Zawartość z ostatnich 3 dni

Wyświetlanie całej zawartości: dodana w ciągu ostatnich 3 dni.

Kanał aktualizowany automatycznie   

  1. Dziś
  2. Tak dla wyjaśnienia... pod pojęciem "podróbki" rozumie się artykuł, który ma udawać artykuł oryginalny, włącznie z imitowaniem znaków producenta itp. Czyli jest to po prostu oszustwo mające na celu sprzedanie towaru jako wytworzonego przez innego producenta lub proceder mający dać klientowi coś co udaje produkt innej firmy (choć jest już świadomie kupowany jako imitacja oryginału). Tymczasem to o czym piszesz jest bezlicencyjną kopią jakiegoś przedmiotu/artykułu/wzornictwa lub bezlicencyjnym wykorzystaniem wytworzonej wcześniej technologii itd. Przy czym taki proceder można uznać za "naganny" tylko wtedy, gdy w danym miejscu i czasie istnieje prawna ochrona patentowa danego produktu lub rozwiązań... i zostaje złamana. Jeśli nie istnieje to jest to zupełnie normalne wykorzystanie istniejących i niechronionych (w danym miejscu i czasie) rozwiązań.
  3. W Polsce mamy chociażby herb Gorzowa Wlkp nawiązujący wprost do herbu Brandenburgii. Zresztą w temacie, na ile udało mi się przejrzeć wątek, przewinął się, choć trochę pominięty, temat orłów w herbach. A wątek wydaje się być dość ciekawy. Zarówno jego polska część - historia orłów w herbach Piastów (przy okazji, czy zna ktoś może oodpowiedź dlaczego właściwie biały (srebrny) orzeł w czerwonym polu?), jak i historia orła w heraldyce europejskiej w ogóle (symbolika orłów w herbach Świętego Cesartstwa Rzymskiego, Cesarstwa Bizantyńskiego i ich pochodne w kolejnych imperiach, monarchiach, królestwach, księstwach i dynastiach wraz z upływem wieków). Ktoś wspomniał też w którymś z postów o gwiazdozbiorach. Pod tym względem, jak i pod względem wspomnianych przez Secesjonistę nawiązań, bardzo ciekawą wydaje się być flaga Brazylii: zarówno przedstawiony na niej wizerunek nieba jak i nawiązania w symbolice barw oraz w motcie widniejącym na fladze. Inną flagą, zasługującą moim zdaniem na uwagę, jest Ikurrina - flaga Kraju Basków. Tutaj może intrygować graficzne nawiązanie do Union Jack. Podobnie jak i powiązanie tej flagi z flagą jednej ze Wspólnot Zamorskich.
  4. Wczoraj
  5. Władca to jednak osoba zapadająca w pamięć większej liczbie osób niż tylko spokrewnionym potomkom. 3-5 pokoleń wstecz mogli ludzie coś tam zapamiętać, a nie można wykluczyć też opcji, że przechowywano w rodzie piastowskim pamięć o przodkach włącznie z uczeniem kolejnych władców historii rodzinnej. W każdym razie jest możliwe że do 1113 roku zachowały się jakieś wiarygodne ogólnikowe informacje, a przecież Gall właśnie takie ogólniki przekazał.
