr 5 w Hołosku k/Lwowa została utracona (w stanie nienaruszonym poddana Niemcom).
  9. Ciekawy tę kampanię rozpocznie. A wiesz, dlaczego ? Bo ciekawy będzie miał jakieś 900 tys. żołnierza więcej. 2,5 tys. czołgów więcej. 6,5 armat i haubic więcej. 1600 samolotów więcej. Reasumując: ciekawy będzie lał cię w każdej broni (i na każdym kierunku ataku zapewni sobie druzgocącą przewagę). Ciekawy wyizoluje cię na arenie międzynarodowej. I wreszcie: ciekawy opasając cię z trzech stron zyska olbrzymią swobodę operacyjną Dzięki temu założy ci tzw. "kleszcze" (czyli klasyczny manewr kanneński). Dlatego ciekawy przeprowadzi Blitzkrieg, dzięki czemu w dwa tygodnie upora się z Polską , a potrzebne wojska przerzuci na Zachód. Atak na ZSRS był planowany przez Hitlera od dawna, wspominał o tym już w swojej książce Mein Kampf w 1924 roku. Uważał, że Niemcy potrzebują „przestrzeni życiowej” (Lebensraum) na wschodzie, rozciągającej się na terenach, które nazwał „rosyjskimi”. Natomiast sam plan ataku był przygotowany i podpisany przez Adolfa Hitlera już 18 grudnia 1940 (dyrektywa nr 21). Może najpierw (tytułem wstępu, przed dalsza dyskusją) użytkownik kszysztoff zapozna się z celem pobytu w Moskwie w sierpniu 1939 r. brytyjskiej delegacji pod przewodnictwem admirała Reginalda Draxa, oraz francuskiej, pod przewodnictwem gen. Doumenca. A o co toczyła się gra ? http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/russia/3223834/Stalin-planned-to-send-a-million-troops-to-stop-Hitler-if-Britain-and-France-agreed-pact.html
  10. Chociażby po to, by ponieść mniejsze straty, i szybciej zakończyć kampanię w Polsce - wojsko było arcypotrzebne na zachodzie, na granicy z Francją. Poza tym - to było wszystko wkalkulowane. Adolf doskonale wiedział, że te ziemie wkrótce się "odzyska". Był jeszcze wydźwięk propagandowy: III Rzesza nie była jedynym agresorem. No i udało się wsadzić "kij w szprychy" trójstronnym negocjacjom brytyjsko - francusko - sowieckim. Istny majstersztyk.
  11. Wiesz ... a mógł nie dostać (jak wielu zarówno przed, jak i po nim). A ówczesny Zachód to taki św. Mikołaj (który dodatkowo daje, co nie swoje) ? Za umowami, traktatami i innymi dokumentami międzypaństwowymi stoi prawo międzynarodowe. Tylko naprawdę silny gracz może sobie pozwolić na ich nieprzestrzeganie/ łamanie. I takim właśnie wtedy jawił się Adolf Hitler. Pozwolę sobie mieć odmienne zdanie - kanclerz III Rzeszy był wtedy graczem światowego formatu. Oprócz pomyłki z 3 września 1939 r. do czasu przegranej BoB nie pomylił się ani razu. Łączyło ich tylko jedno - domniemana śmierć samobójcza. A dzieli wszystko, więc daruj - nie będę porównywał rzeczy nieporównywalnych. Mogły francuskie siły stacjonujące w całej metropolii (ok. 30 dywizji) przesunąć się na Linię Maginota, ku granicy z Niemcami, Royal Navy mogła zablokować trasy podejść do niemieckich portów, lotnictwo RAF i Armée de l’air mogły eskadrami wykonywać loty demonstracyjne nad III Rzeszą. Wreszcie stare demokracje Zachodu mogły też tupnąć nogą, i zagrozić Adolfowi, iż "Nie oddadzą mu już ani guzika" Można było ?