  6. Niejaki Szaja Szakerman, który miał być wnukiem Miszki Japończyka - znanego odeskiego bandyty, w latach pięćdziesiątych bez powodzenia studiował nauki medyczne. Nie doczekawszy dyplomu zatrudnił się w jednej placówek psychiatrycznych w Moskwie jako szef zakładów pracy przy tejże placówce. "Tam wraz z pacjentami wyprodukował pierwsze podróbki francuskiej odzieży i wypuścił je na rynek. Z pomocą tak zwanych cechowników,czyli speców od wprowadzania do legalnego obiegu nielegalnych towarów, niebawem ubierał już pół Moskwy. Minęło kilka lat i jako król odzieży otwierał kolejne przyszpitalne zakłady". /M. Panas-Goworska, A. Goworski "W świecie radzieckich podróbek", "Nowa Europa Wschodnia", nr 2 (XLIX), 2017, s. 110/ Państwo nie znosi jednak tego typu konkurencji, Szakerman za swój proceder w 1963 r. został stracony. Co tępiono u prywatnej inicjatywy, aprobowano w wykonaniu przedsiębiorstw państwowych.Spółka autorska wspomnianego artykuły (a i ciekawej książki: "Grażdanin N.N. Życie codzienne z ZSRR"), podaje takie przykłady: golarka Braun Sixtana SM 31 i Mikma 101, szwedzki kartonik na mleko Tetra Classic Aseptic stał się radzieckim "mlekiem w piramidce", walkman Sony TCS 310 i M332S, gry elektroniczne "Wilk i Zając", "Kucharzyk" czy "Ośmiorniczka" miały być kopiami Nintendo EG-26 Egg, FP-24 Chef i OC-22 Octopus, zabawka "Łunochod" i Big Truck firmy Milton Bradley Company. Jakieś inne przykłady? To oczywiście proste przykłady wykorzystania cudzego wzornictwa czy technologii. Atoli są i "kopie" dużo bardziej zdumiewające. Piotr Kapica został zwabiony do ZSRR przez radziecki wywiad. W Moskwie dostał propozycję nie do odrzucenia - pracy dla Kraju Rad. "Kapica, przekonany, że prosi o niemożliwe, oświadczył, że może prowadzić badania tylko w warunkach, jakie oferuje laboratorium Cavendisha w Cambridge. Stalin nakazał spełnić życzenie fizyka. W kilka miesięcy powstały nie tylko identyczne jak te w Cambridge pawilony laboratoryjne, ale nawet skopiowano zaplecze socjalno-bytowe. W ten sposób pod Moskwą wyrosły angielskie domki z czerwonej cegły z dużym salonem i kominkiem". /tamże/ Poniżej zestawienie nieco zadziwiających podobieństw ze świata motoryzacji: www.kolesa.ru - Илья Огородников "История отечественного автопрома: гордиться нечем". Dla wyjaśnienia - temat poświęcony jest podróbkom z sektora cywilnego a nie technologii militarnych.
  7. Jak daleko wstecz sięgają pamięcią afrykańscy grioci? Ilu swych przodków był w stanie wymienić z pamięci XVII wieczny szlachcic?
  8. Nie to ja nawet nie miałem szans na prawidłową odpowiedź . To było pytanie dla zaawansowanych. Jury powinno je wycofać!
  9. Nie nawiązuje. Metoda euklidesa polega na tym, że wciąż powtarza niesprawdzone swoje własne hipotezy - jako tezy, a jak mu się udowodni, że całkowicie się myli, nieznacznie je modyfikuje i wciąż powiela, licząc chyba, że wreszcie wszyscy się znudzą i "wyjdzie na jego". Tak kuriozalnej argumentacji to ja dawno nie widziałem. To znaczy, że wszystko co w tym czasie zapisano - jest zasadniczo dla euklidesa prawdą?
  10. Cóż, wciąż jeszcze nie wszystko można znaleźć w sieci... Chodziło o kompletne roczniki pisma "Die Fackel", które ukazywało się od 1899 do 1936, a od 1911 r. jedynym publikującym w nim był "nadredaktor ludożerca" Karl Kraus. "... Ludwik Oberländer spędził całe studia w Wiedniu, ale jego też wakacje ściągały do kraju. Od niego dowiedziałem się, że wśród wielu cudów naddunajskich pojawia się w Wiedniu czasopismo "Fackel" (...) W ten sposób znalazłem lekturę na pięćdziesiąt lat (...) Mowa niemiecka uwolniona od afektacji XIX wieku, od pedanterii profesorskiej i od profesorskiej nieskładni, ale także i od patosu Nietzschego i od telegraficznych skrótów literackich agentów XX wieku, stała się szczupła, muskularna, lekka i mocna. Składnia, interpunkcja, rytm, a nawet graficzny obraz tekstu były nieomylne". /H. Steinhaus "Wspomnienia i zapiski" oprac. A. Zgorzelska, Aneks, London 1992, s. 49-51/ Kraus w swym piśmie piętnował różne patologie społeczne, ze szczególnym okrucieństwem postępując z tekstami ówczesnych gazet. Steinhaus bardzo często wracał do różnych myśli i powiedzeń tej postaci, w grudniu 1963 r. opisując polską rzeczywistość posłużył się słowami Krausa: "Żyjemy w katastrofie permanentnej". /tamże, s. 525/ Wittgenstein za tak oczywiste uważał, że Kraus wywarł na niego wpływ, iż nawet nie chciał się nad tym dłużej rozwodzić, skupiał się raczej na ograniczeniach metody Krausa, w których często rozpoznawał własne słabości: "Rodzynki mogą stanowić najlepszą część ciasta; lecz cała torba rodzynek nie jest od ciasta lepsza, a ktoś, kto jest w stanie dać nam całą torbę rodzynek, nie może jednak upiec placka z rodzynkami, nie mówiąc już o tym, by mógł zrobić coś lepszego. Myślę o Krausie i jego aforyzmach, lecz także o sobie i moich filozoficznych uwagach. Placek to nie to samo, co rozrzedzone rodzynki". /tegoż, "Uwagi różne", Warszawa 2000, s. 104/ Dla porządku, Mark Kac tak to odnotował: "Steinhaus, który przed wojną był wcale dobrze sytuowanym człowiekiem, powiedział mi, że największą stratą materialną, jaką poniósł w czasie wojny, było zniszczenie kompletu roczników 'Die Fackel'". /tegoż, "Zagadki losu", Warszawa 1997, s. 16/ Wypada zgodzić się ze stwierdzeniem: "Trudno wytłumaczyć brak pism i utworów Karla Krausa [chodzi o polski rynek - dop. mój], jednego z najbardziej oryginalnych i krytycznych umysłów początku XX wieku, który jako pisarz, dziennikarz i satyryk poddawał swą epokę krytyce, a echo jego twórczości słyszalne jest zarówno w literaturze polskiej (Stanisław Jerzy Lec), jak i austriackiej (Thomas Bernhard, Elfriede Jelinek)". /D. Szczęśniak "Od Achlieittnera do Zweiga - trzy dekady literatury austriackiej w Polsce", "Przekładaniec", no 22-23, 2011, s. 324/ Wyłuskane prace Polaków tyczące się tej postaci, tudzież polskie tłumaczenia związane z jego osobą: K. Kraus "Aforyzmy" tłum. M. Dobrosielski A. Stepanow "Karl Kraus i jego czasopismo 'Die Fackel'" tejże, "O twórczości Karla Krausa (z wyłączeniem "Die Fackel")", "Studia Niemcoznawcze", T. 57, 2016 A. Lipszyc "Powrót ludożercy", "Literatura na Świecie", nr 1-2, 2017 W. Benjamin "Karl Kraus" tłum. A. Lipszyc, tamże, nr 5-6, 2011 tegoż, "Karl Kraus", w: "Konstelacje" tegoż, "Demon" tłum. A. Kluba, A. Kluba, "Dekada Literacka", nr 8/9, 1997 E. Canetti "Nowy Karl Kraus" i "Karl Kraus, szkoła oporu", w: "Sumienie słów. Eseje" tegoż, "Pochodnia w uchu" D. Szczęśniak "„Jakie czasy, taka zaraza”: Karl Kraus o pierwszej wojnie światowej", "Orbis Linquarum", R. 2015, t. 43 H. Beutin "Bertolt Brecht i Karl