  12. Bez przesady z tą wagą. Dlaczego A. Hitler był wytrawnym graczem, dlaczego na tle tamtych czasów jawił się jako najbardziej skuteczny europejski polityk ? Przede wszystkim - trafił w swój czas. Zrozumiał Niemcy, doskonale zrozumiał (i wykorzystał) panujące tam nastroje rozgoryczenia po krzywdzących ustalenia traktatu Wersalskiego. Kolejna sprawą jest fakt, iż trafił na wyjątkowo kiepskich swych przeciwników - zarówno Édouard Daladier, jak i Arthur Neville Chamberlain okazali się graczami całkiem innej, niższej ligi. Za wszelka cenę nie chcieli dopuścić do wybuchu kolejnej wojny, realizując politykę (kolejnych) ustępstw i udobruchania (polityka appeasementu) kanclerza III Rzeszy. Dodatkowo społeczeństwo francuskie, pamiętające hekatombę I WŚ (1,33 mln zabitych i rannych) było zdecydowanie przeciwnym pchania się w nowy konflikt. Nastroje te, oraz ww czynniki z rozmysłem i cynicznie wykorzystał Hitler, umiejętnie klucząc, zwodząc, obiecując, grożąc i naciskając. I polityka ta zaczęła przynosić spektakularne efekty, aż do pierwszej "smugi cienia" (3 września 1939 r.), ale to już inna historia.
  13. A gdzie ich nie ma .... ? Wszystko, co wydarzyło się wczoraj, miesiąc temu, rok temu jest już historią. Ciąg wydarzeń tworzy proces historyczny. I owym procesie chciałem podyskutować - ile jest w nim prawdy, a ile propagandy. Ale OK. Weźmy na warsztat "twoją działkę" okoliczności śmierci twórcę tragedii greckiej Ajschylosa. Ponoć przepowiedziała mu, że umrze zabity przez spadający przedmiot. Prawda li to, czy fałsz, że zszedł z tego Świata obrywając w głowę .... żółwiem którego zrzucił nań orzeł (myląc jego łysinę ze skałą) ?
  14. To nie są spontaniczne protesty, choć spontanicznie włącza się w nie wielu zdezorientowanych, zmanipulowanych ludzi, którym wmówiono, że PiS zmienia ustrój Polski na totalitarny, że sądy będą partyjne, a ludzie stracą wolność. Sceny histerycznego płaczu, które oglądaliśmy po przyjęciu przez Sejm ustawy o Sądzie Najwyższym, pokazują że pole oddziaływania jest potężne. Dezinformacji uległa spora grupa ludzi. Inżynierowie tej zbiorowej histerii zrobią wszystko, by użyć ich do walki o utrzymanie przedwyborczego status quo. Realizowane są już konkretne scenariusze, uruchomiono określone środki i instytucje. Pojawił się także precyzyjny plan destabilizacji kraju pod hasłem: „Niech państwo stanie: wyłączmy rząd!”. W scenariuszu są: narastające protesty; bunt sędziów; strajk generalny; niepłacenie podatków; pikiety pod siedzibami rządu, partii i pod domami polityków PiS; ciągłe prowokowanie Jarosława Kaczyńskiego, które ma doprowadzić do rozstroju emocjonalnego i rozpadu PiS na frakcje. To tylko część kroków ogłoszonych przez szefa Rady Fundacji Otwarty Dialog. Bartosz Kramek stworzył go, bazując na doświadczeniu ukraińskiego Majdanu. http://wpolityce.pl/polityka/349913-ujawniamy-16-krokow-ktore-maja-sparalizowac-polske-i-odsunac-pis-inzynierowie-zbiorowej-histerii-maja-tajny-plan-wylaczmy-rzad Nerwy człekowi puszczają, jak czyta takie rzeczy. Więc krótko: true or false ?
  15. Zaatakuje. Udało mu się wyizolować Polskę na arenie międzynarodowej, i dodatkowo ma miażdżącą przewagę militarną. Bez udziału Sowietów inwazja potrwa nieco dłużej, ale też i straty będą większe po obydwu stronach. Hitler jako wytrawny gracz polityczny doskonale zna swych głównych przeciwników. "Ograł" ich niedawno w Monachium i wie, że Francja, (a przede wszystkim Wielka Brytania) nie są w stanie udzielić natychmiastowej pomocy militarnej Polsce. Tego pana wolę (a w szczególności w duecie ze Stańczykiem) niż przestarzałe tezy kontrowersyjnego Moczulskiego.