Kraus: sympatia - zakłopotanie - kryzys", w: "Wokół Bertolta Brechta. Studia i szkice" red. M.J. Bąkiewicz, Z. Faliszewski, G.B. Szewczyk A. Janik, S. Toulmin "Język i społeczeństwo. Karl Kraus i ostatnie dni Wiednia", "Midrasz", 2002, nr 7-8 B. Brandys "Karl Kraus w świetle badań powojennych", "Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Łódzkiego", 1969, ser. I, z. 56 tejże "Satirisch-polemische Formen in Karl Kraus' Skizze 'Die demolirte Literatur'", w: "Karl Kraus - Ästhetik und Kritik", hg. S.H. Kaszyński, S.P. Scheichl tejże "Hugo von Hofmannstahl aus Karl Kraus’ Sicht", "Kwartalnik Neofilologiczny", 1989, nr 4 J. Rzeszotnik "Karl Kraus, „Die Fackel” und Breslau", w: "Identitäten und kulturelles Gedächtnis" Hrsg. M. Hałub Z. Światłowski "Lese- und Lebenserfahrungen mit der deutschsprachigen Literatur 1890-1945. Eine Literaturgeschichte fuer Buchliebhaber" M. Krzysztofiak-Kaszyńska "Karl Kraus und die skandinavische Moderne", w: "Ästhetik der skandinavischen Moderne" Hrsg. A. Heitmann, K. Hoff N. Karczewska "Karl Kraus und seine Zeit. Das Wien des Fin de siecl - Metropole oder kosmopolitische Provinz", "Studia Germanica Posnaniensia", 2002, t. 27 M. Szczepaniak "Zum Bild der Frau in den Essays und Aphorismen von Karl Kraus", "Studia Germanica Gedanensia", 2000, nr 8 E. Cwanek-Florek "„Der Österreicher unterscheidet sich vom Deutschen durch die gemeinsame Sprache“ (Karl Kraus). Die Lexik des österreichischen Behördendeutsch in verschiedenartigen stilistischen Varianten", "Studia Niemcoznawcze", R. 2011, t. 47, nr 1 D. Tomczuk ""Aus dem Wort springt mir der junge Gedanke entgegen und formt rückwirkend die Sprache, die ihn schuf": Zum Sinn der Aphoristik von Karl Kraus", "Kwartalnik Neofilologiczny", R. 56, z. 2, 2009. A wracając już do głównych przedstawicieli szkoły lwowskiej, czy faktycznie mam słuszne odczucie, iż większość z nich nie powróciła do kraju, po zawierusze wojennej?
  11. A co w niej szczególnego? Union Jack (w różnej postaci) to przecież dość częsty motyw na flagach dawnych kolonii i dominiów. Chodzi o kłopoty (z 1812 r.) jakie miał król Kamehameha? Uwadze Bruno polecam miasteczko Ashippun w Wisconsin...
  12. Ten cytat nic mi nie mówi zatem podejmuję prawdziwie męską decyzje i przyznaję że nie znam odpowiedzi na pytanie secesjonisty. Fajnie było się zastanawiać czy szukać ale tym razem braku wiedzy szczęście nie zastąpiło.
  13. Problem w tym, że tego typu pokrewne terminy (: "eurazjatyzm", "Eurazja") używane były (i są) na "prawdziwym" Zachodzie, a trudno podejrzewać by była to pożyczka od zakompleksionych Polaków. Jako twórcę terminu: "Eurazja" na ogół wymienia się austriackiego geologa Eduarda Suessa, czyli byłby to jeszcze schyłek XIX wieku, a prekursor koncepcji Gondwany chyba nie był obarczony polskim kompleksem? Dla Suessa termin ten miał neutralne znaczenie: "Wykazał on, że nie ma wyraźnej granicy geograficznej między Europą i Azją". /P. Eberhradt "Rosyjski eurazjatyzm i jego konsekwencje geopolityczne", "Przegląd Geograficzny", 2005, 77, 2, s. 171, przyp. 1/ Co więcej, za jednego z pierwszych badaczy posługującego się podobnym pojęciem wymienia się Rosjanina: "Termin „eurazjatyzm“ powstał w 1915 roku. Za jego ojca uważa się rosyjskiego geografa Wieniamina Siemionowa-Tien-Szańskiego, używającego w swoich publikacjach terminu „Eurazja rosyjska”. Za jego prekursorów: Władimira Łamańskiego (1833–1914), Georgija Trubeckiego (1873–1930), Iwana Dusinskiego (1875–1919)". /A. Zakrzewicz "Pomiędzy Lądem a Morzem – czyli jak się rodzi Nowy Porządek Świata"; tekst dostępny na: przeglad-socjalistyczny.pl/ Zadanie pytania: "Ile Zachodu na Wschodzie" (jak ujął to np. Ziemowit Szczerek) nie jest specjalnością polską, i zadają je sobie sami Rosjanie, a odpowiedzi bywają różne. Jeśli istniał (i istnieje) spór słowianofilów i okcydentalistów - to "azjatyckie" dziedzictwo nie jest przecież li tylko naszym wymysłem. Co więcej, przecież nurt słowianofilskich widział i przyszłość w "azjatyckości", a ściślej - w opozycji do kultury Zachodu. Jeśli chodzi o polski dyskurs, warto zauważyć zadziwiające paralele, Sławomir Sierakowski (z lewicowej przecież "Krytyki Politycznej") wskazywał, że sytuacja Rosji związana jest z brakiem naturalnych granic, tradycją: tatarskiej i bizantyjskiej korupcji i despotii. Z tego mają wynikać: "paranoiczne ambicje rozszerzenia państwa". W ten sposób, "nadzieja" nowej polskiej lewicy zaczęła wprost odwoływać się do geopolitycznej koncepcji Feliksa Konecznego, który jako żywo rzadko bywa "umieszczany" na lewicowych sztandarach. Z tą despotyczną tradycją tatarską (czy mongolską) i wizją Rosjan jako kulturowych potomków Czyngis-chana, może być ponoć pewien kłopot. Adam Balcer (m.in. szef projektu Eurazja w WiseEuropa; współautor książki "Polska na globalnej szachownicy") powiada: "W Polsce bez względu na orientację polityczną trudno przebić się z narracją podważającą ugruntowany wizerunek Rosji jako Azji, czyli tatarskiej despocji, znakomicie wyrzucający poza Europę. A przecież w ostatnich dekadach powstało już kilkanaście dobrych książek autorstwa między innymi Donalda Ostrowskiego, Alana Fishera, Michaela Khodarkovsky'ego, Charlesa Halperina, Morrisa Rossabiego, pokazujących, że państwa tatarskie nie były despocjami, lecz demokracjami wojskowymi. Co więcej służyły one jako źródło inspiracji dla rosyjskiej opozycji bojarskiej próbującej przeciwstawić się autorytarnym władcom". /tegoż, "Orientalizacja. Wersja Polska", "Nowa Europa Wschodnia", nr 2 (XLIX), 2017, s. 60-61/
  14. Cóż, "Traktat..." nie był czymś czego można było żałować, jeśli to nie był jakiś specjalny egzemplarz (np. z dedykacją autora) to czemu miał Steinhaus uznać to za swą największą stratę? A takiego wyróżniającego się egzemplarza - nie posiadał. Co do "Zeszytów", to z oczywistych względów Steinhaus nie mógł żałować ich utraty w czasie drugiej wojny światowej. Te zapiski wydano dopiero w 1958 r. w opracowaniu Rusha Rheesa. Oto ostatnia podpowiedź: "Ja i moja publiczność rozumiemy się dobrze: ona nie słucha tego, co mówię, zaś ja nie mówię tego, czego ona nie chce słuchać". K.K.
  15. No co Ty, aż tak jest źle? A dla kogo pływasz? True Gay Lines?
  16. Teraz takie czasy, że bezpieczniej "sztauować się" messmanem niż messwoman. (W firmie jest parę dziewczyn i któraś zauważyła, że kombinezony jakie pracodawca zabezpiecza są męskiego kroju, co jest ewidentnym przykładem dyskryminacji. Na nieszczęście zamieszczono ten postulat w naszym wewnętrznym czasopiśmie i zapytano o opinię. Jeden koleś zapytał na czym maja polegać damskie kombinezony, bo jeśli będą z push-upem to on jest za. Został przykładnie napiętnowany za niedopuszczalny przejaw seksizmu). Ja osobiście sztauuje się czterema poduszkami kołdrą i kocem które mi przydzielono.
  17. Z osobistego doświadczenia, gdyż parę mil w życiu przepłynąłem, wolę wąskie koje (z ogranicznikami). Łatwiej się zasztauować i człowiek się nie turla podczas sztormu. Chyba, że Gregski sztauje się za pomocą messwoman lub - co nie daj Panie Boże - messmana. Ale to przecież niemożliwe.
  18. Cieszę się, że zagadnienie egzegezy wypowiedzi Gregskiego zakończyła tzw. wykładnia autentyczna (czyli dokonana przez Autora). Jej treść powoduje, że nie widzę potrzeby weryfikowania moich wcześniejszych wypowiedzi. Muszę przyznać, że ta wypowiedź Secesjonisty sprawiła mi dużo radości. Stanowi bowiem przykład humoru, który uwielbiam. Angielski, w stylu Monty Pythona. Aby nie być gołosłownym, skecz "pytonów" o tym, "Jak zlikwidować raz na zawsze plagę groźnych chorób" (cyt. za: Latający cyrk Monty Pythona. Tylko słowa, tłumaczenie: E. Gałązka-Salamon, Warszawa 2006, s. 69): [Rzecz się dzieje w studio telewizyjnym, program "Jak to się robi"] "Alan (JOHN) Cześć. Noel (GRAHAM) Cześć. Alan Tydzień temu pokazaliśmy wam, jak zostać ginekologiem. Tym razem w programie "Jak to robić" pokażemy, jak grać na flecie, jak rozszczepić jądro atomu, jak skonstruować most z dźwigarami skrzynkowymi i jak nawodnić Saharę w celu pozyskania nowych i rozległych terenów pod uprawy. Ale najpierw oddaję głos Jackie, która powie wam, jak zlikwidować nękające świat choroby zakaźne. Jackie (ERIC) Czołem, Alan. Alan Czołem, Jackie. Jackie No cóż, na samym początku musisz zostać lekarzem i odkryć jakiś cudowny lek na jakąś przypadłość, a potem, kiedy środowisko medyczne zacznie cię naprawdę dostrzegać, możesz je śmiało pouczyć, co trzeba robić, i dopilnować, żeby zostało to zrobione tak jak trzeba - żeby na świecie już nigdy nie było chorób. Alan Dzięki Jackie. Wspaniały pomysł. A teraz tajniki gry na flecie (sięga po leżący za nim instrument) Proszę bardzo. Tu się dmucha, a tu się przebiera palcami w lewo i w prawo. Noel (GRAHAM) Bomba, bomba, Alan! Za tydzień pokażemy wam, jak doprowadzić do harmonijnego współżycia białych z czarnymi, natomiast Alan połączy się z nami z Moskwy, skąd przekaże informacje na temat tego, jak pojednać Rosjan z Chińczykami. Do zobaczenia za tydzień! Hej, hej!" I kontynuacja skeczu, nieudolnego pióra Bruno W. (a co mi tam, Secesjonista może pisać scenariusze filmowe, to ja mogę trzy zdania skeczu): Bruno W. O tym jak Polacy powinni rozwiązać problem własnej bezsilności, w sytuacji, gdy ich kraj został oddany na niewiadomą ilość dziesięcioleci do radzieckiej strefy wpływów, a na pomoc skądkolwiek nie ma co liczyć i ogólnie o tym, jak uniknąć stalinizmu - opowie nam Secesjonista. Secesjonista Sprawa jest prosta, wystarczy, że nikt nie będzie popierał Stalina. Bruno W. Bomba, bomba, Secesjonisto! Bardziej na poważnie, dosyć logiczne przypuszczenia, co by się stało, gdyby spełniło się (skądinąd nierealne) marzenie o tym, że nie byłoby w Polsce popierających nową władzę - można znaleźć w książce: P. Lipińskiego, Cyrankiewicz. Wieczny premier, Wyd. Czarne 2016. Ale przyjemność odszukania tego, jak i przeczytania samej książki (moim zdaniem wartościowej) pozostawiam już zainteresowanym. Hej, hej!
  19. Łóżko jest rozmiaru "king size" (cokolwiek by to znaczyło). Praktyczne to jest bo jak buja to można się położyć w poprzek, zasztauować dodatkowymi poduszkami i można przespać noc. Niestety w obecnej chwili użytkownikiem tego łoża jest mój kolega Mariusz który przejął po mnie całą schedę.
  20. Ostatni tydzień
  21. Moja kobiełka zauważyła, że łóżko wygląda na dwuosobowe - i uważa, że dla niej wystarczy miejsca. Zważywszy na kierunki wypraw gregskiego, bardzo się jej one podobają, stąd pyta (za mym pośrednictwem) - gdzie ma się zgłosić ze swą walizą na kolejną?
  22. No nie bardzo, raczej koło 150-200. A niektóre osoby które poznał mogło dzielić jedynie 100-150 lat. Dużo, zbyt dużo by mówić o konkretnych szczegółach ale imiona władców-poprzedników Mieszka i jakieś tam ogólniki z ich panowania mogły jeszcze przetrwać w pamięci co niektórych. Warto by przytoczyć dowody na uzasadnienie tak śmiałej tezy, zwłaszcza że o tych czasach niemal nic nie zachowało się na piśmie.
  23. Nie wiem czy nie krzywdzicie za bardzo tego Anonima. Ja tam uważam że pisał prawdę. Oczywiście niekiedy zniekształconą. Jednak wtedy materiały pismienne były drogie i chyba nikt nie pozwalał sobie na pisanie głupot. To jeszcze nie te czasy. Nie chce mi się wracać do Kroniki Anonima i mogę coś pomylić. Ale pamiętam że kiedy ją czytałem to zwrółciłem uwagę że Anonim pisze przede wszystkim o tym co widział albo się dowiedział od poprzedniego pokolenia. Czyli rozmawiał z naocznymi świadkami. Najwięcej miejsca w jego kronice zajmuje panowanie Krzywoustego. Jeżeli pisał o czymś sprzed 2 - 2,5 wieku to tylko po to żeby jakoś wyjaśnić bieżące wydarzenia. Oczywiście wszystko ułożył chronologicznie. To że do pewnego stopnia jest to hagiografia to marny zarzut. Prawie każdy historyk pisał na czyjeś zamówienie. On zaś nie mógł za bardzo lać wody bo przecież żyli swiadkowie wielu wydarzeń. Takie odniosłem wrażenie..
  24. No jest mi strasznie przykro z powodu braku hamaka. Mogę Cię tylko zapewnić, że mam jeden w ogrodzie. No cóż inne czasy. Armator zaś zapewnił mi kabinę składająca się z tak zwanego salonu, sypialni i łazienki. Oprócz lodówki, odtwarzacza wideo i soundbaru mam też telewizor. Żeby było śmieszniej, armator zapomniał o kablach antenowych i HDMI. W sumie jest tam całkiem wygodnie.
  25. Co nie zmienia faktu, że od opisywanych zdarzeń dzieliło go dwa - dwa i pół wieku, czyli tak jak my pisalibyśmy o rozbiorach i wojnach napoleońskich bazując na ustnych przekazach. Owszem wtedy owe przekazy były czymś zupełnie innym niż teraz ale też ulegały deformacjom, upiększaniu czy wręcz zwierały oczywiste konfabulacje. Dodatkowo Anonim chciał dodać splendoru księciu i jego rodowi więc swoje dołożył. Ot, chociażby cudowne rozmnożenie wieprzowiny i piwa na postrzyżynach Ziemowita.
  26. Gregski znowu niszczy moje młodzieńcze wyobrażwyobrażenia. Kiedyś fajka i broda, teraz gdzie te koje, hamaki, okrągokrągłe bulaje...
  27. Do takiego stwierdzenia trzeba mieć podstawy. Na pewno Gal jest ogólnikowy ale to chyba najbliższy czasowo opis wydarzeń związanych z przodkami Mieszka, a zatem i najbardziej prawdopodobny.
  28. Standardowa półprawda - owszem Kadłubek podaje wersję, że to Popiel miał otruć swoich stryjów i z ich niepogrzebanych ciał miały się wylegnąć myszy ale nie nawiązuje on do Biblii a do Justyn Epitome XV,2. Dla dobra dyskusji: Podobnie Abderydzi opuścili ojczyznę z powodu mnóstwa żab i myszy. księga I. 20 sam początek.
  1. Pokaż więcej aktywności